Dyskretny problem

07.06.11, 23:05
Witam,

proszę Was o pomoc w udzieleniu mi porady i wskazania ścieżki rozwiązania tego problemu.


Jestem prawnikiem, nie mam problemu w pisaniu pism procesowych ale gdy dochodzi do rozpraw sądowych, gdy dochodzi do rozmowy np z policjantem jako pełnomocnik lub tez gdy chodzi o rozmowę z człowiekiem - np przy obronie moich praw mam ciagle ten sam problem: DRZY MI GLOS, NIE POTRAFIE SIE WYSLOWIC, BOJE SIE, MOWIE NIEPEWNIE, DENERWUJE SIE MOCNO, to samo dzieje sie gdy chce komus zwrócić uwagę np na niewłaściwe zachowanie.

w przypadku innych rozmów - swobodnych - takiego problemu nie ma.

Jestem nastawiona na ciężką pracę nad swoja osoba - tylko jak mam sobie z tym poradzic ?
    • dekadencja1 Re: Dyskretny problem 07.06.11, 23:38
      zastanowienie_4 napisał:


      >
      > agle ten sam problem: DRZY MI GLOS, NIE POTRAFIE SIE WYSLOWIC, BOJE SIE, MOWIE
      > NIEPEWNIE, DENERWUJE SIE MOCNO, to samo dzieje sie gdy chce komus zwrócić uwagę
      > np na niewłaściwe zachowanie.
      >
      > w przypadku innych rozmów - swobodnych - takiego problemu nie ma.
      >
      > Jestem nastawiona na ciężką pracę nad swoja osoba - tylko jak mam sobie z tym p
      > oradzic ?

      Tu na forum to ciężko będzie z tą ciężką pracą bo tu tylko wizja. Z fonią tutaj nie da rady ;)
    • hannaeva Re: Dyskretny problem 08.06.11, 00:20
      MOŻE zbyt emocjonalnie podchodzisz do tematu?
      Polecam książkę Golemana "Inteligencja emocjonalna".
    • szczesliwy_pierozek Re: Dyskretny problem 08.06.11, 01:19
      Może trening autogenny Schultza, oto co piszą o zastosowaniu:

      "Przede wszystkim należy wymienić następujące zastosowania TA, rokujące nadzieje na wyleczenie:
      - nerwowość (aż do wybuchowej agresywności), pobudliwość i drażliwość,
      - depresje, lęki, lęk egzaminacyjny, nieśmiałość, zahamowania, lęk przed czerwienieniem się, poczucie mniejszej wartości (...)" Więcej doczytasz w sieci.

      Generalnie praca z oddechem, joga i tego typu sekciarstwo jest wskazane ;-) Jeszcze koniecznie zajrzyj do książki "Poznaj swój głos..." Anety Łastik.

      Powodzenia.
    • koala_tralalala Re: Dyskretny problem 08.06.11, 11:21
      Cwiczyc, wylacznie cwiczyc.

      Jesli jestes z Warszawy, to latwo znajdziesz logopede wyspecjalizowanego w nauczaniu emisji glosu (z tych, ktorzy ucza dziennikarzy telewizyjnych, bo przed kamera, a juz szczegolnie w studiu na zywo, poczatkujacym glos tez drzy).

      Jesli jestes z innego duzego miasta - pomocni moga byc wykladowcy dykcji ze szkol aktorskich. Naucza cie "podpierac" glos. Bedziesz mogl swiadomie zastosowac techniki emisji glosu w sytuacajach stresujacych, wiec jesli bedziesz cwiczyc, to w krotkim czasie opanujesz drzenie glosu, stanie sie on mocny, zdecydowany, wywierajacy odpowiedni wplyw na rozmowcow.

      Inna grupa osob, ktora moze Ci pomoc to specjalisci od wizerunku (nie musza byc z tych najdrozszych, pobierajacych 2 tys za godzine ;) ). Stworza sytuacje przypominajace spotkania z policjantem, nagraja Cie - bedziesz mogl(mogla?) sie obejrzec i znowu... cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc.

      Trzecia mozliwosc - najtansza, ale najdluzsza i najmniej efektywna: "wyrabianie sie" zawodowe. Z czasem prawdopodobnie wszystko minie, obedziesz sie z sytuacjami i glos przestanie drzec. :)
    • psychoterapia.gabinet Re: Dyskretny problem 08.06.11, 14:30
      Witaj, to co piszesz nie wystarczy aby w jakikolwiek sposób 'zdiagnozować' twój problem. Z mojego doświadczenia wynika, że sama praca z głosem nie wystarczy. Podłożem takich problemów może być jakiś 'zgrzyt' w samoocenie. Piszesz, że w innych sytuacjach nie masz problemów (swobodne sytuacje), jedynie bezpośrednie rozmowy dotyczące spraw zawodowych nastręczają trudności i to w bezpośredniej komunikacji. Piszesz także o trudności w utrzymywaniu granic (gdy masz zadbać o swoje bezpieczeństwo lub w jakiś sposób wejść na 'teren' innej osoby zwracając jej uwagę). Wiesz, każdy z nas ma w sobie także kruchą, podatną na zranienia część, którą warto jest wzmacniać.
    • to.niemozliwe Re: Dyskretny problem 08.06.11, 15:31
      Być może jesteś jeszcze młoda osobą i po prostu..przywykniesz? Wraz z doświadczeniem ludzie przyzwyczajają się do sytuacji zawodowych, kóre innych paraliżują.
      Może być jednak tak, że wrażliwa część Twojej osobowości jest tak silna, że zawsze będziesz bardzo źle znosić konfrontację. Po prostu nie leży ona w Twojej naturze. Wówczas zastanów się, czy na pewno iść w tym kierunku, czy nie rozwijać się w kierunku w którym kontakt osobisty nie ma aż tak emocjonalnego tła, np. sprawy wieczystoksiegowe, prawo rodzinne i spadkowe.
      Nie rozumiem też tego utożsamiania się - i proponuję Ci próbę odseparowania mentalnego - nie bronisz SWOICH praw, tylko jako pełnomocnik bronisz praw strony postepowania, tak?
      To nie jest Twoja sprawa, tylko cudza. Być może z praktyką nauczysz się dystansu. Jesli jesteś ambitna, to tłem tramy może być lęk przed oceną innych i tym, ze się zbłaźnisz. Co dla perfekcjonisty jest trudne do zniesienia i może paraliżować.
      Obniżysz ten lęk przygotowując się starannie i wyraźnie stawiając sobie cel, jaki chcesz osiągnąć w rozmowie.
      Jeśli jesteś zaskakiwana i Cię to peszy, to zyskuj na czasie, analizuj przedstawiane Ci argumenty i sposoby ich interpretacji, dopytuj i żądaj dodatkowych dowodów.
      Zwróć jeszcze uwagę na to, czy nie przypisujesz innym nadmiernej inteligencji i przenikliwości, przez co paraliżuje Cię rozmowa z nimi.
      Są stowarzyszenia mówców, jest dużo materiałów w szkoleniu się z retoryki - spróbuj spenetrować te zagadnienia. Znając tajniki, technikę i triki, a także swoje reakcje - z czasem zapanujesz nad emocjami.
      Również nie jest jednoznacznie jasne, czy tylko Ty te objawy odczuwasz, czy inni też je dostrzegają, być może to tylko Twoja wyobraźnia.
      Poczytaj sobie wskazówki dotyczące przemówień publicznych, wiele elementów z tego mogłabyś zastosować.
      Ostatczenie, powróćę do tego, co już padło powyżej - jeśli wymaga to od Ciebie ogromnego wysiłku, bardzo źle sie z tym czujesz i "wewnętrznie masz przekonanie", że to nie Twoja "bajka", to zastanów się nad zmianą profilu, bo Cię to może blokować w rozwoju. Zupełnie niepotrzebnie. To nie jest tak, że jesteśmy w stanie pokonać wszelkie swoje ograniczenia, choc zawsze warto je dobrze znać i wiedzieć, kiedy przejmują nad nami kontrolę. Ale wydaje mi sie, ze czasem lepiej nie isc wbrew swojej naturze, tylko kierując się nią .
      Czy szybko zawierasz znajomości z nowymi ludzmi na stopie towarzyskiej, czy raczej wolisz swoje grono, wypróbowanych przyjaciół? Czy lubisz podróżowac i zwiedzać, czy bardziej odpowiada Ci domowy spokój, dobra książka i wizyta lubianej kuzynki?
      • ir1.easy Re: Dyskretny problem 08.06.11, 20:54
        brak doświadczenia tu widzę i w związku z tym brak pewności siebie. Być może porady z poprzednich postów okażą się pomocne. Skorzystaj z nich. Ale doświadczenie jest najważniejsze, podpatruj, podsłuchuj - jak Twoi koledzy prowadzą takie rozmowy. Ucz się od nich. I samemu próbuj. Rozmawiaj najpierw przez telefon, a potem bezpośrednio - przez telefon panujesz nad rozmową, nadaj jej profesjonalny ton /możesz sie przecież przygotować!/.
        Powodzenia
      • zastanowienie_4 Re: Dyskretny problem 15.06.11, 23:26
        > Czy szybko zawierasz znajomości z nowymi ludzmi na stopie towarzyskiej, czy rac
        > zej wolisz swoje grono, wypróbowanych przyjaciół?


        Szybko zawieram znajomość i bardziej intryguje mnie nowo poznana osoba niż osoba - jak to nazwałeś - wypróbowana. Czysto hipotetycznie: jeśli mam się spotkać przy kawie z osobą, której nie znam i z osobą którą doskonale znam - wybieram pierwszą opcję.


        Czy lubisz podróżowac i zwied
        > zać, czy bardziej odpowiada Ci domowy spokój, dobra książka i wizyta lubianej k
        > uzynki?

        Po pracy wolę swoje mieszkanie - ale bez opcji "goście". Ale weekendy wole spędzać kreatywnie: góry, kajaki i inne.
        • to.niemozliwe Re: Dyskretny problem 16.06.11, 08:33
          To przypuszczalbym, ze Twoja naturalna wrazliwosc nie predystynuje Cie do pracy wymagajacej czestej konfrontacji. Jesli beda Ci sie zdarzac chwile zwatpienia, to pamietaj, ze po trochu...zmagasz sie z sama soba. W sensie pokonujesz slabosci, co jest dosc frustrujace.
          Wrazliwosc mozna przeewoluowac w uwaznosc, bo obie te cechy wymagaja dobrego odczytywania emocji. Zycze powodzenia. :-)
    • zastanowienie_4 Re: Dyskretny problem 15.06.11, 23:19
      Jestem miło zaskoczona Waszymi wypowiedziami !

      Zajrzę do książek, o których wspominacie i wezmę szczerze pod uwagę pozostałe rzeczy.


      Jeszcze raz wszystkim dziękuję !
Pełna wersja