agniecha_p1984
15.02.11, 19:47
Postanowiłam napisać. Bo już sama sobie nie radzę, a ludzie mi najbliżsi nie potrafią pomóc.
Otóż mam problem w relacjach: matka, rodzeństwo i ja. Ojcu to z jednej strony przeszkadza, a z drugiej nic z tym nie robi, ma to gdzieś... dla niego praca jest całym życiem.
Jestem ostatnim dzieckiem moich rodziców i mimo, że każde z nas prowadzi już własne dorosłe życie wciąż mam wrażenie, że się nie liczę. Czuję się jak piąte koło u wozu. Jestem non stop porównywana do mojej starszej siostry, która w oczach matki jest idealną córką, ja znowu tą najgorszą.
A sęk w tym, że ja nie robię tak jak moja mama mi karze, doradza. Owszem wysłucham, ale teraz już się nauczyłam, że niestety moja mama nie zawsze miała rację. Poza tym moja mama zawiodła mnie w kilku ważnych dla mnie sprawach np. nie potrafi dotrzymywać tajemnic, powierzonych problemów. Powiesz coś mojej mamie, nie zdąży się ojcu czy rodzeństwu powiedzieć a oni już wiedzą. A najlepiej na nią działa hasło: nie mów nikomu, to tym bardziej się dowiedzą.
Dobija mnie to wszystko. Mimo, że mam kochającego męża i niedługo sama zostanę mamą to czuję wypompowana emocjonalnie, nie kochana przez rodziców, każda moja decyzja jest zła, natomiast błędy siostry zawsze zostały jej wybaczone. To boli. W szczególności boję się, że sama będę okropną mamą dla mojego dziecka.
Rodzeństwo wg mamy jest super, wszystko dobrze robią, a jestem zła. Bo nie pracuje w zawodzie, który ona dla mnie wymarzyła, potem skończyłam nie te studia, nie dzwonię tyle ile trzeba, nie opowiadam szczegółów z życia mojego i męża, nie konsultuje, mam często odmienne zdanie.
A czy bycie inną, odmienną od rodzeństwa jest złe? nieakceptowalne? Jak sobie poradzić z niedowartościowaniem?