Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką

13.05.11, 09:11
W 90% przypadków kiedy próbuję z nią rozmawiać okazuje się, że jestem wyrodnym synem. Nie ważne o czym rozmawiamy. Czasem ona pyta się mnie o coś, czasem ja jej. Najczęściej kończy się tym, że ona płacze, że ja mówię niezrozumiale. Nie rozumie treści przekazywanych przeze mnie. Nie mam żadnej wady wymowy, chodzi wyłącznie o to, co mam do powiedzenia. Raz problemem jest to, że "zasypuję ją" gradem informacji, innym razem to, że używam języka, którego ona nie rozumie, czasem to, że podaję za mało informacji, a czasem to, że ona źle się wysłowi, ja nie zrozumiem o co dokładnie jej chodzi i przez to nie odpowiem konkretnie na jej pytanie. Jak mam z nią rozmawiać?
    • ferro2 Re: Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką 13.05.11, 09:19
      a ile masz lat ??? bo wiek ma chyba znaczenie, czasem z mlodzieza sie "trudniej" rozmawia.
      • jestem_zerem Re: Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką 13.05.11, 09:35
        ok. 30
    • krytyk2 Re: Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką 13.05.11, 09:36
      moim zdaniem matka uprawia z Tobą manipulacyjną grę,majaca na celu "ściągnąć" cie na powrót w sfere jej dzialania i wladzy nad toba.Musieliscie miec w przeszlosci chory uklad silnego Twojego uzaleznienia od niej. W tej chwili wymykasz sie jej,chcesz się usamodzielnic emocjonalnie/albo juz to zrobiles/i to sa efekty.Bedzie wywolywala w tobie poczucie winy,odwoływala sie do twoich obowiazków synowskich,wykazywala niestosownośc twoich posunięć,itp.Mówicie juz innymi językami-ona jezykiem wspolnoty psychicznej,ty -jezykiem wolnosci i niezaleznosci.A poniewaz takie uklady wspól/uzaleznieniowe/nigdy nie były wzorem asertywnosci ,dochodza jeszcze problemy komunikacji doslownej...
      • ferro2 Re: Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką 13.05.11, 09:55
        dokladnie tak krytyku,a jezeli jeszcze mieszkacie razem, to tylko Ci wspolczuje , jak chcesz zyc normalnie i w zgodzie z matka to uciekaj z domu, zakladaj rodzine bo o niej nie wspomnialaes, mieszkaj sam, obojetnie, byle bez mamy!!!!matka kocha miloscia zaborcza, a to jest chora milosc, nie chce stracic nad Toba reki, chce cale zycie Toba manipulowac, uciekaj!!!!!!!!! bo sie wykonczysz.
        • krytyk2 Re: Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką 13.05.11, 10:37
          lekko cie pogieło ferro;))
          • ferro2 Re: Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką 13.05.11, 19:57
            krytyk2 napisał:

            > lekko cie pogieło ferro;))

            dlaczego mnie niby pogielo?? nie znasz takich przypadkow zaborczych matek?? chyba Ciebie pogielo, sam widzisz, ze chlopak sie leczy, a moze mlody mezczyzna, ktory powinien miec rodzine i nie sluchac narzekan mamy!!!
            • krytyk2 Re: Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką 13.05.11, 20:00
              dlatego,ze skierowales swój post do mnie,przypisując mi autorstwo tresci tytulowego watku
              • ferro2 Re: Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką 13.05.11, 20:02
                krytyk2 napisał:

                > dlatego,ze skierowales swój post do mnie,przypisując mi autorstwo tresci tytulo
                > wego watku
        • to.niemozliwe Re: Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką 13.05.11, 13:30
          Widze, ze moja sygnaturka staje się popularna...;D
      • to.niemozliwe Re: Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką 13.05.11, 13:31
        Proponuję zajrzeć w stare wątki autora...
    • witch_l A tak konkretnie to co.... 13.05.11, 15:18
      Ty jej takiego mowisz, ze dochodzi do placzu? W jaki sposob to mowisz? Czy jest to sposob mowienia tzw. "neutralny" bez negatywnych emocji? I w koncu, czy praca, zawod nie wplywa na logike myslenia i wyslawiania swoich mysli? Bywaja sytuacje ze ludzie mowia tzw. swoim zawodowym jezykiem. I uwazaja ze taki jezyk musza wszyscy inni rozumiec.
      Jezeli wszystko co powyzej napisalam jest wzglednie 'ok'. To moga byc tez i inne problemy, ale na to aby snuc przypuszczenia to przefiltrowales dosc malo informacji...Napisz moze troche szczegolow...
      • jestem_zerem Re: A tak konkretnie to co.... 13.05.11, 17:44
        Chodziło o coś związanego z komputerem. Starałem się mówić jak najbardziej przystępnie. Zawsze tak się staram. Niestety, jak tylko mama czegoś nie rozumie, to zaraz wybucha płaczem, że albo mówię niezrozumiale, albo za bardzo się rozwodzę, albo nie mówię tego, o co jej chodzi.
        • witch_l Re: A tak konkretnie to co.... 13.05.11, 18:13
          Wyglada na konflikt pokolen. Ale to moze byc tez zwiazane z innymi problemami np. ze depresja, silnym przemeczeniem, lekami...itp. Moze o ile jest komunikatywna namow ja na wizyte u specjalisty...
          • jestem_zerem Re: A tak konkretnie to co.... 13.05.11, 19:10
            Chodzi do specjalisty już od dłuższego czasu. Leki też przyjmuje.
            • witch_l Re: A tak konkretnie to co.... 13.05.11, 21:11
              To jest dlugi proces dlaczego nie chce zrozumiec i dlaczego nie chce sluchac...Problem jest jednak taki,ze sa zyjac z nia pod jednym dachem, nie masz jak sie chronic przed jej zaburzeniem, ktore i ciebie w koncu moze dotknac...
              Moze porozmawiaj z psychologiem jak masz sie zachowywac w relacji z matka i jak masz ja "tlumaczyc"...jak na moje oko to matka lezy, gdzies na pograniczu ze schizofrenia...Albo cos bliskiego z dwubiegunowa depresja.
    • bibe08 Re: Nie potrafię rozmawiać ze swoją matką 13.05.11, 22:16
      a jak reszta Twojej rodziny rozmawia z Twoja matką, czy wtedy też jest płacz i koniec rozmowy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja