A na jednym znanym portalu,

13.12.10, 20:57
to napisali, że jedni naukowcy przebadali tysiące wpisów na rónych forach i wyszła im nadreprezentacja ludzi o pesymistycznym nastawieniu. Że niby wiekszość pisze na forum, bo ma jakiegoś doła albo inną zarazę, to klepie w klawisze...prawda li to? :)
    • doc1 Re: A na jednym znanym portalu, 13.12.10, 21:00
      To były polskie fora?
      • to.niemozliwe Re: A na jednym znanym portalu, 13.12.10, 21:13
        No własnie nie! Angielskojęzyczne.
    • gary_joiner Re: A na jednym znanym portalu, 14.12.10, 00:42
      Jeżeli jako wyznacznik pesymistycznego nastawienia owi naukowcy przyjęli narzekania i marudne wypowiedzi to wszystko by się zgadzało. Rozładowywanie rozmaitych frustracji czy zwykłego stresu na forum internetowym jest łatwiejsze i imo zdrowsze od męczenia bliskich.
      • voxave Re: A na jednym znanym portalu, 14.12.10, 05:21
        tak prawda jak nie chcę z liścia przywalić ślubnemu to zaraz coś napisze w necie
        • gary_joiner Re: A na jednym znanym portalu, 14.12.10, 05:54
          Miałem na myśli bardziej ogólne rodzaje wkurzenia. Ot, zimno, pada, ulubiona drużyna przegrała mecz, losy bohaterki telenoweli potoczyły się nie po mojej myśli to pomarudzę i postrzykam jadem na jakimś forum, rozładowując napięcie emocjonalne szybko, łatwo i bez towarzyskich komplikacji. Publiczne narzekanie na ślubnych też brzmi atrakcyjnie, aż żal człowiekowi serce ściska, że płeć ma nie taką :(
    • iwona.ana1 Re: A na jednym znanym portalu, 14.12.10, 08:39
      natomiast ja ostatnio wyczytałam, że na forum piszą ludzie, którzy mają jakieś problemy
      opisanie całej sytuacji pozwala spojrzeć z boku na całą sprawę, nabrać dystansu, poukładać i uświadomić sobie kilka rzeczy
      skoro piszemy o problemie więc pewnie przedstawiamy go w pesymistycznych odcieniach


      pisałam kiedyś na forum dużo
      mieliśmy swoje takie zamknięte grono, w którym można było się użalać
      okazało się, że o swoich partnerach opowiadaliśmy tylko kiedy nas wkurzyli
      nasi wirtualni znajomi mieli wypatrzony obraz naszych połówek

      może to co optymistyczne przeżywa się poza forum? :)
      a fora to takie wysypisko tego co uwiera i co nie jest za fajne w nas samych :)
      • to.niemozliwe Re: A na jednym znanym portalu, 14.12.10, 10:12
        To narzekanie na partnera, to dość kobiece jest. Zresztą, Wy się tak całkiem nieźle nawzajem nakręcacie. :)
        • iwona.ana1 Re: A na jednym znanym portalu, 15.12.10, 09:16
          uwierz, że był w naszym gronie facet, który dorównywał nam w narzekaniu :)

          mnie zresztą już przeszło narzekanie
          jak i niepoprawny optymizm
          jestem gdzieś pomiędzy, dziwny to stan :).... i nie wiem dokąd to zmierza
          moja ciotka wczoraj przez tel. mi powiedziała, że chyba w końcu dojrzałam :)
          morze coś w tym jest :)
          • iwona.ana1 Re: A na jednym znanym portalu, 15.12.10, 09:17
            oczywiście może*
          • to.niemozliwe Re: A na jednym znanym portalu, 15.12.10, 10:23
            Wlazł między wrony, to krakał jak one :).
            A co się stało, że Ci przeszło narzekanie? Połapałaś się, że przyczyniasz się do zrobienia sowie kuku w życiu osobistym?
            • iwona.ana1 Re: A na jednym znanym portalu, 16.12.10, 09:48
              wiem, że aby kuku się zagoiło trzeba nie tylko gadać ale i działać
              :)
      • freak-elle Re: A na jednym znanym portalu, 16.12.10, 11:17
        > opisanie całej sytuacji pozwala spojrzeć z boku na całą sprawę, nabrać dystansu
        > , poukładać i uświadomić sobie kilka rzeczy
        > skoro piszemy o problemie więc pewnie przedstawiamy go w pesymistycznych odcien
        > iach

        Chyba tak dokładnie jest. Zresztą sama łapię się na tym, że jak coś napiszę, to często jest to strasznie smutne po przeczytaniu. A nie było to zamierzone. I to jest właśnie dystans - gdy czytamy swoje własne myśli i ich nie poznajemy ;-).
        • kalllka Re: A na jednym znanym portalu, 16.12.10, 12:37
          a teraz pomysl, ze ktos kto wie, ze nie poznajesz wlasnych mysli po napisaniu, a zarzadza Twoimi publikacjami- ma mozliwosci ( narzedzia-programy) do Ich wykorzystania.
          pomysl takze, ze ten ktos selekcjonuje i przetwarza ( moderuje) informacje wg programowego klucza. powiedzmy, ze klucz jest do miejsca w, ktorym wlasnie nie Ty (zgodnie ze swoim logicznym zdziwieniem) piszesz, tylko ( za Ciebie) mysli- ktos inny.
          a teraz pytania:
          czy jest mozliwe by ktos po Twoim zalogowaniu ( takze wejsciu IP na serwer) pisal za Ciebie; czy jest to metoda na moderacje mysli czyli na "wlasciwe" pisanie; czy jest to prosty sposob na zdjecie z "niedouczonych" - zle oplacanych zarzadzaczy, odpowiedzialnosci za tzw bzdurna tresc watkow wiec zasadnego( kary- bany, wykluczenia) zarzadzania zasobami ludzkimi;| czy (wreszcie) jest to prowokacyjna (bo tajniacka)metoda na rozwalenie javy i miejscowej spolecznosci i struktur?


          ps
          nadgorliwych dyzurnych administratorow i uzerow prosze- nie traktujcie tego co napisalam jak osobista zniewage- bo nie jestem ani mscicielem ani w niczyim imieniu. dziele sie, po prostu nieuczesanymi myslami, ktore kwitna we mnie i krzycza murkiem watpliwosci-zostawiajac koniu kluzje, "calej reszcie" pod dyskusje, a mnie w dreczacym pytaniu : jestem soba czy kobyla?
          kaja:)
    • koala_tralalala Re: A na jednym znanym portalu, 16.12.10, 16:31
      Moze byc. Przede wszystkim na forach bedzie wiecej ludzi, ktorzy maja problemy z nawiazywaniem znajomosci w realu i co za tym idzie mniej znajomych. To na ogol przeklada sie na gorsze samopoczucie.
      Po drugie sporo ludzi szuka w necie rozwiazania roznych problemow, co tez nie przeklada sie na najlepszy nastroj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja