rozwód przyjaciółki a kumulacja emocji

22.02.11, 06:58
Witam! bardzo proszę o radę, bo zgłupiałam i nie wiem, jakl się zachować. Sytuacja wygląda tak, że moja koleżanka z krótkim stażem małżeńskim stanęła w obliczu swojego rozwodu (nie ze swojej winy). To bardzo wrażliwa osoba, ale do tej pory przynajmniej uwalniała emocje, opowiadała o tym, co czuje, płakałą, gdy było jej przykro, krzyczałą, gdy była zła. To moja najserdeczniejsza przyjaciółka, więc byłam jedyną adresatką tych emocji. Zwróciłam się z prośbą o pomoc do psychologa, bo widziaąłm, że koleżanka sobie nie radzi. Byłyśmy 2 razy razem na psychoterapii. Ona chciała iść ze mną, żeby było jej raxniej.
W ciągu minionego weekendu "coś" sie stało.Niby między nami sie nie wydarzyło nic szczególnego (zresztą widziałyśmy się 20 minut w ciagu całego weekendu).
W niedzielę wieczorem była wściekła na cały świat, oświadczyła, że może będzie lepiej, jak weźmie sprawy w swoje ręce. Nie chce mówić o tym, co czuje, kumuluje emocje, chce sama chodzić do psychologa... Znam ją i potwornie sie boję o konsekwencje tych decyzji. Jest bardzo słaba psychicznie. Nie wiem, dlaczego tak sie zachowuje, wiem, że jesli skumuluje w sobie emocje, to nie wytrzyma....
Błagam, podpowiedzcie mi, jak postępować. Czy próbować z nią rozmawiać? być "z boku" i czekać na sygnał, aż znów będzie chciałą opowiadać o tym, co czuje, czy posłuchac jej i zostawić sama sobie? Proszę, pmóżcie. wiem, ze poza mną nikt nie wie o całej sytuacji.Nie wydarowałabym sobie, gdyby coś jej sie stało.
    • mona.blue Re: rozwód przyjaciółki a kumulacja emocji 22.02.11, 09:27
      Nie przeżyjesz niejako za nią tych emocji, dobrze, że jej pomagasz, że ma z kim porozmawiać.
      Ale jeżeli chce iść sama do psychologa to krok w dobrym kierunku, w końcu musi wziąć na siebie odpowiedzialność za siebie, ty nie możesz być odpowiedzialna za nią.
    • panna.m.igotka Re: rozwód przyjaciółki a kumulacja emocji 22.02.11, 16:09
      Może powoli wraca do siebie. Pozwól jej decydować samej o sobie. Skoro chce sama iść do psychologa, to niech idzie. Z pewnością jak będzie potrzebować od ciebie wsparcia, czy pomocy odezwie się do ciebie.
    • to.niemozliwe Re: rozwód przyjaciółki a kumulacja emocji 22.02.11, 16:34
      Osoba bliska, a taka dla niej jestes nie uczestniczy w terapii. Twoja rola to wspierac, byc, proponowac alternatywne sposoby spedzania czasu. Daj jej samodzielnosc. Czujesz sie odrzucona?
    • kol.3 Re: rozwód przyjaciółki a kumulacja emocji 27.02.11, 12:09
      Nie umiesz się od kogoś odczepić? To najwyższy czas się tego nauczyć.
      Tacy" pomocnicy" bardzo często podpowiadają co robić, sugerują, manipulują. W końcu ma się ich dosyć.
    • greengrey Re: rozwód przyjaciółki a kumulacja emocji 27.02.11, 16:59
      Ona ma prawo zostać z tym sama. Może potrzebuje tego tylko na chwilę, może na dłużej.

      to co możesz zrobić, to dać czytelny sygnał : " jeśli chcesz zostać z tym teraz sama, to jest to ok. Kiedy będziesz mnie potrzebowała- zadzwoń, odezwij się, poczekam aż mnie zawołasz"

      nie musisz być przy niej w samym środku wydarzeń, trzymając ją non stop za rękę. Wystarczy, że będzie wiedziała, że kiedy przyjdzie- może na Ciebie liczyć
    • leda16 Re: rozwód przyjaciółki a kumulacja emocji 27.02.11, 22:48
      ringo0 napisała:
      > W niedzielę wieczorem była wściekła na cały świat, oświadczyła, że może będzie
      > lepiej, jak weźmie sprawy w swoje ręce.


      A Ty zamiast się cieszyć, że kobieta wreszcie stanęła na nogi, chce reagować w sposób dojrzały i brać odpowiedzialność za swoje decyzje (znaczy, że trafiła na dobrego psychologa), bolejesz, iż musisz zrezygnować z roli kibica i pomagierki.


      Nie chce mówić o tym, co czuje, kumuluj
      > e emocje, ...wiem, że jesli skumuluje w sobie emocje, to nie wytrzyma....


      To guzik wiesz, bo to, co nazywasz "kumulowaniem" w psychologii jest nazywane kontrolowaniem emocji. W chwilach załamania nerwowego bądź znacznego nasilenia stresu Twoja koleżanka zachowywała się infantylnie, jak rozwydrzony bachor - wrzeszczała, beczała, tupała nogami, co nie pomagało w efektywnym rozwiązywaniu problemów. Po spotkaniu z psychologiem zrozumiała bezsens takich reakcji a Ty chciałabyś cofnąć ją do punktu wyjścia.


      wiem, ze poza mną nikt n
      > ie wie o całej sytuacji.

      Nie pochlebiaj sobie. Na pewno wie jej rodzina, rodzeństwo.


      Nie wydarowałabym sobie, gdyby coś jej sie stało.


      Już się stało - ona Cię nie potrzebuje i nie ma najmniejszej ochoty dzielić się z Tobą tym, co się dzieje na psychoterapii. Chce, żebyś swój wścibski nos włożyła w swoje sprawy a nie w jej. Zrozumiano?!
    • neotehuana Re: rozwód przyjaciółki a kumulacja emocji 27.02.11, 23:27
      Chyba nie uwazasz, ze musisz ja bronic przed terapeuta?
Pełna wersja