cynta
11.03.11, 13:39
.... kiedy ma miejsce... kiedy dziecko krzyczy, wyzywa, demoluje fragmenty domu, zyczy smierci itp... wyciagamy dlon CALY czas, bez wzgledu na wszystko?, "zapominamy" to zdarzenie i kontynuujemy bycie milym i rodzicielskim? czy jednak jest taka granice po przekroczeni ktorej kontakty zawieszamy do rozwiazania? do przeprosin? do wytlumaczenia?
Powod? rodzic nie postepuje tak jakby sobie dziecko zyczylo, ma inne zdanie we wspolnych dla reszty dzieci sprawach, "operuje" inna filozofia....
Ciekawam waszej opinii....