Nie rozumiem co sie dzieje....:(

11.05.04, 15:46
Czuje sie jak w jakiejs paranoicznej ksiazce... Nie wiem gdzie sie zglosic o
male rozjasnienie tej sytuacji... : Czy mozna po chwili ZUPELNIE nie pamietac
tego co sie powiedzialo? Moj chlopak uwaza ze powiedzialam 2 zdania, z
ktorych to drugie go zdenerwowalo. (no i teraz jest wojna) a ja, pamietam
jedno,po ktorego wypowiedzeniu zdziwilam sie co go tak zdenerwowalo. Okazalo
sie ze niby za raz po tym 1. powiedzialam pewne 2.zdanie ktore go urazilo.
Czy ja mam schizofrenie czy cos?! On jest pewien ze to powiedizalam a ja
dalabym uciac sobie reke ze nie, ba, nawet nic o tym nie myslalam. Do tego
byla przy tym moja siostra ktora tez nie slyszala tego co slyszal niby moj
chlopak....
Wiem ze to poplatane i troche bez sensu ale wariuje, sprawilam mu
przykrosc, ktorej jestem pewnie ze nie sprawilam... A on ciagle sie zlosci i
trzyma swojego zdania... ;(
    • Gość: no name Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.04, 16:00
      wymień go na lepszy model ;)

      a tak całkiem serio myślę, ze problem tkwi w czyms zupełnie innym, no nie wiem
      dokładnie jak to było u was o czym gadaliście i wogóle bo mnie przy tym nie
      było... ale podejżewam, ze on ma jakiś problem, myslę, ze coś mu nie pasuje
      albo ma na coś cholernego nerwa chociaż nie jestem w stanie powiedzieć w jakim
      temacie,,,,, mniamac mozna wiele, poprostu powinnać z nim pogadać,
      prawopodobnie coś go bardzo gnębi a nie umie o tym pogadać i za bardzo w nim to
      urosło zaczyna wybuchać...
      życzę powodzenia.
      • bzeebze Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( 12.05.04, 09:02
        goćś portalu:no name:
        > mniamac mozna wiele,
        :))))))
        to pewnie literówka, ale ja lubię takie kwiatuszki :)
        pozdrawiam
    • Gość: Imagine Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( IP: *.unl.edu 11.05.04, 16:01
      najwyzsza sztuka jazdy duchowej to umiejetnosc przeproszenia wtedy, gdy sami
      uwazamy siebie za tych, ktorych powinno sie przeprosic. daj szanse sobie, tej
      uduchowionej ... przepros go ... ale nie kontynuuj tego bez konca.
      Imagine.
      • carra Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( 11.05.04, 16:38
        "najwyzsza sztuke jazdy uduchowionej" mam juz opanowana... zawsze
        przy "zgrzytach" czuje sie zraniona i zawsze przepraszam... Tym razem tez tak
        bylo, no ale troche dziwnie przepraszac za cos czego jest sie pewnym ze sie nie
        powiedzialo. Boje sie ze moze rzeczywiscie to powiedzialam tylko mam jakas
        chorobe psychiczna albo cos... No ale dlaczego moja siostra tez tego nie
        slyszala? Zrobilabym wszystko zeby naprawic ta sytuacje ale nic nie skutkuje...
        heh, mieslismy miec mily dzien,ale on stwierdzil ze nie ma ochoty ze mna dzis
        przebywac... I to moja wina,ale z drugiej strony nie czuje ze zrobilam cos
        zlego.
        • Gość: balbina Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( IP: *.bredband.comhem.se 11.05.04, 17:40
          Niedobrze. Uwazaj na goscia! Znam to z opowiadan kolezanki, potem bedzie
          gorzej, bedzie cie obwinial za wszystko , co jemu sie nie powiodlo.
          Badz uwazna i rosadna. Zapisuj wszystkie jego wyskoki przeanalizuj po miesiacu.
          Zobaczysz cos specyficznego. Nie dawaj mu przewagi nad soba ale zalatwiaj to
          dyplomatycznie, nie kloc sie , bo dasz mu satysfakcje.
          Bardzo ciezki przypadek, w kazdym razie nie daj mu przewagi nad soba, on chce
          cie u...c, kompleksy, niedowartosciowanie, nie wiem co?
          • witch-witch Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( 11.05.04, 18:07

            Tez tak podobnie uwazam ze to facet ktory chce ci zrobic krzywde- nie daj sie a
            zprzeprosinami tez uwazaj, nie przepraszaj wtedy kiedy nie czujesz sie winna.



            ****
            "Przedstawiciele Odrodzenia we Wloszech: Mona Liza, Leon Davinci, Dawid i
            Mojzesz"- z zeszytow uczniow:]
        • Gość: Imagine Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( IP: *.unl.edu 11.05.04, 18:12
          zadnej wyzszej jazdy nie masz opanowanej skoro "czujesz sie zraniona" przy
          zgrzytach. chyba nawet nie wiesz co to jest owa wyzsza szkola jazdy.
          skoncz z ta choroba psychiczna, ok ? takie mam wrazenie, ze wlasnie za duzo
          mowisz i zwyczajnie nie kontrolujesz tego.
          Imagine.
        • jmx Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( 12.05.04, 01:36

          Ej, a moze zamiast skupiać się na tym czy i co ktoś powiedział wyjść poza to i
          porozmawiać na temat jego wzburzenia tym drugim zdaniem, bo jak rozumiem, nawet
          gdybyś je powiedziała to nie zrobiłaś tego umyślnie, żeby mu sprawić przykrość?

          To udowadniane sobie co, kto, komu to, odnodzę wrażenie, jakiś "zastępczy
          problem"; nie docieracie do sedna.
      • Gość: Luty Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( IP: *.dialup.mindspring.com 12.05.04, 02:00
        Nie chrzan.Pozdr
        • Gość: Luty Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( IP: *.dialup.mindspring.com 12.05.04, 02:02
          Nie chrzan Imagine, zapomnialem dodac...
    • puszysta_inaczej Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( 15.05.04, 18:11
      To chyba w wykonaniu Twojego chłopaka coś w rodzaju agresji słownej..... ty
      czujesz się winna..... i o to mu chodziło.... może miał w ten dzień inne
      plany... i szukał pretekstu ??? chce Ciebie zdominować i Tobą manipulować....

      nie przepraszaj..... bagatelizuj i rozmawiaj z nim wtedy w ten sam sposób,
      udawaj 'głupa' i rób swoje.......

      i uważaj na niego, nie wygląda na szczerego......
    • Gość: szamanka Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( IP: *.lodz.mm.pl 15.05.04, 18:40
      oooooo znam to, najgorsze jest jakie obie strony sa przekonane o swojej racji i
      prędzej sie po kłóca niż pozwolą sobie przetłumaczyć, najlepiej dać spokój i
      zapomnieć o tym bo można nigdy nie dojść do kompromisu, powiedz mu poprosru:
      nie dogadamy sie, możemy o tym zapomnieć? jeśli powie że nie to wytłumacz że
      innego wyjścia nie widzisz. Czemu ludzią którzy są ze sobą blisko tak trudno
      sie czasem dogadać, oto jest pytanie...
      • carra Re: Nie rozumiem co sie dzieje....:( 15.05.04, 23:44
        Brawo! Trafilas w sedno, juz jest po wszystkim i wlasnie ten sposob zadzaial bo
        wszystko jest juz dobrze. Dziwnie to wyglada,ale on anprawde jest dobrym
        czowiekiem (cudownym) i naprawde mnie kocha, tylko ze jest trudny... "Czemu
        ludzoim, ktorzy sa ze soba tak blisko, tak trudno sie czasem dogadac..." :)
        Pozdrawiam i dziekuje wszystkim za rady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja