kobiety...

03.02.11, 21:35
Dlaczego 70% (tak strzelam) kobiet mówi w kółko o mężach, dzieciach i firankach? Ewentualnie o jakiś pierdołach typu: ciuchy, szminki, chłopak mnie rzucił/nie mam faceta...
Dlaczego 70% kobiet się interesuje "niczym"??

Sorry, za ten głupi wątek, ale taka jestem tym sfrustrowana...
    • olalalalaaa Re: kobiety... 03.02.11, 22:30
      jeżeli dla ciebe dziecko jest niczym, cóż jedyne co mogę zrobić to pogratulować spojrzenia na świat :(
      • bszalacha Re: kobiety... 03.02.11, 23:09
        tyle tematów wymieniłaś,że nie wiem,o czym właściwie chcesz słuchać.To nie jest mało,jak dla mnie.I całw szczęście,ze nie gadaja o polityce.Mam taka jedną znajomą,która z kolei mówi tylko o "wartościach,cnotach i zasadach moralnych",oraz o Kaczyńskim.Mogę Cię z nią skontaktować,bo mnie już zamdliło.
        • well_ness Re: kobiety... 04.02.11, 00:56
          Mnie też to denerwuje...
    • sdfsfdsf Re: kobiety... 04.02.11, 01:39
      bo sa kobietami?
      czy to bylo poprawne politycznie?
    • to.niemozliwe Re: kobiety... 04.02.11, 05:28
      Larusse, ty poszukujesz w wiekszym stopniu duchowosci, transcedentalnosci, niezwyczajnosci. Banal Cie drazni.
      Spojrz na to z innej strony...ludzie zwykle mowia o tym, co ich zywo zajmuje. Mezczyzna, dziecko, ubior - to sa wazne sprawy.
      Sprobuj wyzwolic w sobie lagodne spojrzenie "oczami wyrozumialosci", ale bez wywyzszania sie. Wyobraz sobie, ze taka osobe, ktora Cie frustruje wprawia w stan szczescia dobry maz, udany dzieciak i fajny ciuch. A Ty wciaz gdzies gonisz za swoim kroliczkiem. Ucz sie odpuszczac sobie i docen urok codziennosci.
      PS
      Dlaczego umieszczasz sygnaturki po rosyjsku? To cytaty z poezji?
      • gronia10 Piekna sygnaturka.. 04.02.11, 10:34
        Jesli dusza urodziła się skrzydlatą ?
      • larusse Re: kobiety... 04.02.11, 20:24
        Ale to nie jest tak, że ja się wywyższam. To raczej nie w moim stylu...

        Tak sobie teraz myślę, że ja takie kobiety chyba trochę podziwiam. Podziwiam za to, że odnajdują się w świecie. Frustruję się tym, że w sumie to wszystko jest takie proste... wystarczy porozmawiać o firankach i już... już życie staje się piękne... już jestem szczęśliwa... jutro koniecznie muszę porozmawiać z kimś o firankach... :)

        >PS Dlaczego umieszczasz sygnaturki po rosyjsku? To cytaty z poezji?

        Dlaczego, że z wykształcenia jestem rusycystka? :)
        Pewnie z poezji... prawdę mówiąc nie bardzo pamiętam...
        • sabinac-0 Re: kobiety... 05.02.11, 17:27
          larusse napisała:

          > jutro koniecznie muszę porozmawiać z kimś o
          > firankach... :)
          >
          Juz jest jutro, sluze zatem.

          Preferujesz story czy rolety?

          > Pewnie z poezji... prawdę mówiąc nie bardzo pamiętam...
          >
          Ale cos o firankach?
          • larusse Re: kobiety... 05.02.11, 22:00
            Ja nie umiem o firankach :(((
            Już do końca życia będę nieszczęśliwa. Wszystko przez te cholerne firanki... :((
            • zorz_ponimirski Re: kobiety... 05.02.11, 22:57
              no i widzisz, jak koncertowo potrafisz pindolić :) niby nie o firankach, ale jednak o firankach caly czas. No i ze bedziesz cale zycie nieszczesliwa, jakie to typowe
              • larusse Re: kobiety... 06.02.11, 10:19
                zorz_ponimirski napisała:

                > no i widzisz, jak koncertowo potrafisz pindolić :) niby nie o firankach, ale je
                > dnak o firankach caly czas.

                haha :D Zgadza się.
                Ufff... to teraz to już tylko do przodu. Do szczęścia :)


                >No i ze bedziesz cale zycie nieszczesliwa, jakie to
                > typowe

                Naturalnie... to "bycie szczęśliwą" trzeba zrzucać się na innych. Po co się samemu męczyć? :)
    • voxave Re: kobiety... 04.02.11, 09:10
      laryss---czy ten cytat to=-----jesli dusza urodziła sie skrzydlata ---czy to dobrze przetłumaczyłam
    • broceliande Re: kobiety... 04.02.11, 10:21
      Ja mogę godzinami o Tolkienie, ale faktycznie raczej z facetami.

      Jeśli Ci się lepiej rozmawia z gacetami, to rozmawiaj.
      Kobiety są uczone od małego, że są mniej ważne, powinny żyć dla innych i takie tam brednie, nie dziw się, że potem sensem życia jest mąż i dziecko oraz własne miejsce (z firankami czy bez).
    • by_dafne Ales ty marudna... 04.02.11, 11:42
      Do tego te prawdopodbnie niedostrzelone 30% procent mowi o ...? Ze sytam...
      Chcesz brzmiec duchowo i jak tao mantra, jednak widac, ze sama miotasz sie w silach egzaltacji i negatywizmu.

      Te jak powiadsz niczym sie nie zajmujace daly w koncu i tobie zycie. Bo matka twoja musiala jakiegos jelonka upolowac, aby ciebie z nim stworzyc. Nastepnie zajac sie jakimis ciuchami, aby ci zadek do podlogi nie przymarzl, no i jakies firanki trzeba bylo zawiesic w domu, aby zachowac skrawek prywatnosci, od oczu wscibskich, no ze chyba, zamiast firanek twoje pieluchy tam wisialy i mamusine ponczochy...to wtedy rozumiem ze denerwuje cie odrobina cywilizacji....
      • well_ness Re: Ales ty marudna... 04.02.11, 11:57
        a moim zdaniem kultura wymaga tego żeby osoby posiadające dzieci nie rozmawialy o dzieciach w obecności bezdzietnych.

        Ubranie i kosmetyki to sa sprawy indywidualne. Kazdy sam najlepiej wie w czym sie dobrze czuje. Po co o tym gadac?

        • by_dafne Re: Ales ty marudna... 04.02.11, 22:26
          well_ness napisała:

          > a moim zdaniem kultura wymaga tego żeby osoby posiadające dzieci nie rozmawialy
          > o dzieciach w obecności bezdzietnych.
          >
          > Ubranie i kosmetyki to sa sprawy indywidualne. Kazdy sam najlepiej wie w czym s
          > ie dobrze czuje. Po co o tym gadac?
          >
          ....
          A to dlaczego? Coz to takiego czy to tak bardzo rani tych bezdzietnych?
          • larusse Re: Ales ty marudna... 04.02.11, 22:34
            Nie rani tylko nudzi trochę...
            • by_dafne Re: Ales ty marudna... 04.02.11, 22:53
              ja tam gdyby nawet mowily o ciekawych firankach i tak teraz nic ani nie sprawie ani nie uszyje, bo nie mam czasu jestem b.zajeta. No ale pochrzanic moge na forum bo paluszki sie tylko ruszaja, a cala reszta pada ze zmeczenia:=)))
          • sabinac-0 Re: Ales ty marudna... 05.02.11, 17:28
            by_dafne napisała:

            >> kultura wymaga tego żeby osoby posiadające dzieci nie rozm
            > >awialy
            > > o dzieciach w obecności bezdzietnych.

            > A to dlaczego? Coz to takiego czy to tak bardzo rani tych bezdzietnych?

            Moze nie rani, ale na pewno nudzi.
        • to.niemozliwe Re: Ales ty marudna... 04.02.11, 22:34
          Czyli jestes za autocenzura?
      • larusse Re: Ales ty marudna... 04.02.11, 12:50
        by_dafne napisała:

        > Do tego te prawdopodbnie niedostrzelone 30% procent mowi o ...? Ze sytam...
        > Chcesz brzmiec duchowo i jak tao mantra, jednak widac, ze sama miotasz sie w s
        > ilach egzaltacji i negatywizmu.
        >

        Nie wiem czy chce brzmieć duchowo. Jakos nie myslałam nigdy o tym jak chce brzmieć.
        Ale jak można (do cholery!) mówić o firankach. Firanki się wiesza, a nie mówi...

        to.niemozliwe mówi, ze nie jestem egzaltowana. Ja mu wierzę:)
        • to.niemozliwe Re: Ales ty marudna... 04.02.11, 22:36
          Hmmm nie przypominam sobie, zebym pisal, ze nie jestes egzaltowana...:-D .
          • larusse Re: Ales ty marudna... 04.02.11, 22:39
            Ważne, że ja sobie przypominam. :)
    • paco_lopez Re: kobiety... 04.02.11, 12:18
      bo wiekszość ludzi to motłoch z dostepem do internetu. motłoch dziś przebiera w romansach. mamy czasy bardzo romantycznego motłochu. część ludzi nie jest w stanie przejść zycia bez dreszczu wywołanego zainteresowaniem matrymonialnym. podsyca ten klimat nasza klasa i fejsbuk.
      • larusse Re: kobiety... 04.02.11, 12:59
        hoho... paco, jaki Ty jesteś wyrozumiały...
        • paco_lopez Re: kobiety... 08.02.11, 19:09
          dzieci to niekiedy karty przetargowe albo zapchajdziury kompleksów stąd ta uporczywa nawijka bez pytania. poza tym rzeczą ogólnoludzką jest brak wyczucia, że ktoś nie ma ochoty rozmawiać na dany temat.
    • sabinac-0 Re: kobiety... 04.02.11, 14:15
      A o samochodach moze byc? :/
      • to.niemozliwe Re: kobiety... 04.02.11, 22:32
        Tak, ja lubie biale :-D
    • yag-nik Re: kobiety... 04.02.11, 19:09
      Dlaczego tylu mężczyzn (tak strzelam) mówi w kółko o piłce nożnej (skoki narciarskie i żużel, opcjonalnie), komputerach i kobietach?
      Ewentualnie o jakichś pierdołach typu: samochody i naprawa klocków hamulcowych.

      Dlaczego tylu mężczyzn się interesuje "niczym"?
      • larusse Re: kobiety... 04.02.11, 20:26
        yag-nik napisała:

        > Dlaczego tylu mężczyzn (tak strzelam) mówi w kółko o piłce nożnej (skoki narcia
        > rskie i żużel, opcjonalnie), komputerach i kobietach?
        > Ewentualnie o jakichś pierdołach typu: samochody i naprawa klocków hamulcowych.
        >
        > Dlaczego tylu mężczyzn się interesuje "niczym"?


        yag-nik, bardzo proszę nie bluźnić...
        Piłka nożna to sport. A sport to prawie jak sacrum...
        • yag-nik Re: kobiety... 04.02.11, 20:49
          > yag-nik, bardzo proszę nie bluźnić...
          > Piłka nożna to sport. A sport to prawie jak sacrum...

          Natomiast "ciuchy" to prawie moda a "szminki" prawie wizaż,
          równie dobrze jak "firanki" to prawie dekoracja wnętrz.

          A moim zdaniem odpowiadając poważnie na Twojego posta
          to chyba wszystko zależy z jakimi kobietami się "zadajesz".
          I chyba nie mam nic do dodania w tym temacie.
          • larusse Re: kobiety... 04.02.11, 21:08
            yag-nik napisała:

            > Natomiast "ciuchy" to prawie moda a "szminki" prawie wizaż,
            > równie dobrze jak "firanki" to prawie dekoracja wnętrz.

            haha :DD

            > A moim zdaniem odpowiadając poważnie na Twojego posta
            > to chyba wszystko zależy z jakimi kobietami się "zadajesz".
            > I chyba nie mam nic do dodania w tym temacie.

            Pełna zgoda.
            Tylko niestety czasami (z różnych względów) nie wybierasz sobie ich sama. Takie życie...
            • zorz_ponimirski Re: kobiety... 05.02.11, 15:06
              Larousse założę się ze gdybyśmy stanęly oko w oko, to zaczęłabyś gadke o ciuchach :)
              Kobiety czesto same z siebie robia nie to, na co mają ochotę, ale to co im się wydaje, że inni się po nich spodziewają.
              • larusse Re: kobiety... 05.02.11, 15:21
                zorz_ponimirski napisała:

                > Kobiety czesto same z siebie robia nie to, na co mają ochotę, ale to co im się
                > wydaje, że inni się po nich spodziewają.

                Ja już z tego wyrosłam... albo jeszcze do tego nie dorosłam.... jedno z dwóch :)
              • voxave Re: kobiety... 06.02.11, 04:21
                zorz------kazdy sadzi po sobie
    • sabinac-0 Re: kobiety... 05.02.11, 16:58
      Zastanawiam sie, jak to jest - czy kobiety gadaja o "niczym", czy to raczej sprawy, ktorymi interesuja sie kobiety sa arbitralnie uznane za "nic".

      Bo jak sie przysluchac meskim rozmowom, trudno uslyszec, by rozmawiali o literaturze renesansu czy teorii bytu - a nikt panom interesowania sie "niczym" nie zarzuca.
      • zorz_ponimirski Re: kobiety... 05.02.11, 17:07
        mogę tylko powiedzieć o sobie, ze mam takie wrażenie, ze mezczyzni nie rozmawiaja o tym bo im sie akurat nie chce, a kobiety bo nie maja o tym zielonego pojęcia, taką widzę róznicę :)
        kiedy przysluchuje sie dyskusjom na zywo lub w necie to jakos bardziej przemawia do mnie męskie syntetyczne rozumowanie, kobiety jesli juz wjeżdzaja w tematy bytowe ,to jako byłe, obecne lub przyszle zakonnice, jakos mnie to odstręcza.
        • sabinac-0 Re: kobiety... 05.02.11, 17:25
          zorz_ponimirski napisała:

          > kiedy przysluchuje sie dyskusjom na zywo lub w necie to jakos bardziej przemawi
          > a do mnie męskie syntetyczne rozumowanie, kobiety jesli juz wjeżdzaja w tematy
          > bytowe ,to jako byłe, obecne lub przyszle zakonnice, jakos mnie to odstręcza.

          Czasem i ja (miedzy firankami i garami oczywiscie :P) wypowiadam sie na tematy bytowe i zastanawiam sie teraz, gdzie mnie moj mily rozmowca raczy teraz zaszufladkowac - jako byla, obecna czy przyszla zakonnice... ;/
      • kalllka Re: kobiety... 05.02.11, 21:11
        owszem siedza na kanapie
        i to wszystko nazywa sie nic?
        poza tym co interesujacego w Dekameronie?
        ps
        na fm mizdrza sie ostatnio tylko panie.
    • mona.blue Re: kobiety... 05.02.11, 21:02
      Zajrzyj na forum Mężczyzna, o czym głównie rozmawiają faceci
    • larusse po 50... 06.02.11, 10:36
      tak mi przyszło na myśl, że większość kobiet staje się naprawdę interesująca dopiero jakoś tak po 50... :)

      Dowcipne, z ogromnym dystansem do siebie i do świata, z konkretnymi zainteresowaniami (już nie pieprzą o firankach), zdecydowane, waleczne, mądre... itp. itd.

      Uogólniam straszliwie oczywiście... ale tak myślę sobie, że to jest jednak jakaś nadzieja...
      Każda przecież w końcu dobije do tej 50 (no chyba, że ją wcześniej coś zmiecie z tej rzeczywistej rzeczywistości).... i wtedy to dopiero będzie fajnie:)
      • larusse Re: po 50... 06.02.11, 10:50
        Tylko radość mąci trochę fakt, że w moim przypadku to do tej 50 zostało "tyko" 26 lat...
        całe 26 lat... O Boże... :(
        • by_dafne Re: po 50... 06.02.11, 11:15
          A prawisz tak jakbys miala conajmniej ze 100... A tu okazuje sie zes 24 latka.
          No coz widac nie wiesz,ze wlasnie po 50 niektore kobiety przezywaja kolejna juz mlodosc. A rozmowa o firankach, o facetach, czy dzieciach moze byc milym relaxem i przerywnikiem w pracy np. W prowadzeniu wlasnej Galerii Sztuk,i czy Wydawnictwa ksiazkowe i do tego piszac kolejne cwieczenia dla uczniow w Szkole Artystycznej i uczac malarstwa:=)))
          • larusse Re: po 50... 06.02.11, 11:25
            by_dafne napisała:

            > A prawisz tak jakbys miala conajmniej ze 100... A tu okazuje sie zes 24 latka.

            Ciężkie życie mam. To pewnie dlatego :)

            > No coz widac nie wiesz,ze wlasnie po 50 niektore kobiety przezywaja kolejna juz
            > mlodosc. A rozmowa o firankach, o facetach, czy dzieciach moze byc milym relax
            > em i przerywnikiem w pracy np. W prowadzeniu wlasnej Galerii Sztuk,i czy Wydawn
            > ictwa ksiazkowe i do tego piszac kolejne cwieczenia dla uczniow w Szkole Artyst
            > ycznej i uczac malarstwa:=)))

            No właśnie wiem, dlatego piszę, że dopiero po 50 są naprawdę fajne.
            A to kolejna młodość to zupełnie inna od tej pierwszej. Inna, bo tym razem świadoma.
    • mona.blue Re: kobiety... 06.02.11, 10:37
      No widzisz, a ja dopiero przed tygodniem dowiedziałam się, że zasłony dobiera się przede wszystkim pod względem faktury materiał, a dopiero potem koloru ;)

      • renkaforever Re: fajny watek :). 10.02.11, 04:45
        Heehe, ja juz dawno zrezygnowalam z firanek, choc wspominam je z nostalgia..:) Dodawaly domowi takiej elegancji, odswietnosci, jakiej nalepsza zaluzja czy roleta nie zastapi.
        I pamietam, mialam wtedy 26 lat kiedy zawieszalam moje pierwsze, wlasne, snieznobiale firanki (prod NRD) w naszym M-2.
        :)
    • hipnozaur Re: kobiety... 12.02.11, 23:05
      Robinson Jeffers

      "Wise Men in Their Bad Hours"

      Nieraz w chwilach zwątpienia mędrcy zazdrościli
      Ludkom, którzy igrają jak koniki polne
      Na plamach słonecznego światła, o przeszłość troszczą się mało,
      Myślą nie wybiegają naprzód, jeżeli coś wiedzą
      O przyszłości to jakby przez sen, narządami płodzenia
      Powielają głupawość co każde trzydzieści lat,
      I jedzą i śmieją się i narzekają na pracę,
      Na wojny i rozłąki, i tańczą, i mówią, ubierają się, rozbierają,
      Nieraz mędrcy lubili powtarzać,
      Że zazdrościć trzeba owadkom, które żyją przez jeden lipiec.
      • larusse Re: kobiety... 13.02.11, 20:05
        Bycie "wise man" to kwestia treningu, prawda?
        Mamy więc: trenujący vs. nie-trenujący...
    • jan_stereo Re: kobiety... 12.02.11, 23:27
      larusse napisała:

      > Dlaczego 70% (tak strzelam) kobiet mówi w kółko o mężach, dzieciach i firankach
      > ? Ewentualnie o jakiś pierdołach typu: ciuchy, szminki, chłopak mnie rzucił/nie
      > mam faceta...

      widzisz, jak odrzucisz te akty damsko-meskie, to wychodzi ze ludzi juz nic specjalnego w zyciu nie napedza, to taki podstawowy instynkt, prawie jak zarcie i oddychanie..

      > Dlaczego 70% kobiet się interesuje "niczym"??

      Teraz juz znieksztalcasz, Twoje widzenie swiata nie jest bowiem referencyjne..

      > Sorry, za ten głupi wątek, ale taka jestem tym sfrustrowana..

      Ciekawy jestem czy jakby tak 100% babo facetow gadalo caly dzien o wyprawie na kajaki i kwartetach smyczkowych to czy ta Twoja frustracja by cokolwiek zmalala, moze meczy Cie to ze ten temat tez wydaje Ci sie wazny,ale nic go nie nakreca ;'))
      • larusse Re: kobiety... 13.02.11, 19:53
        jan_stereo napisał:

        > widzisz, jak odrzucisz te akty damsko-meskie, to wychodzi ze ludzi juz nic spec
        > jalnego w zyciu nie napedza, to taki podstawowy instynkt, prawie jak zarcie i o
        > ddychanie..

        Nie wierzę. A raczej nie chcę w to wierzyć.

        > Teraz juz znieksztalcasz, Twoje widzenie swiata nie jest bowiem referencyjne..

        A dlaczego ma być referencyjne?


        > Ciekawy jestem czy jakby tak 100% babo facetow gadalo caly dzien o wyprawie na
        > kajaki i kwartetach smyczkowych to czy ta Twoja frustracja by cokolwiek zmalala
        > , moze meczy Cie to ze ten temat tez wydaje Ci sie wazny,ale nic go nie nakreca
        > ;'))

        Nie wiem co mogłoby go nakręcać. Męża mam, firanki też, szminkę też mam (nawet nie jedną, nie dwie...), nago też raczej nie chodzę...
        Dzieci nie mam. Może to te dzieci? np. hormony szaleją podczas ciąży i to "szaleństwo" utrzymuje się do 50 roku życia... To pewnie to, nie? :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja