agresja niewerbalna...

20.03.11, 11:42
witam,
spróbuję od początku...
Przyjaźniliśmy się przez około rok, po roku podjęliśmy decyzję, że nasza przyjaźń jest tak głęboka i zaawansowana, bratnie dusze, podobne spojrzenia na świat, 12 h dziennie na komunikatorach itd, więc podjęliśmy decyzję, że fajnie byłoby wspólnie zamieszkać. Przeprowadził się do wynajmowanego przeze mnie mieszkania z drugiego końca Polski. Po miesiącu podjęliśmy przemyślaną decyzję o rozpoczęciu związku. I tu niestety zaczynają się schody...
Właśnie popijam wino i słucham muzyki, myśląc intensywnie co zrobić, gdyż od dwóch dni mój wybranek śpi w drugi pokoju, nie odzywając się do mnie słowem. Nie wiem o co chodzi, mogę się tylko domyślać, że przejrzał moje gg i znalazł rozmowę z byłym, dosłownie 2 zdania na temat "co słychać". Akcje tego typu zdarzały się już wcześniej, ale nigdy nie były tak nasilone jak teraz, pomijając fakt, że zawsze pierwsza wyciągałam rękę na zgodę. On bardzo poważnie traktuje kwestie lojalności w związku, ale do diabła, zaczynam się dusić w tej relacji...Nie sądziłam, że nie mogę utrzymywać koleżeńskich relacji z ex, bądź kolegami. On najchętniej zamknął by mnie w klatce.
Dodatkowo najgorsze jest o, że podczas takich kłótni nigdy nie wiem o co chodzi, on przestaje się odzywać, i narzucając się muszę wyciągać od niego o co tak naprawdę chodzi...
Jakieś rady jak postępować? Jakiś pojazd? Cokolwiek?
Niech mi ktoś rozjaśni...
    • jael53 Re: agresja niewerbalna... 20.03.11, 11:56
      Uciekać. Jeśli bierna agresja jest standardowym zachowaniem, to nie hoduj sobie złudzeń, ze "będzie dobrze". I raczej nie spodziewaj się, że tzw. szczere rozmowy skłonią człowieka choćby do przymiarki nad zmianą zachowania.
      • cetkowana Re: agresja niewerbalna... 20.03.11, 12:04
        Tak też myślałam.
        Szkoda przyjaźni :(
    • koala_tralalala Re: agresja niewerbalna... 20.03.11, 20:24
      Mam watpliwosci czy Twoj chlopak stosuje "agresje niewerbalna" jak i "bierna agresje".
      Agresja niewerbalna polega na zadawaniu bolu, glownie fizycznego, zas bierna agresja to starannie UKRYTE dzialanie majace na celu sprawienie przykrosci czesto wrecz pod pozorem zyczliwosci, ciepla, dobrych relacji.

      Tymczasem Twoj chlopak demonstracyjnie sie obraza, pokazuje ze uwaza iz zostal skrzywdzony lub zle potraktowany, domaga sie przeprosin.

      Paradoksalnie, demonstracyjne obrazanie sie bardzo czesto wynika z niskiego poczucia wlasnej wartosci. Moze tez byc zachowaniem wyniesionym z domu (tak zachowywali sie rodzice - on musial przepraszac).

      Co z tym zrobic? Przede wszystkim pytac dlaczego sie obrazil. Nie przepraszaj, tylko pytaj, spokojnie ale stanowczo domagaj sie wyjasnienia o co mu chodzi. Jesli nie odpowiada, ja bym zostawila kartke, ze jest mi bardzo przykro, ze nie rozumiem, itp. i ze porozmawiamy gdy on bedzie tego chcial (+kocham, czekam, jest mi smutno). Gdu juz zaczniecie rozmawiac powiedz mu ze zle ci z obrazaniem, itd.

      No i na koniec: mozliwe, ze jest bardzo zazdrosny i tu warto ustalic granice, ktorych oboje w ramach lojalnosci nie bedziecie przekraczali, ale tez margines swobody. Jesli w czasie tej rozmowy uznasz ze sie udusisz w takim zwiazku, to juz gorzej...
      • cetkowana Re: agresja niewerbalna... 20.03.11, 21:08
        Tę wersję już przerabialiśmy. Generalnie on nie chce wyjaśniać sobie żadnych spraw, sam podejmuje decyzję kiedy przestaje strzelać focha, i wtedy nie da się już wrócić do tematu.
        • koala_tralalala Re: agresja niewerbalna... 23.03.11, 21:35
          Chyba nie bylas zbyt konsekwentna, skoro zachowanie sie powtarza, a nawet utrwala i poglebia. Jesli nie pokierujesz ta sprawa w dobrym kierunku, to on bedze sie coraz bardziej i coraz czesciej obrazal, a Ty bedziesz miala go coraz bardziej dosc. I wiadomo co bedzie dalej.

          Nawet jesli juz zdecydowalas, ze nie chcesz z nim byc, dobrze by bylo mu JASNO, najlepiej w punktach, ZYCZLIWIE wyjasnic co i dlaczego wyplynelo na Twoja decyzje. Moze w przyszlosci, gdy troche dojrzeje wyciagnie wnioski i w efekcie pomozesz mu, choc teraz bedzie na Ciebie zly. Jesli zas chcesz mu dac szanse, to w tym wypadku musisz zapanowac nad rozmowa, trak zeby jednak dalo sie wrocic do tematu, zeby obie strony dokladnie powiedzialy o co chodzi, dlaczego, itp. Bez tego juz mozecie spakowac swoje manatki. Rozmawiajac z nim mysl caly czas o tym, ze jemu jest ciezej i ze najwyrazniej ma on pewne klopoty z komunikacja...
          MOZESZ MU POMOC, ale musisz zapanowac nad sytuacja! :)
Pełna wersja