Jakie to zaburzenie?

18.02.11, 21:06
Przyklad - poznaje mezczyzne, podoba mi sie ale szybko dochodze do wniosku, ze absolutnie nie pasujemy do siebie... odmienne charaktery, roznica pogladow itp. On u mnie przebywa czesto ale drazni mnie swoim zachowaniem, doprowadzam do sytuacji ze bywa u mnie coraz rzadziej. Jego uczucia do mnie chlodna ale ja chce, zeby o mnie zabiegal. Im bardziej on sie oddala ode mnie tym bardziej ja cierpie. Szaleje, trace rozum gdy nie wiem gdzie on jest, kiedy mi nie odpisuje na gg lub nie odbiera telefonu. Wtedy ja pisze jak szalona, wystarczy ze on odpisze slowo i ja sie uspokajam i przestaje go napadac i nie mam juz potrzeby odpisywania, ale jak milczenie trwa zbyt dlugo zaczynam znowu. Co to za zaburzenie czy choroba? Od dziecka mam nerwice, cierpie na depresje.
    • yag-nik Re: Jakie to zaburzenie? 18.02.11, 21:12
      Pies ogrodnika?
      Sam nie zje ale drugiemu nie da?
      Wieczna łowczyni "króliczków?
    • koala_tralalala Re: Jakie to zaburzenie? 19.02.11, 00:42
      To nie jest zabrzenie, tylko efekt czegos. Za malo wiemy o Tobie, zeby odgadnac DLACZEGO tak robisz.
      • atakasobiedziunia Re: Jakie to zaburzenie? 19.02.11, 11:59
        Tyle rzeczy wydarzylo sie w moim zyciu, ze nie sposob o wszystkim napisac. Osiem lat temu zostawilam meza dla innego mezczyzny. Mieszkam za granica, on mieszkal w Polsce. Pol roku czekalam az przyjedzie do mnie, w miedzy czasie 10 razy sie rozmyslal, mowil, ze to nie ma sensu. W koncu przyjechal i tego samego dnia stwierdzil, ze nie powinien byl przyjezdzac, ze musimy sie rozstac. Oczywiscie za kazdym razem cierpialam, plakalam, nie spalam po nocach. Mieszkal u mnie rok po czym na moje zyczenie wyprowadzil sie, poniewaz dreczyl mnie psychicznie fundujac mi regularnie ciche dni bez znanego mi powodu, ja zameczalam sie myslami, co zrobilam zle? Potem ciagnelismy ten zwiazek na odleglosc. Byl w szpitalu, jednego dnia rano mowil, ze wlasnie wychodzi. Po poludniu dzwonilam, zeby sie zapytac jak sie czuje... jego telefon wylaczony byl 2 tygodnie. Panikowalam, ze zawal, wylew itp.... po dwoch tygodniach powiedzial, ze tego samego dnia zabrali go do innego szpitala.Od kogos z jego rodziny dowiedzialam sie, ze wtedy uciekl ze szpitala i nikt nie wiedzial gdzie przebywa. Znienawidzilam go za to wszystko i zerwalam kontakt raz na zawsze. Potem probowalam ulozyc sobie zycie ale za kazdym razem dla wybranka bylam tylko przygoda lub kolem ratunkowym, zrywali kontakt bez slowa, nie odpisywali na smsy, nie odbierali telefonow albo zmieniali numer tel. Odechcialo mi sie mezczyzn, na swoj sposob bylo mi dobrze samej az do niedawna, kiedy 2 miesiace temu poznalam kolejnego. Samotny, zagubiony na emigracji, porzucony przez dziewczyne pomieszkiwal u mnie ( mial gdzie mieszkac). Byl bardzo opiekunczy, dbal o mnie ale z relacji kobieta-mezczyzna bardzo szybko przeszlo w relacje kolega-kolezanka. Zaczelo mnie to meczyc, robilam awantury, on zaslanial sie rzekomymi problemami. I po kolejnych moich szalenstwach rozpadlo sie. A ja nie wiem czego chce od niego, cierpie straszne a z drugiej strony wiem, ze nie pasowalismy do siebie. Chcialabym zeby za mna latal, szukal kontaktu tak jak na poczatku a ja zebym trzymala ster. Wiem, ze to chore, sama sie z tym mecze i dlatego napisalam, bo do licha nie wiem czemu taka jestem?
        • to.niemozliwe Re: Jakie to zaburzenie? 19.02.11, 20:48
          Jaki byl maz? Dlaczego go zostawilas?
          • atakasobiedziunia Re: Jakie to zaburzenie? 19.02.11, 22:34
            to.niemozliwe napisał:

            > Jaki byl maz? Dlaczego go zostawilas?

            Spokojny, lagodny ale alkoholik, dom przestal go interesowac
        • by_dafne A oprocz mezczyzn... 19.02.11, 21:59
          Masz jakies inne zycie? Jakis zawod dajacy satysfakcje? Plany na przyszlosc, robic cos dzialac? Interesuje cie cos wiecej?

          Moim zdaniem tych pechowych relacji bylo az tyle,ze jedynym wyjsciem jest praca nad soba i mozliwe jakas terapia...bo to traumatyczne te twoje uzaleznienie....Mozliwe ze wynik z silnej nerwicy...
          • atakasobiedziunia Re: A oprocz mezczyzn... 19.02.11, 22:37
            by_dafne napisała:

            > Masz jakies inne zycie? Jakis zawod dajacy satysfakcje? Plany na przyszlosc, ro
            > bic cos dzialac? Interesuje cie cos wiecej?

            Tak, mam swoje zycie i swoje zainteresowania. Ale co to ma do rzeczy? Przeciez nie szukam nikogo na sile, nie czepiam sie pierwszego lepszego faceta, nie moje sie samotnosci, nawet obawiam sie, ze juz nie potrafie zyc w zwiazku.
    • jan_stereo Re: Jakie to zaburzenie? 19.02.11, 22:32
      Nic nadzwyczajnego, tez tak mam ;')) Zwyczajnie boisz sie isc dalej, z racji malej dojrzalosci, ale chcesz miec zawsze pewnosc ze nic nie jest stracone, no i to jest takie gonienie krolika,bez potrzeby zlapania go, gowniazeria mowiac krotko ;'))
      • to.niemozliwe Re: Jakie to zaburzenie? 20.02.11, 04:53
        :-D Dobre! Dopisuje sobie gowniarzerie do systematyki. ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja