Zachowania męża przy dziecku...

03.01.11, 22:09
Witam wszystkich bardzo serdecznie.mam do was takie pytanie,czy kłócicie się przy dzieciach?czy używacie wulgarnych słów?oczywiście kazdy/wedlug mnie/człowiek wie,że są sytuacje w których trzeba zacisnąć zęby...ale są osoby ,które tego nie potrafią.Do nich należy mój mąż.
On wył wychowywany w inny sposób,tam niecenzuralne słowa to norma...

Do pewnego momentu było to dla mnie niezauważalne,albo poprostu nie było to dla mnie tak istotne,ale taraz gdy nasze dziecko jest coraz starsze,zaczyna mnie to maksymalnie irytować!

Rozmawiamy o tym często,ale mam wrażenie,że do niego to nie dociera,albo obiecuje,że nie będzie nerwowy,po czym za moment puści taką wiązankę,że uszy bolą...

Jak to w nim zmienić?myślę,czy to wogóle realne...nie zaakceptuje takiego wychowania,w którym k....lecą na prawo i lewo...chcę,aby moje dziecko mnie szanowało i moim marzeniem jest spokojna rodzina,chcę synka wychować na dobrego ,uczciwego człowieka,ale mam wrazenie,że mąż zamiast mnie w tym wspierać,robi czarną robotę...

Co o tym myślicie?uważacie,że się czepiam,bo już sama niewiem...
    • ka.rp Re: Zachowania męża przy dziecku... 03.01.11, 22:24
      Przy dzieciach można się kłócić, pod warunkiem, że sprzeczka kończy się kompromisem i zgodą. Wulgaryzmów oczywiście nie nalezy używać.
    • friendii Re: Zachowania męża przy dziecku... 03.01.11, 23:37
      Mąż chce syna wychować na takiego, jak on sam. Gdyby chłopak okazał się inny, jeszcze bardziej byłoby przecież widać buractwo jego ojca. A tak tatuś będzie miał świetną wymówkę: "nie da się", "wszyscy tak mówią", "muszę". Współczuję tobie i twojemu dziecku.
    • seth.destructor Re: Zachowania męża przy dziecku... 03.01.11, 23:49
      Nie można obiecać, że nie będzie się nerwowym.
      Może opracujcie strategię rozwiązywania konfliktów przez pisanie listów?
      • nikaooo Re: Zachowania męża przy dziecku... 04.01.11, 13:06
        Wiecie,wydaje mi się,że on nie chce jednak go wychować na takiego jaki on sam jest...a raczej może był,bo widzę,że w nim przez te lata sporo wypracowałam.

        Nawet czasem odnoszę wrażenie,że mąż ma żal do swoich rodziców,że tworzyli mu taki a nie inny dom,że tak mało od niego wymagali...nie daleko pada jabłko...

        JednAK mieć wiadomość a potępować to dwie różne rzeczy.To jest coś takiego,że można dla kogo się starać,można próbować inaczej reagować na pewne rzeczy,ale jak dojdzie do sytuacji ekstremalnych,stresujących,takich-w których emocje biorą górę,wychodzi szydło z worka.

        Cóż ja teraz mogę zrobić,ludzie mają na swiecie większe problemy,tylko czasem pojawia się we mnie takie wahanie,czy ja kiedyś podejmowałam dobre decyzje,

        ale teraz to już bez znaczenia...pozdrawiam WAS wszystkich i dziękuje za podzielenie się swoim zdaniem.
        • horpyna4 Re: Zachowania męża przy dziecku... 05.01.11, 19:48
          No cóż, widziały gały, co brały.

          A co możesz teraz zrobić? Niewiele, ale jest pewna szansa. Piszesz, że mąż ma żal do swoich rodziców o to, jak go wychowywali, a przynajmniej takie masz wrażenie.

          Porozmawiaj kiedyś z nim o tym, tak na spokojnie. Pociągnij go za język, żeby opowiedział coś o swoim dzieciństwie. Jeżeli to się uda, to wytłumacz mu, że nie chcesz takiego dzieciństwa dla waszego dziecka.
    • paco_lopez Re: Zachowania męża przy dziecku... 04.01.11, 13:27
      kazdemu sie zdarzy. potem dziecko powtórzy to jak echo. nie ma na to mocnych. swojemu starszemu powiedziałem, ze sa pewne zasady co do cięzkich przekleństw. mianowicie wolno mu uzywac je przy mnie. natomiast nie uzywać w nieznanym środowisku nierówieśniczym, bo to przyniesie mu kłopoty. mądry chłopak rozumie takie własnie rady i lubi miec z ojcem tajemniczą sztame. nie ma sensu opowiadać czy się kłócimy przy dzieciach, bo rzadko nam sie to zdarza, a jak sie zdarza, to w połowie kłótni juz sie z niej smiejemy, więc oni to ogladaja jak film woody allena. nic więcej. generalnie jednak w mowie potocznej przeklinam rzadko. nie uzywam kuwa jako przecinka . nie montuje równiez kwiecistych wiązanek. częściej walne siarą na forum, bo tu więcej mi gały na wierzch wychodzą, jak cos przeczytam niż jak mnie w zyciu coś spotka.
    • sabinac-0 Re: Zachowania męża przy dziecku... 04.01.11, 14:36
      nikaooo napisała:

      > Jak to w nim zmienić?myślę,czy to wogóle realne...nie zaakceptuje takiego wycho
      > wania,w którym k....lecą na prawo i lewo...

      Czekaj, najpierw pisalas, ze kiedys Ci to nie przeszkadzalo, znaczy ze akceptowalas takie wychowanie (meza).
      No i teraz Twoj slubny skrobie sie po glowie i mysli, czemu kobiecie jego zycia nagle zaczely te niewinne k...y przeszkadzac, moze chora albo co... :)

      > chcę,aby moje dziecko mnie szanowało
      > i moim marzeniem jest spokojna rodzina,chcę synka wychować na dobrego ,uczciwe
      > go człowieka,ale mam wrazenie,że mąż zamiast mnie w tym wspierać,robi czarną ro
      > botę...
      >
      Jesli lubisz spokoj, co u diabla ciagnelo Cie do rzucajacego miechem choleryka?
      Mniejsza z tym co Cie kiedys pociagalo w jego popisach krasomowczych, teraz masz dobrodziejstwo inwentarza, bo gosciu raczej sie nie zmieni tylko dlatego ze nagle jego retoryka stala sie klopotliwa.

      Jesli dasz do zrozumienia i mezowi, i dziecku, ze TY nie akceptujesz rzucania k...ami przynajmniej w Twojej obecnosci (nie musisz tlumaczyc dlaczego, nie i juz), zachowasz honor przed potomkiem i zyskasz nieodbite uszy, ale tego, czy dziecko zechce Cie nasladowac czy tez wda sie w tate, przewidziec sie nie da.
    • yoko0202 Re: Zachowania męża przy dziecku... 04.01.11, 14:45
      osobiście nierzadko klnę jak szewc, ale nigdy nie robię tego przy dzieciach [tzn. teraz wchodzą raczej w grę dzieci mojego rodzeństwa, bo moje potomstwo za chwilę odbiera dowód]

      ogólnie nienawidzę kłótni przy dzieciach, podnoszenia głosu itp. - moi rodzice kłócili się bardzo często, darli się na siebie, co prawda raczej bez wyzwisk ale było max ostro, i powiem Ci, że ja stara du*pa jestem ale do dzisiaj jak jestem u nich i przypadkiem zaczną się kłócić to normalnie aż mnie w środku ściska, mam ochotę zamknąć się gdzieś w szafie i przeczekać, normalnie wymiękam i zwykle po prostu wychodzę, nie jestem w stanie tego znieść.
      • nikaooo Re: Zachowania męża przy dziecku... 04.01.11, 15:08
        Sabina,masz rację ,że on może tego nie zrozumieć,skoro za niego wyszłam akceptując jego nawyki,a teraz się czepiam...ale ....każdy człowiek z czasem się zmienia,a może nie każdy i stąd ten problem.Ja mając 19 lat miałam inne priorytety,coś innego mi imponowało,coś innego przeszkadzało...

        Mając dzieci wiele się w moim życiu zmieniło,dlatego przeszkadza mi coś,co było niegdyś błahostką
        • ka.rp Re: Zachowania męża przy dziecku... 04.01.11, 20:57
          A jakie to priorytety? Wysoki brunet o niebieskich oczach albo coś takiego?
          Naważyłaś sobie piwa, to smacznego.
          • marzeka1 Re: Zachowania męża przy dziecku... 04.01.11, 21:31
            "On wył wychowywany w inny sposób,tam niecenzuralne słowa to norma... "

            - czyli wiedziałaś, że za chama wychodzisz?? Bo dla mnie ojciec, który wydziera się przy dzieciach, bo "się zdenerwował" i rzuca mięchem, to cham i prostak. Cóż, dziecię wyniesie "tatowe" zachowanie "w świat".
            I JAK mogło ci to nie przeszkadzać? Zdarza mi się siarczyście zakląć, ale w chwili dużego wzburzenia, na co dzień nie klnę, nie klnie się też w naszym domu, nie było tego w naszych rodzinnych domach, To nie jest normalne.
        • sabinac-0 Re: Zachowania męża przy dziecku... 04.01.11, 21:28
          nikaooo napisała:

          >.każdy człowiek z czasem się zmien
          > ia

          Niestety raczej na gorsze... :P

          > Mając dzieci wiele się w moim życiu zmieniło,dlatego przeszkadza mi coś,co było
          > niegdyś błahostką

          Wyluzuj. Niech sie Twoi przyszli zieciowie i synowe martwia. Ciesz sie macierzynstwem i tyle.
          • marzeka1 Re: Zachowania męża przy dziecku... 04.01.11, 22:15
            ". Niech sie Twoi przyszli zieciowie i synowe martwia."- czym? tym że wyrośnie na takiego chama jak tatuś???
            • sabinac-0 Re: Zachowania męża przy dziecku... 05.01.11, 14:59
              marzeka1 napisała:

              > czym? tym że wyrośnie
              > na takiego chama jak tatuś???

              Chocby. :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja