real-luca
07.06.11, 00:45
Takie jest nasze prawo, że świadek wypadku, który reanimując poszkodowanego, nieumyślnie doprowadzi do jego śmierci, może zostać oskarżony! To jest niestety fakt... Dlatego zaleca się, aby osoby, które nie są pewne swoich umiejętności ratowniczych (a mało kto jest, jeśli tego nie robi na co dzień), wzywały tylko karetkę. Czyli ma się wybór: czekać na pogotowie i patrzeć jak z kogoś uchodzi życie, albo rzucić się do reanimacji - ryzykując, że jakby co, pójdzie się pod sąd.
Co myślicie o osobach, które wolą dbać w pierwszej kolejności o własny interes? Które nie zaryzykują możliwości uratowania ludzkiego życia, jeśli miałoby ich samych narazić to na nieprzyjemności?