skad wziąść radość i miłość

12.01.11, 01:21

radość i miłość
nie pochodzą z
zewnątrz

to my robimy
to
twórczość
to
trzeba stwarzać
jak domy
jak święta
jak pieśni
to
sztuka

i każdy z nas
ma w sobie fragment
Wielkiego Mistrza



pisze bo może ktoś tez poczuje że to odkrycie :) :) :)


!!!


:)


    • to.niemozliwe Re: skad wziąść radość i miłość 12.01.11, 08:47
      Czesc Solaris,
      znów nas zaniedbujesz ;), ale skoro coś tam Cię gdzieś indziej bardziej kręci, to tylko na zdrowie niech Ci to wychodzi! :)
      Oczywiście, że my sami to robimy, jak wszystko co tworzy nasz umysł w fabryce, zwanej mózgiem. Ale zobacz jak wielu ludzi nie chce się tego budowania podjąć, chociaż mają wszystko co potrzebne. Nie stać ich na to bo tacy już są, czy nie potrafią się nauczyć?
      Pozdrawiam :)
      • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 12.01.11, 21:02
        faktycznie słaba reaktywność
        na moje czasochłonne niekiedy wynurzenia
        ostudziła mój zapał
        bo mam w sobie kawał
        pragmatyka :)

        ale czasem tu zaglądam
        i zastanawiam się czy jest ktoś
        kto potrzebuje mojego rodzaju doświadczenia czy wsparcia
        a nawet wstrząśnienia
        :)

        lecz wierszyk zmieniłam nieco
        ulepszyłam


        radość i miłość
        nie pochodzą z
        zewnątrz

        to
        trzeba stwarzać
        jak domy
        święta
        pieśni

        to
        s z t u k a

        i każdy z nas
        ma w sobie
        fragment
        Wielkiego Mistrza


        lepiej brzmi a to samo :0

        dzięki za cieple słowa
        miło że pamiętasz :) ;) ;)




        • to.niemozliwe Re: skad wziąść radość i miłość 12.01.11, 21:26
          Oczywiscie, ze pamietam :-) .

          Radość i Milość, dwie siostry powabne,
          Tulą nas i ozdabiaja, niczym szaty jedwabne.
          Próżnym ich szukać między księgi karty,
          Wołaniem daremnym prędzej głos wydarty.
          Bo w siebie wejrzeniem rychlej je powita,
          Gdy Mistrza odnajdzie, Ten co siebie pyta.
          Takiego, co Stwórcy równać się jest godzien,
          Tym aktem kreacji, co ... zwyczajny w przyrodzie!
          :-D
          • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąć radość i miłość 07.05.11, 17:41
            Miłością i radością to ty jesteś, a skoro to energia, to jesteś tak jak ona wieczna i nieśmiertelna już na zawsze. amen
          • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 22:34
            dopiero teraz ten wiersz przeczytałam
            i bardzo mi się podoba
            bo nowoczesny w przekazie
            \a jakby starodawny w formie :)
            i ma jakąś lekkość


            ostatnio lubię rzeczy lekkie
            jakoś mnie kuszą :)

    • intreeape Re: skad wziąść radość i miłość 12.01.11, 21:37
      Chciałabym żeby tak było, tymczasem kolejny rok nie udaje mi się sobie udowodnić że potrafię być samowystarczalna i wykrzesać radość i być szczęśliwą bez, przede wszystkim, relacji z ludźmi.
      • to.niemozliwe Re: skad wziąść radość i miłość 12.01.11, 21:40
        A dlaczego az tak drastycznie? Udowadniac, samowystarczalna?
        • intreeape Re: skad wziąść radość i miłość 12.01.11, 21:48
          A to takie drastyczne?

          Chciałabym uwierzyć że nie potrzebuję ludzi, że nie jestem zależna od nich i mogę się obyć; walczę ale przegrywam.

          Czemu tak mam?

          Bo przeważnie przynoszą więcej smutku niż radości.
          • piano_barti Re: skad wziąść radość i miłość 12.01.11, 23:20
            intreeape napisała:

            > A to takie drastyczne?
            >
            > Chciałabym uwierzyć że nie potrzebuję ludzi, że nie jestem zależna od nich i mo
            > gę się obyć; walczę ale przegrywam.
            a po co? w wielu sprawach mozna sie obejśc, ale ogolnie człowiek jest istota stadną.
            >
            > Czemu tak mam?
            >
            > Bo przeważnie przynoszą więcej smutku niż radości.
            A to zalezy z kim sie zadajesz.
            Bo mi 90% radochyb przynoszą ludzie a nie siedzenie samemu.
            • intreeape Re: skad wziąść radość i miłość 13.01.11, 19:15
              Myślałam że ten wątek jest o tym jak można wspaniale żyć bez ludzi i dlatego się do niego dopisałam, licząc na jakieś konretne wskazówki.
              Całe życie powtarzano mi że ludzie dają wielkie szczęście i radość.
              Mnie się jakoś nie sprawdziło.
              Może to i normalne; nie wierzę że są zasady i reguły życiowe które sprawdzają się u wszystkich.
              • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 07.05.11, 17:48
                olej ich wszystkich, możesz być sama 1000 lat
          • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 07.05.11, 17:46
            intreeape
            nie masz energii, potrzebna ci energia i cel w życiu,
            depresja to ściema, ale to tylko brak energii, znajdź cel, zarobić 100 000 PLN w rok, wycieczka na Honolulu, ryzykuj, olej wszystko
            smutno ci, bo tłumisz uczucie
      • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 12.01.11, 22:07
        intreeape napisała:

        > Chciałabym żeby tak było, tymczasem kolejny rok nie udaje mi się sobie udowodni
        > ć że potrafię być samowystarczalna i wykrzesać radość i być szczęśliwą bez, prz
        > ede wszystkim, relacji z ludźmi.

        Ale przecież nie trzeba być samowystarczalnym, a duzo szczęścia płynie właśnie z relacji z ludzmi.
        • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 13.01.11, 13:33
          Może mylisz zależość ze współzależnością. Stephen Covey w "7 nawykach skutecznego działania" dzieli nasze dojrzewanie na etapy: zalezności, niezalezności i współzależności.
          Współzależność jest wtedy, gdy umiemy współpracować z ludźmi wg zasady wygrana - wygrana.
          Oznacza to, że każda ze stron wynosi korzyści z relacji, nie jest wykorzystywana, problemy sa omawiane i rozwiązywane biorąc pod uwage potrzeby i oczekiwania obu stron.

          I takie relacje są fajne, szczęściodajne.
          • intreeape Re: skad wziąść radość i miłość 13.01.11, 19:25
            Może.
            Relacje z ludźmi są jednak skomplikwane i sporej grupie osób nie wychodzą.
            Im jestem starsza tym więcej nieszczęśliwych, samotnych ludzi widzę. Ich oczekiwania nie zostały spełnione. Może za mało dawali, może nie umieli brać. Coś im nie wyszło. Tak czy inaczej są wśród mnie, często dziwni i nieprzystający i coraz częściej myślę że wkrótce do nich dołączę. A może juz jestem w tej grupie...?
            • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 14.01.11, 07:52
              Postaraj się otworzyć na ludzi, może jakaś terapia, może poprzez wiarę.

              Ja też kiedyś miałam problemy w relacjach z ludźmi, ale Bóg, poprzez wspólnotę już wiele we mnie uleczył.
            • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 07.05.11, 17:51
              jak chcesz być sama, to ok, tylko że musisz wiedzieć po co i co chcesz dostać w zamian, bo jeśli robisz to bo nie chcesz się otaczać smutnymi ludźmi, to skupiasz się na smutku, a to jest przeszłość i depresja
              czemu nie skupisz się na tym co jest, co możesz zrobić, na tym, że TY jesteś istotą zajebistą i jesteś w stanie poznać takich więcej?
              • stormy_monday Re: To.niemozlwe, że Ty widzisz i nie grzmisz:) 14.05.11, 17:49
                niepostrzezeni.pl napisała:
                >na tym, że TY jesteś istotą zajebistą i jesteś w stanie poznać takich więcej?

                Zaiste, mocnych słow GMINU uzywa ten kościelny troll

                To jakaś misja wśod tutejszych "dzikich" ..-:))) wypowiedzi (podobno 18- latki) do tych którzy nie dojrzali jedynego światła. Sprawdźcie,ze na wszystkie wasze troski , będzie Bog.
                Po co psychiatrzy, psycholodzy
                I każdy wątek, zainfekowany wiarą
                • niepostrzezeni.pl Re: To.niemozlwe, że Ty widzisz i nie grzmisz:) 15.05.11, 13:12
                  skoro dla ciebie wiara to choroba, to życzę ci, by ciebie nie dopadła
                  przepraszam, wybacz mi, dziękuję
      • solaris_38 do intree 13.01.11, 00:43
        nie można być niezależną bo i po co
        życie to siec zależności
        ważne żeby być zależnym w sposób który akceptujemy i który sami wybieramy jako najkorzystniejszy dla nas

        dlaczego chcesz być szczęśliwą BEZ ludzi
        według mnie to niemożliwe

        na wyspie samotnej żaden Robinson nie bezie szczęśliwy

        tylko ludzie nas uszczęśliwiają
        relacje
        dary jakie nieustannie otrzymujemy
        od medycyny przez drogi literaturę sztukę usługi relacje towarzyskie

        chcieć rzeczy nierealnych i wydumanych to nei ejst dobry pomysł

        wśród pierwiastków samowystarczalne są tylko gazy szlachetne i tylko one nie wchodzą w związku z tym w związki chemiczne z innymi bo nie muszą

        tymczasem Całe życie jest zbudowane z pierwiastków zwykłych które zmuszone są nieustannie wchodzić w kompromisy zależności

        życie to powiązana kupa zależności
        kochać życie to kochać te zależności
        lecz jak ogrodnik trzeba je kreować wybierać obserwować nawozić dbać zostawiać te co nie prowadzą do wzrostu i rozwoju
        wychodzić ku tym które nas wzmacniają wspierają i w których my czujemy swoją dobra rolę

        • solaris_38 do intree II 13.01.11, 00:50
          nie obywaj sie bez ludzi

          to tak jakbyś chciała się obyć bez serca
          inni sa częścią naszego serca
          inni są częścią naszego umysłu
          jesteśmy organizmem

          po cóż chcesz sama ?

          dlaczego Twoim ideałem jest Zosia samosia
          a nie Rodzina , Przyjaciele, wspólnoty sąsiedzkie , pasjonackie, religijne (do wyboru JEDNĄ CHOĆ starczy

          doceniam że chcesz być dzielna
          jak najwięcej dawać

          każdy z nas chce być silny
          i mieć pewną dozę niezależności

          ale ty chcesz się odciąć od wszystkiego i budować jakąś wieże samotną gdzie umrzesz z braku połączenia z sercem ludzkości
          a jeśli idzie o samodzielność materialną od rodziny
          to ważna rzecz i dziecko powinno dążyć do tego
          ale dlaczego nei wspomagając sie (wchodząc w zależność ) z przyjaciółmi (np wspólnej wynajmując mieszkanie, czy z inna samotną matką z dzieckiem)

          :)
          • intreeape Re: do intree II 13.01.11, 19:12
            To co, źle zinterpretowałam Twój wątek?

            Byłam przekonana że piszesz o tym żeby miłość i szczęście umieć wzbudzić w sobie bez udziału ludzi, działań, spraw materialnych. Innymi słowy żeby być samowystarczalnym, nie czerpać z zewnątrz żeby być szczęśliwym.
            I napisałam że ja próbuje ale bez skutku.
            Miałam nadzieje że napiszesz mi jak to zrobić lepiej.
            Potrzeba wolności nie pozwala mi na założenie rodziny; nie będę mogła sobie pewnego dnia wyjść z domu i zostawić wszystko tak jak można zostawić pracę sprzedać mieszkanie.
            Przyjaciół mam, a raczej miałam – pozakładali rodziny, zamknęli się w swoich czterech ścianach.
            Ich sprawy i moje sprawy się rozmijają.
            Nowi znajomi są tak samo niezależni jak ja – więc trudno z nimi nawiązać bliski kontakt.
            Ale są.
            Tak mi się ułożyło bo taka jestem.
            Nie oczekiwałabym od nikogo zmienienia pro-rodzinnej na moją bo jeśli decyzje które podejmowali były wynikiem zaspokajania własnych potrzeb to zrobili właściwą rzecz.
            Ja cenię wolność i niezależność i zaspokojaniem tych potrzb się kieruję. Wolę kiedy nikt nie przekonuje mnie do zmiany priorytetów życiowych przekonany że będzie mi lepiej bo i jemu jest.
            • niepostrzezeni.pl Re: do intree II 07.05.11, 18:02
              pamiętaj, odetnij się a umrzesz, a wtedy już nic ci nie przeszkodzi być tym kim chcesz tak być, bo mogę się mylić, ale czy Ducha da się skrzywdzić, a informacja, że ty jesteś jest tą z najlepszych, więc raduj się, a jak nie umiesz to pisz do mnie, warsztaty szczęścia, jak masz osiągnąć szczęście BEZ LUDZI, BEZ PIENIĘDZY, olać to wszystko, corkaslonca@gmail.com
              • solaris_38 Re: do intree II 11.05.11, 22:39
                jestem wewnętrznie przeciwna olewaniu
                i szukaniu szczęścia na wyspie bezludnej

                to izolacja a ta jeśli nie szukasz w celach rozwojowych czy eksperymentalnych
                to kara
            • solaris_38 Re: do intree II 11.05.11, 22:38
              wolność to nie jest brak obowiązków
              ale podjęcie się tych do których jesteśmy stworzeni
              i kiedy do tego dojrzewamy

              dziecko tylko bierze

              dorosły zaczyna dawać
              ale to co potrafi produkować

              jeśli chcesz światu dawać coś innego niż rodzina to ok

              ale po co próbować być OSOBNO
              skoro tak wiele potrzebujemy DOSTAĆ od innych

              szukaj właściwej Tobie harmonii która Cię i Świat uszczęśliwi

              nie mam pojęcie jak to miałaby być Twoja aktywność
              ale powodzenia :)


              • niepostrzezeni.pl Re: do intree II 12.05.11, 13:24
                super jest bycie singlem, bo możesz sobie bez małżeństwa, bez chłopaka, zarobić wszystkie potrzebne ci pieniądze i spełnić wszystkie twoje marzenia. jesteś istotą samowystarczalną, o ile tylko potrzebujesz rzeczy od innych na zasadzie wymiany handlowej. nie warto zmuszać się do bycia z kimś i tworzyć z nim rodzinę. bo kiedy będziesz samodzielna i dojrzała, to będziesz w stanie stworzyć partnerski związek oparty na mówieniu o swoich potrzebach. a kiedy je lepiej poznasz, niż będąc singlem i skupiając się na sobie? i nic nie musisz dawać, niby dlaczego, jeśli nie chcesz, masz komukolwiek dawać to, co twoje?
            • out23 Re: do intreeape 13.05.11, 17:41
              sądzę, że radosc wynika z bycia użytecznym, pomocy komuś lub tworzenia. I nie można oczekiwac od ludzi rewanżu. Bycie z kims na siłe, aby nie być sama, to jakby wybór wielu kobiet, które chca mieć i dom i dziecko a reszta się jakoś ułoży.
              Ludziki przez nieumiejetność komunikacji werbalnej ( zasoby leksykalne:) , wprowdzaja siebie lub innych w bład, szukajac potwierdzenia własnej wartości, np: w aspekcie zycia chwilą.
              Dojrzewaja często w nieudanych związkach, często w mylnych wrażeniach, kto zawinił.
              Drugi człowiek, powiedzmy partner w zwiazku czy w pracy jest pewien w częsci z tych 7% komunikacji werbalnej z całosci komunikacji.
              Chyba, ze właczymy do tego Boga, wtedy szuka się go, wszędzie przez całe zycie , w wąskiem zakresie, moze z lepszym skutkiem.
              • solaris_38 bark rewanżu 13.05.11, 22:40
                ;) podobnie czuję
                lecz nie w kwestii rewanżu

                oczekując od innych rzeczy uczymy ich naszych potrzeb które są ważne

                nie widzę nic złego w oczekiwaniu czegoś w zamian
                :) :) :)

                lecz np :

                1. to nie powinno być skrupulatnie liczone

                2. dobrze czasem zrobić coś bez oczekiwań
                (a z fantazji wzruszenia palącej potrzeby cokolwiek :)

                3. trzeba mieć głęboką świadomość jak bardzo jesteśmy wciąż obdarowywani przez ludzi,
                przyrodę skały i cały SYSTEM


                • out23 Re: BRAK rewanżu 14.05.11, 14:44
                  3. trzeba mieć głęboką świadomość jak bardzo jesteśmy wciąż obdarowywani przez
                  > ludzi,
                  > przyrodę skały i cały SYSTEM

                  > ludzi - egzaltacja, nadinterpretacja, optymizowanie, myślenie zyczeniowe, projekcja oczekiwań

                  > przyrodę mój kolega ma podobno 16 cm i odpowiednie fi-:) (jest obdarowany, co z pewnością sprzyja jego działaniom bez oczekiwania rewanzu, poniewaz nacisk nasienia na mózg jest niezwykły jak mówi a ma juź ponad 50 i sączy się z niego :)..codziennie prawda:)
                  Tzn.. resztę znam z opowiadań:).
                  < skały - to zapewne gaz łupkowy:)

                  >cały SYSTEM - PO i PIS też:)? ,kurde ale system brr

                  AD REM

                  jak sie wydaje , z obserwacji podejrzewam, ze wszyscy oczekujacy rewanzu byli zawiedzeni.
                  Nawet podświadome oczekiwanie wywołuje napiecie..
                  Trudno zupełnie altruistycznie ładować się stricte emocjonalnie w sytuacje racjonalnie nieefektywne..ale nie znaczy ,ze to się często nie zdarza osobnikom uwikłanym w chęć pomocy wszystkim w około aby skupic na sobie uwagę
                  Z zasobów leksykalnych :) mam słowa , symetryzacja lub odwzajemnienie.
                  Rewanż, jest jakby z meczu, zimny w skojarzeniach.
                  Empatia ..to byłoby to !
                  Symetryzacja działań i odwzajemnienie uczuć aby że tak się wyrażę, mieć komponente racjonalna i emocjonalną,
                  Chyba , ze to obdarowanie wynika z czynnej obecnosci bozej, czego zupełnie NIE czuje !
                  Co to jest i jak poznać świadomość zwłaszcza głeboką
                  • niepostrzezeni.pl Re: BRAK rewanżu 14.05.11, 15:52
                    out23 napisał:
                    Chyba, ze to obdarowanie wynika z czynnej obecnosci bozej, czego zupełnie NIE czuje ! Co to jest i jak poznać świadomość zwłaszcza głęboką? ja wiem reszta jest O.K. a wszystkim nie może być dobrze, każdy ma swoja racje, a racja jest po środku

                    takie obdarowywanie jest cudowne. nie potrzebujesz nic w zamian i możesz dawać z radością. bo wiesz, że dajesz dlatego, że TY tego pragniesz, a nikt cię nie przymusza. po prostu czujesz, że masz na tyle dużo i jesteś za to wdzięczna tak bardzo, że chcesz dać komuś tak, że wcale nie masz mniej. dlatego to taka ogromna różnica. świat nie jest przekonany, że można dawać nic nie tracąc, ponadto wszystkie konflikty świata wynikają z błędnego przekonania, że jeśli ktoś ma wszystko, czego do szczęścia potrzebuje, to MUSI braknąć innym. człowiek nieświadomie przenosi projekcje SWOICH pragnień na innych. nie wpadnie na to, aby ZAPYTAĆ innych, czego pragną. i będzie święcie przekonany, że sąsiad też chce się wyprowadzić na Majorkę, podczas gdy sąsiad myśli, że tamten gość zza płotu chciałby mieć ogród i taki duży dom jak on ;) każdy chce co innego, bo jak może źle działać Jego świat?
                    --
                    Co wszechobejmujące, przeciwieństwa mieć nie może
                • niepostrzezeni.pl Re: bark rewanżu 14.05.11, 16:44
                  Słońce z Tobą
                  nawet nie potrzebuję nic dopisać
              • niepostrzezeni.pl Re: do intreeape 14.05.11, 16:34
                a radość nie wynika z tego, że Ty Jesteś?
              • niepostrzezeni.pl Re: do intreeape 14.05.11, 16:36
                szukałaś może w sobie? :)
              • niepostrzezeni.pl Re: do intreeape 14.05.11, 16:42
                ludzie się boją własnych uczuć, własnych myśli
                jeżeli nie pasują do tego, co oni przyjęli, że "można" myśleć, bo tak myślą "inni"
                a nigdy nie wiedzą, co inni chcą, bo nie pytali
                nie umieją pytać samych siebie:
                co JA chcę?
                więc nigdy się nie dowiedzą
                co tak naprawdę myślą, czego chcą
                oni sami i wszyscy w koło
                i wprowadzają wszystkich w błąd włącznie ze sobą
                ponadto wymagają
                żeby ich kochał ktoś, kto sam siebie nie kocha
                i te wymaga, żeby kochał go ktoś inny
                i czy to nie jest choroba umysłowa?

                dobrze że kocham być singlem egoistą :)
                • solaris_38 Re: do intreeape 16.05.11, 00:21
                  hmm
                  to chyba nie choroba tylko .. etap

                  my ludzie dopiero powstajemy
                  uczymy się siebie i innych

                  uczymy się tak wiele od siebie (kultura nauka psychologia duchowość)

                  kaidy ma przed sobą nieskończone pole rozwoju
                  do pewnego czasu
    • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 12.01.11, 22:08
      Bóg nam je daje :)

      My przekazujemy sobie nawzajem.
    • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 13.01.11, 14:42
      Witaj znowu na forum Solaris, fajnie, że jesteś :)

      Skąd czerpiesz swoją mądrość?
      • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 23:27
        nie mam pojęcia :)
        chyba od innych ludzi
        z obserwacji
        z czasu
        z warsztatów rozwojowych
        ze świętych ksiąg
        z przyrody
        nauki
        życia rodzinnego
        od psów i kotów i trawy

        ze snów
        przebłysków ducha
        i upadków

        ;)

        fajnie usłyszeć coś słodkiego

        lubię słodycze :)


        • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 13:43
          jest mnóstwo książek czy warsztatów o rozwoju. człowiek już wypracował i wynalazł wszystko. żyjemy w super czasach = wystarczy zebrać, poeksperymentować, przyswoić to, co działa i... uśmiechnij się, słoneczko :-)
    • sdfsfdsf Re: skad wziąść radość i miłość 07.05.11, 18:29
      nie wiem skad ten entuzjazm w tobie:)
      jestem ciekawy
      praktykujesz cos?
      to chyba nie buddyzm bo sam bylem tym zainteresowany
      praktykowalem ale jest krytyczny
      w dobrym sensie
      odnajdujesz szczescie w rozumieniu rzeczy a nie w pochwale
      wszystkiego co sie dzieje naokolo
      czyzbys wynalazla cos nowego?
      czy chcesz tylko zakryc to co cie boli?
      powaznie pytam z ciekawosci
      • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 08.05.11, 22:27
        a ja wiem skąd ?
        myślę jak to jest
        zastanawiam się

        to jest chyba po prostu .. przyjemne
        a może dzięki wiekowi tworzy się dystans
        może warsztaty rozwojowe
        może kontakt ze śmiercią
        może umiłowanie mistyków
        był czas ze próbowałam narkotyków
        był czas że miałam depresję i życie było zbyt ciężkie
        był czas ze miałam rodzinę piekłam ciasteczka i uwielbiałam to pieczenie, te wspólne zadania domowe, gimnastyki korekcyjne wspólne mycie zębów i bajki , posiadanie zaradnego męża i gorący seks

        lubię żeby było miło
        więc może jest jakieś zakrywanie ?
        z drugiej strony jestem lękliwa - a zakryte straszy BARDZIEJ :)

        a może to kwestia wyobraźni i
        może zdolności do przekraczania granic

        a może świadomość

        a może łakomstwo?

        bierz co chcesz i zapłać
        jak mawiał bodajże Augustyn





      • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 11:53
        nic nie ukrywam
        bo nie ma co ukrywać
        nie masz osobnych myśli ani uczuć
        jestem spokojna
        bo wiem coś
        czego nie umiesz sam sobie przypomnieć
        i czego nie wie 100% ludzi tej planety
        rozmowa ze mną
        zapewne nic nie wniesie do twojego życia
        ale nie będziesz wiedział zanim nie spróbujesz
        Tatuś z Tobą, złoty jesteś
        moje gg 28750017
    • dingdong Re: skad wziąść radość i miłość 07.05.11, 21:02
      jak bardzo pokochasz siebie, to bedziesz z tego miala czysta radoche...to ja ci mowie, stary ryb...ale jak u bab jest to nie wiem...chyba sie nie da, bo za duzo chcecie. O!
      • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 08.05.11, 22:35
        a wiesz jaka jest radocha po ekstazce ?

        radocha
        naczelna wartość naszych czasów

        wskaźnik przejrzałości kiedy rzecz przechodzi w swoje przeciwieństwo

        a ja czasem lubię być smutna
        czuć gniew
        dryfować na fali bezsiły
        najczęściej jednak śmieję się do świata
        bo znalazłam w nim przyjazną niszę

        widziałam kiedyś taką dziewczynkę w parku
        regularnie przychodziła
        sama
        panie wpuszczające do różnych zabaw (takei tam huśtawki, balony, )
        zawsze ja wpuszczały


        ach jak ona się cieszyła

        jedna z pań powiedziała mi
        ze ta dziewczynka codziennie ucieka z domu który jest nieopodal
        lecz nikt jej nie szuka czasem babcia

        to było zarazem bardzo smutne gorączkowe i piękne
        • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 12:39
          extasa jest w Tobie
          nie musisz wcale szukać
          wystarczy
          poznaj siebie
          • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 23:19
            a jednak mędrcy szukali
            mistycy szukali

            wprawdzie szukali aby znaleźć ze szukać nie trzeba hi hi
            jednak szukali

            jakoś bez szukania się obejść nie da ;)

            świat bowiem jest paradoksem

            • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 13:37
              ten świat jest uczyniony tak, żeby nie znaleźć. człowiek ma w sobie pełno lęków, nie wierzy, że wie, czego mu trzeba, a już na pewno boi się swojego szczęścia, bo nigdy nie był szczęśliwy tak naprawdę, a każde marzenie psychologicznie zbliża go do śmierci, umysł więc stara się nie dopuścić go do szczęścia, no bo za nim jest przecież śmierć, więc skoro nie będzie nigdy szczęśliwy = nie umrze ;) to paranoja, fakt
      • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 12:03
        to ty umiesz siebie nie kochać?
        kochanie nie wymaga wysiłku z twojej strony
        przeciwny proces jest o wiele bardziej trudny
        musisz się bardzo starać, żeby nie kochać, ale dlaczego tak się ograniczać?
        poza tym mówisz o kobietach
        ja nie znam ani jednej
        bo przecież Dusza nie ma płci
        Bóg z Tobą, kiedy się pokochasz?
        • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 13:44
          niepostrzezeni.pl napisała:

          > to ty umiesz siebie nie kochać?
          > kochanie nie wymaga wysiłku z twojej strony

          oj chyba wymaga, neurotycy np. nie umieją kochać siebie, a wręcz nienawidzą, podobnie osoby narcystyczne, chociaż wydawałoby się, że uwielbiają siebie

          >
          • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 14:07
            to się nazywa choroba umysłowa
            nie mogą kochać siebie, bo umniejszają się przez swoje ego
            to karze im nieustannie atakować
            żeby umniejszy innym bardziej od siebie
            jest tylko lęk i miłość
            jeśli wybierzesz lęk, to jak możesz widzieć miłość?
            • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 14:15
              niepostrzezeni.pl napisała:

              > to się nazywa choroba umysłowa
              > nie mogą kochać siebie, bo umniejszają się przez swoje ego
              > to karze im nieustannie atakować
              > żeby umniejszy innym bardziej od siebie

              masz rację, chociaż na marginesie nerwica nie jest zaliczana wbrew pozorom do chorób psychicznych, jest tylko jest zaburzeniem rozwoju, tak mi się przynajmniej wydaje

              > jest tylko lęk i miłość
              > jeśli wybierzesz lęk, to jak możesz widzieć miłość?

              tylko jak pozbyć się lęku albo przynajmniej nie dawać mu władzy nad sobą?
              • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 14:21
                napisz do mnie, bo tak na forum pisze się jawnie, a to, co mogę ci przekazać może mieć wartość żadną albo przeciwnie, tylko skąd możesz się przekonać, skoro do mnie nie napiszesz?
              • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 14:27
                gg 28750017
                • renkaforever Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 14:47
                  Solaris ma racje i potrafi ja przekazac jak cieply usmiech albo chuchniecie na zmrozonej szybie:)
                  Tyle w nas radosci, nawet nie wiemy jak duzo, nawet nie probujemy jej wygrzebac i zobaczyc jak jej wiele. Nie wspomne juz o podzieleniu sie nia. Wystarczy pojsc do wesolego miasteczka, kupic sobie biletow za 200 zlotych i bawic sie jak dziecko pol dnia. Ciekawe, czy na koncu nie wyjdzie ta radosc leniwa..:)
                  • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 14:48
                    Bóg z Tobą panienko, masz dużo Światła w sobie, życzę ci mężczyzny idealnego z twoich marzeń
                • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 15:45
                  Ok, dzięki, napiszę jak sobie skonfiguruję gg i trochę ogarnę się z pracą
                  • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 16:25
                    Bóg z Tobą, wszystko jest ok i zawsze będzie
                    dużo Miłości złotej życzę
                • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 19:11
                  niepostrzezeni.pl napisała:

                  > gg 28750017

                  wysłałam wiadomość
              • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 14:49
                a czego ty się lękasz?
                • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 16:10
                  niepostrzezeni.pl napisała:

                  > a czego ty się lękasz?

                  ogólnie życia, czy dam sobie ze wszystkim radę, czy np. dobrze wychowam córki, stworzę udany, trwały związek, spełnię się zawodowo
                  • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 13:06
                    wiem coś, co cię pocieszy:
                    nie ty stworzyłaś świat, więc jak możesz coś zepsuć? :)
                    • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 13.05.11, 15:35
                      niepostrzezeni.pl napisała:

                      > wiem coś, co cię pocieszy:
                      > nie ty stworzyłaś świat, więc jak możesz coś zepsuć? :)

                      uff, no niby tak ;) ale zawsze mogę zepsuć swoja przyszłość albo relację z innym człowiekiem
                      • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 16:22
                        ok. a teraz pomyśl:
                        skoro w świecie, w jakim jesteś, wszystko ma swoje przeciwieństwo
                        a ty jesteś Dzieckiem Bożym :)
                        niemalże tak wspaniałym jak twój Tata
                        to skoro uważasz, że masz moc, by coś zepsuć...
                        to nie przyszło ci do głowy
                        że masz ogromną moc, by móc wszystko naprawić?
                        :)
                        • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 21:40
                          Masz rację, zresztą właśnie próbuję od kilku lat naprawiać swoje życie i relacje z ludźmi, bo sporo w życiu zepsułam i trzeba zadośćuczynić

                          tylko nie wiem, czy wszystko jeszcze da sie naprawić
                          • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 15.05.11, 13:18
                            pisz na gg lub pocztę, masz adres na gg
                            zajmiemy się Tobą
                            • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 15.05.11, 23:54
                              niepostrzezeni.pl napisała:

                              > pisz na gg lub pocztę, masz adres na gg
                              > zajmiemy się Tobą

                              ok, dzięki

                              jakoś nie miałam szczęścia zastać Cię do tej pory na gg, a dziś już za późno zajrzałam, może jutro wieczorem się uda
        • dingdong Re: skad wziąść radość i miłość 09.05.11, 18:45
          eeee tam, kobita potrafi przerobic kazda dusze...a swoja to wrecz owija dookola palca. Zegar biologiczny tez sie o to postara. Dodaj do tego brak przebicia w zarabianiu kasy do ich potrzeb, a maja, i to wielkie. I mamy mieszanke piorunujaca z ktora kazda dusza sobie nie poradzi, zeby nie wiem co. Juz nie bedze wspominal o urodzie, zmarszczkach, podlych facetach w ich zyciu...chociaz to tez jest wazne.
          A ja siebie potrafie nie kochac, szczegolnie jak...e tam...to za prywatne...:)

          No, a teraz powiedz mi czy jest szansa abym odzyskal swojego starego nicka (rybolog), bo z tego co widze, jak on tam w walce z trollem bedzie siedzial, to chyba nie...
          • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 10.05.11, 18:24
            pieniądze kobiety same zarabiają, bo potrafią
            chyba, że są psychicznie facetami
            natomiast to, że ty nie umiesz zarobić na potrzeby kobiety, nie znaczy, że każdy kochający mężczyzna tego nie potrafi
            jeżeli kobieta nie wymaga i nie chce pieniędzy, a sama też ich zarobić nie potrafi, to w głowie jest facetem, gratuluję
            • dingdong Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 21:14
              hmmm, no coz, dalas mi tu niezle pole do popisu...ale odpuszcze :) Nie dziekuj, tylko przeanalizuj swoj tekst i postaw sie w mojej roli i odpowiedz sobie sama...:)

    • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 10.05.11, 18:52
      słońce, miłością i radością to ty jesteś
      one są w tobie, tylko pod różnym gównem, które do siebie dopuściłaś i cię tłumi
      nie możesz nie być radosna
      smutek czy gniew to tylko lęk, boisz się, kiedy zapomniasz
      że jesteś bezpieczna i szczęśliwa cały czas
      tylko przez strach sobie na radość nie pozwalasz
      sprawdź sama, nie wierz mi na słowo
      jak będziesz smutna, szukaj głęboko aż znajdziesz w sobie zawsze kulkę światła
      tam jesteś ty, radosna, piękna, wieczna
      miłość to ty, bo miłość to życie, a czy nie żyjesz odkąd pamiętasz?
    • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 16:15
      s-orbona napisała:

      > Nie ma takiego czegoś jak miłość, a radość trwa tylko chwilę.

      nieprawda, miłość istnieje, a radość może trwać dłużej niż chwilę

      tylko nie łatwo do nich dorosnąć, nauczyć się kochać i przestać narzekać i zamartwiać się
      • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 13:11
        miłość jest przede wszystkim do samej siebie, bo kiedy pokochasz to, czym jesteś, to rozdawanie tego przychodzi ci z łatwością = bo wiesz, że nic przy tym nie tracisz, a zyskujesz
        a radość jest stanem niemal permanentnym, kiedy znajdujesz w tobie coś, co daje siłę. to może być pieczenie ciastek i sprzedawanie ich sąsiadom. robienie pięknych figurek z gliny, czy praca w ogródku. każda ma coś takiego, tylko zazwyczaj wcale nie zdaje sobie sprawy. a to jest właśnie to, co kobiety mają naturalne: szukanie rozwiązań i cieszenie się z malutkich spraw codziennie
        • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 13.05.11, 09:52
          jest we mnie radość i miłość, ale jest też lęk

          czasami jakby go nie było, ale są okresy, że daje się we znaki
          • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 16:11
            albo jest miłość = radość ALBO lęk. czego się lękasz, kiedy zapominasz, że jesteś Dzieckiem Bożym?
            • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 21:33
              niepostrzezeni.pl napisała:

              > albo jest miłość = radość ALBO lęk.

              niekoniecznie, u mnie jest miłość, radość i lęk, chociaż faktycznie św. Paweł pisał, że kto się lęka ten się jeszcze w miłości nie wydoskonalił

              >czego się lękasz,

              przyszłości

              >kiedy zapominasz, że jesteś Dzieckiem Bożym?

              wiem i ufam Opatrzności Bożej, ale ostatnio w kryzysie jakby mniej
              >
    • jan_stereo Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 19:21
      Nie milosc jest wazna, ani radosc, ale brak odczuwania potrzeby wymienionych, bo to jest najfajniejszy stan dla umyslu ;')))
      • shachar Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 22:41
        a jak nazamawiałeś sobie płyt z całego swiata i one zaczęły się schodzić i miałeś radochę z tego ze co tydzien co innego to ja nie wiem co to było, tortury jakieś. ale fajnie było poczytać.
        • jan_stereo Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 09:07
          To byl bardzo fajny okres, ale wygasl niejako..teraz sie przypatruje temu com nagromadzil i zastanawiam czy juz wystarczy ;'))
          • solaris_38 fraszka na Jana 12.05.11, 22:04
            nie !
            jeszcze wiek nie tak starczy
            jeszcze NIE wystarczy


            !

      • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 22:44
        tak sobie wybrałeś
        i hi hi jeśli Cię TO cieszy to ok

        jest taka przypowieść o talentach
        i ten co tylko zakopała aby czasem nie stracić
        został przez Pana nakrzyczany :)

        jam niewierząca
        lecz zgadzam się że skoro już tu jesteśmy po stronie życia
        to trzeba ryzykować odczuwać zaznawać bólu
        a nie tylko

        u n i k a ć

        ?

        chyba

        :)


        • jan_stereo Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 09:04
          To sa tylko fazy Solaris, rozne stany umyslu,

          Wpierw milowaniem i radowaniem prostym sie chcemy zywic czy tez bolaczkami wszelakimi, a potem, jesli nam dane taki stan umyslu osiagnac, nie gonimy juz za emocjami rozchustanymi, ale raczej nienachalnosc mysli wlasnych nas koi ;'))

          gonienie tez sie zwyczajnie z czasem nudzi ;'))

          bo tak po prawdzie, do czego zmierzasz w efekcie swego przezywania, masz jakis cel koncowy, czy tez bezwladnosc Toba kieruje ?

          • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 13:45
            ooo. już ciebie lubię, wybacz :-)
            błękitnych dni i złotych nocy życzę
            • jan_stereo Re: skad wziąść radość i miłość 13.05.11, 14:16
              szybko polubilas to i szybko mozesz znielubiec, ale wowczas Ci wybacze ;')))

              dzieki.
              • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 16:46
                popatrz, jak mało potrzebujesz, żeby się uśmiechnąć :)
                to teraz wytrenuj tak, żebyś uśmiechał się z radości jak jesteś wspaniały
                gdy tylko sobie to przypomnisz
                więc zapomnij
                • jan_stereo Re: skad wziąść radość i miłość 18.05.11, 14:22
                  rzadko smiesza mnie te same rzeczy, a mowiac inaczej, zazwyczaj nie smieje sie do konca zycia z tego samego dowcipu, a tutaj jestem wlasnie dosc wymagajacy, na szczescie potrafie z latwoscia podolac swym wymaganiom ;'))
          • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 19:48
            nie wiem do czego zmierzam ani do czego zmierza świat
            nie mam celu końcowego
            kierują mną siły świata
            te co mnie od świata ograniczają tworząc mnie jednostką
            i te co spajają mnie ze światem w jedność

            zrozumieć je aby działać w harmonii z nimi wydaje mi się wielką mądrością
            obecnie dla mnie atrakcją

            wszystko jest tylko fazą lecz czy "tylko"
            :)
            • jan_stereo Re: skad wziąść radość i miłość 13.05.11, 14:15
              Nie znajac swego celu, badz zdajac sobie sprawe ze nie ma czegos takiego jak powolanie, nie powinno sie nikomu wytykac ze zakopuje jakies tam talenty, bo byc moze wlasnie to tez jest godnym rozwiazaniem w danym momencie czy i tez zyciu calym na rowni z talentowaniem na calego ;')) A te biblijne to chyba chodzilo o to zeby dac na tace a nie dusic pod lozkiem ;'))


              I jeszcze o harmonii ze swiatem, co przez to rozumiesz, bo chyba nie dogadzanie sobie ? Po drugie sily na swiecie, te dzialajace na czlowieka, sa dosc czesto sprzeczne i mowienie o harmonii z nimi tak jakos dziwnie brzmi, co najwyzej nazwalbym to poddanstwem, bez wzgledu na efekt.

              ps.
              • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 13.05.11, 15:59
                czujesz się wytykany
                hmm
                może faktycznie wytykam
                nie wiem skąd się to bierze

                mam mniejszy zapał do wytykania
                albo tak mi się zdaje

                muszę się temu przyjrzeć
                :)

                poza tym nie chodzi mi o to że zakopywanie talentów jest złe
                ale że nie jest to jakaś jedynie słuszna mądrość środka

                myślę ze czasem warto po prostu przetrwać niż szaleć talentami
                z drugiej strony niedobrze uznać to za jedyną drogę życia
                bo każda istota ma jakiś potencjał którego używanie może być źródłem szczęścia
                a mnie fascynuje prostota i głębia szczęścia

                z ta taca nie możesz mieć racji gdyż przypowieść ta powstała na dłuuugo przed czasami kiedy na tacę zbierano
                według mnie chodzi w niej o to aby nadmiernym dbaniem o bezpieczeństwo nie zaprzepaścić dynamiki i korzyści z ryzyka których życie potrzebuje do rozwoju

                widzę ze słowo poddaństwo ma dla Ciebie głęboko pejoratywne znaczenie

                znasz mnie nie od dziś
                nie od dziś wiesz że za istotę życia uznaje ŁĄCZENIE SPRZECZNOŚCI

                harmonizowanie sprzeczności nie wydaje mi się zatem czynem sprzecznym w sobie
                jest ono rodzajem pulsowania między nimi i nikomu nie służy lecz współdziała z oboma w sposób oscylacyjny

                ;)
                lecz zwyczajną cechą
                Życia


                • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 16:32
                  każdy ma w sobie potencjał
                  którego nie wykorzystuje 90%
                  albo więcej ludzi
                  ryzykowanie że coś nie wyjdzie jest bardzo dobre
                  i nie bezpieczne ;)
                  bo nigdy nie wiesz czy zostaniesz nagle milionerem
                  albo po prostu bardzo szczęśliwym człowiekiem
                  poza tym
                  wtedy faktycznie trzeba przełamać fałszywe poczucie bezpieczeństwa
                  jeśli wynika z etatu czy konformizmu społecznego
                  bo trzeba poddać się temu, co przynosi życie
                  rozwój, pasję, nowych ludzi, radość
                  a może coś innego, nie wiem

                  a skoro oscylujesz, to co sprawia, że nie możesz WYBRAĆ?
                • jan_stereo O talentach 18.05.11, 14:28
                  Widzisz Solaris, 'marnowanie' talentow jest wpisane w ludzka nature niejako z natury, czasem mamy bowiem mozliwosc realizowania tylko jednego aspektu naszego potencjalu kosztem drugiego, bo zwyczajnie nie mozna sie rozwijac we wszystkich kierunkach, nawet jesli ma sie talent do wielu rzeczy. Gdyby wiec talent byl pod taka ochrona, kazdy mialby jedna zdolnosc moze dwie i tylko je by ciukal przez cale zycie, a tak nie jest...
                  • solaris_38 Re: O talentach 19.05.11, 21:51
                    Każdy proces zachodzi z określoną najczęściej niewielką wydajnością a reszta ma się rozpraszać i uczestniczyć inaczej w obiegu energii
                    Biblijny talent zaś nie ma być pod ochroną bo talent to tylko grudka złota
                    lecz miał być w ruchu pracować ryzykować

                    Co do talentów jako zdolności - myślę ze można się rozwijać w we wszystkich kierunkach
                    i tacy ludzie bywali
                    ale łatwiej jest się skupić na kilku najprostszych i czerpać zyski z wykorzystywania ich
                    jako ludzie i tak mamy ich więcej niż nasi zwierzęcy bracia
                    generalnie wydaje się ze istotnie różnimy się ilością i jakością talentów
                    stopniem ich ożywania
                    polami ich zastosowań
                    jakościowo i ilościowo miedzy nami są przepaści
                    i one są niezbędne w budowli życia
                    te pustki
                    • jan_stereo Re: O talentach 20.05.11, 20:58
                      Rozwijanie sie we wszystkich kierunkach oznacza ze kazdy z tych kierunkow sie uprzecietnia kosztem pozostalych, a zatem talent i tak sie czesciowo marnuje, tyle ze indywidualnie. Na tym polega specjalizacja, ze czlowiek zglebia na maksa jeden kierunek w ktorym ma predyspozycje. Pytanie czy stanie w miejscu (jesli interesujemy sie wszystkim, zatem nasz rozwoj per talent jest znikomy) i niezglebianie czegokolwiek jest 'nienalezyte'. Widzisz, gdyby zycie chcialo az tak strasznie isc do przodu to juz dawno nie byloby ani ptakow, ani malp, ani nawet czlowieka, a tu wciaz te same gatunki i te same problemy/radosci ;'))

                      • solaris_38 Re: O talentach 20.05.11, 22:54
                        czasem tak jest jest (chyba częściej?)
                        ale czasem nie
                        Kiedy poczytasz o historii znanych postaci - wielu z nich było po prostu wszechstronnych
                        Np Pasteur, Dietel, Darwin,

                        ogarniali całość
                        Takijich ludzi którzy zarówno w precyzji myślenia jak i w wizji ogólnej trochę było i dobrze

                        co do życia to ono idzie strasznie do przodu choć szybkość ta odnosi się do skali milionów lat
                        a jego sukcesem jest wzrost złożoności sieci niż tworzenie jakiegoś doskonałego jednego gatunku
                        dlatego dobór utrzymuje nadal bakterie protisty grzyby ryby płazy gady ptaki itd i tworzy z nich coraz bardziej złożony ( a zatem przez swoja wielorakość) stabilny ekosystem

                        do przodu liczy się bowiem nie w jednej osi lecz wielu
                        a nadto0 każdy poziom ma swoje plusy i minusy niedostępne innym

                        jeden żywi sie tlenem a inny od tlenu umiera
                        życie zaś ceni potencjalnośc
                        która zdaje egzamin przy zmianie warunków

                        może świat zdaje Ci się stabilny lecz nie jest
                        sa zlodowacenia przemagnesowania meteoryty planety powstają i znikają
                        zasada naczelną życia jest zaś przetrwać mimo wszystko
                        i powielić swój entuzjazm odtwarzania
                        aby przetrwać w świecie który wciąż się zmienia
                        • jan_stereo Re: O talentach 22.05.11, 19:34
                          Wracajac jeszcze do biblijnych talentow, mowisz o nie zakopywaniu ich tylko obracaniu jak najwiekszym owym majatkiem aby go dalej poknozyc, ze taka prawda plynie z tej ksiegi, tyle ze jak przypomne sobie co niby jezus mowil o wyzbyciu sie talentow/majatku to jakos stoi to z soba w sprzecznosci.

                          Jesli Ty stawiasz sobie za cel samo przetrwanie w zmieniajacych sie na przestrzeni milionow lat warunkach to pewnie powinnismy brac przyklad z karaluchow, te co prawda nic sie nie zmienily ani nie rozwinely specjalnie ale jak przyjdzie do jakiegos kataklizmu to zapewne rowniez tylko one przetrwaja. Chociaz takie malpy jakos nic nie robia jesli idzie o obracanie talentami i zdaje sie ze czlowiek niespecjalnie je przescignal (mimo setek milionow, jak nie miliardow spedzonych razem na Ziemi), mozna nawet rzec ze to one maja wiekszy entuzjazm prokreacji...

                          Po drugie, nawet jesli czlowiek nie przetrwa, to zycie sobie swietnie bez niego poradzi, bo przeciez to zycie ma przetrwac nie czlowiek, nie ?
                          • solaris_38 Re: O talentach 25.05.11, 21:29
                            Nie masz pojecie co mówił Jezus
                            Dotarły do nas strzępki ledwie jego słów oświeconych

                            Większość to dowolne interpretacje ludzi uważających się za jego uczniów

                            Ja też mam swoją interpretację jego ducha
                            odrzucam to co mi nie pasuje

                            według mnie zatem Jezus doradzał odrzucenie zainteresowania sprawami materialnymi jedynie tym którzy byli zainteresowani byciem apostołami
                            nauczycielami duchowymi
                            przewodnikami rozwoju duchowego

                            zwykli ludzie
                            którzy nie planują całkowicie się oddać mistyce
                            muszą pozostać uwikłani w zamęt,
                            walkę, płodność, kłótnię, walkę o przetrwanie życia
                            dobrze aby oddając się temu
                            nie tracili z oczu tego co w swej ciszy odosobnieniu osiągają mistrzowie mistyki
                            czyli np
                            dystans
                            harmonię
                            umiar
                            radość z małego

                            bo to pomoże zwykłym ludziom żyć mieć nadzieję i rozwijać się



                            co do przetrwania to czemu zakładasz że stawiam sobie za cel przetrwanie
                            w życiu postawiłam raczej na rozwój

                            zaś to co pisze o ewolucji wymaga głębszego zastanowienia
                            o przetrwanie walczą pojedyncze osobniki
                            zaś ewolucja prowadzi do powstania nowych gatunków i utrzymuje ich największą różnorodność i jak słusznie piszesz karaluchy mają w niej swoje miejsce równie ważne jak człowiek i nigdy nie wiadomo jaki gatunek przeniesie gałązkę DNA do następnych pokoleń

                            w stabilnych warunkach teraźniejszości wszyscy ją niesiemy a człowiek z największym rozpędem tratując inne gałązki

                            jasne że człowiek nie musi przetrwać
                            być może ? nawet życie nie jest konieczne

                            lecz ja jestem zbudowana jak żołnierz życia
                            chce i lubię o nie walczyć
                            kocham życie i to co życiodajne
                            kocham Ziemie i jej ekosystemy

                            jako słaba istota
                            mogę nie przetrwać szybciej niż inni w razie negatywnych nasileń
                            jednak to zmieni mojego stosunku do życia

                            jego cudowność mnie urzeka
                            a podczas pokoju
                            widzę w nim ogrom miejsca na szczęśliwe życie dla mnie

                            jak mnie bezie bolał ząb
                            albo wobec przemocy
                            mogę zmienić zdanie
                            i nie umeić znieśc czegoś


                            ale to nie zmniejsza mojej radości TERAZ

                            teraz jest święto teraźniejszości







                            • jan_stereo Re: O talentach 26.05.11, 12:15
                              solaris_38 napisała:

                              > Nie masz pojecie co mówił Jezus
                              > Dotarły do nas strzępki ledwie jego słów oświeconych
                              > Większość to dowolne interpretacje ludzi uważających się za jego uczniów

                              OK, zgadzam sie w calej rozciaglosci. Zastanawia mnie jednak niekonsekwencja z Twojej strony w pierwszej kolejnosci, jako ze swoich interpretacji o talentach opisywanych w Biblii jakos nie przyjmujesz tak krytycznym okiem, a tez przeciez nie ma tu oryginalu i to wszystko sa takie same interpretacje jak te slow Jezusowych. Zatem nie ma sensu sie na nie powolywac, chyba.

                              O przetrwaniu, wyluszczylas je jako argument do naszego dzialania, obracania talentami.

                              Ja mam rowniez silne upodobanie do delektowania sie zyciem, ale nie mysle o przetrwaniu calego gatunku, czy tez nie czuje sie odpowiedzialny aby gwarantowac jego przetrwanie, a juz zwlaszcza podporzadkowywac temu, ewentualnej eksploatacji swych talentow, jakiekolwiek by one nie byly. Pisze to, bo tak odebralem Twoje wczesne slowa.

                              Co masz na mysli mowiac, ze lubisz walczyc o zycie, z kim konkretnie ta walka mialaby sie odbywac ?
                              • solaris_38 Re: O talentach 26.05.11, 21:34
                                Karol Darwin wykazał że dobór naturalny dotyczy
                                1. walki z samym sobą z wszelkimi przeciwnościami losu, kataklizmami wojnami chorobami wadami i zasadzkami
                                2. walkę z innymi gatunkami które chcę zjeść lub którym coś chcę zabrać
                                a także z tymi które mnie chcą zjeść czy coś mi zabrać
                                3. walkę z osobnikami obu płci własnego gatunku o to samo
                                4. walkę o skuszenie lub zmuszenie partnerów seksualnych aby mieli z nami dzieci
                                5 walkę o dzieci aby przetrwały do rozrodu

                                Jak często pisze
                                utraciłam w zasadzie większość mojej "duszy drapieżnika"

                                sądzę jednak że to naturalne
                                w momencie gdy jako gatunek dominujemy i zaludniamy świat szczelnie
                                zamiast konkurencji
                                opłaca się kooperacja

                                symbioza

                                współpraca

                                szanowanie ogólnie przyjętych zasad


                                przetrwanie to zasada minimum
                                rozwój TYLKO na niej jest niemożliwy
                                rozwój potrzebuje nadmiarów

                                a tym ze lubię walczyć chyba przesadziłam
                                często w uniesieniu przesadzam

                                walczę

                                o niezależność poglądów
                                o nieuleganie presji ogółu który jest mniej wrażliwy i głupszy
                                o równoczesne docenianie mądrości tłumu który reprezentuje mądrość przodków
                                o naturalność
                                o szukanie prawdy
                                o miłość
                                życzliwość
                                brak dogmatów
                                walczę z nadwagą
                                depresją
                                nałogami
                                gniewem
                                aby być dobrą matką kochanką sąsiadką opiekunką
                                o uczciwość intelektualną
                                o podobanie się samcom
                                o intensywność przeżywania
                                o rozumienie nauki
                                o pieniądze

                                walczę

                                i to nie jest walka do wygrania
                                tylko do walczenia

                                taki jest sens mojego życia
                                o prawo do tańca

                                ale nie ejstem najdzielniejszym z osobników






              • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 16:09
                a czemu nie dogadzać sobie? egoizm to najbardziej naturalne uczucie jakie znam. nie dbanie o innych bierze się z tego, że czujesz się za mało zadbany. przez siebie i przez innych. nie można nauczyć się szanowania potrzeb inaczej niż zaczynając od nauczenia siebie i innych jak szanować TWOJE potrzeby. jesteś najważniejszym człowiekiem w swoim życiu. najbardziej ważnym z wszystkich. jak zaspokoisz swoje potrzeby, to co ci pozostanie? pomagać zaspokajać potrzeby innych ludzi. proste. być może zbyt i temu 90% ludzi nigdy na to nie wpadnie, no bo jak? harmonia w tobie szerzy się na innych. każdy chce być na przyjęciu obok człowieka, który najbardziej jest pewny siebie, roześmiany = kocha siebie. a skoro kocha siebie, to nie wymaga już domagać się uwagi = poświęca innym swoją uwagę, promieniuje zadowoleniem. pokój zaczyna się w tobie, nie "gdzieś tam". te sprzeczne siły też są w tobie.
                • jan_stereo Re: skad wziąść radość i miłość 18.05.11, 14:24
                  niepostrzezeni.pl napisała:

                  > a czemu nie dogadzać sobie ?

                  Nie wiem, nic takiego nie napisalem. Chyba opatrznie zinterpretowalas moj post do Solaris, ja tam zadawalem jej pytanie, a nie orzekalem swoje zdanie.
            • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 15:55
              jesteś "osobna" od świata, tylko jeżeli tak uważasz. jeśli nauczysz kogoś, że niebieski to kolor "zielony", to będzie o tym przekonany = będzie to dla niego prawda. jesteś częścią wszechświata. i TY jesteś harmonią. wystarczy, że masz harmonię w sobie = w umyśle, w sercu, w duchu. samych sukcesów życzę. powodzenia
      • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 13:18
        to napisałeś jakoś nieprecyzyjnie, nie rozumiem.
        bo mam wrażenie, że chodzi tobie to, żeby nie szukać uczuć na siłę i nie żądać tego bez względu na wszystko. jeżeli tak, to ja się zgadzam.
        bo nie ma sensu wmawiać sobie, ze masz się cieszyć, jeżeli potrzebujesz się wysmucić. każdy co jakiś czas potrzebuje być smutnym, bo może się zatrzymać po to, by coś przemyśleć i pójść dalej. a miłością jesteś ty, nie jakaś bajka na dobranoc, bo skoro jesteś, to choć przez chwilę ktoś musiał ciebie chcieć i kochać, poza człowiek chce kochać, dlaczego? może dlatego, że od dzieciństwa wszystko mu mówi: kochaj, zakochasz się, kocham, przecież kochasz... kto tobie wmówił, że ty MUSISZ kochać? :)
    • gadagad Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 22:56
      Coś ty, tak na okrągło marychny i ekstazy nikt nie wytrzyma.
      • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 23:22
        był taki dowcip
        że według badań obecnie 60 procent dzieci
        jest szczęśliwych
        pozostali nie mają pieniędzy na narkotyki
        :)
        oczywiście to dowcip
        a ja nikomu nie doradzam tych środków
        gdyż one zabierają więcej niż dają
        i uzależniają

        natomiast zawsze warto nawciągać się TLENU
        :)
        oddech to życie
        • shachar Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 23:28
          u mnie w pracy, gdzie były butle z tlenem panie sztachały się tlenem, niby terapeutycznie
          • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 19:51
            chodzi tu o tlen z oddechu j niż tlen z butli
            :)
            np
            niska zawartość dwutlenku węgla w czystym tlenie hamuje ośrodek oddechowy
            • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 15:58
              tlen jest przyjemny do oddychania jak zemdlejesz
              ale być może jest za "lekki"
              zresztą tlen można przedawkować,
              inaczej mielibyśmy w powietrzu 100% a nie 21% tlenu
        • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 13:41
          najlepiej zafundować sobie sesję rebirthingu albo jogi oddechu, można tez ćwiczyć z książką na brzuszku = położyć się na plecach i wytrenować oddychanie przeponowe, "podnosząc" swoim oddechem w brzuchu książkę jak najwyżej. najlepiej jest też siedzieć w miarę prosto, wtedy więcej powietrza dociera do przepony, a tym samym do płuc. tylko ostrzegam, nadmiar powietrza dla niewytrenowanych podobno może wywołać efekty halucynogenne
          • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 19:52
            boję się rebirthingu
            ;)
            • dingdong Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 21:17
              a ja nie, chcialbym sie jeleniem urodzic...no, jeleniem.
              • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 22:01
                ;) jeleniem też bym się bała urodzić :)
                • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 16:12
                  a człowiekiem nie bałaś się urodzić?
              • to.niemozliwe Re: skad wziąść radość i miłość 13.05.11, 04:44
                I tak ryczeć, jak jesienią nastaną chłody? :-D
                • dingdong Re: skad wziąść radość i miłość 20.05.11, 22:54
                  chlody jak chlody, ale wolabym ryczec jak nastana...gody...:)
              • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 16:18
                może sie urodziłeś, a inne jelenie wmówiły ci, że jesteś człowiekiem, a tak naprawdę to, co uważasz za jelenia, jest człowiekiem?
            • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 15:58
              a mnie się nie boisz?
              • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 15.05.11, 23:49
                gdybyśmy spotkali się w walce o jedynie miejsce na łódce kto przetrwa
                bałabym się

                można i trzeba bać siew wszystkiego bo wszystko jest potencjalnie groźne
                owe wszystko jest tez niezbędne i dające życie wiec

                po prostu kwestia proporcji bo trzeba brać owo wszystko ale .. ostrożnie :)
                to zależy także od dystansu
                etapu w życiu
                i przypadku

    • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 11.05.11, 23:17
      zgadzam się ze tego co większość ludzi rozumie pod tym pojęciem
      czyli tego pół-zwierzęcego a pół-ofiarnego mitu o jakiejś bezinterresownej relacji - nei ma
      i
      i nie ma za czym tęsknić

      :)

      lecz na swoją miarę możesz wymyślić stworzyć dla samej siebie pojęcie takiej wartosci która Cię do życia zachęca
      nazywam ją życiodajną

      dla mnie to radość i miłość
      a za miłość nie uważam bynajmniej godowych uniesień
      bo to inna bardzo intensywna relacja
      która ma na celu bardziej tworzenie nowych osobników niż sprzyjanie Twojemu osobistemu szczęściu

      dla mnie wielkim odkryciem było że mogę zrezygnować z zadowolenia w imię szczęścia

      zadowolenie jest lokalne krótkie

      a szczęście to stan kiedy czujesz ze wszystko ma sens i CHCESZ w tym uczestniczyć

      można bez tego prze-wegetować a przetrwanie też ma ważny sens

      ale - wolę być szczęśliwa

      a tego trzeba się uczyć

      to trzeba tworzyć
      jak kiedyś z chlebem

      jak se nie zrobisz to nie będziesz miała

      ;)




      • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 13:34
        zgadzam się z tobą, szczęście to jest stan trwały, który nie przyjdzie z zewnątrz, bo wtedy to jest upojenie, a zwłaszcza na tle seksualnym = iskrzy, wybucha, znika, wypalone. na stan spokoju wewnętrznego trzeba pracować: nad sobą, nad innymi, jak mają, a jak nie mogą cię traktować, sprawdzanie i szukanie, czego konkretnie chcesz, pytanie siebie: czy to jest dla mnie na dłuższą metę dobre, czy to mnie uszczęśliwi, czy raczej oddali od mojego celu? ludziom się zwykle nie chce zapracować, bo mają geny odpowiedzialne za szybkie zaspokajanie swoich pragnień: natychmiast zjeść, natychmiast się z nią kochać. nie przyjdzie im do głowy, że szczęście JEST możliwe, ponadto jest tak niespodziewanie blisko...
        • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 12.05.11, 19:56
          dotychczas dobór sprzyjał raczej przetrwaniu niż szczęśliwości
          mogłeś być smutny zgorzkniały samotny - byleś przetrwał

          lecz przy pewnym poziomie gęstości osobników i konieczności współpracy
          gorycz depresja i brak wyobraźni będą wyraźnym obciążeniem
          • niepostrzezeni.pl Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 15:59
            kto ma depresję?
            • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 15.05.11, 23:46

              nie chodziło mi że ktoś szczególny ma depresję
              tylko o "gen depresji" w ewolucji

              ale np ja często mam w życiu
              z czasem po prostu nauczyłam się żyć szczęśliwie Z NIĄ
              tym bardziej ze ona tylko BYWA
    • aneska4461 Re: skad wziąść radość i miłość 14.05.11, 01:06
      Witaj Solaris
      Dawno tu nie bylam zapomnialam swoj login ale Twojego nie;-)
      Jestes wyjatkowa;-)
      Pozdrawiam
      • solaris_38 :) nt 15.05.11, 23:39
      • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 15.05.11, 23:42
        to pewnie przez wątek " świat jest piękny"
        taki maratońsko dłuuuuuuuugi
        ale ile pięknych rzeczy dzięki niemu poznałam :)


        Pozdrawiam A. :)
    • out23 Re: ok.38 razy niepostrzeżenie zdominowano wątek 14.05.11, 17:53

    • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 19.05.11, 00:45
      Duch Święty jest miłością, a radość jest owocem Ducha Św.:)
      • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 19.05.11, 21:36
        dla mnie to nic nie znaczące słowa :) lecz jeśli Tobie pomagają być dobrym człowiekiem i odczuwać radość to pozdrawiam Twojego Ducha Świętego :) :) :)
        • mona.blue Re: skad wziąść radość i miłość 19.05.11, 22:47
          Dla mnie to kwintesencja chrześcijaństwa, bo chrześcijaństwo to nie cierpiętnictwo, jak niektórzy myślą, tylko radość Zmartwychwstania.
          Sorry za takie osobiste pytanie - czy Ty jesteś buddystką?
          • solaris_38 Re: skad wziąść radość i miłość 20.05.11, 23:13
            nie jestem buddystką
            wszelkie religie wydaja mi się na początku inspirujące
            a potem już tylko niegodnie ograniczające i schematyzujące
            tworzące bóstwa w miejsce swej wyobraźni ubóstwa
            zamiast zostawić tajemnicę tam gdzie wyobraźnia nie sięga
            tworzą mity bajki i głupstwa

            zaś rytuał zamiast służyć jako przejściowe narzędzie rozwoju
            staje się sednem schematem
            i z a b i j a d u c h a

            ponadto rodzi fanatyzm
            oczekiwanie odpowiedzi zamiast jej wiecznego poszukiwania

            wielcy mistycy zazwyczaj jednak wywodzą sie z konkretnych religii a potem i tak je porzucają i spotykają się w tym samym miejscu \wszyscy mistycy
            mówią prawie to samo

            nie jestem mistyczką choć nią bywam
            lecz mistyków uważam za moich nauczycieli

            nieważne czy buddyjskich czy chrześcijańskich
            :)

            trudny świat
            którego się obawiam, którym się karmię
            który mnie zachwyca i przeraża nie mniej - pulsuje we mnie
            i pragnę żyć
            nieustannie wysilam wszystkie zmysły
            aby go lepiej zobaczyć usłyszeć poczuć

            sama uśpiona w schemacie sennym
            czasem jakieś oko otwieram i w i d z ę


            ;) ;) :)


            czego Nam wszystkim życzę
            jak najczęściej
            bo to są ekstatyczne momenty które zmieniają sposób reagowania i interpretowania
            na głębszy

            to tak jakby zapuszczać korzenie w GŁĄB
            ia zarazem wychodzić po drabinie na najwyższe drzewo a może nawet księżyc :)

            późno już
            chyba tradycyjnie pisze bzdury
            a jutro znów cały dzień matur

            trza być wyspanym :)

            może jutro odpowiem składniej miła Blue

            ;)


Inne wątki na temat:
Pełna wersja