allaround
29.04.11, 19:02
Od dawna mam dośc trudne relacje z mamą, mimo ze ja ją bardzo kocham a ona mnie. Niestety od czasów liceum nie mozemy się dogadac, jest coraz gorzej, praktycznie nie mamy kontaktu. Mama nie moze się z tym pogodzić a ja mam jakąś barierę, mam straszne wyrzuty sumienia ale robię wszystko by się od niej oddalic. Wyjechalam na drugi koniec Polski, do domu przyjezdzam 3 razy w roku. Ostatnio w czasie Swiat moja mama sie upila nieco i zachowala tak, ze zaczelam sie jej bac. Dostala jakby jakiegos szalu, wrzeszczala na mnie, ze jej nienawidze, ze co mi takiego zrobila itd. Ze nigdy nie znajdę sobie mężczyzny, jesli sie nie zmienie bo nikt ze mna nie wytrzyma. Strasznie mnie to zabolalo, bo czulam sie dosc samotna, teraz spotykam sie z kims ale caly czas mam jakies kompleksy, tylko czekam az on ode mnie odejdzie bo mam w glowie to,ze rzeczywiscie nigdy mi sie nie ukladalo.
Czuję się ogolnie strasznie, strasznie mi przykro. Niby porozmawialam pozniej z mama, bylo juz nieco lepiej ale od czasu gdy wrocilam z domu nawet nie zadzwonilam do niej, nic. Teraz wyjezdzam z moim przyjacielem na weekend, ma byc cudownie. Jak mama do mnie zadzwoni to nawet nie mam ochoty jej powiedziec o tym.
Z drugiej strony ciezko miec takie relacje z mama, pamietam przeciez szczesliwe momenty z dziecinstwa i jakos nie moge sie z tym pogodzic...