Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele

IP: 217.11.133.* 27.02.02, 09:24
Witajcie !!

Tak czytam sobie Wasze wypowiedzi na Forum i zastanawiam sie dlaczego tak
wspaniali ludzie, tak mało usmiechają się na codzień? Większość piszących nie
zna sie w życiu codziennym, więc nie wykluczone że mijamy się na ulicy..
Dlaczego jest tak mało życzliwości dla obcej osoby ? Przecież uśmiech, którym
obdaruje kogoś nic kosztuje, a Komuś może poprawić zły humor, w pewien sposób
bogaci obdarowaną nim Osobę....

powiedzcie jak to jest z Wami ????

serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia
    • ry_benka Re: Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele 27.02.02, 09:36
      Drogi Charlie!

      W nagrodę za tak radosny wątek,
      uśmiecham się teraz do Ciebie:))))

      I masz 100% rację - z uśmiechem na buzi po prostu łatwiej jest żyć!

      Szkoda tylko, że czasami troski dnia codziennego odbierają tą radość...

      Pozdrawiam serdecznie:))))
    • vicca Re: Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele 27.02.02, 09:47
      Charlie - masz rację!
      Uśmiecham się do Ciebie i do innych bardzo szeroko :))))))))))))))))))))))))))

      Pozdrawiam i miłego dnia życzę
      Vicca
      • Gość: Kim Re: Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele IP: 213.77.91.* 27.02.02, 09:51
        Dołączam się do porannych uśmiechów :-))))))
    • Gość: charlie Re: Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele IP: 217.11.133.* 27.02.02, 10:19
      od razu zrobiło się jaśniej od usmiechów na świecie.....jakby wiosna
      przyszła !!!!!!!!!
    • Gość: rusałka Re: Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele IP: 195.205.68.* 27.02.02, 10:31
      Wiesz co? Właśnie weszłam na forum żeby założyć nowy wątek na podobny temat.
      Bo bardzo mnie to martwi.
      I to nie tylko brak uśmiechu tego fizycznego, ale przed wszystkim uśmiechu w
      środku, w duszy, którego brak tak bardzo tutaj na forum jest widoczny.
      Wszystkie „rzucone” tematy, bardziej lub mniej dla autorów wątków ważne są
      momentalnie poddawane krytyce. Krytyce właśnie, a nie opisaniu odmiennego
      konstruktywnego poglądu na jakiś temat. Wyzywa się tutaj wszystkich od
      rasistów, chamów, ignorantów, skrzywionych emocjonalnie, szowinistów lub
      feministki ( co też zauważyłam ma negatywne zabarwienie) Nikomu nic się nie
      podoba.
      Na forum moim zdanie powinno się dyskutować, czyli wyrażać zdanie podobne albo
      odmienne, ale nie krytykować i mieszać z błotem tych którzy to zdanie odmienne
      właśnie mają. Zdanie lub pogląd na jakaś ważna społecznie lub życiowo kwestię.
      Jeśli ktoś pisze że zdradza, to zaraz pojawiają się głosy że to nie moralne, ze
      to wbrew religii, ze to straszne emocjonalne zboczenie jest.
      Jeśli ktoś pisze ze słucha radia Maryja to od razu jest zalany fala krytyki ze
      dewota, ze dwulicowy ze emocjonalnie zboczony jest.

      I tak sobie krytykujemy wszystkich i wszystko czując się sami wyzwolonymi
      istotami które mogą swe wyzwolone poglądy przenosić na wyzwolone od cenzury
      forum.

      Ale spójrzmy choć raz na siebie. Spójrzmy tak naprawdę trochę głębiej. Tak
      naprawdę jesteśmy bardzo wystraszonymi małymi ludzikami, którzy nic nieznacząca
      ani na tym forum, ani w tym wielkim świecie, którzy nie radzą sobie ani sami ze
      sobą, ani za bardzo z innymi dookoła.

      I spójrzmy jak łatwo wpadliśmy w to przeklęte przeze mnie „dorosłe życie”
      przesiąknięte nienawiścią zawiścią, niechęcią, użalaniem się tylko i wyłącznie
      nad sobą i robiących z siebie ofiary tego „okrutnego” życia. Patrzący tylko pod
      nogi nigdy w górę na niebo. Szepcący w obce ucho zła o innej osobie, nigdy
      dobra.

      I gramy ciągle gramy, założyliśmy różne maski. Maska dla męża, maska dla
      kochanka, maska dla tego kogo kochamy tak naprawdę, maska dla przyjaciółki.
      Gramy że jesteśmy silnymi macho lub wyzwolonymi feministkami, ze dopowiada nam
      życie kury domowej, lub że i to jest najczęstsze nic nam nie odpowiada, ani
      pogoda, ani sąsiedzi, ani władza, ani Bóg, ani kafelki w kiblu.

      Proszę wyjaśnijcie mi dlaczego.


      • Gość: charlie Re: Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele IP: 217.11.133.* 27.02.02, 10:59
        Witaj Rusałko!

        Właśnie przez to że jestesmy słabi i nie umiemy radzić sobie ze spotykającymi
        nas problemami nakładamy rózne maski. Pozwalaja one czasami przetrwać trudny
        okres. Pozwalaja na zachowanie poczucia godności i czasami chronią przed
        złem.... Jednak Uśmiech zawsze powinien byc szczery, właśnie przez te maski.
        Może nasz uśmiech spowoduje że Ktos zdejmie jedną z masek i stanie sie
        szczęsliwszym .
      • kasia28 Re: Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele 27.02.02, 11:02
        Znasz powiedzenie:"Łatwiej zobaczyć źdźbło w cudzym oku niz belkę w swoim"?
        Łatwiej ludziom wytykac innym błędy niż zastanowić się nad swoimi. Poza tym
        nawet jak się zastanowia i ruszy ich sumienie wyszukują u innych grzech, zeby
        samemu lepiej się poczuć: że nie tylko ja taki jestem, inni sa gorsi itp.
        Człowiek to takie zwierzę, któremu od razu cieplej sie robi, gdy drugiemu noga
        się powinie i okaze się gorszy.Duży wpływ na takie zachowanie ma tutaj
        kultura. Niestety nasza polska lubi krytykować, upominać, obmawiać, zazdrościć.
        Ludzie użalają sie nad sobą, narzekają, bo taka jest tendencja w naszej
        kulturze. Wszyscy na wszystko narzekają, marudza, skarzą się-nie można
        odstawac od reszty. Robią to też ze strachu. Ludzie zadowoleni nie są mile
        widziani, nawet na tym forum. Kazdy "cierpiacy" jest przynajmniej wysłuchany.
        Zadowolony nakarmiony ironicznym uśmieszkiem, stuknięciem w czoło albo
        niedowierzaniem. A kto z nas lubi byc traktowany jak wariat?
        Zakładamy maski takze ze strachu. Boimy się naszej otwartosci, bo nie raz
        zostaliśmy wykorzystani, zranieni albo wyśmiani. Czasem otwieramy się, a ktoś
        tego nie doceni, nie zrozumie, zrani i ośmieszy. Wolimy maski, bo nas chronią.
        I nie wiem jak temu zaradzić. Ludzie są źli, bo inni są źli-zamknięte koło.
        Może gdyby było więcej takich ludzi jak niektórzy na tym forum udałoby sie
        przerwać to koło?

        Kasia:)))
        • Gość: rusałka Re: Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele IP: 195.205.68.* 27.02.02, 11:13
          Zgadzam się Kasiu, Każdy cierpiący jest przynajmniej wysłuchany, kazdy
          szczęścliwy jest wyszydzony lub w najlepszym przypadku ignorowany. Ludzie moze
          w ten sposób czuja sie silniejsi, czuja się kimś w tej całej kupie nieszczęscia
          w której pływają.
          Jak myślicie jak mozna zburzyć mur i czy ktoś oprócz nas w ogóle przyzna się
          że też widzi że on jest i że też chce coś z nim zrobić?
    • kasia28 Re: Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele 27.02.02, 10:49
      Jestem obrzydliwie chora, ale ślę wszystkim forumowiczom serdeczne i miiiiiiłe
      usmiechy:))))))))))))))))))))Z uśmiechem naprawdę lepiej się zyje i znosi
      przeciwności losu.

      Pozdrawiam Kasia
    • Gość: mariposa zycie, ach zycie... IP: *.biz.mindspring.com 27.02.02, 21:48
      po pierwsze szczerze zeby do Was teraz szczerze :-))))

      po drugie - krytykowanie krytykowanych nie przestaje byc KRYTYKA!!!

      po trzecie - to nie szczescie wzbudza pogarde tylko sposob jego manifestowania.
      to sklonnosc naszego mozgu, aby w trzech kreskach i dwoch kolkach widziec
      obrazek (pamietacie niedokonczone figury?). niewazne. tak jak nie uwierze, ze
      kogos NIGDY W ZYCIU nie spotkalo nic przyjemnego, tak samo nie uwierze, ze ktos
      jest PERMANENTNIE NIEWYOBRAZALNIE SZCZESCLIWY. obie skrajnosci wydaja mi sie
      letko podejrzane ;-)

      po czwarte - nie wiem gdzie Wy tu widzicie obrzucanie sie wyzwiskami,
      nietolerancje itp. ja przede wszystkim odczzuwam duzo sympatii i zyczliwosci.
      wiec moze jak znajdziecie chwilke czasu to wyszperajcie watek "LUSTRO" i
      przejrzyjcie sie w nim - goraco polecam! :-)))))
      • szary_ptak Wystarczy otworzyc drzwi... 28.02.02, 09:05

        Czasem zagladam na www.niusyonet.pl Nauki Scisle - Psychologia....;-))

        Wczoraj tak mi sie spodobaly wypowiedzi w jednym watku, ze az skopiowalam...
        Jesli chcecie - przeczytajcie...( nie podaje nickow, ale oddzielam poszczegolne
        wypowiedzi...)

        pozdrawiam usmiechem...:-)))
        B.
        ****
        Ile czlowiek musi sie usmiechac, ile musi radosci z siebie wyciagnac, by moc
        powiedziec wreszcie JESTEM SZCZESLIWY, prawda? Dlatego zupelnie nie moge
        pojac dlaczego JEDNA porazka, pozwala myslec ze jest sie nieszczesliwym.
        Dlaczego tyle wymagamy od szczescia? Przeciez ono jest wszedzie - a my na
        miliony roznych sposobow staramy sie je omijac. Stoi za rogiem, jest w
        ludzkim spojrzeniu, w malym kotku, w staruszce na swiatlach w ruchu powieki,
        w kazdym dzwieku. Ono jest wszedzie, o szczescie nie trzeba zabiegac, jemu
        wystarczy otworzyc drzwi.
        *****
        IMHO patent z drzwiami polega na tym, ze stoi za nimi i szczescie, i
        smutek. To co wpuscimy do srodka zalezy od nas samych. Dowodem moga byc
        ludzie, ktorzy maja wszystko - zdrowie, pieniadze itd. ale nie sa
        szczesliwi. Sa tez tacy, ktorym zdrowie nie dopisuje, nie sa zamozni a
        jednak nie wiedza co to smutek.
        Mysle, ze czlowiek ktory "wpuscil" szczescie nie dostrzega wokol siebie
        tego co zle tylko koncentruje sie na tym co dobre. Ktos kto "wybral"
        smutek wprost przeciwnie. Odnosi wrazenie, ze szczescie nie jest mu
        pisane. Nawet gdy sie o nie potknie i w efekcie przewroci to powie co
        najwyzej: "normalka - ja to mam pecha!".
        *****
        Szczęście możesz mierzyć swoim zwykłym zadowoleniem z tego co Cię spotyka.
        Staruszką, dźwiękiem, kotkiem. Nieszczęście możesz mierzyć niezadowoleniem a
        przynajmniej jego kategoriami np. śmierć, rozstanie, nawet wiatr, który
        'rozwala Ci okno",
        Nigdy nie uda Ci się być ciągle szczęśliwą, ale może się stać, że będziesz
        ciągle nieszczęśliwa. Jeżeli spotka Cię sytuacja - nietypowa raczej z
        nieprzyjemnych, możesz sobie z nią nieradzić, możesz ją rozpamiętywać,
        możesz zanosić się łzami, ale to nic w zasadzie nie daje.
        Chyba podstawową rzeczą jest wyrobienie sobie 'instynktu' znajdywania
        dobrych stron w każdej sytuacji a przynajmniej wyzbycia się 'instynktu'
        opłakiwania wszystkiegi co się da, nakręcania się smutkiem.
        Ciągle próbują z tym walczyć, prawie mi się udaje.
        Dzisiaj czuję się na 4 (skala 6 stopniowa, 2 oznacza, ze nie żyjesz).
        *****
    • Gość: Rusałka Re: Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele IP: 195.205.68.* 28.02.02, 13:23
      och kurcze, witaj, wypowiedziałam sie bardzo generalnie, biorąc za statystyczny
      organizm forum i autorów postów, do których zaliczam sie również ja.
      Wiem co to marazm depresja i ogólnie widzenie świata w szarych barwach. Ale to
      nie znaczy, że trzeba w takim stanie trwać juz na zawsze, uzależniając
      polepszenie samopoczucia przez tylko i wyłącznie zmianę czynników zewnętrznych,
      lub wylanie swoich żalów na forum lub w rękaw przyjaciółki czyli tzw wygadanie
      się. Jasne to pomaga ale to środek doraźni, łagodzi nie leczy. A trzeba zacząć
      zauważać. Zacząć zauważać wszystkie te piękne wspaniałe rzeczy które w około
      nas maja miejsce, a wtedy świat wyda się piękniejszy i w duszy będzie wiosna.
      I to że ktoś ma chandrę czy depresje moim zdaniem nie upoważnia go do
      pognębiania innych poprzez krytykowanie właśnie. Jeśli w ten sposób czujemy się
      szczęśliwsi to coś chyba nie tak.
    • czarodziejka Re: Uśmiech , miłe spojrzenie- to tak niewiele 08.03.02, 17:06
      Gość portalu: charlie napisał(a):
      > Tak czytam sobie Wasze wypowiedzi na Forum i zastanawiam sie dlaczego tak
      > wspaniali ludzie, tak mało usmiechają się na codzień? Większość piszących nie
      > zna sie w życiu codziennym, więc nie wykluczone że mijamy się na ulicy..
      > Dlaczego jest tak mało życzliwości dla obcej osoby ? Przecież uśmiech, którym
      > obdaruje kogoś nic kosztuje, a Komuś może poprawić zły humor, w pewien sposób
      > bogaci obdarowaną nim Osobę....

      ech no, nie generalizuj prosze .... !!!!
      ja staram sie byc mila, w wirtualu i w realu ;o)))))))
      nie szczerzę zębów do kazdej osoby mijanej na ulicy, ale w stosunku do ludzi
      ktorych spotykam i cos z nimi .. hm .. "robie" (rozmawiam, kupuje, zalatwiam
      cos, itp) staram sie byc mila, czesto sie usmiecham, zagaduje ;o)
Pełna wersja