Gość: K- jak Kobieta
IP: *.alcatel.pl
13.04.04, 13:41
Zwracam się do Was z prośbą o poradę, przemyślenia i podzielenie się własnymi
doświadczeniami na temat "Jak zaproponować ukochanemu mężczyźnie byśmy
wspólnie zamieszkali"
Jesteśmy ze sobą rok, samodzielni finansowo i oboje dawno skończyliśmy 30
lat. Panicznie boję się tej rozmowy, bo choć jest dla mnie cudowny i nikt dla
mnie taki kochany nie był, to On nigdy nie napomyka o wspólnych planach na
przyszłość. Wyjątkiem jest sytuacjami kiedy ja się martwię że np. po tej nocy
możemy zostać rodzicami, a on się dziwi że się tym przejmuje- bo dla niego
to nie jest problem. Najważniejsze by dziecko było zdrowe.
Zbieram się na odwagę by z nim porozmawiać i ciągle przesuwam terminy. Nasz
wspólny kolega uważa że powinnam wziąść sprawy we własne ręce gdyż mój
Mężczyzna jest zatwardziałym kawalerem, któremu jest dobrze tak jak jest.
Zastanawiam się czy nie powinnam najpierw uzyskać od niego odpowiedzi na
pytanie czy wiąże ze mną swoja przyszłość...... Już się gubię w moich
przemyśleniach....Wpadam w błędne koło- co powinnam najpierw zrobić... A tak
wogóle to boję się że on nie będzie chciał żadnej zminay... Bo jemu zawsze
jest dobrze tak jak jest...
Prosze Was o radę i wsparcie duchowe. Nie wiem co mam robić a temat mnie
dręczy:(