Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki

08.05.11, 23:39
Mam chyba trudność z wchodzeniem w bliskie związki z ludźmi, zarówno intymne, jak i te przyjacielskie. Trudno mi uwierzyć, że ktoś mógłby mnie pokochać, czy zaakceptować taką, jaką jestem. Gdy mi się ktoś spodoba, to "głupieję", np. nie wiem, o czym rozmawiać, boję się, że to tylko przelotne zainteresowanie, nie mam odwagi być sobą i tylko udaję pewność siebie. Trudno mi okazać pozytywne uczucia, boję się odrzucenia, ośmieszenia, upokorzenia.
Jak sobie z tym poradzić?
    • koala_tralalala Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 09.05.11, 00:05
      Rozpoznac przyczyny i pokonac je.
      • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 09.05.11, 14:02
        koala_tralalala napisała:

        > Rozpoznac przyczyny i pokonac je.

        Wydaje mi się, że jedną z przyczyn jest to, że boję się ujawnić to, jaka jestem naprawdę, że zakładam maski, bo boję się odrzucenia. To powoduje napięcie i dystans w relacjach. Z kolei bliski związek wymaga autentyczności, szczerości, zaufania drugiej osobie, poczucia własnej wartości ... Tylko nie bardzo wiem, jak to osiągnąć.
        • koala_tralalala Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 09.05.11, 21:27
          Wlasnie. Dlaczego zatem boisz sie odrzucenia? Jaka jestes naprawde?
          Jestes inna? Czujesz sie gorsza, zeby Twoje otoczenie moglo Cie odrzucic?
          • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 09.05.11, 23:01
            Wydaje mi się, że gram osobę ok, a tak naprawdę mam wiele wad i że będę gotowa do wejścia w związek jak się tych najgorszych pozbędę. Generalnie ostatnio zauważyłam, że mam problem z lojalnością, pewnością siebie i skłonnością do narzucania swojej woli, taką trochę przemocową, tak ogólnie jestem trochę wredna. Dlatego boję się być sobą, bo są to cechy wysoce niekorzystne i staram się je maskować. Wiem, że najlepiej byłoby się ich pozbyć, ale to nie jest łatwe.
            • koala_tralalala Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 10.05.11, 12:32
              Mhmmmm... Jest wiele sprzecznosci w tym co piszesz. W pierwszym poscie napisalas, ze trudno ci okazywac pozytywne uczucia, tu - ze ukrywasz cechy ktore uwazsz za negatywne.

              Przemysl to. Moja wypowiedz jest oparta na bardzo niewielkiej ilości informacji, moze się myle, sama to przeanalizuj. Byc moze z tego sie bierze klopot. Zakladasz maski, sama juz sie gubisz gdzie jestes Ty prawdziwa, a gdzie "awatar". Nie wiem jak dlugo to robisz, ale im dluzej, tym bardziej sie gubisz...
              • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 10.05.11, 14:00
                Tak, ostatnio to sobie zaczynam uświadamiać i staram się być bardziej autentyczna, tylko często stare przyzwyczajenia do tłumienia uczuć biorą górę.
                Poza tym nie do końca wiem, co to znaczy być sobą? Czy to znaczy, że jestem spontaniczna, okazuję swoje uczucia?
                Mam też chyba problemy z tożsamością - podobno można identyfikować ze swoim ja idealnym lub ja realnym, i ja robię to pierwsze, co chyba jest głupotą albo narcyzmem.
        • to.niemozliwe Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 09.05.11, 21:41
          Czy jest mozliwa taka sytuacja, ze tak w istocie, to masz swoj wewnętrzny świat, dobrze się czujesz sama ze sobą, nie musisz nic wtedy udowadniać, normalnie dzialasz zawodowo, radzisz sobie finansowo, jestes ceniona w pracy, ale tylko w sferze związków i relacji Ci nie idzie?
          Są trzy, zasadnicze okolicznosci, które będą dawac taki skutek: nadmierna wrażliwość na opinię otoczenia (atrybucja nadkrytycznego stosunku), skłonnosci narcystyczne (niechęć do budowania relacji innej niż zachwyt i uwielbienie), ewentualnie autentycznie niewielkie potrzeby w zakresie relacji z innymi (tzn. paradoksalnie odczuwasz czasem samotnosc, ale tak autentycznie, to najlepiej sie czujesz sama, wtedy odczuwasz swobotę, autentycznosc i oddajesz sie pasjom).
          • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 10.05.11, 14:06
            Jest tak jak opisałeś - zawodowo zawsze dawałam sobie radę, chociaż okupione to jest dużym napięciem i życiem w ciągłym stresie.
            W relacjach z ludźmi już gorzej, zresztą ten stres z pracy też wynikał poniekąd z zaburzonych relacji - problemów ze szczerą komunikacją, obawom, czy podołam wymaganiom, moim krytycznym podejściem do innych.
            A co do przyczyn to masz rację, wszystkie trzy chyba po trochu mają miejsce i lubię też swój własny świat, taki trochę samotny.
      • krytyk2 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 09.05.11, 16:12
        no przeciez dziewczyna wyraxnie rozpoznaje przyczynę:obawa przed wchodzeniem w bliskie związki,
        jakie to ciagi przyczynowo-skutkowe są tu wazne?
        i co to znaczy 'pokonać je'?
        my tu mamy forum Fizyka czy jakąs inna chemię?;))
    • panna.m.igotka Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 09.05.11, 15:45
      No właśnie tworzysz barierę pomiędzy światem zewnętrznym, a tym co chowasz w sobie. I jak sama już odpowiedziałaś na własne pytanie, boisz się, że ktoś cię zrani. Nie ma recepty na szczęście i owszem nie zawsze się udaje, ale jak nie spróbujesz to nigdy się o tym nie przekonasz. Taka rada ode mnie ;) Pozdrawiam.
      • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 10.05.11, 14:07
        panna.m.igotka napisała:

        > No właśnie tworzysz barierę pomiędzy światem zewnętrznym, a tym co chowasz w so
        > bie. I jak sama już odpowiedziałaś na własne pytanie, boisz się, że ktoś cię zr
        > ani. Nie ma recepty na szczęście i owszem nie zawsze się udaje, ale jak nie spr
        > óbujesz to nigdy się o tym nie przekonasz. Taka rada ode mnie ;) Pozdrawiam.

        dzięki :) pozdrawiam również
    • witch_l Wiekszosc ludzi tak ma... 09.05.11, 23:04
      Tylko wielu z czasem dochodzi do wniosku, ze maja w d..., to co inni o nich mysla. Moze i to jest dobre....
      Ta pierwsza relacja to z matka. Z ojcem. Tam sa podstawy i korzenie owego problemu, jak go okreslasz.

      Druga strona medalu to zyjemy w takich czasach, ze trzeba naprawde byc ostroznym, z kim sie zadajemy nie wszyscy nadaja sie na przyjaciol i aby kogos takiego poznac, trzeba naprawde wiele czasu...
      • magda_lena777 Re: Wiekszosc ludzi tak ma... 10.05.11, 14:16
        witch_l napisała:

        > Tylko wielu z czasem dochodzi do wniosku, ze maja w d..., to co inni o nich my
        > sla. Moze i to jest dobre....

        Chyba tak, może nie do końca, ale tego mi brakuje.

        > Ta pierwsza relacja to z matka. Z ojcem. Tam sa podstawy i korzenie owego probl
        > emu, jak go okreslasz.
        >
        Moja matka też nie umie nawiązywać bliższych relacji, jest osobą dość zamkniętą w sobie, a raczej żyjącą w swoim świecie, narcystyczną, dość oschłą, nie zainteresowaną innymi, czasami mam wrażenie, że interesuje ją tylko jej własna osoba.
        Myślę, że nie potrafiła dać mi w dzieciństwie tyle miłości, ile potrzebowałam, że nie nawiązała też dobrego kontaktu ze mną jako dzieckiem. Musiałam być idealna, cicha, spokojna, posłuszna. Nigdy jej się nie zwierzałam, nie mogłam też na nią liczyć w swoich problemach.

        Relacja z ojcem też była trudna, jest on osobą despotyczną, wymaga posłuszeństwa, jest również narcystyczny i wywyższa się nad innych, wszystkich krytykuje, łatwo wpada w gniew, jak coś idzie nie po jego myśli lub ktoś mu się przeciwstawia. Do dziś boję się mu przeciwstawić, bo boję się jego gniewu, boję się również go o cokolwiek prosić.

        Ostatnio wydaje mi się, że powinnam pochodzić na spotkania DDA/DDD - może to by coś pomogło.
        • witch_l Re: Wiekszosc ludzi tak ma... 10.05.11, 16:35
          Ja mysle,ze twoje szanse sa o wiele wieksze, aby wyjsc z tego zaulka i byc taka jaka chcesz byc. Moze wlasnie dlatego,ze przezylas to wszystko na wlasnej skorze. Pewnie tez masz wyrobione mechanizmy kontrolowania takich sytuacji....
          Inni z kolei co nie przezyli tego na swojej skorze, lekko tez nie maja bo troche postrzegaja swiat z lotu motylka i najczesciej maja nakrecony idealistyczny obraz kontaktow pomiedzy ludzkich do momentu gdy nastapi ZDERZENIE. Najczesciej wtedy cierpia na brak asertywnosci i boleja ze tak latwo dali sie chamom podejsc...

          Terapie sa dzis w modzie. Mysle ze najlepsza jest tzw. gestalt, gdzie uczysz sie obserowowac swoje uczucia, reakcje i nastepnie postepowac z nimi. Co tez w rezultacie owocuje innym traktowaniem nowopoznanych ludzi. Napewno warto skorzystac z takiej porady, czy terapii...
    • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 10.05.11, 14:20
      s-orbona napisała:

      > Zaakceptuj swoje wady, jeżeli nie możesz ich zmienić.
      > Osoba bliska zrozumie i będzie je tolerować/respektować.
      >
      Staram się je zmieniać, ale to długa droga, trudno mi je akceptować, ale masz chyba rację.
      Ponieważ jestem osobą bardzo krytyczną to wydaje mi się, że inni też nie będą tolerować moich wad, ale może się mylę, może faktycznie jest tak jak piszesz.

      > Maski pozostaw dla świata zewnętrznego, dla bliskich bądź sobą.

      Postaram się ;)
      • 90paradise Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 23.02.12, 18:13
        Witaj. Od czasu ostatniego posta minęło trochę czasu. Jak sobie teraz radzisz?
        Pisałaś , że boisz się poprosić ojca o cokolwiek, tu może być źródło Twojego zmartwienia. Boisz się wyrażać swoich pragnień i uczuć , tak jak boisz się ojca. Możesz sobie pozwolić na to , aby mu się przeciwstawić i poprosić o coś, przełam się, sądzę , że to może pomóc.
        Powiedz co u Ciebie teraz słychać ? Jestem Ciekawy.

        • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 23.02.12, 18:26
          Dzięki za zainteresowanie. W relacjach z ludźmi chyba trochę lepiej, stałam się bardziej autentyczna, mniej boje się opinii innych. Ale generalnie mam chyba tylko dwie takie osoby, przed którymi mogę być całkowicie sobą. Takie luźniejsze relacje stały się dla mnie łatwiejsze, stałam się bardziej otwarta, jednak, gdy mi na kimś bardzo zależy to nadal boję się, że ta osoba mnie nie zaakceptuje. Chyba to wynika z tego, że jako dziecko musiałam być "doskonała", miałam być chlubą rodziców, tak, że teraz trudno mi uwierzyć, że ze swoimi wadami jestem do zaakceptowania, taka jaka jestem, wydaje mi się, że ciągle muszę się doskonalić, że ciągle dużo mi brakuje do takiej "zdrowej, normalnej" osoby, która zasługuje na to, żeby być kochaną.
          Ostatnio zainteresowałam się grupami 12 krokowymi i literaturą DDD, może tam dla mnie jest pomoc.
          • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 23.02.12, 21:02
            Myślę też, że przyczyną moich problemów była relacja z matką - jej generalnie nigdy nie obchodziły moje uczucia, przeżycia, opinie, nigdy nie zachęcała mnie, żebym mówiła jej o sobie, a wręcz nie słuchała tego co mówię, nie komentowała, nie zadawała pytań. I ciągle wydaje mi się, że nikogo nie może zainteresować, co ja mam do powiedzenia i to, kim jestem.
            • to.niemozliwe Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 23.02.12, 21:16
              A spojrz na siebie oczami innych...czy umiesz okazac zyczliwa uwage i zainteresowanie innym? Patrzysz na nich i sie boisz, ale czy oni cie naprawde interesuja? Czy umiesz naprawde sluchac z zainteresowaniem co chce ci przekazac i co przekazuje drugi czlowiek?
              • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 23.02.12, 22:14
                Masz rację, mam z tym problem. Potrafię zainteresować się innymi, ale na krótką metę, chętnie słucham, ale często nie potrafię wysłuchać do końca, tak dogłębnie, zadawać pytań, nie wtrącać swoich wątków.
            • jedr-ek28 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 23.02.12, 22:21
              Mam dokładnie tak samo. Moja mama nigdy nie interesowała się moimi uczuciami, przeżyciami czy też tym, co myślę. Po dziś dzień mam problemy z tym, żeby o sobie mówić, bo boję się, że nikt nie będzie chciał mnie słuchać. Trudno mi z tym, ale jakoś sobie radzę.
              Jak pokonałaś swoje trudności?
              • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 23.02.12, 22:51
                Miałam szczęście, że trafiłam w życzliwe środowisko, zarówno w pracy, jak i poza nią. Spotkałam sporo ludzi, którzy interesowali się mną, byli mi życzliwi, gotowi wysłuchać, zrozumieć. I dzięki temu otworzyłam się, bo poczułam akceptację. A poza tym chyba przestałam tak bardzo przejmować się tym, co kto może o mnie pomyśleć - jedni mogą mnie lubić, inni nie - ale to chyba przyszło z czasem.
    • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 24.02.12, 17:53
      Dziękuję za ten link, muszę to sobie chyba wydrukować. Szczególnie dotknęły mnie te słowa o samotności - ja tez zamknęłam się w swojej samotności, w której mi dobrze, w której nikt mnie nie rani, w której mam czas na lekturę i refleksję. Ale może czas bardziej wyjść do ludzi ;)
    • 90paradise Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 25.02.12, 18:54
      Treścią artykułu jest Podręcznik psychologii duchowej -
      Jak radzić sobie z lękiem


      W tym podręczniku znalazłem ciekawe ćwiczenie:
      ćwiczenie 1. Aby odkryć, czego boisz się najbardziej, odpowiedz sobie na następujące pytania. W której sferze swojego życia czuję, że mam najmniej siły osobistej? Komu lub czemu oddaję tę siłę? Jak mogę ją odzyskać?

      Polecam przeczytać cały podręcznik. Można dowiedzieć się czegoś nowego po przeczytaniu. Autorem jest Toraya Ayres.

      Dziś zacząłem czytać książkę "Toksyczni rodzice", sądzę , że też może być przydatna.
      • magda_lena777 Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 25.02.12, 20:02
        Dzięki za linki.

        "Toksycznych rodziców" czytałam, trochę tam odnalazłam prawdy o swoich rodzicach. A najwięcej w książce "Dramat udanego dziecka" Alice Miller - o tym, jak brak klimatu szacunku i tolerancji dla impulsów i uczuć dziecka, a w związku z tym konieczność wyparcia przez dziecko swoich potrzeb miłości, szacunku, echa, a wręcz zaspokajanie przez matkę swoich potrzeb uczuciowych przy pomocy dziecka, a nie zaspakajanie potrzeb uczuciowych dziecka, może prowadzić do epizodów manii i depresji w przyszłości u tego dziecka, gdy dorośnie.
      • to.niemozliwe Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 25.02.12, 20:08
        Dziekuje Ci.
        • 90paradise Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 26.02.12, 16:42
          Co do książki "Toksyczni rodzice" to co w niej odkryłem ,to to , że nie należy traktować rodziców jak bogów. Rodzice są tylko ludźmi i jako ich dzieci nie możemy oczekiwać , że będą idealni i nie będą nas krzywdzić. Oni są zwykłymi ludźmi , którzy mogą zranić tak jak każdy inny człowiek.
          Dorosłość kojarzy mi się , ze zrozumieniem tego faktu.

          Polecam też przeczytać ciekawe książki: "Radykalne wybaczenie" C.Tipping i "Możesz uzdrowić swoje życie" Louise L. Hay .
          Można zapoznać się z paroma ciekawymi rzeczami, szczególnie jeśli lubi się czytać ;)

          Uważam , że sposobem na poprawę swoich relacji z ludźmi jest zmierzenie się z tymi sferami życia , które sprawiają nam najwięcej trudności , odbierają nam nasze siły , w których czujemy się bezsilni.
          Jeśli mamy jakieś trudności w kontakcie z rodzicami to sądzę , że właściwe będzie zadanie sobie pytań (wielu różnych pytań) co sprawia nam trudność w kontakcie z nimi, dlaczego wywołują w nas takie emocje a nie inne(np. złość ,gniew, smutek) oraz spojrzenie na siebie , jak my reagujemy w takich sytuacjach , jak się zachowujemy ,jaką przybieramy wtedy postawę.

          Twierdzę , że każdy , kto zmierzy się ze sferami swojego życia , które przysparzają mu najwięcej trudności może kierować swoim życiem swobodnie w pożądanym dla niego kierunku w szczęściu i radości.
          • maggpie Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 26.02.12, 20:04

            Tak, masz rację.
            Spojrzenie na rodziców jako zwykłych, ułomnych ludzi dużo daje. A może raczej, takie dogłębne zrozumienie tego.
            Że mogą być kimś, kogo życie nie rozpieszczało, miał ciężkie dzieciństwo, złe nawyki wpojone przez równie 'niedoskonałych' rodziców.
            • to.niemozliwe Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 26.02.12, 21:22
              Rodzice, to my sami za 25 lat. Warto o tym pamietac.
          • to.niemozliwe Re: Obawa przed wchodzeniem w bliskie związki 26.02.12, 21:20
            Jesli mozesz, to ksiazki, ktore warto czytac, twoim zdaniem, dopisz w przyszpilonym watku "Co czytac". Autor, tytul, krotka twoja osobista refleksja dlaczego ta ksiazka jest warta przeczytania, co ma w sobie wyrozniajacego z tysiecy pozycji okolopsychologicznych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja