Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mózg.

16.01.11, 19:44
Moja teoria świadomości w oparciu o własne doświadczenia, przeżycia innych ludzi, doświadczenia naukowców, w tym najnowsze odkrycia fizyki kwantowej.
Jeśli ktoś jeszcze uważa, że źródłem świadomości jest mózg - polecam przeczytać.

radioamator.elektroda.eu/swiadomosc.html
    • ka.rp Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 16.01.11, 21:10
      Bardzo ciekawe. Przestudiuję Twój arykuł jutro. Teraz go tylko przejrzałem pobieżnie.
      Zastanawiało mnie dlaczego w wielu religiach są 3 elementy boskie.
      Doszedłem do wniosku, że Bóg Ojciec, to informacja. Ona jest w całym wszechświecie, w czarnych dziurach można wejść w światy rónoległe. Zatem nasze dusze, to jakby cząstka Boga Ojca. A Wszechświat może posiadać nadświadomość. To może być boski mózg.

      Syn Boży, to materia. Tego nie muszę tłuymaczyć.

      Duch Święty, to energia, przede wszystkim grawitacja, ale nie tylko.

      Zatem jest możliwe "żywych zmartwychwstanie", bo informacja o mnie nie zginie i można mnie odtworzyć milion lat po śmierci. Nie wiem co jest nośnikiem informacji, myslałem, że jakaś fala elaktromagnetyczna na przykład. Ale może to być coś innego, coś czego nie znamy jeszcze.
      Mozliwa jest też przemiana chleba w ciało Chrystusa, bo informacja i Jezusie jest dostępna. Dzieje się to bardzo rzadka (cud eucharystyczny) ale są dowody, że tak jest.
      Zastanawiam się też, czy będziemy rzeczywiście oceniani i rozliczani z ziemskiego zycia.
      Być może tak. Technicznie jest to wg tej teorii bardzo proste.

      No i stworzenie Świata z niczego. Przecież wiadomo,że czysta energia (czyli nic materialnego) może się zamieniac (i zamienia się) w materię. E=mc2
      • ka.rp Proroczy sen dziennikarza 16.01.11, 22:04
        puck.naszemiasto.pl/artykul/173907,wysnil-wybuch-wulkanu,id,t.html
        Był tak paskudny dzień, że Samson zaczął się zastanawiać, czy jego życie ma jakiś sens. Przywlókł się do redakcji ,,Globu” jak zwykle, jak co dnia, ale nie miał nawet ochoty pogadać z panną Brown. Zaproponowała mu herbatę, ale szybko jej odmówił: – Nie, dziękuję, marnie się czuję. Jego zły humor brał się również stąd, że znów nie było żadnej ciekawej informacji. O czym będzie pisał? Miał ochotę się zdrzemnąć: – Jeżeli Jack przyjdzie, niech go pani przyśle do mnie – poprosił pannę Brown.
        Jack był początkującym dziennikarzem, który stawiał dopiero pierwsze kroki. Chwilami chłopak był wprost nachalny ze swoją potrzebą przypodobania się każdemu o dłuższym stażu. Tym jednak razem Samson go potrzebował. Kiedy go zobaczył przed sobą, nawet nie okazał mu jak zwykle swojego niezadowolenia: – Mam prośbę, gdyby coś było dla mnie, zaraz mnie obudź. Nie ma nic pilnego więc się zdrzemnę – zakomunikował, rozglądając się po obskurnym pomieszczeniu. Poczytność Globu spadała i Samsonowi przyszło do głowy, że razem z pismem ucieka z niego energia.
        Wyciągnął się na wyleniałej kanapie i natychmiast zapadł w twardy sen.

        Koniec świata

        Obudził się po kilku godzinach. Był tak przerażony, że Jack, który go pierwszy ujrzał, poważnie się zaniepokoił: – Mr Samson, czy pan jest chory? Wezwać lekarza?
        - Nie, zostaw mnie samego, muszę pozbierać myśli – odparł jakimś nieobecnym głosem.
        Usiadł i złapał się za głowę: – Gdzie ja jestem i gdzie byłem przedtem? Ocierał pot spływający mu strużkami po czole. Wciąż nie mógł uwierzyć w to, co się wydarzyło tak realnie. A jednak był to tylko sen. Sięgnął po kartki papieru i zaczął pisać. Jest wśród uśmiechniętych, szczęśliwych ludzi. Wkoło bujna, tropikalna zieleń. Słyszy śpiew ptaków, pokrzykiwania mężczyzn w porcie, śmiech pięknych kobiet. I nagle ten raj na ziemi pęka na dwie części. Z wielkiej szczeliny wylewa się gorąca lawa. Buchają płomienie, które w mgnieniu oka zamieniają drzewa i ludzi w czarny popiół. Słońce zasłania wielka chmura dymu.
        W to potworne piekło wdziera się ocean. Fale tak ogromne, jakich nikt jeszcze nie widział, pochłaniają uciekających ludzi. Na próżno na plażach szukają schronienia, bo tam znajdują już tylko śmierć w rozszalałej wodzie. Giną w niej kutry i statki stojące jeszcze niedawno w porcie.

        Bardzo ważne

        George Samson dodał też opis krajobrazu po katastrofie: skalny kikut sterczący tam, gdzie była zamieszkała wyspa. Na koniec dopisał: Bardzo ważne: 29 sierpnia 1883 roku.
        Dziennikarz, który tak dokładnie opisał swój sen, opuścił redakcję ,,Globu”. Jego rękopis trafił w ręce innego dziennikarza, który uznał informację za tak ważną, że trafiła na pierwszą stronę.
        Rano ,,Globe” został rozchwytany do ostatniego egzemplarza. Wszystkie pisma przedrukowały ten wstrząsający news. Kiedy rankiem Samson spojrzał na swoją gazetę, wiedział już, że tam nie pracuje. Wyleciał z wielkim hukiem i pewnie pozostałby bez pracy jeszcze długo, gdyby do USA nie doszła wiadomość o największym kataklizmie w dziejach ludzkości. To, co opisał dziennikarz, zdarzyło się po drugiej stronie Ziemi naprawdę. Swój sen zrelacjonował dokładnie w tym samym czasie, gdy wybuchł Krakatau. Był rok 1883, gdy nie było tv, radia ani telegrafu.
        • mona.blue Re: Proroczy sen dziennikarza 16.01.11, 23:58
          O, a mnie się śniło, że się z kimś spotkam, ciekawe, czy był to sen proroczy?
      • seth.destructor Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 16.01.11, 23:52
        Informacja powstaje w ludzkim mózgu. Same cząstki odbijające się od przedmiotów bez obserwatora nie dają informacji. Bez interpretacji 1, 2, 3, 4, 5 nie czyni ciągu, jest tylko przypadkowym zbiorem pikseli.
        • ka.rp Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 17.01.11, 13:36
          Ale obserwator wcale nie musi siedzieć wewnątrz czaszki.
          Nie wiem co miał na myśli autor wątku pisząc o świadomości. Czy chodziło o kogitywistyczną świadomość, czy o wszelkie procesy myślowe.
          A jak twoim zdaniem działa mózg? Jak komputer na białkowych półprzewodnikach, vide "Homo electronicus" prof. Sedlaka.
      • yag-nik Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 17.01.11, 14:45

        > Bardzo ciekawe. Przestudiuję Twój arykuł jutro. Teraz go tylko przejrzałem pobi
        > eżnie.
        > Zastanawiało mnie dlaczego w wielu religiach są 3 elementy boskie.

        Także i w nas są 3 elementy które są odzwierciedleniem opisanego przez Ciebie mechanizmu.

        Nadświadomość - boski pierwiastek, część człowieka która ma skłonności do przenoszenia się w inne miejsca np.
        Świadomość - czyli ja tu i teraz
        Podświadomość - np. pamięć

        > No i stworzenie Świata z niczego. Przecież wiadomo,że czysta energia (czyli nic
        > materialnego) może się zamieniac (i zamienia się) w materię. E=mc2

        Jesteśmy materią powstałą z energii, ale ja i Ty mamy również swoją energię i jesteśmy ze sobą powiązani, z kamieniem, z rośliną, z psem, ze wszystkim.
        Tworzymy całość, ja, ona, wszechświat to jeden wielki organizm :-)

        > Zastanawiam się też, czy będziemy rzeczywiście oceniani i rozliczani z ziemskie
        > go zycia.
        > Być może tak. Technicznie jest to wg tej teorii bardzo proste.

        Przez kogo? Jak? Opisz.
        • ka.rp Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 17.01.11, 22:00
          Owszem, w nas są te 3 elementy ale my-ludzie jesteśmy stworzeni na samym końcu. Niezależnie od tego czy stworzył nas Bóg, ewolucja (w darwinizm nie wierzę), czy rozumny Wszechświat ( z dużej litery, bo to osoba).

          Pojęcia nadświadomość użyłem w znaczeniu świadomość Wszechświata.
          Nie lubie freudowskich podświadomości, nadświadomości, a może hiper, super albo subświadomości.

          Z kamieniem nie czuje się związany, bo jest "nieożywiony". Poza tym komienie chyba nie mają snów :)

          Przez kogo będziemy rozliczni ze swego zycia? Przez Wszechświat, który w religiach jest nazywany Bogiem. Myślę, że istnieją prawa wszechświata i są bardzo zblizone do praw religijnych. Zwłaszcza tych karmicznych.
          • yag-nik Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 18.01.11, 08:53
            > Owszem, w nas są te 3 elementy ale my-ludzie jesteśmy stworzeni na samym końcu.
            > Niezależnie od tego czy stworzył nas Bóg, ewolucja (w darwinizm nie wierzę), c
            > zy rozumny Wszechświat ( z dużej litery, bo to osoba).

            A ja nie wierzę w ewolucję człowieka.

            > Pojęcia nadświadomość użyłem w znaczeniu świadomość Wszechświata.
            > Nie lubie freudowskich podświadomości, nadświadomości, a może hiper, super albo
            > subświadomości.

            Użyłam określeń którymi posługuje się Huna.

            > Z kamieniem nie czuje się związany, bo jest "nieożywiony". Poza tym komienie ch
            > yba nie mają snów :)

            Powstał z energii tak samo jak Ty, składa się z atomów tak samo jak Ty.
            Jest nieożywiony ale jest częścią świata, podobnie jak Ty. Wystarczająco dużo powiązań aby czuć z nim bliskość? ;-)

            > Przez kogo będziemy rozliczni ze swego zycia? Przez Wszechświat, który w religi
            > ach jest nazywany Bogiem. Myślę, że istnieją prawa wszechświata i są bardzo zbl
            > izone do praw religijnych. Zwłaszcza tych karmicznych.

            Przez nikogo nie będziemy rozliczani, Bóg to Twoja nadświadomość, Twój "duch" jest w Tobie. A jakież to są prawa Wszechświata o których istnieniu wspominasz?
            Czy chcesz mi powiedzieć że Wszechświat ma jakiś kodeks morałów i będzie każdego męczennika z osobna oceniał? :-)
            • ka.rp Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 18.01.11, 10:04
              yag-nik napisała:
              >
              > Przez nikogo nie będziemy rozliczani, Bóg to Twoja nadświadomość, Twój "duch" j
              > est w Tobie. A jakież to są prawa Wszechświata o których istnieniu wspominasz?

              Tak by chcieli ateiści. Hulaj dusza piekła nie ma. Pewnie, ze nie ma diabłów rogatych i gorącej smoły ale konsekwencje złych czynów a nawet myśli ponosimy za życia, ponoszą też nasi bliscy i potomkowie. Na to są dowody.
              Prawa Wszechświata znali ludzie od dawna. Dlatego powstawały religie. Dlatego powstał dekalog. Trzeba go tylko zrozumieć.
              • yag-nik Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 18.01.11, 20:02
                > Tak by chcieli ateiści. Hulaj dusza piekła nie ma. Pewnie, ze nie ma diabłów ro
                > gatych i gorącej smoły ale konsekwencje złych czynów a nawet myśli ponosimy za
                > życia, ponoszą też nasi bliscy i potomkowie. Na to są dowody.

                Pewnie że Piekła nie ma tak samo jak nie ma Nieba. Zresztą to w ogóle byłoby mało logiczne aby coś takiego istniało.
                A jakież to są dowody na to że ponosimy winę za swoje czyny? Wiesz ilu skrwsnów chodzi po tym pięknym świecie?
                I choćby któryś sobie nogę złamał, zachorował choćby, pryszczami się pokrył. Ależ skąd. Nic z tych rzeczy. Tak więc proszę o dowody na "Twoją" teorię.

                > Prawa Wszechświata znali ludzie od dawna. Dlatego powstawały religie. Dlatego p
                > owstał dekalog. Trzeba go tylko zrozumieć.

                Religie stworzyli ludzie. Czemu? Bo tak było łatwiej.
                Opierają się najczęściej na pewnym kodeksie moralnym, co jest zrozumiałe, tak na wszelki wypadek aby ci wszyscy o krzywym kręgosłupie moralnym mieli czarno na biały, szto można a szto niet. Religia musi się opierać na strachu bo wiernych jakoś trzeba skupiać w gromadę prawda? Nie odmówisz pacierza to pan Bóg będzie zły itd.
                Nie ma to żadnego związku z Twoimi wymyślonymi prawami Wszechświata :-)
                • ka.rp Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 18.01.11, 22:23
                  Jeszcze 100 lat temu złe uczynki były "karane" szybciej. Teraz zło grzęźnie gdzieś, zanim wróći i uderzy w złego człowieka. Po prostu wyczerpał się potencjał ludzi świętych i proroków.
                  Kara jest w cudzysłowiu, bo to w zasadzie konsekwencje, nie kara.

                  Twoje ateistyczne "prawa" są wymyślone. Moje prawa Wszechświata istnieją i mam na nie dowody.


                  • voxave Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 19.01.11, 07:34
                    masz na to dowody w postaci tysiacletnich bzdur wymyślonych przez menów aby dobrac sie do władzy i seksu
                    • ka.rp Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 19.01.11, 09:38
                      To sa dowody z własnego zycia i własnych obserwacji.
                      • yag-nik Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 19.01.11, 10:16
                        A ja mam w domu słonia na łańcuchu, aha, mam na to dowody ale nie powiem jakie bo to osobista sprawa?
                  • yag-nik Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 19.01.11, 10:29
                    > Twoje ateistyczne "prawa" są wymyślone. Moje prawa Wszechświata istnieją i mam
                    > na nie dowody.

                    Wiesz czym cechuje się ateizm? Nie żadnych "praw" :-)
                    Tak więc moje ateistyczne przekonanie że nie ma Boga, Piekła i Nieba nie są żadnym "prawem" ateistycznym.
                    Są moim poglądem, moim wierzeniem.
                    Tak samo jak katolik ma prawo do wierzenia w Boga tak i ja mam prawo wierzyć w... NIC :-)
                    • wicek44 Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 22.01.11, 11:57
                      yag-nik napisała:
                      > Tak więc moje ateistyczne przekonanie że nie ma Boga, Piekła i Nieba nie są żad
                      > nym "prawem" ateistycznym.
                      > Są moim poglądem, moim wierzeniem.
                      > Tak samo jak katolik ma prawo do wierzenia w Boga tak i ja mam prawo wierzyć w.
                      > .. NIC :-)

                      Ateiści bardzo sie bronią przed stwierdzeniem, ze ateizm jest wiarą albo religią. Wierzyć w NIC? To skąd prawa moralne? Są w nas jak filozof mówił? Ale skąd sie wzięły? Z ewolucji?
                      • gadagad Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 22.01.11, 12:44
                        W gruncie rzeczy, żadnej moralności nie ma. Istnieje etyka obiegowa, którą stwarzają społeczeństwa, w danym momencie, pod wpływem danych, akurat, warunków, by istnieć, a nie zniszczyć się chaosem zachowań. Sztywną moralnością, daną kiedyś tam, w oderwaniu, no właśnie, od ewolucji społeczeństwa, szafują systemy autorytarne, np. religie. A po za tym, tak, właśnie ewolucja, do przetrwania danego gatunku, "stwarza mu", pozwala wyewulować, system zachowań pozwalający przetrwać. Jak zasady będą nie dostosowane do warunków, na ogół jest to konserwatyzm zespołu zachowań wobec ewoulujących warunków, dana grupa ginie.
      • quba Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 20.01.11, 20:49
    • by_dafne Zjawiska parapsychologiczne... 16.01.11, 22:23
      Istnieja i teoria kwantowa moze jest czym co przyblizy nam wiedzy na temat. W koncu tak malo o tym dosc ciekawym temacie wiemy. Jednak ten artykul nie wychwytuje tego 'tanga'.
      Sprawa jest bardziej skomplikowana.
      • ka.rp Re: Zjawiska parapsychologiczne... 17.01.11, 12:30
        To co zebrał Robertcb1, to zaledwie poszlaki, ale moim zdaniem zasługujące na uwagę. Na dowody trzeba poczekać.
        Niemniej świadomość może istnieć poza mózgiem. Jasnowidzący (bardziej odpowiada mi rosyjska nazwa ekstrasensor, jak Rasputin) opowiadają o polu, aureoli (święci) jakie jest wokół człowieka. Być może pole ma kilka metrów średnicy a może znacznie więcej.

        Moody w książkach "Życie po życiu" i "Życie przed życiem" opisuje przypadki mogące świadczyć, że dusza istnieje, "widzi" i "słyszy" po wyjściu z ciała.

        No i te prorocze sny.
        • by_dafne Re: Zjawiska parapsychologiczne... 17.01.11, 21:09
          Nie czytalam jego ksiazek dokladnie. Dosc dziwnie pisal.
          Coz mozna na temat powiedziec jak tylko to ze zyjemy posrod gwiazd, ktorych blask podziwiamy, a ktorych to gwiazd juz od milionow lat nie ma. Podobnie jest z nami. To co dzis, od nas, doleci na gwiazde oddalana o miliardy lat swietlnych bedzie odbiciem tego zycia jakie jest w tej chwili choc nas, lacznie z nasza planeta juz od dawien dawna nie bedzie, mozliwe.
          Dlatego moze w tym tkwi zagadka tzw. snow proroczych,ze mozg wychwytuje cos co jest juz zaprogramowane i wydarzylo na drodze zycia i znajduje sie w tzw. zwojach czasowych.
    • szczurek3 Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 17.01.11, 12:48
      Teorii może być wiele i jest wiele, ale ich ESENCJA jest taka, że po prostu jesteśmy pionkami w grze / zabawkami / plonem do zbiorów itp. jakichś bytów wyższego rzędu.
      Nie chodzi o to, która teoria to udowodni tylko,
      - po co te byty to robią - dla sportu?
      - na ile oceniamy motywacje tych istot podług własnego postrzegania świata (dobre i złe duchy)

      Przykładowo, jeżeli prawdą jest istnienie Boga i Szatana, to Szatan nie wierzy w Boga tylko WIE, że Bóg istnieje, ponadto jest inteligentny, ponadto ZNA Boga, więc dlaczego się nie nawróci (proste logiczne rozumowanie zysk / strata) lub dlaczego Bóg nie obdarzy łaską akurat Szatana, co rozwiązałoby wszystkie problemy związane ze złem.
      To co napisałem powyżej to próba logicznego wnioskowania bytu niższego niż te, o których niższy byt się wypowiada :)
      • ka.rp Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 17.01.11, 13:11
        Dobro i zło wymyślili chyba ludzie albo historia człowieka tak podpowiedziała. Jeśli nie zabijasz, nie kradniesz, nie zabierasz cudzej żony, to jesteś dla sąsiada nieszkodliwy i zostawi cię w spokoju, zamiast napaść i ukatrupić profilaktycznie. Żyj zgodnie z przykazaniami a dłużej pożyjesz.

        Bardziej mnie interesuje, czy istnieją światy równoległe. A mając obecnie dowody na istnienie czarnych dziur, wiedząc co się dzieje za horyzontem zdarzeń, to jest całkiem możliwe że światy równoległe gdzieś tam są. Jeśli tak, to czy między moim mózgiem a mózgami równoległymi jest tachionowa albo inna "upiorna" łączność.
    • adriana_ada Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 17.01.11, 13:12
      W oparciu o moje doswiadczenia wnioskuje, ze sny sa odzwierciedlaniem naszego stanu ducha, naszych emocji. Sny, ktore uwazamy za te piekne, dobre, oddaja nasze pragnienia, zostaja jednak zazwyczaj przerwane w najmniej spodziewanym momencie. Budzimy sie i chcemy, ze sen byl kontynuowany, ale niestety to niemozliwe. Z kolei nocne mary oddaja nasze leki, traumy, budzimy a one wracaja jak bumerang. Tego nie poytrafie zrozumiec, dlaczego tak wlasnie jest.
      • szczurek3 Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 17.01.11, 13:16
        Jak śni mi się przyjemny sen, że coś miłego robię z jakąś fajną koleżanką, to łączę się wtedy z nią duchowo i tak naprawdę ona śni o tym samym.

        Ja naprawdę chcę w to wierzyć, tak, tak :) :) :)
    • gadagad Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 17.01.11, 18:05
      Sny to tylko taka aktualizacja mózgu po wyłączeniu. Owszem jak się wybudzimy z pamięcią tego, to mózg to od razu racjonalizuje.
    • egzostatyczka Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 20.01.11, 11:07
      To masz i tak ubogą teorię,bo u Zygmunta Freuda była nieświadomość,podświadomość,nadświadomość i dopiero świadomość:))
      • gadagad Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 20.01.11, 23:08
        Superego, to już tylko pie**oły, by nie wypaść poza społeczeństwo bogobojne.
    • bez_seller Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 21.01.11, 23:39
      Skad sie tutaj wziales?
    • wloczka.meggyver Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 11.12.15, 00:28
      A ja w dzieciństwie i właściwie do nastu lat miewałam takie coś: śpię w swoim pokoju w łóżku, jest załóżmy godzina 8 rano, śpię, i mi się śni, że ktoś idzie chodnikiem w kierunku mojego domu, idzie powiedzmy od zakrętu do którego z mojego domu jest ok pół kilometra, może dalej, idzie, idzie, jest coraz bliżej, wchodzi na schody i ... dzwoni dzwonkiem do drzwi. I ja sie budzę w tym momencie bo ten dzwonek do drzwi dzwoni naprawdę, i to na jawie ktoś do nas przyszedł. Miewałam takie sny dosyć często, kilka razy na rok, nie ma mozliwości usłyszec kroków pół kilometra od domu w dodatku bedąc w środku przy pozamykanych oknach... To są akurat regularne sny, moze nie nazwałabym ich proroczymi, ale raczej proroczo-równoległymi. Ale miałam tez kilka snów proroczych, tak jak u autora, z tym okienkiem i pożarem, sniło mi się ze jestem na wycieczce, wchodzę do pensjonatu, korytarz, drewniane drzwi do pokojów, otwieram jedne z nich, widze na wprost drewniane okienko, otwieram je, wychylam się, a tam widok na podwórko zabite deskami, te deski leżały na ziemi jakby poprzybijane do niej, wyszłam na podwórko, zaczęłam te deski odrywac od ziemi, a pod spodem jakby grób i leżały metalowe trupy. Obudziłam sie. Kilka lat póxniej, pojechalam na wycieczkę, wysiadam z autokaru, patrzę-pensjonat jak z mojego snu, drzwi takie same, wchodzę, taki sam układ korytarza, dostałam numer pokoju, do którego prowadziły drzwi w tym samym miejscu co w moim snie, oczywiscie jak je otworzyłam było po przeicwnej stronie okienko, podeszłam juz mocno wystraszona, otworzyłam je, patrze na podwórko, a na podwórku leżą deski... Nie odwazyłam sie ich podnosić :) ale dodam że rzecz działa się w Szklarskiej Porebie, przez którą wczesniej tylko raz przejezdzałam, być moze pensjonat widziałam przez okna autokaru, i dlatego zapamietałam podswiadomie, ale w srodku nie było mnie napewno, nie znałam też podwórka, i nie wiedziałam, że nieopodal tego pensjonatu znajduje się kamienny krąg, wewnątrz którego wtedy kiedy przyjechałam na wycieczkę poustawiani byli METALOWI ŻOŁNIERZE... Nie pod deskami, ale obok domu, ale jednak byli. I co jeszcze gorszego, Pensjonat nazywał się tak jak moje imie tłumaczone na grekę, a zbudowany jest tuż nad rzeczką która nazywa się tak, jak ja mam na nazwisko... To jeden z proroczych, ale chyba najbardziej przerażający jak dla mnie. Co mi się jeszcze proroczego sniło to nie powiem ze wzgledów politycznych... Ale miałam też pare snów równoległych nie dotyczacych dzwonka do drzwi, sniło mi się że ktoś nie żyje, ja o tym wiem, na jawie nie znałam tej osoby, ale w snie ja znałam dobrze i wiedziałam ze nie zyje, po paru miesiacach sie dowiaduję że ta osoba od powiedzmy roku nie żyje...
      • duchswiety6 Re: Sny prorocze dowodzą, że świadomość to nie mó 12.12.15, 05:05
        śniło mi się,że swojego tatę wyciągnęłam z grobu położyłam do łóżka i siebie koło niego - dotknęłam go łokciem i był zimny zaczęłam płakać - obudziłam się zapłakana,a łokciem dotknęłam zimnej ściany.
        Miało to odbicie pewne w rzeczywistości - gdy jako 10 latka zamieszkałam z nim to spaliśmy razem i gdy się czasem odkopałam w nocy czułam jak mnie przykrywa i było cieplutko bezpiecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja