Dodaj do ulubionych

Problemy z nauką, depresja, nerwica...

14.01.11, 22:31
Witam , mój problem dotyczy studiowania...
Jestem już na drugim roku i idzie mi fatalnie... szczerze mówiąc nie wiem co jest przyczyną... jestem na kierunku, który mnie interesował już bardzo długo - mianowicie na chemii, byłem bardzo podekscytowany kiedy dostałem się na uczelnie, całkiem dobre miejsce na listach.. Matura całkiem przyzwoicie napisana.. W liceum przedmioty ścisłe były zdecydowanie moim atutem i na nich się skupiałem...
Spodziewałem się, że na uczelni szczególnie technicznej, nie będzie łatwo... ale rzeczywistość dała mi kopa bardziej niż się spodziewałem...
Problem praktycznie pojawił się już na początku, widomo inny sposob przekazywania wiedzy, uczenia się, to wszystko było nowee... ale coś zmieniło się we mnie... do dziś utrzymuje się ten stan, który bardzo mnie niepokoi, sam niewiem czy to problem psychiczny czy neurologiczny... mam wrażenie, że mój mózg pracuje na bardzo niskich "obrotach", mam wrażenie jakby wszystkie mysli przeciskały się przez czarną smołe - powoli, bez zycia... totalny brak koncentracji, wszystko mnie rozprasza... nieważne czy uczę sie sam w domu... czy w bibliotece... zero skupienia... ogromny problem z pamięcią... czuje sie psychicznie jak 80letni dziadek... jeszcze przed maturą pamiętam, klarowny stan umysły , a wiedzę chłonąłem jak gąbka... :(
a teraz... ledwie co ograniam...
Lekarz rodzinny w sumie mnie olał z problemem koncenrtacji.
Zapisałem sie do psychiatry... dostalem antydepresanty, bralem tak dlugo jak pododałełm finansowo.
Nie wiem co mam juz robić?
Czy to kwestia tego ze jest za glpui na ta uczelnie czy moze cos ze mna fizyczne jest nie tak.
Obserwuj wątek
    • gadagad Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 14.01.11, 22:49
      Przestraszyłeś się i nałożyłeś sobie bloka na przyjmowanie wiadomości. Boisz się tego czego się uczysz i boisz się konsekwencji nienauczenia, tak że ucząc się ,mózg ci staje, nie przyjmuje stresowej sytuacji. Wszystkie -anty, tylko pozwalają ci znieść sytuację nienauczenia. Nie odblokowują przyjmowania wiadomości i skakania mózgu po nich, by je wchłonąć. Trzeba pozbyć się strachu, że musisz. Przecież gazetę przeczytasz i nic ci nie blokuje zrozumienia i przeanalizowania treści, zrozumienia problemu.Ale pewnie jakby od tego wchłonięcia treści COŚ by zależało, to miałbyś problem, czytałbyś i nie umiał przyjąć. Jakąś presją się zablokowałeś.
    • koala_tralalala Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 00:16
      Moze nowa sytuacja jest dla Ciebie wielkim stresem? Bardzo Ci zalezy, duza odpowiedzialnosc + bardzo duzo nowego (ludzie, nauka, miasto, styl zycia, itp.)? Stres czasem tak sie objawia.

      Widzisz u siebie jakies inne zmiany (rytmu snu, napiecie miesni, wiekszy apetyt lub mniejszy niz przedtem, etc.)?
      • vincent_de_kot Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 00:48
        koala_tralalala napisała:

        > Moze nowa sytuacja jest dla Ciebie wielkim stresem? Bardzo Ci zalezy, duza odpo
        > wiedzialnosc + bardzo duzo nowego (ludzie, nauka, miasto, styl zycia, itp.)? St
        > res czasem tak sie objawia.
        >
        > Widzisz u siebie jakies inne zmiany (rytmu snu, napiecie miesni, wiekszy apetyt
        > lub mniejszy niz przedtem, etc.)?


        Nie sadzę, żeby to była kwestia wielkiego stresu, wiadomo stres czasem sie pojawia, ale jak juz wspomniałem ja bylem dosc podekscytowany studiowaniem, wiec stres tu grał średnia role.

        Na pewno mam problem ze snem, często sie budze, zle sypiam... A co do apetytu, przytyłem 10kg od rozpoczecia I semestru ;]
        • horpyna4 Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 12:03
          Odstaw naukę na dalszy plan. Zajmij się przede wszystkim własnym zdrowiem.

          Jak miałam na studiach przygotować się do egzaminu, to przede wszystkim wysypiałam się. Nawet kosztem przyswojenia mniejszej ilości wiedzy. Okazało się to bardzo słuszne, bo byłam w stanie główkować w trakcie egzaminu i tym nadrabiać pewne braki w przygotowaniu.

          Jeżeli ilość materiału, jaką musisz opanować, jest zbyt wielka, to może rzeczywiście postaraj się wziąć urlop po to, żeby w czasie urlopu oswoić się z tym materiałem. Ja tego nie zrobiłam, bo bałam się, że moje wrodzone lenistwo spowoduje kompletne "odpuszczenie sobie". Ale to jest cecha indywidualna i musisz dobrze przemyśleć, co w Twoim przypadku będzie bardziej korzystne.

          Na pocieszenie dodam, że mój kierunek studiów jest uważany za trudniejszy, niż chemia. Ale okazało się, że wszystko jest dla ludzi. Trzeba tylko nabrać trochę dystansu i mieć nieco wisielczy humor.
    • lifeisaparadox Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 02:04
      Witaj

      Przypuszczam że depresja która Ci towarzyszy jest wynikiem poczucia wyobcowania i rozproszenia koncentracji w nowym, nieznanym otoczeniu.
      Wygląda na to że niemożność ogarnięcia nowego otoczenia i jego funkcjonowania sprawia Ci duży dyskomfort, a to z kolei powoduje izolację i wycofanie oraz rozproszenie.

      Myślę że najlepiej gdybyś udał się z tym problemem do psychologa, bo tylko tak możesz mieć regularne rozpracowywanie przyczyn tego dyskomfortu i gruntowne przystosowanie, adekwatne do wszystkich Twoich przeżyć i odczuć.

      Mogę Ci powiedzieć tyle, że punktem wyjścia z Twojego problemu jest wzmacnianie poczucia więzi z innymi ludźmi, z całym światem jako bezpiecznym miejscem współistnienia i otwieranie szeroko oczu na zrozumienie wewnątrz-zależności każdego człowieka nawzajem z całą resztą ludzi, świata, wszystkiego. Oraz przyzwalanie sobie na odpuszczanie rozwiązywania problemów i luźne pozwolenie im aby same się układały w trochę dłuższym okresie czasu.
      Jest to naprawdę bezpieczne wyjście z depresji.
    • gabinet.cieni Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 10:27
      Wybrałeś kierunek, którego studiowanie nie okazało się takie fajne jak przypuszczałeś. Znam to z własnego doświadczenia. Ja mimo wszystko zacisnąłem zęby i jakoś skończyłem studia, mimo podobnych objawów "wypalenia".

      Moja rada: weź dziekankę, złap dystans i zastanów się czy na pewno chcesz to dalej ciągnąć.
    • adriana_ada Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 12:04
      Z tego, co piszesz, nie wyglada to na depresje, lecz na przemeczenie, z czego moga wynikac Twoje problemy z koncentracja. Antydepresanty niewiele Ci pomoga. Sprobuj moze zaczac od produktow bogatych w lecytyne, kup sobie lecytyne w syropie (smakuje super), a jak to nie zadziala porozmawiaj z lekarzem na temat lekow wspomagajacych koncentracje typu Piracetam (lek dostepny pod wieloma nazwami, mozna wybrac z tych tanszych, ktore naprawde skutecznie dzialaja).
      • vincent_de_kot Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 13:07
        adriana_ada napisała:

        > Z tego, co piszesz, nie wyglada to na depresje, lecz na przemeczenie, z czego m
        > oga wynikac Twoje problemy z koncentracja. Antydepresanty niewiele Ci pomoga. S
        > probuj moze zaczac od produktow bogatych w lecytyne, kup sobie lecytyne w syrop
        > ie (smakuje super), a jak to nie zadziala porozmawiaj z lekarzem na temat lekow
        > wspomagajacych koncentracje typu Piracetam (lek dostepny pod wieloma nazwami,
        > mozna wybrac z tych tanszych, ktore naprawde skutecznie dzialaja).

        Biorę codziennie 2400mg lecytyny, dawka wydaje się duża, ale dopiero przy niej czuć efekty.
        Piracetam? To przepisał mi lekarz rodzinny na samym początku, lek bardzo drogi, a przypuszczam, że trzeba go łykać dość długo, żeby uzyskać jakieś efekty.
        Ale chyba rzeczywiście wybiorę się do lekarza.
        • lifeisaparadox Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 13:13
          Nie wiem dlaczego tak się upierasz przy medycznych rozwiązaniach. To nie ma z tym zbyt wiele wspólnego, jakieś 20% samopoczucia, jeśli faktycznie masz jakąś chorobę która wywołuje większe zmęczenie. Reszta to czysta psychologia i Twój sposób funkcjonowania w życiu.
          • vincent_de_kot Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 13:18
            ifeisaparadox napisał:

            > Nie wiem dlaczego tak się upierasz przy medycznych rozwiązaniach. To nie ma z t
            > ym zbyt wiele wspólnego, jakieś 20% samopoczucia, jeśli faktycznie masz jakąś c
            > horobę która wywołuje większe zmęczenie. Reszta to czysta psychologia i Twój sp
            > osób funkcjonowania w życiu.

            Byłem u lekarza tylko na samym początku tego problemu... poniewaz lecze niedoczynność traczycy i podejzewałem, ze to moze byc przyczyna... ale bylo wszystko ok wiec zostal mi przepisany ten Piracetam...
            Problem i tak nie mijał, zatem wybrałem sie do psychologa a ten skierował mnie do psychiatry.
            A lecytyne biore profilaktycznie :D
            • lifeisaparadox Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 14:23
              To ja nie wiem Vincent.

              Myślisz że jesteś całkiem normalny i faktycznie na słońcu za dużo siedziałeś że Ci się pomieszało, czy że jesteś tak zamknięty w swoich własnych myślach i wnioskach, że psycholog stwierdził że nic do Ciebie nie dociera co mówi i posłał po coś na rozmiękczene mózgu do psychiatry? :)
              • vincent_de_kot Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 16:27
                >
                > Myślisz że jesteś całkiem normalny

                Pojęcie "normalny" jest względne :D

                > i faktycznie na słońcu za dużo siedziałeś że
                > Ci się pomieszało

                Nie da się ukryć, że motyw choroby byłby dobrym wytłumaczeniem, albo przynajmniej jakiś konkretnym i pewnie w jakimś tam stopniu jestem hipochondrykiem :)

                Być może to wszystko gdzieś jest zakorzenione w mojej psychice, ale w tym problem, że nie wiem jak sobie z tym pomóc... ani z kim się do tego zgłosić :(
                • lifeisaparadox Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 18:33
                  vincent_de_kot napisał:

                  > Pojęcie "normalny" jest względne :D

                  Nie jest, za to odcienie i dodatki do normalności są różne.
                  Zazwyczaj jednak ucieczki, kombinowanie i unikanie normalności jest tym co najbardziej się rzuca w oczy ;)

                  > > i faktycznie na słońcu za dużo siedziałeś że
                  > > Ci się pomieszało
                  >
                  > Nie da się ukryć, że motyw choroby byłby dobrym wytłumaczeniem, albo przynajmni
                  > ej jakiś konkretnym i pewnie w jakimś tam stopniu jestem hipochondrykiem :)

                  Ale było by to rozmijanie się z prawdą. Tak samo mówienie sobie że jest się hipochondrykiem jest rozmijaniem się z sednem sprawy, ucieczką w uwarunkowanie jako wymówkę.
                  Nawet psychiatrzy wiedzą że przepisują pacjentom lekarstwa, mimo że widzą że te problemy wynikają z czegoś całkiem egzystencjalnego.

                  > Być może to wszystko gdzieś jest zakorzenione w mojej psychice, ale w tym probl
                  > em, że nie wiem jak sobie z tym pomóc... ani z kim się do tego zgłosić :(

                  No ale Ty tylko unikasz normalności. Pewnie też unikasz psychologa sam z siebie tak prowadząc rozmowę żeby psycholog sam Ciebie skierował do psychiatry. Podsuwasz temat w ten sposób, tak że najzwyczajniej w świecie jest to Twój wybór :)
                  Sam poszedłeś do psychologa, więc sam masz swoją inicjatywę w tym wszystkim, a więc parłeś na to żeby uciec w świat tabletek żeby było na łatwiznę bez stawiania czoła wyzwaniom ;)

                  Myślę że bez problemu poradzisz sobie u psychologa.
                  Wiem że trzeba dużo przyjąć "na klatę", ale dawki są na ogół na tyle wyważone żebyś nie wpadł w zbytnią delirkę.
                  Wiem że najchętniej zjednał byś się z innymi podpowiedziami na tym forum o różnych diagnozach i nie wiadomo czym jeszcze, ale musisz sobie odpowiedzieć czy chcesz mieć wygodny problem, czy swobodne i kompletne życie.
        • adriana_ada Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 18.01.11, 12:53
          vincent_de_kot napisał:

          > Biorę codziennie 2400mg lecytyny, dawka wydaje się duża, ale dopiero przy niej
          > czuć efekty.
          > Piracetam? To przepisał mi lekarz rodzinny na samym początku, lek bardzo drogi,
          > a przypuszczam, że trzeba go łykać dość długo, żeby uzyskać jakieś efekty.
          > Ale chyba rzeczywiście wybiorę się do lekarza.

          To bylo jakies 7-lat temu, wiec nie pamietam dokladnie, lecz mialam podobny problem. Dostalam Piracetam, dawke 2400 z rana (2 tabletki po 1200), a na wieczor chyba doxepine, ktora pozwalala mi spokojnie zasypiac. Po czym po 2 tygodniach Piracetam z rana jedna taletka dziennie i nic wiecej, chyba jeszcze przez okres 4 tygodni.
          Bylam bardzo zadowolona.
      • koala_tralalala Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 15.01.11, 19:46
        Dopiero pod koniec watku napisales o mozliwych problemach z tarczyca. Zajmij sie nia czym predzej, bo niedoczynnosc tarczycy powoduje to wszystko co opisales: tycie, depresje, zaburzenia pamieci, itd.
        Nie ma sensu chodzic do psychologa czy psychiatry jesli masz zaburzenia hormonalne. Wyklucz je albo - jesli teza sie potwierdzi - zacznij leczenie tarczcy.
      • procesor Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 16.01.11, 18:32
        ech , Chemiku!
        leczysz niedoczynność tarczycy?
        no to sprawdź wyniki bo jak wyżej napisano masz klasyczne objawy - nadal
        sprawdź wyniki i popraw dawkę
        toc to czysta chemia organizmu :)

        o tarczycy pomyślałam ZANIM doczytałam że juz leczysz niedoczynność :)
        poszukaj info na forach tarczycowych, bo to co lekarze czasem uznaja za "norme" - wcale nie jest norma dla każdego...
    • ditchdoc Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 16.01.11, 22:34
      to strach przed porazka, nie podolaniem wyzwaniu. Do takiego wniosku doszedlem dawno temu. Czesc ludzi wyzwanie wita ekscytacja, zwiekszonymi silami itd, czesc tak jak Ty, aby dalej od konca bo cos strasznego jest na koncu tego tunelu.

      Tez tak czasem mam, pewnie wiaze sie to z jakimis zmianami fizjologicznymi bo raz czuje sie jak sku...syn ktory podola wszystkiemu co na mnie rzuca a czasem jak Ty, jest projekt i nagle stoje, nie moge sie skupic, wszystko zaczyna mi przeszkadzac, aby tylko nie robic, robie sie senny mimo ze spac nie powinno mi sie chciec, nogi mi sie poca i musze umyc, zaczyna bolec mnie brzuch, nagle interesuje mnie calkiem inny temat niz ten ktory ktory powinien.., znasz to uczucie..

      nie wiem dlaczego tak sie dzieje, u mnie falowo, u Ciebie stale, ja to nazywam ogolno pojeta "slaboscia". Mowie jej "wypie...j ku..." i siedze az zrobie, bez wstawania od biurka, nie wazne jak zle mi idzie. Sek to sie nie poddac temu marazmowi tylko go przejsc jak dobry kon bloto.

      Tyle, taka moja rada i imo innej drogi nie ma. Musisz ustalic sobie harmonogram nauki i bezwzglednie sie go trzymac, nie wazne jak nie idzie. Jezeli nic do lba nie wchodzi to siedz i sie mecz, w koncu pojdzie. Jak bedziesz sam sobie odpuszczal to nic z tego nie bedzie.

      W zasadzie laze po forach bo nie moge sie skupic ;), takze "wypierdaj ku..." i do roboty. Niech boli ;), tak slabosc opuszcza cialo.
      • ditchdoc Re: Problemy z nauką, depresja, nerwica... 16.01.11, 22:41
        btw

        gdzies tam pisales ze przytyles 10kg

        po prostu mi zaufaj i przez 3 miesiace trzymaj w miare scisla diete, ustal posilki dzien wczesnie i sie ich trzymaj, dobrej jakosci bialko, dobry tluszcz i wegle zlozone. Odstaw cukier, cole, alkohol nie czescniej niz raz na tydzien i tylko w dobrym, radosnym gronie. Po drugie sport. Mimo ze Ci sie nie chce, bedziesz czul zmeczenie, sennosc itd, wiesz ze nie masz powodu zeby tak sie czuc, idz i pocwicz na silowni, pojezdzij na rowerze, orbitreku, jednym slowem staraj sie przynajmniej raz na dwa dni zrobic conajmniej ~30 minute cardio.

        Odstaw gry, seriale i marazm przed ekranem komputera/telewizora. Szukaj sobie dziewczny, jezeli nie ma nic sensownego to nie wazne, spedzaj czas z kobietami, rozmawiaj z nimi, z reguly sa one radosniejsze i jakies takie swiatlo wprowadzaja w czlowieka ;), czesto gadaja totalne glupoty ale tym sie nie przejmuj, jezeli masz wolny czas staraj sie nie siedziec sam, idz pocwicz, przygotuj porzadne jedzenie na jutro itd.

        Poczujesz roznice, zapewniam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka