adriana_ada
09.02.11, 10:25
Miedzy innymi autyzmu, reportaz dotyczyl bardziej przestrzegania przepisow na drodze, ze tak powiem w sensie ogolnym.
Patrol policyjny namierzyl na drodze rowerzyste, ktory poruszal sie na drodze wieczorem bez niezbednych swiatel ze znaczna jak na rower predkoscia. Dwoch policjantow zatrzymalo rowerzyste do rozmowy i kontroli. Pierwsza reakcja zatrzymanego byla agresja skierowana w strone funkcjonariuszy i proby pobicia. Rowerzysta zostal spiety i zawieziony na komende, gdzie nadal byl agresywny.
Coz sie okazalo, rowerzysta ma autyzm...
Policjanci z komendy komentowali, ze wszystkich uczestnikow ruchu drogowego dotycza te same przepisy, niezaleznie czy sa zdrowi, czy chorzy, musza byc na drodze zachowane pewne z gory ustalone standardy bezpieczenstwa.
Przeprowadzono wywiad z inna osoba autystyczna, ktorej reakcja wygladala mniej wiecej tak : "osoby z autyzmem maja inne prawa, powinny byc traktowane w sposob inny niz pozostali, bardziej lagodny, zeby nie narazic sie na agresje"...
Wiecej komentarzy nie slyszalam, jednak czyz nie byloby przegieciem naginanie przepisow specjalnie dla osob dotknietych autyzmem i innymi formami uposledzenia? Czy oni jako osoby specjalnej troski musza miec na tym swiecie zasady anarchii a nie porzadku publicznego?