czy powinnam sie leczyc?

09.01.11, 10:36
smutek, zlosc, nerwy, niechec do zycia..to uczucia ktore ciagle do mnie wracaja..miewam dni kiedy lepiej funkcjonuje ale niestety sa tez dni kiedy do nieczego sie nie nadaje- nie chce mi sie zyc..tak jak w tym momencie np..
najgozej jest ze zloscia, potrafie czasem tak wybuchnac..np. w swieta sklucilam sie z siostra jej facetem i szwagrem meza i nie rozmawiam z nim..zlosc mnie ogarnela na ich glupote i wykrzyczalam co o tym mysle- przez to nie rozmawiamy..
nie panuje nad swoimi emocjami..
czy powinnam sie leczyc..
    • lifeisaparadox Re: czy powinnam sie leczyc? 09.01.11, 10:51
      Najgorzej właśnie jak człowiek zacznie utyskiwać nad swoją złością i tym co się w nim nieprzyjemnego dzieje.
      Myślę że najlepiej stwierdzić fakty - miałaś prawo do złości, drażniły Cię pewne sprawy na które wyraziłaś swoje zdanie. Proste.
      Chciała byś być wiadomo, spokojniejsza, nie dlatego że tak wypada albo źle się to odnosi do innych, ale dlatego że tak czujesz że Tobie by odpowiadał większy spokój wewnętrzny. Nie powinnaś też czuć się źle z powodu tego że obrazisz kogoś, ale powinnaś w tym dostrzec swoją chęć rozwiązywania problemów z drugą osobą, mówienia tego co Ci nie pasuje i budowania z tego dobrej relacji bez żadnych ustępstw wbrew sobie.

      Smutek i niechęć do życia to właśnie wynik tego co opacznie rozumiemy. Że mieć swoje, to walczyć o swoje, a nie do tego zmierzać po prostu.
      • to.niemozliwe Re: czy powinnam sie leczyc? 09.01.11, 11:40
        Dopiszę się tylko, ze zanim autorka wątku zechce się leczyc, to moze zacząc od poczytania jakiejs ksiązki o komunikacji w związku i rozumieniu partnera. Sporo tego w ksiegarniach. Moze robi podstawowe bledy w komunikacji z innymi.
        • leda16 Re: czy powinnam sie leczyc? 11.01.11, 18:28
          to.niemozliwe napisał:

          Moze robi podstawowe bledy w komunikacji z innymi.


          Może...ale błędy ortograficzne robi na pewno ;).
      • leda16 Re: czy powinnam sie leczyc? 11.01.11, 18:05
        lifeisaparadox napisał:
        > Myślę że najlepiej stwierdzić fakty - miałaś prawo do złości, drażniły Cię pewn
        > e sprawy na które wyraziłaś swoje zdanie.


        Jednak czymś innym jest spokojne, kulturalne wyrażanie swojego zdania a czymś innym niekontrolowane miotanie obelg i ordynarne wrzaski.

        Nie powinnaś też czuć się źle z powodu tego że obrazisz kogo
        > ś, ale powinnaś w tym dostrzec swoją chęć rozwiązywania problemów z drugą osobą
        > , mówienia tego co Ci nie pasuje i budowania z tego dobrej relacji bez żadnych
        > ustępstw wbrew sobie.


        Jeśli lifeisaparadox nie wprowadziłeś swoich teorii w życie, zrób to jak najszybciej. Radzę zacząć od...szefa :))).


        Że mieć
        > swoje, to walczyć o swoje, a nie do tego zmierzać po prostu.


        Tak, tak, tylko bacz pilnie gdzie kończy się Twoje a zaczyna cudze!
    • andersom Re: czy powinnam sie leczyc? 09.01.11, 13:04
      > czy powinnam sie leczyc..

      Nie powinnaś słuchać rad innych o tym czy powinnaś zacząć leczenie czy nie. Najlepiej jeśli będziesz kierowała się swoimi odczuciami.

      Dobrze jeśli.

      Odpowiedz sobie na pytania

      - Czy coś straciłam przez swoją złość?
      - Jeśli straciłaś to co konkretnie?
      - Jak Ci jest z tymi stratami co czujesz?

      - Czy coś tracę przez swój smutek, niechęć do życi
      - Jeśli tak to co konkretnie?
      - Jak Ci jest z tymi stratami co czujesz?

      - Jak się łączy złość z tą drugą częścią ( smutkiem, niechęcią do życia) ?

      Nie koniecznie musi być tak że twoim problemem jest sama złość - bardzo prawdopodobne że w twoim przypadku pod złością leży zupełnie coś innego i to właśnie to jest problemem.

      Jeśli podasz e-mail wyślę ci książkę życie ze złością - myślę że przeczytanie tego wstępnie pomoże Ci zorientować się czy to twój problem czy nie.

      • madzia.7 Re: czy powinnam sie leczyc? 11.01.11, 16:02
        dziekuje za ksiaze- jestem w trakcie czytania..
        moja zlosc jest nabyta- nauczona-odziedziczona po moim Ojcu..zachowuje sie dokladnie tak samo jak On i co gorsza nie umiem nad tym panowac..wprowadzam stres we wlasnym domu- przenosze stres na meza i dziecko..jestem wiec takim samym domowym tyranem jak moj ojciec..no i co z tego ze jestem swiadoma skad to sie wzielo..nadal nie umiem sobie z tym radzic..
        dzisiaj z rana znowu bylam zla! bylam zla na Zycie caly Swiat ze jestem zmeczona a musze wstac do pracy..o maly wlos nieoberwalo sie mezowi na szczescie w ostatnim momncie zszedl mi z drogi- jak smie zartowac i sie usmiechac jak mi sie nic nie chce! Taka jestem! Jestem sama calym zlem..

        na 100% nie potzrebuje prawnikow czy innych doradcow..mam dobra sytuacje ogolnie..mieszkanie, praca, dobre finanse..tylko bagaz zlych emocji wyniesionych z domu po Ojcu alkoholiku z ktorymi sobie ciagle nie radze..Mam 31lat..
        • lifeisaparadox Re: czy powinnam sie leczyc? 11.01.11, 17:53
          Jeśli interesuje Cię resocjalizacja to jak najbardziej nadaje się do tego psychoterapia
        • badano Re: czy powinnam sie leczyc? 11.01.11, 18:22
          Teraz brzmi to zupełnie inaczej. Chyba już wiesz czego chcesz. Ciepło się trzymaj życzę Ci powodzenia w pracy nad sobą i pielęgnowaniu dobrych emocji :-).
        • leda16 Re: czy powinnam sie leczyc? 11.01.11, 18:26
          madzia.7 napisała:

          > moja zlosc jest nabyta- nauczona-odziedziczona po moim Ojcu..zachowuje sie dokl
          > adnie tak samo jak On


          Jeśli impulsywność, niezrównoważenie emocjonalne, wysoki poziom gotowości do reakcji agresywnych odziedziczyłaś po rodzicu, to tylko chemiczne kajdany powstrzymają Cię przed rozwaleniem rodziny i zrobienia z dziecka nieprzystosowanego społecznie życiowego popaprańca.

          i co gorsza nie umiem nad tym panowac..wprowadzam stres w
          > e wlasnym domu- przenosze stres na meza i dziecko..


          Dobra praca, sytuacja finansowa ok. mieszkanie, udane dziecko, itp więc jakież Ty masz jeszcze stresy?

          > dzisiaj z rana znowu bylam zla! bylam zla na Zycie caly Swiat ze jestem zmeczon
          > a a musze wstac do pracy..


          Ale w pracy mordy na szefie jakoś nie powiesisz. Tam umiesz się kontrolować mimo, że nie chce Ci się gonić do roboty. Przemoc emocjonalną stosujesz tylko tam, gdzie jesteś pewna bezkarności swoich poczynań. Cóż, do czasu...Może jeszcze jakieś 10 lat poszalejesz. Albo krócej, bo mąż raczej szybko dojdzie do wniosku, że ślub z Tobą to była totalna pomyłka. Owszem, będzie się śmiał tyle, że w ramionach innej. A jak 15-to letni nerwus się odwinie i strzeli w rozwrzeszczana gębę, to już solidnie zaboli...:).


          Taka jestem! Jestem sama calym zlem..


          I nie zasłużyłaś na szczęście, które Cię spotkało. Więc, jakie wnioski z tego wyciągniesz?
        • sabinac-0 Re: czy powinnam sie leczyc? 11.01.11, 19:37
          madzia.7 napisała:

          > na 100% nie potzrebuje prawnikow czy innych doradcow..mam dobra sytuacje ogolni
          > e..mieszkanie, praca, dobre finanse..tylko bagaz zlych emocji wyniesionych z do
          > mu po Ojcu alkoholiku z ktorymi sobie ciagle nie radze..Mam 31lat..

          Zdefiniowalas problem - to juz cos.
    • sabinac-0 Re: czy powinnam sie leczyc? 09.01.11, 13:24
      madzia.7 napisała:

      > smutek, zlosc, nerwy, niechec do zycia..to uczucia ktore ciagle do mnie wracaja

      Z czegos sie one biora i jesli ich przyczyna nie zniknie, beda wracac i zadne pigulki temu nie zaradza.

      > najgozej jest ze zloscia, potrafie czasem tak wybuchnac..

      Zlosc wybucha glownie wtedy, gdy kipi skrywana pod maska uprzejmosci lub cierpliwosci.

      > nie panuje nad swoimi emocjami..

      A byc moze nie umiesz wlasnych emocji rozpoznac.

      > czy powinnam sie leczyc..

      Mysle, ze dobrze byloby zaczac od analizy wlasnej sytuacji - rodzinnej, osobistej, uczuciowej, materialnej itp. Mozna nawet zrobic sobie liste np. "lubie to i to, zlosci mnie to i to, brakuje mi tego i tego".
      Moze sie okazac, ze smutek i zlosc sa adekwatne do sytuacji - bo byc moze nie lekarza Ci trzeba, tylko, no nie wiem, prawnika, policjanta, doradcy finansowego czy specow od przeprowadzek. :)


Pełna wersja