wrazliwy1
05.12.10, 11:44
Sytuacja w pracy.
Pewna osoba miała do mnie pretensje, w tonie ironicznym, o to, że zrobiłem coś źle na tyle, że ona poniesie duże konsekwencje mojego zachowania.Ja uznałem to zachowanie za nieuprzejme, wrogie i chamskie(czyli wyolbrzymienie mojej winy + nieuprzejmość).
Przeprosiłem, ale zareagowałem stanowczo i zdecydowanie się obroniłem i napisałem że nie życzę sobie takiego tonu. Oczywiście reakcja z drugiej strony dalej była wroga do mnie.
Teraz źle się z tym czuję.:( Dziwne.
Po pierwsze dlatego, że zareagowałem tak asertywnie. Mam pewnego rodzaju poczucie winy.No ale broniłem się bo w moim odczuciu zostałem źle, chamsko potraktowany. (zostałem wychowany przez rodziców tak, że bronienie swoich racji zdecydowane=konflikt-odrzucenie). Czuję napięcie.
Po drugie może dlatego, że moja wina została wyolbrzymiona.
O co chodzi? Czy ktoś jest mi w stanie to wytłumaczyć? :)