negatywne nastawienie mamy

15.07.11, 23:24
do kazdego z moich partnerow:/ denerwuje mnie to bardzo bo dla niej jest to złe, tamto złe. Wszedzie weszy tylko jakis podstep i chociaz jestem juz dorosła- mam 24lata to nadal krzywi nosem na kazdgo z partnerow. Ten za mało zarabia, tamten nie jest dostatecznie przystojny, a jeszcze inny wg niej jest oszustem. Niestety muszę jeszcze mieszkać rok w domu. Własnie pokazałam jej ze zdjec nowego faceta i juz zaczeło sie wybrzydzanie. I pytania czy przypadkiem nie był juz zonaty i ze az o 3 lata starszy no jak moge!! noz mi sie w kieszewni normalnie otwiera. I zebym uwazała, zeby mnie gdzies za granice nie wywiozł i nie sprzedał do jakiegos domu publiczego bo takie czasy..i dlaczego wyjezdzam z nim na 5dni?? lepiej zebym siedziała w domu, a spotkamy sie kiedy indzie czytaj lepiej juz nigdy.. czy ona chce zrobic ze mnie jakas singielke? stara panne?
    • out23 Re: negatywne nastawienie mamy 16.07.11, 00:13
      Zagrożenie zespołem opuszczonego gniazda, ciagle gra role matki nie zuuważajac ,ze dziecko dorosło. Współczuje kazdemu Twojemu facetowi. Każdego zgasi. Poweidz ,ze jak cokolwiek jeszcze powie ,to i tak będzie jej wina, bo źle Cie wychowała, skoro nie ufa Twojej dojrzałości.
      Pytanie ile tych nowych facetów miałas i jak dlugo trwały te zwiazki, bo może toksycznosc mamy juz zakorzeniła się w Tobie w jakis sposób.
      Pytanie po co szukasz jej akceptacji...
      Ja tam widze (moze niedobrze:)) ) ile pustych inkubatorów sie wozi, po okolicy:))
      Które wychowaly sie w przeświadczeniu,ze najlepiej jak je bogaty zapłodni
      Wszsytkie świeta rodzinne możesz sobie odpuscic, będzie męczyła sie udajac i czekała aby puścic jakiegos "bąka" czy "focha" , że jak Ona prosiła go o sałatke , to nie podal, ze nie pamietal o jej imieninach, bo nie zadzwonił, bo przyszedł w gaciach, bo przeciez to nie sa spodnie na wizyte..
      A jak przez przypadek pierdnie, to bedzie katastrofa nuklearna w domu !
      Zaden normalny facet nie zniesie takiego traktowania..
      No wystarczy , bo cos mi się rzuciło :))
      • pomaranczowo1 Re: negatywne nastawienie mamy 16.07.11, 13:43
        Nie przerazaj. Mam jednak jeszcze nadzieję, ze to się zmieni po ślubie:) ze z czasem przyzwyczai sie i zaprzyjazni z chłopakiem. Dlaczego sie jej pytam czy tez mowie o moich miłosciach? bo własciwie zawsze jej ufałam, naprawde jest dobra matka poza opisanym wyzej problemem, zawsze mnie wspierała i zawsze miałysmy ze sobą dobry kontakt. Chłopaka miałam do tej pory tylko jednego i teraz obecnego, wczesniej mówiłam o jakis sympatiach z którymi mogło mnie coś łączyć ale zawsze było krzywienie nosa na kazdego. Chyba juz widzi, ze mnie nie powstrzyma przed wakacjami i prosby, grozby nie skutkuja to sie troche uspokoiła i chce poznac wybranka;) az sie boje;)
    • lifeisaparadox Re: negatywne nastawienie mamy 16.07.11, 01:44
      No ale dlaczego wsłuchujesz się w jej opinie, wiesz przecież że to straszna malkontentka która wybiegają w obawy i zubażanie wszystkiego, mija się z prawdą. Innej wersji od niej nie otrzymasz.
    • jubale Dlaczego Ci to robi? 16.07.11, 12:34

      Bo ci zazdrosci. Jak wyglada jej zycie prywatne i intymne? Ile ma lat? Jakie byly jej doswiadczenia z mlodosci z facetami, czy byla czy jest szczesliwie zamezna?
      Czy sie spelnila w roli rodzica?

      Pytan jest wiele, ale ona mowi najczesciej o sobie, a nie o tobie.

      Kogos nowo poznanego nalezy dobrze 'obejrzec' na pozatek nie wiele sie wie...no chyba ze ona jasnowidzaca.
      • jubale PS... 16.07.11, 12:36
        Nie znam twojej mamy ale dla mnie bylaby to forma pewnej kontorli i saczenia nienawisci z powodu wlasnego nieudanego zycia...Nareszcie ma ujscie dla swoich negatywnych uczuc....
    • asica74 Re: negatywne nastawienie mamy 16.07.11, 14:27
      Tak dziala przywiazanie lekowe do rodzica: zostan przy mnie, bo kazdy inny czlowiek/partner stanowi zagrozenie. To ze wczesniej mialyscie dobre porozumienie tylko to potwierdza. Nowa osoba na horyzoncie grozi rozbiciem tej symbiozy, stad jej postawa dazaca do zniechecenia ciebie do kontaktow z facetami. Jezeli teraz nie ustanowisz jasnych granic (chociazby takich, by nie ulegac jej opiniom), to jeszcze dlugo bedziesz sie z tym borykac. Powodzenia.
      • leda16 Re: negatywne nastawienie mamy 19.07.11, 22:40
        asica74 napisała:

        > Tak dziala przywiazanie lekowe do rodzica: zostan przy mnie, bo kazdy inny czlo
        > wiek/partner stanowi zagrozenie.


        Ależ oczywiście. I po 30-tu latach małżeństwa "partner" może Cie kopnąć w zadek, przeciętni rodzice nie zdradzą nigdy. Zawsze będziesz ich dzieckiem i będziesz dla nich najważniejsza na świecie, zaś dla faceta będziesz ważna jedynie wtedy (najważniejsza nie będziesz nigdy, za najważniejszą istotę każdy facet uważa samego siebie) gdy wstrzelisz się bez pudła w zaspokajanie jego potrzeb. W każdym innym przypadku porzuci Cię bez skrupułów, bo biby dla czego miałby się poświęcać?


        To ze wczesniej mialyscie dobre porozumienie t
        > ylko to potwierdza.


        Co takiego potwierdza? Ja myślę, że dotychczas one się po prostu kochały, jak to w normalnej rodzinie, Ty natomiast w jakiejś ciężkiej patologii musiałaś się wychować, skoro gotowaś dla pierwszych majaczących na horyzoncie męskich portek podeptać więzi rodzinne.



        Jezeli tera
        > z nie ustanowisz jasnych granic (chociazby takich, by nie ulegac jej opiniom),
        > to jeszcze dlugo bedziesz sie z tym borykac.


        Nooo, ja ze swojej praktyki zawodowej znam dziesiątki takich zadufanych w sobie, ledwo opierzonych dzierlatek, które gorzko żałowały, że nie zaufały trzeźwemu osądowi rodziców przy wyborze kandydata na męża. Wolały potem skrywać za ciemnymi okularami podkute pięścią "partnera" ślepia, niż przyznać rodzicom rację. W końcu to do rodziców przed "partnerem" uciekały z przychówkiem. Ot, masz tutaj jeden przykład - zauroczona starym profesorem mamusia Piotrusia. Psycholożka, a tak zaślepiona tą swoją miłością była, że się na psychopacie nie poznała. Rodzice w "partnerze" córusi zakochani na pewno nie są, to i trzeźwo go oceniają. Skąd wiesz, czy matka autorki wątku akurat racji nie ma? Przecież doświadczeniem życiowym córka do pięt jej nie dorasta.
        • to.niemozliwe Re: negatywne nastawienie mamy 20.07.11, 05:06
          Ale istota problemu autorki watku jest ubezwlasnowolnianie doroslej kobiety w jej wyborach przez matke. Tu ze strony matki jest trudnosc z akceptacja podmiotowosci i niezaleznosci wyboru corki.
          A Ty dopowiadasz tu jakas historie, co sie ma dziac za 30 lat.
          Chyba, ze uwagi matki sa sluszne, co do meritum, a autorka nie dostrzega oczywistego.
          Proponowalbym autorce watku konfrontowac sensownosc opini ze zdaniem innych (przyjaciolki, kuzynki). A matke warto zapytac, co pozytywnego widzi w aktualnym partnerze.
    • shachar Re: negatywne nastawienie mamy 17.07.11, 14:24
      a tatusia masz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja