z_nikad1
10.05.11, 09:20
Ciezko bylo mi uwierzyc, ze tak wlasnie jest, ale to prawda. Wypieralem swoje sklonnosci homoseksualne, bylem nawet zonaty, probowalem udawac casanove, w co czesto wierzono. Nie jestem gejem tradycyjnym skupiajacym sie w ramach towarzystw gejowskich, pociagaja mnie mezczyzni tylko i wylacznie hetero. Wydaja mi sie tacy mescy, przebojowi, zaradni, pewni siebie.
Zakochalem sie kilka lat temu w mezczyznie. Ukrywalem oczywiscie to uczucie, poniewaz nie chcialem, zeby oddalil sie ode mnie jako kolega, przyjaciel. Moj obiekt milosci pozostaje w wieloletnim stalym zwiazku z kobieta, jak na moj punkt widzenia z kobieta, ktora zwykla prowadzic dosyc rozwiazly sposob zycia. Probowalem na poczatku sugerowac, ze zasluguje na kogos lepszego, bardziej wartosciowego, a nie na narcystyczna, leniwa babe, ktora nie widzi nic poza czubkiem wlasnego nosa. Zaczelo powoli skutkowac, probowal zmieniac swoja kobiete, sugerujac jej podjecie wiekszej ilosci obowiazkow, zaczal ja bardziej kontrolowac, co pociagnelo za soba problemy w ich zwiazku, jak dla mnei niestety..... czasowe. Wszystko wrocilo do normy, leniwa baba znow jest cudowna cacy kobitka.
Udalo mi sie jednak wejsc w jego zycie zawodowe, jest szefem powaznego biznesu, wiec zaczalem doradzac, pomagac w zwiazku z brakiem czasu zdobywajac wiarygodnosc. Moj ukochany zaczal liczyc sie z moim zdaniem, pytal o rady, w szczegolnosci finansowe (a naleze do ludzi naprawde oszczednych). Pewnego dnia zaprosil mnie do restauracji omowic pewne sprawy dotyczace biznesu, spotkanie przebieglo po mojej mysli..... wiec zaczalem myslec, ze moze tez wyraza zaiteresowanie moja osoba. Na pozegnanie nie powstrzymalem sie dluzej i ..... sprobowalem pocalunku. Zostalem odepchniety tak, ze malo sie nie przewrocilem i tu juz wiem, ze wszystko leglo w gruzach.... cale moje plany, marzenia, przyszlosc. Nigdy nie zaznalem takiego bolu, mam ochote na zemste, szczerze mowiac nie na nim, lecz na jego babie, ktora moim zdaniem zawsze byla przeszkoda, dla ktorej zawsze bylem zerem, posmiewiskiem, nikim.
Doradzcie prosze, bo juz wysiadam psychicznie.