czy znacie jakichś psychopatów?

24.01.11, 00:10
j.w. Znacie kogos, o kim wiecie, ze ma osobowosc dyssocjalna, albo podejrzewacie go o takiego typu zaburzenia? Jakie konkretnie zachowania przejawia ta osoba? Chodzi mi o dobre cechy, jak i te niedobre dla otoczenia, zeby miec w miare ogolny oglad.

Teoretycznie wiem, jakie sa kryteria, ale jestem ciekawa, jak to wyglada w praktyce. Nawet nie chodzi mi o takich "w pelni" psychopatow, ale kogos, kto dosc mocne tendencje wykazuje w tym kierunku.
    • blo-ndynka Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 00:37
      Ja jednego na swoje nieszczęście znam, trudno określić czy to jest osobowość dyssocjalna ale na pewno z poważnymi zaburzeniami.
      Polecam wątek i komentarze: Stalking- napisz jeżeli Cię to spotkało, bądź trwa
    • seth.destructor Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 01:22
      Kryteria diagnostyczne psychopatii ICD-10
      1.nieliczenie się z uczuciami innych
      2.lekceważenie norm
      3.niemożność utrzymania związków
      4.niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
      5.niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
      6.skłonność do obwiniania innych

      Większość ludzi, których znam, od czasu do czasu się tak zachowuje.
      • seth.destructor Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 01:24
        Kryteria diagnostyczne DSM-IV
        Utrzymujący się wzorzec braku poszanowania i pogwałcenia praw innych ludzi, pojawiający się po 15 roku życia, przejawiający się przynajmniej trzema z poniższych kryteriów:
        niezdolność do podporządkowania się normom społecznym opisującym zachowania zgodne z prawem, objawiająca się wielokrotnie dokonywanymi czynami stanowiącym podstawę aresztowania;
        wielokrotne dopuszczanie się kłamstw, używanie pseudonimów przestępczych lub oszukiwanie innych dla zysku albo przyjemności;
        impulsywność, niezdolność planowania;
        skłonność do rozdrażnienia i agresja wyrażająca się w notorycznych bójkach i napaściach;
        brak troski o bezpieczeństwo własne lub innych;
        brak odpowiedzialności, wyrażający się niezdolnością spełnienia wymogów zachowania w pracy zawodowej lub w dotrzymywaniu zobowiązań finansowych;
        brak poczucia winy wyrażający się obojętnością lub racjonalizacją wyrządzania krzywdy, szkodzenia i okradania innych;


        To coś o mnie! :P
      • ciekawska111 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 01:27
        > Kryteria diagnostyczne psychopatii ICD-10
        > 1.nieliczenie się z uczuciami innych
        > 2.lekceważenie norm
        > 3.niemożność utrzymania związków
        > 4.niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
        > 5.niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
        > 6.skłonność do obwiniania innych
        >
        > Większość ludzi, których znam, od czasu do czasu się tak zachowuje.

        Czasami, powiadasz. A ja znam osobę, która się na ogół tak zachowuje. Tzn. zgodnie z punktami 1, 4, 5 (niezdolnosc uczenia sie kary to wrecz wybitnie) i 6. Norm raczej nie lamie, a zwiazek sie jej rozpadl, bo zachowania byly nie do wytrzymania dla drugiej strony.
        • sancza-pancza Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 17:18
          Ja jestem psychopatom.
          • white-mouse Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 19:05
            > Kryteria diagnostyczne psychopatii ICD-10
            > 1.nieliczenie się z uczuciami innych
            > 2.lekceważenie norm
            > 3.niemożność utrzymania związków
            > 4.niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
            > 5.niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
            > 6.skłonność do obwinia innych dodam jeszcze ciągłe ucieczki, będące unikaniem konsekwencji własnego zachowania !Tak pani ciekawska111,a co ty robisz po nocach?w nocy normalni ludzie śpią,a nie piszą o psychopatach,których wszędzie widzą.
            • ciekawska111 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 19:19
              Ja widze jednego i to sie zastanawiam, na ile nim jest, a wiec nie wszedzie i nie w liczbie mnogiej. A w nocy sobie robie co chce, mam ten komfort, ze rano wstawac nie musze. Normalna nie jestem, ale w przeciwienstwie do innych nienormalnych, krzywdy innym nie robie.
              • white-mouse Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 19:24
                a dlaczego nie musisz rano wstawać?
                • ciekawska111 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 21:20
                  white-mouse napisała:

                  > a dlaczego nie musisz rano wstawać?
                  Bo nie pracuje ani sie nie ucze. Tymczasowo, bo za 3 tygodnie juz bede musiala rano wstawac.
    • mona.blue Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 19:44
      Mojego exa, ale tak do końca nie wiem jak go zaklasyfikować, bo jak miał w tym jakiś interes to potrafił być grzeczny, natomiast jak wyczuł słabszego albo zależnego od siebie to jego zachowanie wskazywało na psychopatię.
    • to.niemozliwe Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 20:01
      Znam jedną osobe, która ma ...powiedzmy zadatki: inteligencja i oryginalność myślenia, niezawisłośc poglądów, upór,, kilka zdecydowanie budzących jej lęk i obrzydzenie tematów, sztywność zasad (dziwacznych), podejrzliwość i nieufność wobec świata, pogarda dla odmienności, swoista interpretacja (wykrzywiona) norm moralnych, ciekawość, silne kompleksy. To jest osoba zdolna z ciekawości popełnić dziwne postępki tylko po to, by na przemian doświadczyć "jak to jest" albo "poczuć władzę" wbrew - jej zdaniem złej opini (wyobrażonej) innych o sobie. Ta osoba doświadcza i prowokuje negatywne opinie o sobie, bo czerpie z tego korzyść "sprytnego niewolnika", który wie, ze i tak, jak chce, to wszystkich przechytrzy. I tylko on bedzie o tym wiedział, że sa głupi, bo go nie doceniali.
      Ogólnie - niebezpieczny mix.
    • xciekawax Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 22:27
      tak, moj ex jest psychopata. Ale byl swietnym klamca i manipulatorem, wiec jakos mogl latami czarowac ludzi.
      • ciekawska111 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 22:46
        A czy mozesz napisac wiecej?

        Bo ja wlasnie podejrzewam tez swojego eks.

        Moj niby stricte nie klamal (choc kto wie, moze tak dobrze to robil, ze nie zauwazylam) ale manipulowal, tak prezentowal rzeczy, zeby wyszlo na jego.

        Znalazlam gdzie taki opis psychopaty:

        - powierzchowny urok: psychopaci często są dowcipni i elokwentni, potrafią doskonale zaprezentować się w dobrym świetle, bywają sympatyczni i pełni uroku - bardzo dowcipny i elokwentny byl

        - egocentryzm oraz przesadne, narcystyczne poczucie własnej wartości: psychopaci często sprawiają wrażenie aroganckich i wyniosłych, bezwstydnie pewnych siebie, zadufanych, apodyktycznych i zuchwałych; uwielbiają władać i sprawować pełną kontrolę; nie potrafią przyjąć i zaakceptować innego punktu widzenia, niż ich własny - z tym punktem widzenia to masakra! sama zwrocilam na to uwage dawno temu; z egocentryzmem i wyniosłością - nie tylko ja to zauwazylam

        - brak wyrzutów sumienia lub poczucia winy: psychopaci są obojętni wobec tego, jakie szkody wyrządzają innym; nawet, jeśli wyrażają skruchę, to ich zachowanie i inne wypowiedzi temu przeczą - dokladnie! i na to tez zwrocilam uwage; zachowania typu zapewnianie, ze mu zalezy ze zloscia i wyrzutem, ze w ogole watpie, albo niby przekazywanie, ze sie troszczy i rozumie mowione z wyrzutem i zloscia, ze wyciagam pochopne wnioski, ze tego zrozumienia nie ma, zniecierpliwienie, gdy sie zle czuje i oskarzanie o brak docenienia, jak prosze o wsparcie

        brak empatii: psychopaci traktują innych ludzi czysto instrumentalnie; jeśli wchodzą w związki, to tylko po to, by zaspokajać własne potrzeby (władzy, kontroli, itp.); ten chłód emocjonalny i uczuciowy objawia się zwykle w "pasożytowaniu" na innych i rażącym zaniedbywaniem najbliższych, itd. - brak empatii to jego sztandarowa wymowka - bo 'nie kazdy mial okazje wychowac sie tak, by nauczyc sie empatii' (oczywiscie skierowane bezposrednio do mnie)

        - skłonność do oszukiwania i manipulacji: psychopaci niezwykle sprawnie kłamią, manipulują i oszukują, zachowując przy tym "twarz pokerzysty"; kiedy psychopata przyłapany zostaje na kłamstwie, bardzo rzadko okazuje niepokój czy zakłopotanie; umiejętnie przekształca fakty tak, aby potwierdziły jego wcześniejsze kłamstwa; psychopaci wydają się być dumni ze swej umiejętności kłamania i często korzystają z niej dla samej przyjemności oszukiwania innych - i tutaj nie wiem, nie sadze, ale moze jestem naiwna

        płytkość uczuć: z jednej strony psychopaci są płytcy emocjonalnie i uczuciowo, beznamiętni, a z drugiej strony wykazują skłonność do dramatycznych, krótkotrwałych i powierzchownych demonstracji uczuć - bardzo mocno plakal znienacka po godzinnych wyjasnieniach prostych rzeczy, kajal sie; nie wiem, czy to bylo powierzchowne, ale na pewno dramatyczne

        impulsywność i słaba samokontrola: psychopaci nie zastanawiają się nad konsekwencjami własnych działań; są porywczy; na porażkę, rozczarowanie lub krytykę odpowiadają przemocą, agresją, groźbami; łatwo psychopatę obrazić, a gniew i złość mogą zostać wywołane nawet przez błahostkę; ich wybuchy, nawet skrajne, są krótkotrwałe, a podczas nich psychopata nie traci kontroli nad sobą; nawet w napadzie silnej złości dobrze wie, co robi - - o tak, bardzo latwo wpadal w zlosc, nawet jesli sie wydawalo, ze nie ma powodu i wszystko jest ok; jak mowilam, ze poczulam sie czyms skrzywdzona, to byl atak od razu

        potrzeba stymulacji: psychopaci odczuwają permanentną i nadmierną potrzebę silnych doznań; bardzo często zaspokajają ją, łamiąc normy i zasady lub sięgając po środki psychoaktywne - absolutnie jest przeciwny wszelkim srodkom psychoaktywnym, ale przebywajac z nim ma sie wrazenie, ze jest ciagle niezaspokojony, niecierpliwy, potrzebuje stymulacji

        brak poczucia odpowiedzialności: nieodpowiedzialność i niesolidność dotyczą każdego obszaru życia psychopaty; podjęte zobowiązania są mu obojętne i bez znaczenia; psychopata, który jest rodzicem, postrzega dziecko jako niedogodność; często dzieci psychopatów pozostawiane są same sobie lub oddawane pod opiekę nieodpowiednim osobom
        - w zwiazku w ogole nie poczuwal sie do odpowiedzialnosci, ale zrobil z tego swoj problem - jako ze ma blokady i czuje sie malo sprawczo; jesli chodzi o prace - bardzo odpowiedzialny

        niepokojące zachowanie w młodym wieku (uporczywe kłamstwa, oszustwa, kradzieże, podpalenia, wagary, przeszkadzanie na lekcjach, nadużywanie środków psychoaktywnych, wandalizm, agresja, przemoc, wczesna inicjacja seksualna, dręczenie zwierząt, itp.) - nie sadze aczkolwiek kota swojego bil, zeby go oduczyc sikania na dywan, kilka minut po fakcie, czyli zero skutecznosci i tak

        antyspołeczne zachowanie w życiu dorosłym: psychopata uważa reguły życia społecznego za przeszkody, utrudniające mu realizacje własnych planów i zaspokajanie pragnień; dlatego łamie je i tworzy swoje własne (zachowania nieetyczne, niemoralne, krzywdzące dla innych i nieuczciwe) - ciezko powiedziec, stricte antyspolecznych zachowan pewnie nie ujawnial; dopiero w bliskich relacjach.

        Z innej listy - niezdolnosc do uczenia sie (kary) to bylo wlasnie cos, co mnie zadziwialo - bo niby bylo cos wyjasnione, a pozniej znowu wychodzilo to samo, i w kolko, i w kolko, i on sie tlumaczyl, ze nie rozumial, ze dla niego to co innego, albo jakies inne powody wyszukiwal. Pozniej nawet jak juz niby zdawal sobie sprawe, ze to sa podobne sytuacje to i tak nie zmienil zachowania. Tlumaczyl sie zawsze potem, ze 'cos mu sie wlaczalo', wg niego blokady. Obwiniane innych to standard - jak cos zle poszlo, to moja wina - bo ja 'chce by mnie zabawiac' (jak chcialam poflirtowac), bo 'bylo niejasno, ze chce wsparcia itp', a jak z kolei jasno bylo, to 'bylo za duzo dla niego, przytlaczalo go, czul presje', bo 'nie wiedzial, ze dla mnei to takie wazne, nie wydawalo sie', a jak mowilam ze wazne i pokazywalam emocje, to on 'przy takich emocjach nie moze rozmawiac', albo moze i widac, ze bylo wazne, ale 'nie wiedzial, ze to kluczowe', i mnostwo innych.

        Psychopata czy nie???
        • xciekawax Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 23:20
          Nie wiem czy Twoj ex jest psychopata, ty chyba powinnas wiedziec lepiej. Powiem ci ze wszystko co napisalas tyczy sie mojego exa.

          • mona.blue Re: czy znacie jakichś psychopatów? 25.01.11, 00:48
            xciekawax napisała:

            > Nie wiem czy Twoj ex jest psychopata, ty chyba powinnas wiedziec lepiej. Powie
            > m ci ze wszystko co napisalas tyczy sie mojego exa.
            >
            większosc tyczy też mojego exa
        • to.niemozliwe Re: czy znacie jakichś psychopatów? 25.01.11, 04:46
          Nie, co najwyzej dominator na granicy wszechwladzy. Dazy do calkowitego podporzadkowania innych.
          Czy uznawal hierarchie, strukture wladzy w pracy, tam podporzadkowywal sie? Czy np. awansowal w pracy?
          • ciekawska111 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 25.01.11, 09:53
            Uznawal hierarchie w pracy. Ale nie traktowal tej pracy jakos strasznie powaznie, wiedzial, ze to tymczasowe, bo chcial ogolnie robic co innego, ale ze nie mogl od razu, to przeczekiwal. Swoje obowiazki zawodowe traktowal powaznie mimo wszystko. I ogolnie sie dogadywal z ludzmi w pracy, on ogolnie sprawiac moze wrazenie sympatycznego, jesli nie jest sie z nim w bliskich relacjach.
        • leda16 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 07:25
          ciekawska111 napisała:

          > Psychopata czy nie???




          Nie, groch z kapustą :(. W psychologii już od dawna ten termin nie istnieje podobnie jak termin "debil", celem uniemożliwienia diagnostycznej zabawy zawiedzionym w swoich oczekiwaniach wobec partnera domorosłym psycholożkom.
          • xciekawax Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 15:15
            Ten termin jak najbardziej w psychologji istnieje. Tylko dlatego ze ty powiesz ze nie istnieje nie znaczy ze magicznie zyczywiscie zanika.
        • seth.destructor Opisałaś stereotypową kobietę 28.01.11, 21:09
          Jakby ktoś chciał się negatywnie wyrazić o kobietach, to wymieniłby to wszystko i miałby rację.

          Ergo - psychopatia to jest rodzaj zachowania, a nie jakaś choroba?
    • sneer76 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 22:40
      karol kot (specjalnie piszę z małej) - to był dopiero psychopata
    • nosorozecwlochaty Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 22:40
      Pojęcie psychopatii nie jest używane we współczesnej psychologii. Ale mniej więcej wszyscy wiedzą o co chodzi. Nie musi to być wcale facet biegający z siekierą jak w amerykańskich filmach Tak więc moimi własnymi słowami:

      Zalety psychopaty:

      - niezależność myślenia, nie uleganie wpływom
      - potrafi walczyć o swoje, rozpychać się łokciami
      - nie ma wahań, szybko podejmuje decyzję
      - nie daje się nabrać, dobrze wykrywa fałsz u innych
      - odważny

      Wady:

      - agresywny
      - manipulujący
      - nie liczy się z innymi
      - często działa impulsywnie, nie planuje
      - słaby w relacjach jak miłość czy przyjaźń
      - albo kłamie albo wali prosto z mostu
      - podatny na wpadanie w nałogi

      Może być?
      • ciekawska111 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 23:05
        Zalety psychopaty:
        >
        > - niezależność myślenia, nie uleganie wpływom
        > - potrafi walczyć o swoje, rozpychać się łokciami
        > - nie ma wahań, szybko podejmuje decyzję
        > - nie daje się nabrać, dobrze wykrywa fałsz u innych
        > - odważny
        >
        No to mysle, ze 4 na 5 co najmniej spelnia, nie wiem, jak z tym szybkim podejmowaniem decyzji. Z wykrywaniem falszu tez ciezko powiedziec.


        > Wady:
        >
        > - agresywny
        > - manipulujący
        > - nie liczy się z innymi
        > - często działa impulsywnie, nie planuje
        > - słaby w relacjach jak miłość czy przyjaźń
        > - albo kłamie albo wali prosto z mostu
        > - podatny na wpadanie w nałogi
        >

        Jesli o nalogi chodzi, to podatny raczej nie jest, impulsywne dzialanie - zalezy. Cala reszta - prawda.

        > Może być?

        No, zgadzaloby sie.
        • xciekawax Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 23:23
          co do nalogow, to niektore moga nie byc Tobie znane. Jedna znajoma po 10 latach malzenstwa odkryla ze maz ma nalog hazardowy.
          • ciekawska111 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 25.01.11, 09:49
            Zdarza sie.

            Poza tym moze byc tak, ze on na tym polu jest bardzo ostrozny, jako ze u niego w rodzinie jest nalogowiec, co bardzo zaszkodzilo calej rodzinie, w tym jemu. Na tym polu jest wyczulony.
    • by_dafne Re: czy znacie jakichś psychopatów? 24.01.11, 23:15
      Nie znam. Nie wiem dlaczego?

      Acha!
      Jest jeden...PUTIN!
      • renkaforever Re: czy znacie jakichś psychopatów? 25.01.11, 05:39
        Ja mysle, ze cecha psychopaty jest niezwykla przebieglosc i ciagle poszukiwanie nowych ofiar ktore MUSI kontrolowac. Czasami wyglada to na ambitne wspinanie sie po szczeblach kariery a w efekcie jest to obsesyjne pozadanie wladzy i kontroli nad innymi, po to aby ich niszczyc, lub wykazywac jacy sa slabi, do niczego sie nie nadaja itp. I mysle, ze cierpi jak nie ma ofiar. Kiedy zachowuje sie jak w siodmym niebie, najpewniej w jego bezposrednim otoczeniu znajduje sie ofiara lub ofiary. Ktorymi manipuluje az do calkowitego podporzadkowania ich sobie. Taka ofiara wpada jak w siec i jest niszczona psychicznie, a bywa i fizycznie . To pamietam z ksiazek, no i mam bogate doswiadczenia zyciowe. Trudno jest odejsc od takiej osoby, bo ona zna twoje slabosci i umiejetnie to wykorzystuje. Ci ktorzy odeszli, uratowali swoje zycie.
        • ciekawska111 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 25.01.11, 10:01
          renkaforever napisała:

          > Ja mysle, ze cecha psychopaty jest niezwykla przebieglosc i ciagle poszukiwanie
          > nowych ofiar ktore MUSI kontrolowac. Czasami wyglada to na ambitne wspinanie s
          > ie po szczeblach kariery a w efekcie jest to obsesyjne pozadanie wladzy i kontr
          > oli nad innymi, po to aby ich niszczyc, lub wykazywac jacy sa slabi, do niczego
          > sie nie nadaja itp. I mysle, ze cierpi jak nie ma ofiar. Kiedy zachowuje sie
          > jak w siodmym niebie, najpewniej w jego bezposrednim otoczeniu znajduje sie ofi
          > ara lub ofiary. Ktorymi manipuluje az do calkowitego podporzadkowania ich sobie
          > . Taka ofiara wpada jak w siec i jest niszczona psychicznie, a bywa i fizycznie
          > . To pamietam z ksiazek, no i mam bogate doswiadczenia zyciowe. Trudno jest
          > odejsc od takiej osoby, bo ona zna twoje slabosci i umiejetnie to wykorzystuje.
          > Ci ktorzy odeszli, uratowali swoje zycie.
          O dokladnie - zna twoje slabosci i to wykorzystuje. Tak tez sie czulam. Jesli chodzi o prace, to on raczej nie mial ambicji, by rzadzic innymi, bardziej chodzilo mu o autonomie, choc kto wie, jak jest naprawde. Ale sprawial wrazenie bardzo szczesliwego bedac obok mnie, skapiac mi kontaktu, milych gestow, dajac do zrozumienia, kto tu rzadzi, jesli tylko chcialam cos po swojemu, no i demonstrujac butnosc, agresje, zlosc i frustracje, gdy chcialam czegos od niego (jak zainteresowanie czy troska).

          On robi z siebei DDA, a tak naprawde to lista cech psychopatow duzo bardziej do niego pasuje.
          • leda16 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 07:36
            ciekawska111 napisała:


            Ale sprawial wrazenie bard
            > zo szczesliwego bedac obok mnie, skapiac mi kontaktu, milych gestow, dajac do z
            > rozumienia, kto tu rzadzi, jesli tylko chcialam cos po swojemu, no i demonstruj
            > ac butnosc, agresje, zlosc i frustracje, gdy chcialam czegos od niego (jak zain
            > teresowanie czy troska).


            Aż dziw, że za niego wyszłaś skoro od początku był taki, bo kształtowanie się osobowości zaczyna się w dzieciństwie, w wieku 15-16-tu lat czyli zaraz po opierzeniu już jest zakończone.

            > On robi z siebei DDA,


            I pewnie jest DDA. Ty myślałaś, że go wyleczysz..."miłością" ;).
            • mona.blue Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 15:24
              leda16 napisała:

              > Aż dziw, że za niego wyszłaś skoro od początku był taki, bo kształtowanie się o
              > sobowości zaczyna się w dzieciństwie, w wieku 15-16-tu lat czyli zaraz po opier
              > zeniu już jest zakończone.
              >
              Takie osoby są na ogół cholernie sprytne i gdy im zależy to potrafią dokonale grać - nie iwem, może to już podlega pod borderline. Oni potrafią być czarujący - przynajmniej tak postrzega ich otoczenie i potrafią nieźle manipulować drugą osobą.

              Pewnie, ktoś doświadczony nie da się tak łatwo oszukać, szczególnie przy dłuższym kontakcie, ale młoda, naiwna dziewczyna, która sama jest jeszcze niedojrzała emocjonalnie - tak.
              >
              >
              > I pewnie jest DDA. Ty myślałaś, że go wyleczysz..."miłością" ;).
              >
              >
              • leda16 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 19:46
                mona.blue napisała:

                > leda16 napisała:

                >
                > Takie osoby są na ogół cholernie sprytne i gdy im zależy to potrafią dokonale g
                > rać -


                Czyli przed ślubem nie był psychopatą czy może nie był szczęśliwy, skoro dopiero w gnojeniu Jej znalazł szczęście?
                • mona.blue Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 22:41
                  leda16 napisała:

                  > Czyli przed ślubem nie był psychopatą czy może nie był szczęśliwy, skoro dopier
                  > o w gnojeniu Jej znalazł szczęście?
                  >
                  >Znam przypadek, gdy przed ślubem właściwie nie ujawniały się cechy psychopatyczne, bo dziewczyna była uległa. Za to po pewnym czasie po ślubie, gdy dojrzała, uwierzyła w siebie i chciała, by też jej potrzeby były zaspakajane spotkała się ze skrajną formą kontroli i dominacji.
                  >
                  >
            • ciekawska111 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 19:09
              leda16 napisała:

              > ciekawska111 napisała:
              >
              >
              > Ale sprawial wrazenie bard
              > > zo szczesliwego bedac obok mnie, skapiac mi kontaktu, milych gestow, daja
              > c do z
              > > rozumienia, kto tu rzadzi, jesli tylko chcialam cos po swojemu, no i demo
              > nstruj
              > > ac butnosc, agresje, zlosc i frustracje, gdy chcialam czegos od niego (ja
              > k zain
              > > teresowanie czy troska).
              >
              >
              > Aż dziw, że za niego wyszłaś skoro od początku był taki, bo kształtowanie się o
              > sobowości zaczyna się w dzieciństwie, w wieku 15-16-tu lat czyli zaraz po opier
              > zeniu już jest zakończone.
              >

              Nie wyszlam za niego, nigdzie tak nie pisalam, to byl moj chlopak. Poza tym chcialam go zrozumiec, dlaczego tak reaguje. Tacy jak Ty tez mi dokopali wtedy, ze za duzo oczekuje, a on jest normalny i wie, czego chce. Jak ktos lubi sie przypieprzac, to zawsze sie cos znajdzie, zeby zablysnac.

              > > On robi z siebei DDA,

              > I pewnie jest DDA. Ty myślałaś, że go wyleczysz..."miłością" ;).

              A dla Ciebie to jest smieszne. Przez dlugi czas nie wiedzialam, dlaczego sie tak zachowuje - podobno mial blizej nieokreslone 'blokady', ale szukalismy tez przyczyn gdzie indziej - takze we mnie i wpedzilo mnie to w niezle poczucie winy. Poza tym czesciowo go uleczylam, tak, pomoglam mu - choc czesciowo sie przy mnie otworzyl, czego wczesniej nie robil z nikim. Gdybym wiedziala na 100% w odpowiednim czasie, ze to DDA, to na pewno 'wyslalabym' go na terapie, nie leczyla "miloscia", ale nie wiedzialam, a jak sie dowiedzialam, ze to to, bylo juz za pozno - kazdy mial inne plany itp., logistycznie bez sensu.
              >
              >
              • gadagad Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 19:26
                Różnica w życiu z osobą z wadami emocjonalnospołecznymi a psychopatą polega na tym, że z pierwszym wchodzi się w konflikty i walkę. Psychopata bywa bardzo dobrym towarzyszem. Odgaduje czyjeś potrzeby i bez własnego bólu je spełnia, wie kiedy przytulić, nosi co dzień kwiaty, rozumie,spełnia oczekiwania, normalny człowiek odgaduje jego zachowanie jako potrzebę emocjonalną kontaktu ze sobą. Podczas kiedy psychopata tylko realizuje swój cel. Jeśli celem jest teatr dobrego związku on swoim zachowaniem spełni wszystkie role, ale w momencie kiedy ten cel przestanie mieć, z jakiegoś powodu, dla niego znaczenie, z tym samym "uczuciem", z którym wczoraj wręczył kwiaty ,pocałował i powiedział piękne słowa, zakręci "objektowi" karkiem.
        • mona.blue Re: czy znacie jakichś psychopatów? 25.01.11, 12:11
          Renkaforever, dokładnie tak.
          • gadagad Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 01:02
            Psychopata nie kieruje się empatią. Rozpoznaje empatie, ale wyłącznie ją wykorzystuje. Natomiast jemu -ona- nic nie mówi. Ma taką wadę. Ale myśli, że jego odporność na Uczucia, jest jego wyższością.
            • leda16 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 07:41
              gadagad napisała:

              > Ale myśli, że jego odp
              > orność na Uczucia, jest jego wyższością.


              I słusznie myśli. Dzięki temu potrafi ustawić się w życiu dokładnie tak, jak chce, w przeciwieństwie do egzaltowanych, bluszczowatych neurotyczek, ścielących się przed nimi jak dywaniki. Cóż, każdy chodniczek z czasem się wyciera i można zamienić go na nowy. Zwykle taki jest los chodniczków.
              • mona.blue Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 15:28
                leda16 napisała:

                > gadagad napisała:
                >
                > > Ale myśli, że jego odp
                > > orność na Uczucia, jest jego wyższością.
                >
                >
                > I słusznie myśli. Dzięki temu potrafi ustawić się w życiu dokładnie tak, jak ch
                > ce, w przeciwieństwie do egzaltowanych, bluszczowatych neurotyczek, ścielących
                > się przed nimi jak dywaniki. Cóż, każdy chodniczek z czasem się wyciera i można
                > zamienić go na nowy. Zwykle taki jest los chodniczków.
                >
                >
                Leda, ty też masz psychopatyczną osobowość, o czym najlepiej świadczy powyższy wpis.

                • leda16 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 19:51
                  mona.blue napisała:
                  Leda, ty też masz psychopatyczną osobowość, o czym najlepiej świadczy powyższy
                  > wpis.


                  Czytaj ze zrozumieniem Mona, tylko ktoś taki jak Ty - roztrzęsiona, niesamodzielna intelektualnie i zależna uczuciowo neurotyczka, mogła wyjść za psychopatę.
                  • mona.blue Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 22:51
                    leda16 napisała:

                    > mona.blue napisała:
                    > Leda, ty też masz psychopatyczną osobowość, o czym najlepiej świadczy powyższy
                    >
                    > > wpis.
                    >
                    >
                    > Czytaj ze zrozumieniem Mona, tylko ktoś taki jak Ty - roztrzęsiona, niesamodzie
                    > lna intelektualnie i zależna uczuciowo neurotyczka, mogła wyjść za psychopatę.
                    >
                    >
                    Zrozumiałam aluzję, nie musisz tłumaczyć.

                    Nie jestem już taką zależną neurotyczką jak wtedy, gdy wychodziłam za niego.

                    Od tamtej pory przeszłam dwie solidne psychoterapie, po rozwodzie usamodzielniłam się, daję sobie radę z życie, jestem z niego zadowolona, jestem w udanym związku.

                    Ale po co ja się tlumaczę - to Twoje wpędzanie mnie w poczucie winy to też jedna z cech psychopatów. I chęć przp...nia każdemu słabszemu.
      • adriana_ada Re: czy znacie jakichś psychopatów? 25.01.11, 11:26
        by_dafne napisała:

        > Nie znam. Nie wiem dlaczego?
        >
        No bo po co ich znac, lepiej unikac

        > Acha!
        > Jest jeden...PUTIN!

        Ty to dopiero masz znajomosci:)
        • gadagad Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 13:55
          Najprawdopodobniej masz racje. Wiekszość wódców, przywódców jest psychopatami. Najczęściej czczonymi dzięki swojej skuteczności. To w czym widzimi psychopatię, to w przypadku "maluczkich" jest brakiem kojarzenia swojego zachowania z efektem. Można ich tego nauczyć, resocjalizować, wzbudzić poczucie winy i potrzebę zadość uczynienia,na jakimś tam poziomie ograniczenia ich umysłu.Prawdziwy psychopata jest jak człowiek niewidomy, któremu wyostrzają się inne zmysły. Chłód emocjonalny jest wadą, niezrozumienie emocji utrudnia kontakt ze społeczeństwem, jest zagrożnieniem dla swojego bezpiecznego istnienia w grupie. Dlatego prawdziwy psychopata nadrabia to inteligencją, umiejętnością zrozumienia co z czego.Normalny człowiek skłania się do manipulacji, by zaspokojić swoją potrzebę jakiegoś uczucia. Psychopata manipuluje, bo jest to dla niego jedyny zrozumiały sposób osiągania celu.Rządzenie rzeczywistością jest jego jedynym sposobem na istnienie. Jedyną satysfakcją z istnienia jest efekt.
          • to.niemozliwe Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 14:01
            Dalaj Lama? JPII? Nelson Mandela?
            • gadagad Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 15:02
              Sprawę oceniasz jako słuszną. Psychopata, w efekcie, nie musi być złym człowiekiem. Ma tylko swój profil psychologiczny. Akurat JPII też był niezłomny w swojej filozofii, ale nie rozszarpały go psychicznie doniesienia o pedofilii, a aby coś czuć codziennie się biczował.
              • by_dafne Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 15:11
                gadagad napisała:

                > Sprawę oceniasz jako słuszną. Psychopata, w efekcie, nie musi być złym człowiek
                > iem. Ma tylko swój profil psychologiczny. Akurat JPII też był niezłomny w swoje
                > j filozofii, ale nie rozszarpały go psychicznie doniesienia o pedofilii, a aby
                > coś czuć codziennie się biczował.
                ....
                No czyli co podpowiadasz, bo robi sie cieplo...:=)
          • by_dafne Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 15:15
            Rządzenie rzeczywistością jest jego jedynym sposobem na istnienie. Jedyną satysfakcją z istnienia jest efekt.
            ...
            Czyli kontrola, dominacja..itp.
          • mona.blue Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 15:33
            gadagad napisała:

            > Najprawdopodobniej masz racje. Wiekszość wódców, przywódców jest psychopatami.

            Mój terapeuta też tak twierdził, a nawet, że większość dyrektorów, kierowników też jest psychopatami, z czym bym juz się tak do końca nie zgodziła, z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że połowa ;)
            • leda16 Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 19:55
              mona.blue napisała:

              > gadagad napisała:
              >
              > > Najprawdopodobniej masz racje. Wiekszość wódców, przywódców jest psychopa
              > tami.
              >
              > Mój terapeuta też tak twierdził, a nawet, że większość dyrektorów, kierowników
              > też jest psychopatami,


              O sobie, swoich wyuczonych umiejętnościach manipulacji zapomniał? Niebywałe...
              • gadagad Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 20:02
                Wyuczone umiejętności manipulacji nie są psychopatią, tylko wiedzą. Weterynarz też się uczy manipulacji ze zwierzęciem, by móc mu pomóc.
                • coelka Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 21:10
                  gadagad napisała:

                  > Wyuczone umiejętności manipulacji nie są psychopatią, tylko wiedzą. Weterynarz
                  > też się uczy manipulacji ze zwierzęciem, by móc mu pomóc.
                  Tylko, że normalnemu człowiekowi korzystanie z tej wiedzy nie bedzie przynosic przyjemności i nie bedzie z niej korzystał bo by miał wyrzuty sumienia a ktoś z zaburzeniami (moze nie odrazu az psychopata) bedzie wykorzystywał taka wiedze i czerpał z tego satysfakcje takze sorry wodzu.
                  • gadagad Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 21:26
                    Ale Mony zdecydowanie pschoterapełci nie zmanipulowali.Raczej odwrotnie, zdecydowanie mieli na nią za mały wpływ , albo uciekła od nich wcześniej, zanim ich manipulacje pozwoliłyby, by odnalazła siebie.
                    • coelka Re: czy znacie jakichś psychopatów? 27.01.11, 21:56
                      Jesli idzie o psychologów lub psychiatrów to nienazwałabym tego manipulacją tylko naprowadzeniem człowieka na taki tor myslenia by sam doszedł do jakiegos wniosku. Manipulacja natomiast jest to sposób sterowania człowiekiem, takiego wpływu jednej osoby na drugą by ta druga czuła się źle , obwiniała sie za coś pod wpływem manipulatora lub zachowywała sie w sposób taki w jaki została przez drugiego człowieka zmanipulowana i przykre jest to ze ta manipulowana osoba nie zdaje sobie sprawy z tego ze ktoś wykorzystuje jej słabosci w taki sposob by wpłynąc na jej zachowanie bądz swiadomie dokuczyć.Sa równniez manipulatorzy nieswiadomi wynoszący to z domu np. matka kims manipulowała to ktoś robi to samo poniewaz taki wzorzec wyniósł z domu i wydaje sie tej osobie nawet podswiadomie ,ze tylko w ten sposób moze osiagnąc cel i to robi z innymi ludźmi ale nie do końca zdaje sobie sprawe ze tak działa.
                    • mona.blue Re: czy znacie jakichś psychopatów? 28.01.11, 01:01
                      gadagad napisała:

                      > Ale Mony zdecydowanie pschoterapełci nie zmanipulowali.Raczej odwrotnie, zdecyd
                      > owanie mieli na nią za mały wpływ , albo uciekła od nich wcześniej, zanim ich m
                      > anipulacje pozwoliłyby, by odnalazła siebie.

                      Z czego to wnioskujesz?

                      Uwazam, że ciągle odnajduję siebie i nie chcę, żeby to ktoś robił za mnie, czy manipulując mną. Nie ufam tak do końca psychologom, nie chcę, żeby zmieniali mnie wg swojej koncepcji, uważam, że Bóg zmienia mnie najlepiej. Ci terapeuci od współuzależnienia i przemocy spisali się dobrze, bo kilku miesiącach :) terapii złożyłam pozew o rozwód, z czym ociągałam się 18 lat (pierwszy raz miałam ochotę rozwieść się 2 miesiące po ślubie) i pomogli przejść mi przez ten rozwód. I jeszcze spisał się jeden ksiądz jezuita, dzięki któremu uwierzyłam wbrew opinii mojej wspólnoty, że robię dobrze składając pozew o stwierdzenie nieważności małżeństwa.

                      Ostatnio jestem zadowolona z życia, "ogarnęłam" prawie sprawy domowe, mam fajnych znajomych, w większości ze wspólnoty, a życie jest drogą, nikt nie jest doskonały, doskonalimy się całe życie.

                      Fakt, mogłabym bardziej uporządkować moje życie osobiste i zawodowe, ale właśnie powoli się za to zabieram.
                      • by_dafne Re: czy znacie jakichś psychopatów? 28.01.11, 13:09
                        Gratuluje Mona. Trzymaj tak dalej. Kazdy jest inny nie znaczy ze sa jacys ludzie doskonali i kazdy z nas gdzies sie tam doskonali w swoim kierunku...

                        A psycholodzy, ktorzy chca kogos zmienic na jakies tam inne...Do diaska, co to za psycholog?! Raczej psychol...
    • yag-nik A ja mam inne pyt związane z tematem 28.01.11, 09:51
      Czy osoba która nie odczuwa empatii w stosunku do ludzi może ją odczuwać w stosunku do zwierząt?
      Czy takie przypadki się zdarzają?
      Jeśli chodzi o ludzi mówimy to o zupełnym braku empatii, natomiast w kwestii zwierząt jest to empatia przesadna.
      Prosty przykład, osoba o której mówię potrafi oglądać brutalny dokument o ludziach zabijanych i torturowanych a nie umie obejrzeć programu na animal planet bo przecież "ten len wąż schwyta
      tego biednego gryzonia i pożre".
      • mona.blue Re: A ja mam inne pyt związane z tematem 28.01.11, 11:19
        Mój ex np. niby lubił zwierzęta, ale się z nimi draznił w nieprzyjemny sposób.

        Słyszałam też, że jednym z pomysłów na resocjalizację więźniów, w ramach eksperymentu, było pozwolenie im na opiekę nad zwierzętami - własnie w ramach uczenia empatii - i że to miało pozytywne skutki.
        • ewax100 Re: A ja mam inne pyt związane z tematem 28.01.11, 14:15
          To bardzo prawdziwe słowa,które kotoś wyżej napisał
          "Różnica w życiu z osobą z wadami emocjonalnospołecznymi a psychopatą polega na tym, że z pierwszym wchodzi się w konflikty i walkę. Psychopata bywa bardzo dobrym towarzyszem. Odgaduje czyjeś potrzeby i bez własnego bólu je spełnia, wie kiedy przytulić, nosi co dzień kwiaty, rozumie,spełnia oczekiwania, normalny człowiek odgaduje jego zachowanie jako potrzebę emocjonalną kontaktu ze sobą. Podczas kiedy psychopata tylko realizuje swój cel. Jeśli celem jest teatr dobrego związku on swoim zachowaniem spełni wszystkie role, ale w momencie kiedy ten cel przestanie mieć, z jakiegoś powodu, dla niego znaczenie, z tym samym "uczuciem", z którym wczoraj wręczył kwiaty ,pocałował i powiedział piękne słowa, zakręci "objektowi" karkiem. "

          Takie własnie manipulowanie i sterowanie innymi jest typowe do podporządkowania sobie całkowiecie danej osoby aby mieć ją jkaby na własnośc na swoją wyłącznośc..Taka ofiara wpada niszczona jak w sieć i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy.
          Inne typowe cechy takiej osoby to
          1.Brak poczucia winy,wstydu,skruchy,brak wyrzutów sumienia
          2.Ubóstwo emecjonalne-brak empatii,brak uczuć,pogardliwy,nieuprzejmy,nietaktowny,chamski
          3.Impulsywnosc,agresja,obelżywe słowa,obrażanie,krzywdzenie,brak wrażliwości na krzywdę drugiego
          4.Upartośc,silne kompleksy,słonnośc do obwiniania innych,nieprawdomównośc,nieszczerośc,zarozumiałośc,zadufanie w sobie
          5.Lekceważenie norm współzycia społecznego
          6.Nadkontrola i władza najcześciej po ślubie
          7.Brak wdzieczności za okazaną serdeczność,zaufanie,brak odpowiedzialności
          8,niemoznośc utrzymania związków
          • ewax100 przyczyny 28.01.11, 14:24
            Przyczyny antyspołecznego zaburzenia osobowości leżą zarówno w czynnikach genetycznych jak i środowiskowych. Zauważono dużą odziedziczalność cech aspołecznych po rodzicach, którzy te cechy przejawiali. Zaburzenie to może być też spowodowane oddziaływaniem niekorzystnych czynników w czasie rozwoju embrionalnego (np. picie alkoholu, palenie tytoniu, zażywanie narkotyków przez matkę) oraz komplikacjami przy porodzie, niską masą urodzeniową, brakiem stymulacji i/lub odrzuceniem ze strony matki.
            Czynniki środowiskowe obejmują brak stabilności i bliskości w domu rodzinnym, agresywne zachowania (w tym kary cielesne), znęcanie się i zaniedbywanie ze strony rodziców. Zauważa się jednak, że czynniki te mogą być konsekwencją genetycznych predyspozycji rodziców do zachowań aspołecznych. Mimo wszystko stwierdzono, że uwarunkowania te są autonomiczne i wpływają na możliwość wystąpienia patologii nawet, gdy nie mamy do czynienia z czynnikami genetycznymi.
            Powiedzcie jakie macie doświadczenia czy u Was tez tak jest czy to sie sprawdza czy nie?

            • adriana_ada Re: przyczyny 28.01.11, 14:32
              No popatrz, jak to latwo wejsc w google, czy w jakis tam artykulik, po czym kopiuj i wklej...
              • ewax100 Re: przyczyny 28.01.11, 14:47
                Myslę że to nie ma żadnego znaczenia -wyciagłam to co najważniejsze i to co obserwuję sama ze swojego doswiadczenia co się sprawdza.A stronkę jesli chcesz to proszę
                quantumfuture.net/pl/psychopath_2.html
                pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_dyssocjalna
                • ewax100 Re: przyczyny 28.01.11, 15:34
                  Sympatyczny“, „czarujący“, „inteligentny“, „czujny“, „imponujący“, „wzbudzający zaufanie“ i „cieszący się powodzeniem u kobiet“ Są oni oczywiście również „nieodpowiedzialni“, „autodestrukcyjni“ . Jedno wydaje się zaprzecza drugiemu a jednak tak jest.
                  Ktos mi bliski powiedziłał" nawet gdy na czarne jego dziwczyna powie że jest białe" to on i tak powie tak jak ta jego dziewczyna.Czy tak moża?nawet coś wybitnie nagannego?Jak to świadczy o człowieku który nie ma własnego zdania? Czy cenicie takich ludzi? czy to jest dobry kandydat na męża?do jakiego stopnia chce podporządkowac sobie swoją ofiarę?w taki sposób nawet gdy ta druga czyni ewidentne zło?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja