Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogodzić?

13.06.11, 20:09
Witam

W ostatnim czasie mam pewien problem z moją drugą połówką i zastanawiam się jak go rozwiązać.
Otóż sytuacja wygląda następujaco. Widzimy się tylko w weekendy ponieważ dzieli nas pewna odległość.
Oczywiście chcemy jak najlepiej spędzać ten czas i być blisko siebie ponieważ nie ma co ukrywać że mamy go mało.
Czesto zabieram ją na wypady weekendowe w ciekawe miejsca, jednak problem polega na tym, że ona chce abym przez czas
od samego rana do samego wieczora poświęcał jej lub był jak najbliżej czyli ok 15 godzin dziennie.
Ok fajnie zawsze starałem się to zrozumieć i organizowałem takie wypady aby to było możliwe, abyśmy mogli być cały dzień obok siebie.
Wszystko staram się zorganizowazować już w tygodniu kiedy wracam z pracy.
Szukam na internecie ciekawych miejsc, często robię zakupy aby wszystko było na 100% gotowe kiedy do niej pojadę, aby nie tracić czasu już kiedy jesteśmy razem tylko ruszać w drogę.
Jednak od pewnego czasu zaczęła ograniczać mi także moje hobby, twierdząc że powinniśmy poświęcać czas głównie sobie skoro mamy go tak mało.

Akurat moje hobby "koliduje" z moją wybranką w taki sposób, że mam tylko możliwość rozwijania go w niedzielę
(w ostatnim czasie wyjątkowo było to kilka niedziel pod rząd) jednak czas jaki mi ono zajmuje to tylko 1,5-2 godzin późnym popołudniem lub wieczorem (tylko w niedzielę).

Niestety ciężko jej się z tym pogodzić i dochodzi do konfliktów pomiędzy nami, ponieważ moje zainteresowania pielęgnuję od ponad 20 lat ciężko mi je odrzucić.
Ona z kolei twierdzi, że ją to wogóle nie interesuje i nie chce mi w tym towarzyszyć, a nawet nie ukrywa że dąży do ograniczenia mi tego kiedy z nią jestem.
Czy te maks 2h na tydzień lub czasem na 2 tygodnie to dużo aby dochodziło do takich sytuacji. Kochamy się bardzo,
ale ja sobie nie wyobrażam ingerować w taki sposób w jej zainteresowania i też tego nigdy nie robiłem.

Zależy mi na tym aby spędzać dużo czasu z moją ukochaną, jednak nie ukrywam że po 12 godzinach spędzonych tuż obok siebie (dosłownie) czuję się zduszony i potrzebuję "tlenu"
w postaci oderwania się chwilowego, wyciszenia kiedy moglibyśmy zająć się swoimi sprawami/zainteresowaniami itp. czymkolwiek.

Zastanawiam się czy naprawdę powinienem ograniczyć swoje zainteresowania i czy ma prawo czuć się wtedy zaniedbywana i odtrącona. Co o tym myślicie?


    • bez_seller Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 13.06.11, 20:16
      Napisalas taki kawal tekstu, a o najwazniejszym ani slowa. Co to za hobby?
      • sullifan Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 13.06.11, 22:24
        bez_seller napisała:

        > Napisalas taki kawal tekstu, a o najwazniejszym ani slowa. Co to za hobby?


        chodzi o żużel, pasjonuję się nim od dzieciństwa, ale w grę wchodzi oczywiście popołudniowa transmisja w telewizji :)
        • uleczka_k Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 15.06.11, 10:50
          I naprawdę tv nie nadaje powtórek? Potwórek, jak to nazywam. Mój Pan i Władca jest zapalonym kibicem piłki (każdej), ale - ze swojej strony - nie wyobrażam sobie, by mu tego zabraniać (teraz, kiedy już mieszkamy razem), ani też on nie stwarzał nigdy sytuacji, w których nasze spotkania przez piłkę miałyby się skrócić albo ucierpieć w jakiś inny sposób - kiedy nie mieszaliśmy razem.
          Inna sprawa-jeśli po kilku godzinach z ukochaną czujesz się zagłaskany na śmierć, to może ona rzeczywiście jest zbyt natarczywa w okazywaniu przywiązania do Ciebie? I na to coś trzeba poradzić, bo inaczej Cię stłamsi i kiedyś, jak w starym dowcipie, się przejęzyczysz i zamiast poprosić o solniczkę, wypalisz, że zmarnowała Ci 40 lat życia.
    • dekadencja1 Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 13.06.11, 20:17
      Znawcy takiej materii twierdzą, że jednym z wyznaczników udanego związku jest umiejętność poszanowania przez partnerów swoich zainteresowań. I oczywiście wypracowanie równowagi między tym co razem i tym co oddzielnie, nie ma tu uniwersalnej miarki.
    • bez_seller Przepraszam, pomylka 13.06.11, 20:17
      Napisales........
    • mozambique Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 13.06.11, 20:24
      jesli ty po jednym dniu w ciagu tygodnia spedzonym z ukochaną DUSISZ sie w jej towarzytwie to nie pitol tu o zadnej wielkeij milosci i wspólnych planach i miej odwage powiedziec glosno i szczerze ze jest tylko twoim łikendowym bzykadelkiem

      nie zawracaj odwloka dziewczynie, daj jej molziwosci znaleznienia faceta kóry kocha ja naparwde a nie tylko w sobote i rozjerzyj sie moze za jaką call-girl... ale pewnie cie nie stać.. w koncu hobby kosztuje
      • sullifan Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 13.06.11, 22:22
        myślę, ze chyba nie za bardzo rozumiesz o co do końca chodzi

        twoja wypowiedź też odbiega poziomem od innych więc nie rób z tego tematu śmietnika swoimi niegrzecznymi uwagami i brakiem poszanowania rozmówcy

        ocenę mojego podejścia i mojej osoby pozostaw dla siebie bo nie bazujemy tutaj na domysłach lecz na faktach

        znawca się znalazł, który potrafi ocenić moc uczucia po jednym poście... hehe
        • mozambique Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 14.06.11, 14:26
          owszem -odbiega - jako jedyna nie głaszcze cie po głowce i nie mówie ze masz prawo "odpoczac " od swej ukochanej , z którą dusisz sie juz po 1 dobie razem spędzonej

          nie zawracaj jej głowy , znajdz sobei kochankę
          ona nie bedzie wymagała AZ CAŁEGO DNIA RAZEM
          policzmy =- 2 doby w ciagu tygodnia , czyli 48 godz z 168 . to jest jakies 30% czasu circa ebałt

          bede wredna i policze dalej = jesli ty uwazasz ze dziewczyna jest zaborcza bo oczekuej ze poswiecisz jej AŻ 30% twego cennego czasu to jeszce raz radze - zosatw ją i kup se szynszyla - tez łądne , miłe, przytulaśne ale nie musisz chodzc z tym na spacery

          nie znawca a znawczyni !!!
          • sullifan Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 15.06.11, 09:31
            ok to ok 30% czasu tygodniowego, teraz zastanów się czy standardowe pary mieszkajace ze sobą mają go o wiele więcej?

            Przykład, para która pracuje (czesto na różne zmiany mijając się), do tego standardowe obowiązki codzienne w tygodniu mają, często dla siebie zaledwie po 4-5h dziennie co daje zaledwie ok 20h od PN do PT, czy to o wiele więcej? Nie przesadzaj.

            Czy to, że spędzamy czas tylko w weekendy ma sprawiać, że mamy rezygnować ze wszystkiego innego, nie mieć czasu na sprawy nas otaczające, nawet te które kochamy

            - żle zrozumiałaś słowo "dusisz" - nie znaczy ono dość swojej ukochanej, starasz się rozumieć jak widzę za wszelką cenę całą sprawę opacznie
    • mona.blue Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 13.06.11, 23:17
      Swoje hobby należałoby wzajemnie uznawać, chyba, że byłoby to coś sprzecznego z wyznawanymi wartościami, wówczas powstaje problem.
    • koala_tralalala Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 14.06.11, 13:04
      Zastanawialam sie jakie jeszcze mozna znalezc rozwiazanie w tej sytuacji. Moim zdaniem robisz duzo, wlasciwie wszystko, co mozna zrobic, zeby obie strony byly zadowolone. Najwyrazniej Twoja dziewczyna jest z tych kobiet, ktore chca calkowitej symbiozy...Trudno to przeskoczyc, bo dla niej proby innego spedzania czasu sa jak odrzucenie, a Ty z kolei sie dusisz, co swietnie rozumiem.

      Jesli ja kochasz, to zamieszkajcie razem, wtedy ty mozesz z gory wynegocjowac prawo do swoich weekendow i rozwijania swojej pasji. A jesli nie mozecie razem mieszkac, to pozostaje moze ustalenie ze jeden weekend organizujesz Ty, drugi ona (moze sezony, jesli Twoja pasja jest "sezonowa"?).
      • mozambique Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 14.06.11, 14:28
        jakei zamoszkanie razem ???????? skoro hrabia DUSI sie jzu po jednym dniu spedzonym ze swoją, uwaga uwaga , UKOCHANĄ !!!!!!!!!!!!

        przeceiz we wspolnym mieszkaniu pewnei zszedłby na zawał !
    • szczesliwy_pierozek Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 14.06.11, 13:41
      Najpierw pozbawi Cię hobby, potem szybko stwierdzi, że już jej nie ekscytuje związek z kimś, kto poza pracą nie ma żadnych zainteresowań, i - uważaj, tego się nie spodziewasz, ale tak właśnie się stanie - wymieni Cię na model, który będzie miał jakąś weekendową pasję, np. żużel :)
    • lorusza Re: Moja ukochana kontra moje hobby - jak to pogo 14.06.11, 15:59
      A moze czas porozmawiac z ukochana i jej powiedziec, ze sie dusisz... czasem tak jest, ze jedna ze stron potrzebuje wiecej uwagi niz druga, nie ma w tym nic dziwnego i zlego kazdy jest inny i inaczej przezywa intensywnosc w zwiazku. To trudny temat i moze ja dotknac ale to juz ty musisz ocenic, czy wolisz ja oklamywac nie mowiac jej o tym, czy zranic mowiac... uch, nie zazdroszcze sytuacji.

      "Zastanawiam się czy naprawdę powinienem ograniczyć swoje zainteresowania i czy
      > ma prawo czuć się wtedy zaniedbywana i odtrącona. "

      Co do prawa czucia sie tak jak inaczej, kazdy ma prawo czuc sie jak sie czuje. To jak sie poczujemy w danej sytuacji wynika z naszych doswiadczen a nie z praw.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja