Lubiani

09.01.11, 07:58
Co sprawia, ze jedni ludzie sa bardziej lubiani, a inni nie? Co takiego jest w tych, ktorzy sa wskazywani przez innych jako sympatyczni, tacy, ktorych towarzystwo jest innym mile? Jakie cechy takie osobniki posiadaja?
    • voxave Re: Lubiani 09.01.11, 09:38
      całe życie mnie to intryguje---moge na przykladzie=moja mam przez wszystkich była lubiana bo rozdawała dobra materialne wszystkim i nigdy nikogo nie krytykowała zawsze była uśmiechnieta i bardzo bardzo prostolinijna,miała dużo znajomych i przyjaciół--nie była ładniejsza od innych ani mądrzejsza ani wykształcona ,pozwalała si e wykorzystywać taki dobrotliwy miś------nie miała wrogów==spraw tabu i niewygodnych nie poruszała
    • paco_lopez Re: Lubiani 09.01.11, 11:31
      to ci którzy nie po siadają fobii społecnych. lubią własny cień i potrafią słuchać oraz tańczyc jak zagra jakś fajna muzyka.
    • lifeisaparadox Re: Lubiani 09.01.11, 11:36
      Bycie w zgodzie z własnymi odczuciami i z odczuciami innych
      • voxave Re: Lubiani 10.01.11, 01:28
        czy czasem nie ma w tym stwierdzeniu sprzeczności---moje wlasne może być często sprzeczne z odczuciami innych
        • lifeisaparadox Re: Lubiani 10.01.11, 06:11
          No i otóż to, ceni się ludzi którzy mają własne sensowne zdanie
    • kalllka Re: Lubiani 10.01.11, 12:25
      ci lubiani przez jednych przez drugich sa nielubiani. to zdaje sie naturana prawidlowosc. nie wiem wiec czy chodzi ci o zespol cech decydujacych- bo pytasz o indywidualne mechanizmy.
      a. ja mysle, ze jesli ktos jest komunikatywny, chetny i gotowy do wspolbycia oraz usmiechniety-otwarty na swiat, to i swiat z nim sympatyzuje.
    • kimonabike Re: Lubiani 10.01.11, 13:32
      Myślę, że nie tyle chodzi o konkretne cechy osobowości, co o sposób traktowania innych. Lubimy osoby przez które czujemy się akceptowani.
      • mona.blue Re: Lubiani 10.01.11, 14:01
        kimonabike napisała:

        > Myślę, że nie tyle chodzi o konkretne cechy osobowości, co o sposób traktowania
        > innych. Lubimy osoby przez które czujemy się akceptowani.

        Zgadzam się. Poza tym lubimy ludzi, którzy są życzliwi, interesują się nami, są chętni do pomocy, rozumieją nas.
    • realista_nr1 Re: Lubiani 10.01.11, 14:46
      Mnie lubia i cenia za moja szczerosc:)
    • koala_tralalala Re: Lubiani 13.01.11, 15:36
      Brytyjczycy przeprowadzili kiedys fenomenalne doswiadczenie na ten temat, w dodatku sfilmowali je. Sledzili losy bardzo duzej grupy osob od przedszkola do doroslosci pod katem wiezow spolecznych, sympatii, itp.

      Juz przedszkolaki pokazywaly na zdjeciach kogo lubia a kogo nie ze swoich grup. Okazalo sie ze 5-latki mozna wyraznie podzielic na "lubianych" i tych z waska grupa kolegow. Co ciekawe, ilosc kontaktow i przyjazni w tym wieku niemal dokladnie odzwierciedla doroslosc czlowieka - udowodnili brytyjscy naukowcy i BBC, ktore wspoluczestniczylo w projekcie.

      Zatem rodzimy sie z pewnymi cechami(otartosc, dobry humor, cechy spoleczne), ktore sprawia ze bedziemy dusza towarzystwa z banda kumpli lub samotnikiem (akceptujacym ten stan lub cierpiacym).

      Inni naukowcy udowodnili, ze w znacznym stopniu za lubienie odpowiadaja neurony lustrzane (mirror neurons), ktrorych jedni mamy wiecej inni mniej. Im sa lepiej rozwiniete, tym bardziej zachowujemy sie "podobnie" do otaczajacych nas ludzi. A ludzie - w wiekszosci, co ma znaczenie przy grupach przyjaciol - lubia "podobne", zas nie lubia innego, dziwnego, nieznajomego. Lubia tez powtarzalnosc i przewidywalnosc. Dzieki rozbudowanym neuronom lustrzanym wykonujemy podobne mikroruchy, wpadamy w podobne nastroje, itp. co znacznie ulatwia stosunki miedzyludzkie.
    • mona.blue Re: Lubiani 14.01.11, 07:58
      to.niemozliwe napisał:

      > Co sprawia, ze jedni ludzie sa bardziej lubiani, a inni nie? Co takiego jest w
      > tych, ktorzy sa wskazywani przez innych jako sympatyczni, tacy, ktorych towarzy
      > stwo jest innym mile? Jakie cechy takie osobniki posiadaja?

      Poczytaj Aronsona. Pisałam kiedyś na ten temat referat, ale już nic nie pamiętam, poza tym, że ładni są bardziej lubiani ;)
      • adriana_ada Re: Lubiani 14.01.11, 10:10
        mona.blue napisała:

        > Poczytaj Aronsona. Pisałam kiedyś na ten temat referat, ale już nic nie pamięta
        > m, poza tym, że ładni są bardziej lubiani ;)

        Przeprowadzono kiedys eksperyment z malymi dziecmi, pokazano im zdjecia osob uznanych powszechnie za ladne, za brzydkie i osob z niedorozwojem umyslowym. Dzieci usmiechaly sie do fotografii przedstawiajacych ludzi ladnych, na ludzi brzydkich reagowaly grymasem, na zdjecia osob niedorozwinietych dzieci reagowaly niemalze histerycznym placzem.
        Cos w tym jest
        • mona.blue Re: Lubiani 14.01.11, 10:46
          Ciekawa książka, tylko zapomniałam tytułu, cała na ten temat :)
          • adriana_ada Re: Lubiani 14.01.11, 10:48
            mona.blue napisała:

            > Ciekawa książka, tylko zapomniałam tytułu, cała na ten temat :)

            Ja widzialam reportaze w TV kilka lat temu, z pewnoscia sa bardziej wiarygodne, niz ksiaza, ktora czytajac mozna sobie tylko wyobrazac. Reakcje malych dzieci sa bardzo szczere i spontaniczne, wiec wiarygodne.
    • to.niemozliwe Re: Lubiani 15.01.11, 06:19
      A jak sie ma szczerosc do bycia lubianym? Bo ja to czasami mam wrazenie, ze niektorych sie lubi do czasu, az wyraza swoj poglad szczerze.
      • voxave Re: Lubiani 15.01.11, 07:30
        lubiany ---nie może być szczery--jak sie jednemu ukłonisz to zawsze innemu pupe wypniesz
        chyba że osobnik ma mocna pozycje w grupie i od poczatku moze sobie pozwolic na prawdę
        wszyscy wtedy moga liczyc na krytyke bez zadnych wyróznień,przyzwyczaja sie i zaakceptuja

        przykład:mój serdeczny kolega jak sie do niego dzwoniło to zawsze poirytowanym głosem mówil --czego
      • mona.blue Re: Lubiani 15.01.11, 13:49
        to.niemozliwe napisał:

        > A jak sie ma szczerosc do bycia lubianym? Bo ja to czasami mam wrazenie, ze nie
        > ktorych sie lubi do czasu, az wyraza swoj poglad szczerze.

        Jeżeli nas lubią i sa szczerzy, to może być, a jeżeli nie, to gorzej, bo szczerze nam mówią o naszych niedociagnięciach ;) Poza tym podstawą krytyki powinna być życzliwość - wtedy jest zupełnie inaczej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja