Zabiegany facet

06.02.11, 23:23
Co myślicie o facecie, który od pewnego czasu przysyła listy i sms-y, że jest zajęty, zapracowany, zmęczony... ? Urwałam kontakt. A może jestem jakaś przewrażliwiona i należało podtrzymywać taką znajomość? Jaka jest Wasza opinia?
    • jeriomina Re: Zabiegany facet 06.02.11, 23:38
      Jak mu zależy, to on podtrzyma znajomość. Niestety ale tak jest. I dlatego nie warto się narzucać.
      • voxave Re: Zabiegany facet 07.02.11, 01:50
        mówienie że sie dla kogoś nie ma ciagle czasu jest oznaka braku zainteresowania ta osobą taka jest okrutna prawda
    • nom73 Re: Zabiegany facet 07.02.11, 07:44
      orangetka napisała:

      > Co myślicie o facecie, który od pewnego czasu przysyła listy i sms-y, że jest z
      > ajęty, zapracowany, zmęczony... ?

      Może chce skończyć znajomość, ale boi się powiedzieć wprost, więc woli jak to Ty podejmiesz decyzję. :-)
      • mel.la Re: Zabiegany facet 07.02.11, 09:23
        A od jakiego czasu przesyla te smsy?
        • orangetka Re: Zabiegany facet 07.02.11, 18:05
          Dziękuję, że się wypowiadacie na mój temat. Potrzebowałam spojrzenia zupełnie nieznanych mi osób. Nie narzucam się i nie będę. Wsłuchuję się tylko co chce mi powiedzieć "między wierszami". Te sms-y przysyła od około 4 miesięcy. Coraż rzadziej , ale przysyła ... Nastąpiła radykalna zmiana w jego sposobie zachowania. I już to dało mi dużo do myślenia. To fajny człowiek, ale według mnie nie ma co przeszkadzać mu w jego "zajętym" i "zabieganym" życiu.
          • katinka6 Re: Zabiegany facet 07.02.11, 20:12
            orangetka napisała:

            To fajny człowiek, ale według mnie nie ma c
            > o przeszkadzać mu w jego "zajętym" i "zabieganym" życiu.

            Słusznie.
          • mel.la Re: Zabiegany facet 08.02.11, 07:26
            Cztery miesiace to dlugo, myslalam, ze kolejna niecierpliwa i chodzi o tydzien czy dwa :D Moim zdaniem dobrze zrobilas, jezeli ktos nie ma dla mnie czasu to droga wolna, nie bede mu przeszkadzac i tego cennego czasu odbierac.
    • by_dafne Re: Zabiegany facet 07.02.11, 22:43
      Porozmawiac w cztery oczy i szczerze o ile go stac na szczerosc. Moze faktycznie ma duzo pracy, wierz mi sa tacy ludzie...
      • mona.blue Re: Zabiegany facet 07.02.11, 23:37
        Przez 4 miesiące nie znalazł czasu i chcesz nadal, żeby dziewczyna się łudziła?
    • seth.destructor Re: Zabiegany facet 08.02.11, 01:14
      Rozumiem, że jeśli bylibyście razem, to oczekiwałabyś, że nie będzie pracował i będzie na każde zawołanie? A kto będzie was utrzymywał? Ty, czy twoi rodzice? A jakbyś tak zamiast wyczytać tajemne informacje między linijkami SMS-a zapytała się go, o co chodzi, to co, korona by ci z głowy spadła?
      • mel.la Re: Zabiegany facet 08.02.11, 07:30

        seth.destructor napisał:

        > Rozumiem, że jeśli bylibyście razem, to oczekiwałabyś, że nie będzie pracował i
        > będzie na każde zawołanie?

        Bo wszyscy Ci co maja czas dla kobiet to bezrobotne lenie, byczace sie caly dzien na kanapie :-/
        • renkaforever Re: bezrobotne lenie maja czas dla kobiet 08.02.11, 08:22
          Wspolczuje bezrobotnym. To z reguly porzadne chlopaki, ale moze troche mniej zaradne od innych twardziuchow, ktorzy potrafia nawet kumpla wygryzc z pracy zeby swoja utrzymac. A jak nie pracuja, to maja czas dla kobiety, wiec sie nalezy cieszyc, ze jednak jakies ciala na horyzoncie sa. Bezrobotny, czy biedny, ale cialo ma . A moze i dusze. A jak ta jest to i wszystko inne BEDZIE. Bezrobocie to stan przejsciowy, wiec nalezy korzystac, a nie posmiechujki sobie robic.
          • mel.la Re: bezrobotne lenie maja czas dla kobiet 08.02.11, 08:38
            renkaforever napisala:

            Bezrobocie
            > to stan przejsciowy, wiec nalezy korzystac, a nie posmiechujki sobie robic.

            Slyszalas o czyms takim jak sarkazm?
      • orangetka Re: Zabiegany facet 08.02.11, 16:25
        Nie oczekuję, żeby był na każde zawołanie :)))) To nie tak. Szanuję, że pracuje. Ja to widzę i nie musi mi o tym przypominać. Poprostu "kiedyś" pracował i miał czas, a teraz pracuje i go nie ma. Próbowałam porozmawiać kilkakrotnie, ale za każdym razem zmieniał temat. A ja wyznaję zasadę, że "nic nie musi przecież wiecznie trwać" :))) Ale dobrze jest zamykać sprawy... Chciałam Was podpytać trochę, bo każdy ma jakieś tam swoje doświadczenia i przemyślenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja