dziad47
16.06.11, 23:57
Mam pytanie o pomoc w dobrym zrozumieniu procesów emocjionalnych.
Dzisiaj zdałem sobie sprawe z tego, ze przez wiele lat byłem obarczany przez żonę winą za wszystkie problemy które pojawiały sie w naszym związku. Brak miłosci to ja jej nie okazuje! Brak dzieci bo to ja nie stram sie o super dom i pieniądze! Jak odkryłem że mnie zdradza, to dlatego ze jej nie kochałem! Nigdy za nic nie przeprosiła ani nic nie było jej winą? Czy to jest był jej mechanizm obronny przed brakiem poczucia swojej wartości czy manipulacjia mną, bym robił to co ona chce.Zdałem sobie sprawę z faktu mojego podania się jej manipulacjiom i przyzwolenia na zagonienie na brzeg przepaści. Z przerażeniem stwierdziłem że nigdy nie stawiałemjej zadnych barier nie oceniałem jej postepowania. Czy jest ktośc w stanie mi pomuc zrozumiec dlaczego dałem sie krzywdzić i pozwalałe na manipulowanie sobą. Dziekuje