Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reakcja?

21.02.11, 16:08
Żeby nie opisywać całego swojego życia napiszę w skrócie:
Mój ojciec porzucił moją mamę dla innej kobiety, rozwiedli się gdy miałam 9 lat, z tego okresu pamiętam tylko awantury. Obydwoje próbowali ułożyć sobie życie. Mój ojciec próbował jeszcze dwa razy, nie udało się, jego ostatnia żona porzuciła go 3 lata temu nie wytrzymując z nim psychicznie. Nigdy nie miałam z nim dobrych kontaktów, jest to dosyć specyficzny człowiek, bardzo zamknięty w sobie, małomówny i do tego bywa złośliwy.
Mieszkałam z nim 4 lata, wyprowadziłam się, minęło ponad 10 lat.
Po porażce z ostatnią żoną mój ojciec zaczął bardzo zabiegać o dobre stosunki ze mną, co jest zrozumiałe bo jest to osoba pod siedemdziesiątkę, dosyć poważnie chory i nie ma rodziny (żadnej) poza tym jestem jedynym jego dzieckiem.
Jakoś tam leci, regularnie przyjeżdżam, pomagam mu, prozaiczne rzeczy.
Jakieś pół roku temu wyszedł z propozycją abyśmy wspólnie zamieszkali, niestety obydwoje wiemy że to nie jest realne, mamy zupełnie różne charaktery i często dochodzi do spięć.
Poza tym ja nie wyobrażam sobie po 10 latach mieszkać znowu z którymś z rodziców, to jest dla mnie niewykonalne. Są dni kiedy ja w lewo a on w prawo, ja jestem upartą osobą.
Stwierdził że ma wielkie trudności z utrzymaniem domu tak dużego (mieszka tam sam) ze swojej emerytury. Ma on jeszcze dom po rodzicach który wymaga gruntownego remontu, mógłby się tam przenieść gdyby miał środki. Umówiliśmy się że wezmę kredyt na ten cel (100 tys), on wyremontuje/dobuduje a swój dom odda mi.
Spięliśmy się w sprawach formalnych.
On twierdzi że dom może przepisać na mnie dopiero w momencie kiedy skończy remont i się wyprowadzi a ja bym chciała aby to załatwił w momencie przelania pieniędzy z mojego konta.
Nie ufa mi.
Między słowami odczytuję ten jego przekaz jako obawę że on na mnie coś przepisze a ja go np wyrzucę przed zakończeniem prac w jego przyszłym domu a ja się obawiam że dam mu pieniądze a on mi powie "tere fere kuku". Nie wyrzuciłabym go, jaki jest taki jest... ale to mój ojciec natomiast on często traktując mnie w ten sposób pokazuje mi że jestem dla niego obcą osobą... prawie.
Z drugiej strony ja się nie zgodzę mieć "bałagan" w kwestiach formalnych, przelewam pieniądze to muszę mieć dom na siebie, nie ma dwóch zdań.

Stanęliśmy przy murze i walimy głową w ścianę. I co dalej nie wiem?
    • voxave Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 16:28
      i tak trzymaj nie ufaj nawet swojemu ojcu tym bardziej ze juz raz zawiódł
    • to.niemozliwe Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 16:49
      A nie mozesz tego domu (duzego) kupic od ojca za 100 tys? W akcie on sie zobowiąze wyprowadzic w ciagu 6 m-cy, a wczesniej przemelduje sie do małego domu i w chwili podpisywania aktu nie bedzie juz zameldowany w duzym (potwierdzenie z gminy).
    • altariel2 Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 20:37
      Rada z zakupem jest bardzo dobra, możesz też podpisać umowę darowizny z ojcem, w której ustalacie, że ty darowujesz mu pieniądze a on zobowiązuje się w ciągu X (np. własnie 6) miesięcy przepisać na Ciebie dom. Daowizna jest o tyle lepsza, że w przypadku darowizny w 1 grupie (ociec/dziecko) nie płacicie podatku a w przypadku kupna/sprzedaży zawsze tak.
      Dla pewności warto jednak podpisać umowy notarialnie, nie ma co ryzykować, że on będzie Ci potem wmawiał, że nic takiego nie podpisywał, albo coś równie kreatywnego.
      • clarissa3 Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 20:45
        no wlasnie. A dlaczegoby tego wszystkiego w umowe notarialna nie wpisac i po krzyku?
      • super_molly Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 20:47
        Właśnie, w przypadku sprzedaży dochodzi podatek.

        > Dla pewności warto jednak podpisać umowy notarialnie, nie ma co ryzykować, że o
        > n będzie Ci potem wmawiał, że nic takiego nie podpisywał, albo coś równie kreat
        > ywnego.

        Też wychodzę z takiego założenia że lepiej jest jednak mieć wszystko na piśmie, tak na wszelki wypadek.

        Dziękuję za radę, być może taka umowa w której on się zobowiąże w ciągu jakiegoś czasu wyprowadzić jest środkiem którego szukałam a który jednak nie przyszedł mi do głowy.
        • to.niemozliwe Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 21:02
          Nieruchomosci sie zbywa aktem notarialnym, bank Ci da kredyt na zastaw kupowanego domu (to tez argument dla ojca - nie masz kasy, a bank chce zastawu pod kredyt na nabywana nieruchomosc, on chce kasy, wiec tez jedzie na tym wozku). Darowizna za 100 tys, to nie darowizna, tylko sprzedaz, prawda?
          Owszem, podatek jest dodatkowym kosztem nabycia nieruchomosci, ale od dnia aktu jestes wlascicielka, a co doojca, ktoremu niezbyt ufasz, to ja bym wolal na Twoim miejscu kupic. Miec papier, ze mu placisz ile i za co i czysta sprawa. Duza dzialka?
          • super_molly Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 21:10
            > Nieruchomosci sie zbywa aktem notarialnym, bank Ci da kredyt na zastaw kupowane
            > go domu (to tez argument dla ojca - nie masz kasy, a bank chce zastawu pod kred
            > yt na nabywana nieruchomosc, on chce kasy, wiec tez jedzie na tym wozku). Darow
            > izna za 100 tys, to nie darowizna, tylko sprzedaz, prawda?

            Właśnie nie, kredyt "biorę" pod hipotekę innej swojej nieruchomości, wola ojca była taka aby jego dom był "czysty".
            Sprzedaż i nie sprzedaż bo według ojca 100 tys za ten dom to jest "śmiesznie mało" ale jak już wspomniałam wcześniej nie stać go na utrzymanie. Tak więc... tak w zasadzie jedzie na tym samym wózku.

            > Owszem, podatek jest dodatkowym kosztem nabycia nieruchomosci, ale od dnia aktu
            > jestes wlascicielka, a co doojca, ktoremu niezbyt ufasz, to ja bym wolal na Tw
            > oim miejscu kupic. Miec papier, ze mu placisz ile i za co i czysta sprawa. Duza
            > dzialka?

            Dom jakieś 300m2, działka 1900m2, mazowieckie.
            Już sama nie wiem, na pewno nie ufam do końca a on mi wcale zresztą widzę to jak się asekuruje, zresztą powiedział mi kiedyś że bardzo mu przypominam mamę i może dlatego (nie rozmawiają od lat) a ja mam te same gesty, ruchy, temperament itd.
            • lifeisaparadox Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 22:08
              On po prostu szykuje jakąś zależność finansową z Tobą i nic poza tym. Chce znaleźć coś co by was połączyło.

              Już lepiej zaproponuj mu żeby sprzedał dom, zamieszkał na czas remontu u Ciebie, a pieniądze ze sprzedaży zainwestował we wspólną z Tobą inwestycję, np. jakąś małą firmę, zakład czy inną możliwość utrzymywania wspólnych działań rodzinnych.
              Kto wie, może spiszecie się jako partnerzy finansowi? Ja bym poszukał jakiegoś pomostu z ojcem, tylko straszne utrapienie jeśli jest takim paranoikiem.
              • super_molly Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 22:39
                > On po prostu szykuje jakąś zależność finansową z Tobą i nic poza tym. Chce znal
                > eźć coś co by was połączyło.

                Wiem, zauważyłam to za wszelką cenę próbował mnie ściągnąć do domu. Tylko widzisz wszystko tak
                Paradoks bo kiedyś nasze relacje wyglądały tak tyle że to ja zabiegałam później (w życiu dorosłym) mi przeszło, bezpowrotnie.

                > Już lepiej zaproponuj mu żeby sprzedał dom, zamieszkał na czas remontu u Ciebie
                > , a pieniądze ze sprzedaży zainwestował we wspólną z Tobą inwestycję, np. jakąś
                > małą firmę, zakład czy inną możliwość utrzymywania wspólnych działań rodzinnyc
                > h.

                Nie wiem kim jesteś ale mam nadzieję że nie jasnowidzem, propozycje wspólnej firmy też już były z jego strony.
                Była też propozycja sprzedaży domu ale gdy się dowiedziałam za jaką kwotę chciałby go wystawić pokłóciliśmy się. Żądał za dom tyle co za pałac i nie chciał słyszeć że nikt za taką cenę nie kupi, wystawił go nawet, nie było chętnych...

                > Kto wie, może spiszecie się jako partnerzy finansowi? Ja bym poszukał jakiegoś
                > pomostu z ojcem, tylko straszne utrapienie jeśli jest takim paranoikiem.

                Nie wiem jak to z nim do końca jest ale widzę że on się zabezpiecza na wszelkie sposoby, niby mówi że ma tylko mnie i liczy że go nie zostawię w potrzebie a z drugiej strony jak nie ma humoru nie odbiera moich telefonów nawet przez kilka dni. Ma facet swój świat, biznes z nim? Ehh, nie.
                • lifeisaparadox Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 23:25
                  Na miejscu zięcia już bym dzielił skórę na niedźwiedziu :)

                  Jemu chyba też brakuje wsparcia bo boi się "tanio skórę sprzedać". Ja tam myślę że facetem kierują dobre intencje, ale wie że w życiu nic nie ma za darmo i chce Cię jak gdyby przyciągnąć i przysłowiowo upiec dwie jak nie trzy pieczenie na jednym ogniu.
                  Spełnić powinność ojca, do tego zyskać bliskość córki i jeszcze się na tym sensownie ustawić. Tylko nie wiem czy to tak zbytnio nie jest zaplanowane wszystko jak równanie matematyczne, a brakuje odrobinę swoistego zaufania i więzi które chyba się gdzieś pogubiły zupełnie.

                  Ty też niepotrzebnie musisz ukrywać intencje sprzedaży tego domu. Szkoda że nie rozmawiacie o tym otwarcie, bo jemu zdaje się zależy tylko na tym żeby ten majątek nie przepadł na hulanki i niepoważne zachcianki. Każdy by tak myślał.
                  Stąd te pomysły o firmie. On Cię po prostu chce jakoś ustawić i mieć dobry wpływ na Twój los w życiu.
                  • lifeisaparadox Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 23:27
                    Tylko boi się że jak już coś da z siebie, to dostanie kopa w tyłek i wszystko przepadnie. Stąd te kombinacje.
                  • super_molly Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 09:50
                    Mój ojciec nie ma zięcia za to ma wnuka i stąd może ta "troska".

                    Pewnie dobrze mówisz tylko do całego obrazu należy dodać jego bardzo "oszczędny" charakter.
                    Masz rację nie rozmawiamy otwarcie bo gdy powiem coś "nie tak jak trzeba" ojciec nie poprowadzi dalej normalnego dialogu tylko wymyśli uszczypliwe docinki żeby mnie zastopować. Zna mój mechanizm że zapalę się jak ogień powiem mu "kilka ciepłych słów" i nie gadamy. Jednym słowem pogrywa ze mną jak z małym dzieckiem czasami, tyle że ja mam pełną świadomość.
                    Tu wchodzą w grę dawne urazy, jego, moje, nasze. Eh no ciężko, poza tym on jest chory, trzeba trafić w dobry dzień bo jeśli nie to należy spodziewać się wyszukanych złośliwości w stylu " Tak bo najlepiej to tanio sprzedać i źle wyjść za mąż, o przepraszam najgorzej to w ogóle nie wyjść".
                    Poza tym też nie bardzo mogę za nim nadążyć, zawsze jawił mi się jako poważny facet, w sensie konkretnym, taki ścisły umysł a tu kombinacje alpejskie, wymyśla coś z częstotliwością co pół roku.
                    On mnie chce "ustawić"... eh po 10 latach mojego dorosłego życia mam skończone studia i dobrą pracę więc to też nie bardzo rozumiem po co te kombinacje z biznesem.
                    • voxave Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 16:02
                      Molly--on chyba ma cwany plan finansowy ale w tych planach ciebie nie ma...
                    • lifeisaparadox Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 16:44
                      Widocznie tatko chce tylko jakiegoś kontaktu z Tobą, wspólnego działania.

                      To że zachowuje się jak dziecko w stosunku do Ciebie to dość osobliwa sprawa.
                      No i trochę to smutne że uderza tam gdzie jego samego boli, tzn. w kwestii tych kusańców w sprawie Twojego za mąż pójścia i niepowodzeń, skoro sam miał z tym mocne problemy i teraz siedzi samotny bezradny.

                      Może to taki sposób na wzajemne rozładowanie frustracji?
                      • super_molly Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 18:39
                        > No i trochę to smutne że uderza tam gdzie jego samego boli, tzn. w kwestii tych
                        > kusańców w sprawie Twojego za mąż pójścia i niepowodzeń, skoro sam miał z tym
                        > mocne problemy i teraz siedzi samotny bezradny.

                        Tak bywa dosyć często z rodzicami. Mój ojciec zawsze widział mnóstwo błędów w moim życiu a próby wytknięcia jego 4 nieudanych małżeństw i różnych innych życiowych niepowodzeń, łącznie z brakiem zainteresowania w przeszłości wychowania własnej córki kończą się obrazą z jego strony lub atakiem w postaci złośliwości.
                        A teraz siedzi samotny i bezradny.
                        • lifeisaparadox Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 18:51
                          Widocznie przeżywa swoje niepowodzenia bo inaczej by go to nie dotykało. Szkoda tylko że wszystko projektuje na innych, a Ty się tego też nauczyłaś, no i taka ta wasza rodzinka ;) nie jedyna w swoim rodzaju, oj nie.
                        • super_molly Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 18:55
                          Z mojej strony to tylko odpieranie ataku, nie mam natury dowalacza choć przyznam się że bywam złośliwa "po mamie".
                          • lifeisaparadox Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 19:13
                            Dowalacz zły nie jest, pytanie tylko jak bardzo jesteście do siebie podobni. W końcu rodzice też nie dobrali się na zasadzie różnic ale podobieństw, tak przynajmniej myślę że to przyciąga ludzi do siebie, podobieństwa, ale też potrafi poróżnić.
            • to.niemozliwe Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 22:32
              Cena, ze tak powiem...dobra ;). Ale to inna sprawa. Chcesz tam w ogóle mieszkać? Masz pomysł na życie w tym miejscu?
              • super_molly Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 21.02.11, 22:50
                > Cena, ze tak powiem...dobra ;). Ale to inna sprawa. Chcesz tam w ogóle mieszkać
                > ? Masz pomysł na życie w tym miejscu?

                Czy chcę tam mieszkać? Nie, ha ale to tajemnica bo gdybym powiedziała że chcę sprzedać jego "życiowe trofeum" jego "krawicę" oraz "dorobek całego życia" bo mam złe wspomnienia z nim związane oraz dom o takich gabarytach nie jest mi do niczego potrzebny byłaby burza w szklance wody jak jasna cholera.
                • voxave Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 06:33
                  jescze raz mówie`ci abyś nie miala miękkiego serca i wszystko prawnie zabezpieczyla nie wiesz jakie pomysły mają starsi ludzie szczególnie mężczyżni
                  ja jesterm ofiara takiej pulapki miekkiego serca ufności w stosunku do ojca sprzedalam swój dom zrobilam generalny remont w rodzinnym domu tym bardziej że po śmierci matki częśc tego domu już należała do mnie
                  ale mój ojciec okazalo sie marzyl o młodej kobiecie i to przez nią musialam opuścic dom i zainwestowane pieniądze
                  do dzisiaj nie mam z tego nic
                  uważaj
                  • super_molly Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 10:05
                    Niech zgadnę związał się z tą młodą całkiem zapominając o Twoim wkładzie w dom?

                    Cały czas mam "z tyłu głowy" okres ostatniego małżeństwa mojego ojca, kiedy to mieszkał ze swoją żoną i jej córką z poprzedniego małżeństwa. Utrzymywał obydwie, jego przybrana córka studiowała dziennie - ja też studiowałam tyle że dodatkowo wynajmowałam mieszkanie, pracowałam i uczyłam się "jesteś zaradna jak Twoja matka to ci trzeba jednak przyznać".
                    Wtedy ja przyjeżdżając na chwilę byłam traktowana jako ktoś zbędny, jak ktoś obcy nie pasujący do rodziny bo o ile polubiłam się z przybraną siostrą tak z macochą nie mogłam nawet przebywać w jednym pomieszczeniu. Poświęcał mi wtedy niewiele czasu, zresztą nie tylko mi, nie dbał również o swoich sędziwych już rodziców, zapomniał o wszystkich to i wszyscy zapomnieli o nim.
                    A gdy żona poszła w świat a on się pochorował, przeszedł na emeryturę i wszystko zaczęło się komplikować.
                    Przy czym ja nigdy o tym nie zapominam dlatego też wolę podchodzić do spraw z nim z dystansem, to się czuje, z drugim rodzicem mogę konie kraść i nie muszę mieć podpisanego żadnego papieru.

                    Dziękuję Ci za radę jak i wszystkim innym wypowiadającym się w tym wątku!
                    • voxave Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 15:56
                      Super --tak własnie było
        • sabinac-0 Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 10:58
          super_molly napisała:

          > Dziękuję za radę, być może taka umowa w której on się zobowiąże w ciągu jakiego
          > ś czasu wyprowadzić jest środkiem którego szukałam a który jednak nie przyszedł
          > mi do głowy.

          Tyle ze moze byc i tak, ze gdy nadejdzie termin wyprowadzki, zobaczysz w TVN reportaz o biednym, chorym staruszku, ktory bedzie ronil slozy przed kamera, ze go zla, bezwzgledna, chciwa corka wyrzuca z jego ojcowizny na bruk. :P
          • voxave Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 15:59
            nie dac sie nabrac na łzy pokrzywdzonych staruszkow bo to lepsi komedianci---ale i tez nie skrzywdzic zabierajac im to co do nich nalezy
            • sabinac-0 Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 24.02.11, 12:52
              voxave napisała:

              > -al
              > e i tez nie skrzywdzic zabierajac im to co do nich nalezy

              Uwazasz, ze odmowa wziecia kredytu jest krzywdzeniem?
              • voxave Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 27.02.11, 06:03
                krzywdzic nie mialam na myśli odmowy wzięcia kredytu---moge ale nie musze bo to moze zagrozic mojej egzystencji albo nie mam zdolności kredytowej----myśle o krzywdzeniu w postaci zabieraniu dóbr materialnych należących do innej osoby brak pomocy i życzliwości
                • sabinac-0 Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 27.02.11, 17:06
                  voxave napisała:

                  > -myśle o k
                  > rzywdzeniu w postaci zabieraniu dóbr materialnych należących do innej osoby bra
                  > k pomocy i życzliwości

                  Watek o tym nie traktuje.

                  No, oprocz tego, ze starszy pan za owa "pomoc i zyczliwosc" uwaza wziecie kredytu wlasnie a wymaganie dotrzymania umowy interpretuje jako "zabieranie dobr materialnych nalezacych do innej osoby". :)
    • sabinac-0 Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 10:55
      Rozumiem rodzinne pieczki-lawki z tata, ale zadluzenie sie w imie tych pieczek na 100 tysiecy zl. to juz, ze tak powiem, inny ciezar gatunkowy.

      Uwazasz, ze czlowiek, ktory cale zycie mial problemy z dotrzymaniem slowa i doprowadzeniem do konca jakiegokolwiek przedsiewziecia (chocby malzenstwa czy wychowania corki), jest w stanie przeprowadzic remont domu?

      Nie sadzisz, ze moze skonczyc sie tym, ze 100 tysiecy rozplynie sie nie wiadomo na co a Ty zostaniesz z rozbabrana chalupa i ratami do placenia przez iles lat?

      Rob co chcesz, ale wg mnie jedyne rozsadne posuniecie to przepisanie przez ojca domu na Ciebie, wtedy Ty przeprowadzasz remont jesli chcesz i mozesz, pozwalajac ojcu dozywotnio mieszkac w tym domu lub w Twoim obecnym mieszkaniu (jesli Ty wolisz dom).
      • lifeisaparadox Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 16:57
        Podpisuję się pod stwierdzeniem Sabiny, to że tatuś szuka jakiejś formy kontaktu i współzależności nie znaczy że będzie to od razu sukces. Może Cię wyrolować tak jak Ty próbujesz zrobić jego - że tamten dom sprzedasz. Komunikat musi być bardzo jasny i precyzyjny bo zaczniecie grać ze sobą w to kto kogo i jak wyroluje.
        • super_molly Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 18:54
          Ależ wiem że może mnie wyrolować, co Twoim zdaniem powinnam zrobić? Powiedzieć tak:
          "Słuchaj ojciec, chcę ten dom zgarnąć i sprzedać za cenę która jest dla ciebie nie do przyjęcia, spłacić kredyt i kupić mieszkanie."
          Bo ja tam nigdzie nie dopisałam ale mieszkanie wynajmuję, nie mam własnego, mam działkę w spadku po nieżyjących dziadkach która nabierze wartości za kilka/kilkanaście lat.
          Pod nią biorę kredyt.
          Ja chcę go wyrolować biorąc sobie na szyję pętlę w postaci kredytu na 15 lat...? Ten dom kosztuje m-cznie jakieś 700 zł + kredyt 800 zł wychodzi to tyle ile płacę za wynajem.
          Dla mnie żaden interes...
          Wtedy byłabym fair? Ja go nie chcę wyrolować, nigdy nie składałam deklaracji że będę tam mieszkać, jeśli dom będzie na mnie sprzedam go. Wiem tłumaczę się ale uderzyło mnie to że ja go chcę wyrolować. Gość w swoim życiu wyrolował 4 żony... nieważne.

          Dzwoniłam do niego, nie odbiera, jutro jestem umówiona z doradcą finansowym i prosiłam ojca żeby się zdeklarował w sprawie przepisania, nic, cisza.
          Wzbiera we mnie złość, nie wiem czy nie walnąć tym wszystkim i go nie olać po całości, wziąć się za kredyt na mieszkanie i nie kombinować z facetem któremu się wydaje że skoro rozdaje karty to może mnie traktować jak "byle co".
          Tyle czasu zabiegał o to żebyśmy "jakoś to rozwiązali" bo jest mu tak ciężko, wzięłam się za to i proszę bardzo...
          • lifeisaparadox Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 19:29
            super_molly napisała:

            > Ależ wiem że może mnie wyrolować, co Twoim zdaniem powinnam zrobić? Powiedzieć
            > tak:
            > "Słuchaj ojciec, chcę ten dom zgarnąć i sprzedać za cenę która jest dla ciebie
            > nie do przyjęcia, spłacić kredyt i kupić mieszkanie."

            Wprost i do rzeczy. Przecież tak chcesz i nie ma w tym nic nie odpowiedniego.

            > Tyle czasu zabiegał o to żebyśmy "jakoś to rozwiązali" bo jest mu tak ciężko, w
            > zięłam się za to i proszę bardzo...

            Nie no faktycznie jedyna sensowna opcja to zostawić go samemu sobie jeśli nie możesz z nim rozmawiać szczerze i otwarcie, tylko musisz babrać w jakieś psychozabawy.

            On Cię najpierw wroluje w kredyt, a później wyroluje że niby Ty go chciałaś wyrolować i sprzedać dom który on Ci dał do zamieszkania. Czy coś takiego. To jest choroba.
          • sabinac-0 Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 24.02.11, 12:55
            super_molly napisała:

            > nie wiem czy nie walnąć tym wszystkim i go nie olać po c
            > ałości, wziąć się za kredyt na mieszkanie i nie kombinować z facetem któremu si
            > ę wydaje że skoro rozdaje karty to może mnie traktować jak "byle co".

            Mysle, ze to byloby najlepsze wyjscie.
      • super_molly Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 22.02.11, 18:33
        > Uwazasz, ze czlowiek, ktory cale zycie mial problemy z dotrzymaniem slowa i dop
        > rowadzeniem do konca jakiegokolwiek przedsiewziecia (chocby malzenstwa czy wych
        > owania corki), jest w stanie przeprowadzic remont domu?

        Jest choć musi mieć limity czasowe narzucone odgórnie, jeśli ich nie ma to zaczyna przeciągać.
        Drukarkę wybierał kilka m-cy.

        > Rob co chcesz, ale wg mnie jedyne rozsadne posuniecie to przepisanie przez ojca
        > domu na Ciebie, wtedy Ty przeprowadzasz remont jesli chcesz i mozesz, pozwalaj
        > ac ojcu dozywotnio mieszkac w tym domu lub w Twoim obecnym mieszkaniu (jesli Ty
        > wolisz dom).

        O to się właśnie rozchodzi, że on chce dom mieć na siebie aż do dnia swojej wyprowadzki.
        • kklekss Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 24.02.11, 10:01
          Daj sobie spokój z jakimikolwiek interesami z ojcem , bo zostaniesz bez domu i z kredytem.To nie jest człowiek z którym dojdziesz do porozumienia i tylko stracisz Wodzi cię za nos a ty pokaz mu , ze ci nie zależy i niech robi sobie co chce.Ojciec tobą manipujuje. Może kiedyś odziedziczysz ten dom.
        • sabinac-0 Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 24.02.11, 13:01
          super_molly napisała:

          > Jest choć musi mieć limity czasowe narzucone odgórnie, jeśli ich nie ma to zacz
          > yna przeciągać.
          > Drukarkę wybierał kilka m-cy.
          >
          Ciekawe, ile lat potrwa wybranie przez niego koloru glazury - stawiam ze na tyle dlugo, az wprowadza euro. :)
          A Ty bedziesz placic i placic. A on, czasem, jak go najdzie ochota, odbierze telefon.

          A jesli kiedys (nie zycze, ale sie zdarza) Ci sie walnie i zostaniesz bez dachu nad glowa i z zajeciem komorniczym, nie odbierze telefonu bo na pewno bedzie sie "zle czul".

          > O to się właśnie rozchodzi, że on chce dom mieć na siebie aż do dnia swojej wyp
          > rowadzki.

          Jesli facet jeszcze nie wie, ze nie da sie jednoczesnie zjesc jabluszko i miec jabluszko, warto go uswiadomic.
          • super_molly Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 24.02.11, 14:58
            Miałaś rację.
            W 100%.

            Wczoraj rozmawiałam z ojcem i stwierdził że on się jednak wycofuje
            ze swojej propozycji jeśli dom miałby być zapisany już w momencie
            przelania moich pieniędzy.
            Po chwili zaczął mi mówić że może lepiej jeśli ja sama wyremontowałabym dom
            i wtedy dopiero byśmy się wymienili.
            Bo wtedy byłoby "fair". Mam taką wadę że niektóre sytuacje
            nawet te poważne po prostu mnie rozśmieszają więc nie mogłam się
            opanować na co po drugiej stronie usłyszałam nerwowe chrząknięcie.

            Powiedziałam mu że ja się na wymianę nie zgadzam bo czuję że
            chce mnie oszukać i że na chwilę obecną nie widzę satysfakcjonującego
            nas obydwoje rozwiązania. Myślę że zostanie w tym wielki domu
            zupełnie sam bo żadna przeprowadzka z mojej strony nie jest realna i
            że chciałabym aby miał tego pełną świadomość. Z drugiej strony usłyszałam
            standardowy tekst typu "Oczywiście, na co schorowany ojciec ci jest potrzebny
            oprócz perspektywy otrzymania od niego dóbr materialnych".
            Akurat na wywoływanie wyrzutów sumienia jestem dosyć oporna i dziwi mnie to że
            jeszcze tego nie pojął skoro tak dobrze zna inne moje "mechanizmy".

            Odpowiedziałam mu jego powiedzonkiem że "nie da się trzymać dwóch srok
            za ogon bo zawsze istnieje obawa że jedna odfrunie".

            Myślę że się nie będzie odzywał jakiś 1 m-c do 2.

            Nawet na zdjęciu z nim dobrze się nie wygląda a mówią że z rodziną to się
            najlepiej wychodzi.
            • velluto Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 26.02.11, 21:00
              Abstrahując od całej tej sytuacji - ktory bank da normalny kredyt (w sensie godziwych warunków) na cudzą własność? przecież na taką kwotę nie będziesz brać kredytu gotówkowego.

              A ojciec zawsze może sprzedać dom, będzie mial pod dostatkiem środków, żeby zapewnić sobie godziwe życie
            • sabinac-0 Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 26.02.11, 21:11
              super_molly napisała:

              > usłyszałam
              > standardowy tekst typu "Oczywiście, na co schorowany ojciec ci jest potrzebny
              > oprócz perspektywy otrzymania od niego dóbr materialnych".

              Kurcze, czy nasi kochani wstepni sie z jakiegos podrecznika tych tekstow ucza? ;)
              Bo jakbym moja mamuske slyszala...:P

              > Nawet na zdjęciu z nim dobrze się nie wygląda a mówią że z rodziną to się
              > najlepiej wychodzi.

              Pod warunkiem, ze w srodku, z brzegu moga obciac. :D
    • koala_tralalala Re: Wyrachowanie, brak zaufania czy normalna reak 01.03.11, 16:28
      Jesli chodzi o pytanie z tematu, to zdecydowanie sobie nie ufacie. Reszta natomiast nadaje sie na forum "porady prawne", bo musicie spisac taka umowe darowizny, zeby interesy obu stron byly zabezpieczone. To da sie zrobic.

      Ostatecznie, jesli nieufnosc jest naprawde duza, niech kazde z was pojdzie do innego prawnika, ktory powie co powinno byc w umowie dla danej strony. Potem spiszecie to razem i bedziecie zabezpieczeni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja