czy to jest zdrada?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 13:13
Jestemy malzenstwem od dwoch lat, mamy roczna coreczke. Dotychczas nasze
zycie ukladala sie bardzo pomyslnie. Pobralismy sie z wielkiej milosci i
namietnosci, bylismy obydwoje przekonani, ze to co nas laczy jest bardzo
szczegolne i wyjatkowe. Ostatnio cos sie zaczelo psuc, coraz czesciej sie
klocimy. Mam poczucie ze mezowi nie zalezy na naszym szczesciu. Miesiac temu
w jego telefonie znalazlam smsy od jakiejs kobiety. Powiedzial, ze to od
dziewczyny, ktora poznal na GG, nic go z nia nie laczy i nie spotkal sie z
nia. Rozmawial z nia tylko dla rozrywki. Bardzo sie tym zdenerwowalam, bo
moim zdaniem nie istnieje taka zwykla przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna.
Wybaczylam mu jednak, a on obiecal, ze nie bedzie z nia wiecej rozmawial. Po
dwoch tygodniach przypadkiem zobaczylam jej numer na liscie wybieranych w
jego komorce. Rozpetala sie pieklo, wywalilam go z domu. Jednak po namowach
rodziny znow postanowilam dac mu szanse. Po tym wszystkim mialam okazje
rozmawiac z ta dziewczyna przez GG, ona rowniez powiedziala, ze nigdy sie nie
spotkali, ze traktuja ta znajomosc po kolezensku. Ze nie laczy ich nic
powaznego. Ja poczulam sie jednak dotknieta, ze mnie oszukal, ze rozmawial z
nia, mimo ze wiedzial, ze sprawi mi to przykrosc. Po tym wszystkim sytuacja
jest naprawde nieciekawa. Ja nie moge o tym zapomniec i caly czas w rozmowie
z mezem nawiazuje do tej sprawy, zarzucam mu, ze ma dalej z nia kontakt. On
sie na mnie denerwuje - w efekcie wciaz sie klocimy. Ja z jednej strony sobie
mysle, ze moze robie awanture o nic i moze on nie ma juz z nia kontaktu, z
drugiej strony cos w srodku mi podpowiada, ze oni wciaz ze soba rozmawiaja i
ze w gruncie rzeczy im na sobie zalezy. Maz zrobil sie dla mnie niemily i
taki oschly - nie wiem, czy dlatego, ze ja caly czas rozgrzebuje ta sprawe,
czy dlatego ze nic juz do mnie czuje. Wciaz mu mowie, ze jesli mnie nie kocha
i chce byc z nia, to niech sie zbierze na odwage, bo po co ma meczyc sie
przez cale zycie. Szczerze mowiac po takich wydarzeniach oczekuje od niego,
ze bedzie sie staral jakos zalagodzic moj zal. On mi mowi tylko,ze mnie
bardzo kocha i nie chce juz rozmawiac na ten temat. Bardzo mi zalezy na
ratowaniu naszego malzenstwa, ale kompletnie nie wiem, jak to robic. Kazde
moje zachowanie powoduje pogorszenie sytuacji - w sumie nie dziwie sie jemu,
ze ma dosc, kiedy co wieczor urzadzam scene ze lzami i powtarzam w kolko to
samo. Kiedy chce sie zachowywac normalnie boje sie, ze jestem dla niego mila
i dobra,a on na to nie zasluguje i wydaje mi sie, ze w jego oczach tez
trace, bo on wie, ze nie musi sie starac o moje uczucie, bo i tak bede go
zawsze kochac mimo wszystko. Nie chce tez przestac z nim rozmawiac, bo wiem,
ze to spowoduje tylko zobojetnienie wobec siebie nawzajem - takim sposobem na
pewno nie uratuje naszego malzenstwa, a poza tym ja nie umiem sie nie
odzywac. Wymyslilam sobie, ze zaczne mu dawac jakies powody do zazdrosci,
zeby poczul sie zagrozony i sam zapragnal ratowac nasze malzenstwo, ale boje,
sie, ze to spowoduje, ze on stwierdzi, ze skoro ja mam cos na sumieniu, to on
tez moze wszystko zrobic. Nie chce sie rozstawac z mezem, dlatego, ze po
pierwsze mam nadzieje, ze nic takiego powaznego sie nie stalo,ze mnie nie
zdradzil (choc nie jestem pewna w 100%)a po drugie - wiem, ze w zyciu bywaja
rozne sytuacje i wiem, ze czasem w kazdym zwiazku nastepuje takie oslabienie
uczuc, jakis kryzys, ktory, jesli sie chce, mozna pokonac. Usprawiedliwiam
meza w ten sposob, ze po prostu pogubil sie w nowej sytuacji. Dotychczas
bylisny niezalezni i mielismy duzo czasu dla siebie na jakies spontaniczne
sytuacje. Teraz mamy dziecko (z ktorego oboje bardzo sie cieszymy i bardzo
kochamy)ale to powoduje, ze przez wiekszosc czasu siedzimy w domu. Sytuacja
finansowa tez sie troche pogorszyla - bo ja nie pracuje. A poza tym on pewnie
nie umie tak do konca pogodzic sie z tym, ze zona, do tej pory niezalezna i
energiczna kobieta wiekszosc swego czasu poswieca na prozaiczne czynnosci
domowe. Ja swoja droga sama czuje ze bardzo uzaleznilam sie od meza i "swiata
poza nim nie widze" i moze go ta swoja miloscia troche dusze. Naprawde sama
nie wiem jak sie zachowywac i co zrobic. Moze ktos mial sile przeczytac te
moje przydlugawe wypociny i cos mi doradzi????
    • dobrydzien Re: czy to jest zdrada? 17.05.04, 13:35

      jeśli byliście blisko z pewnością dobrze wyczuwasz to co twój mąż czuje do
      innej kobiety,

      nie rób mu piekła to tylko pogorszy sprawę ,
      dobrym wyjściem byłby Twój powrót do pracy, inne zajęcia poza domem i dzieckiem,
      zaczekaj może potrzebuje czasu by wybrać
      daj mu poznać że wciąż go kochasz,

      jeśli jednak po jakimś roku będziesz wiedziała że to wciąż trwa pozwól mu
      odejść, związek bez miłości nie jest dobry ani dla dziecka ani dla Ciebie

      życzę wiary siły i miłości
      • Gość: zalamana Re: czy to jest zdrada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 13:49
        Ja juz sama nie wiem, czy dobrze to wszystko interpretuje. Chcialam dodac, ze
        nasze zycie pozornie wyglada tak samo jak wczesniej, rozmawiamy ze soba,
        spedzamy ze soba czas, nasze zycie erotyczne uklada sie dobrze (obydwoje
        czerpiemy duza satusfakcje z naszych zblizen). Tylko ja wciaz go obserwuje i
        zaraz dorabiam sobie caly scenariusz (na pewno teraz mysli o niej, teskni za
        nia. Jak gdzie wychodzi, to ja o d razu mysle, ze poszedl do niej zadzwonic) i
        wtedy wybucha klotnia, bo ja mu zarzucam, ze nie jest ze mna szczery a on
        zamiast mnie przytulic i spokojnie wytlumaczyc, ze zle mysle i nic takiego sie
        nie dzieje, mowi, ze nie chce na ten temat rozmawiac, bo to dla niego kwestia
        zakonczona, nic go z nia nie laczylo i jego zdaniem mnie nie zdradzil.
        czuje sie tak jakby mi ktos polozyl jakis ogromny kamien na klatce piersiowej,
        ktory dusi i nie daje zyc.
        ps. nie wiem, czy to wazne dla calej sprawy, ale po fakcie dowiedzialam sie, ze
        on na okolicznosc rozmow z nia stworzyl nowa rzeczywistosc - przedstawil sie
        jej innym imieniem i mowil o sobie rzeczy, ktore kompletnie nie maja
        odzwierciedlenia w rzeczywistosci. Moze to efekt jakiegos wewnetrznego
        konfliktu??
    • seksuolog Mlode malzenstwo 17.05.04, 13:49
      Gość portalu: zalamana napisał(a):

      >Ja swoja droga sama czuje ze bardzo uzaleznilam sie od meza i "swiata
      > poza nim nie widze" i moze go ta swoja miloscia troche dusze. Naprawde sama
      > nie wiem jak sie zachowywac i co zrobic. Moze ktos mial sile przeczytac te
      > moje przydlugawe wypociny i cos mi doradzi????

      Po pierwsze widac ze reagujesz zbyt emocjonalnie a zdaje sie ze meza trzymasz
      ostro (kontrola komorki). Robienie awantur wywoluje skutek przeciwny do
      zamierzonego. Tu trzeba starannie pomyslec zanim cala wine zrzuci sie na meza
      i przemyslec strategie dzialania.

      Koniecznie musisz zaczac od siebie: jak widzi ciebie maz? Jak podejrzliwa,
      zla i grymaszaca babe bo tak sie wobec niego prezentujesz?

      Nastepnie trzeba nawiazac kontakt z mezem. Czyli zrobic terapie: czego od siebie
      oczekujecie i co nalezy poprawic, jakie zasady wprowadzic. Oczywiscie maz nie
      powinien szukac znajomosci na boku, nalezy jednak wyjasnic czy pcha go do tego
      gluopta, zle samopoczucie, czy ma dosc zwiazku co chyba nie ma miejsca.
      Sa zawsze ciekawe pytania do postawienia mezowi: jak by zareagowal gdybys to ty
      umawiala sie na sieci, albo gdyby znalazl twoja poczte z seksem internetowym?

      Byc moze maz nie jest tez dostatecznie zaangazowany w opieke nad dzieckiem?
      To jest kolosalny obowiazek, nie ma powodu by na przyklad w dni wolne maz
      nie przejmowal opieki, a ty sobie siedziala przy kompie.
      • jmx ? 17.05.04, 15:50

        Seksuolog - jaki seks internetowy, jakie umawianie się?
        Przeciez Załamana znalazła "przypadkiem" sms-y obcej dziewczyny w komórce męża.
        Rozmawiała z mężem, rozmawiała z dziewczyą oboje mówią, że nic się nie
        wydarzyło i nie doszło nawet do spotkania a mimo to hoduje w swojej glowie
        jakieś urojenia. I dowierza bardziej im niż własnemu mężowi poślubionemu
        rzekomo z wielkiej miłości? To może rzeczywiście będzie lepiej, żeby odeszła a
        nie facetowi zatruwała życie przez następne 15 lat wypominaniem sms-ów.

        Cikawe pytrania można również zadać żonie - co by było gdbyby go przekonywała,
        ze czegoś nie zrobiła a on by jej nie wierzył? jak by się czuła, gdyby mąż bez
        jej wiedzy i zgody zaglądał do komórki, korespondencji etc.?

        Nie twierdzę, że takie znajomosci trzeba lekceważyć (bo faceci są różni) ale
        trochę zaufania jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Fceta raczej starałbym się
        wciągnąć w spray domowe a nie odstręczała awanturami i wypominaniem przewinień
        przy każdej okazji. Nikt tego nie lubi, niezależnie od płci i będzie od takiego
        domu uciekał.
        • seksuolog jmx z dodatkiem 17.05.04, 20:30
          jmx napisała:

          > Seksuolog - jaki seks internetowy, jakie umawianie się?
          > Przeciez Załamana znalazła "przypadkiem" sms-y obcej dziewczyny w komórce

          Przeciez w oryginale chodzilo tylko o PYTANIE do meza:

          >Sa zawsze ciekawe pytania do postawienia mezowi: jak by zareagowal gdybys to ty
          >umawiala sie na sieci, albo gdyby znalazl twoja poczte z seksem internetowym?
          >męża.

          po prostu byloby dobrze sie dowiedziec jakie sa granice tolerancji meza.

          > Nie twierdzę, że takie znajomosci trzeba lekceważyć (bo faceci są różni) ale
          > trochę zaufania jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Fceta raczej starałbym się
          > wciągnąć w spray domowe a nie odstręczała awanturami i wypominaniem
          >przewinień przy każdej okazji.

          Tu sie zgadzamy i to bylo zawarte w oryginalnej wypowiedzi.

          Do tego wszystkiego mozna jeszcze postawic pytanie. Jak uklada sie pozycie w
          zwiazku? Jak ocenilaby je zona a jak maz? Dosc czesty schemat jest taki ze
          mloda mama tak jest przejeta dzieckiem ze odstawia meza na peryferie albo
          calkiem na bok i uwaza to za calkiem normalne bo ma przeciez wazniejsze sprawy
          na glowie. Wtedy trudno sie dziwic ze chlopa zaczynaja interesowac inne zady na
          boku.
          • jmx Re: jmx z dodatkiem 18.05.04, 01:45
            seksuolog napisała:

            > Do tego wszystkiego mozna jeszcze postawic pytanie. Jak uklada sie pozycie w
            > zwiazku? Jak ocenilaby je zona a jak maz? Dosc czesty schemat jest taki ze
            > mloda mama tak jest przejeta dzieckiem ze odstawia meza na peryferie albo
            > calkiem na bok i uwaza to za calkiem normalne bo ma przeciez wazniejsze
            sprawy
            > na glowie. Wtedy trudno sie dziwic ze chlopa zaczynaja interesowac inne zady
            na
            >
            > boku.

            Zasadniczo masz rację ;-). Ale tak sobie myślę, że gdyby był na serio
            zainteresowany "zadami" to raczej poszukałby tego w soim najbliższym otoczeniu.
            Pewnie niejdna koleżanka z pracy z chęcią pocieszyłaby młodego żonkosia
            zmęczonego życiem rodzinnym.
            • seksuolog jmx nie lekcewaz 18.05.04, 11:46
              jmx napisała:

              > Zasadniczo masz rację ;-). Ale tak sobie myślę, że gdyby był na serio
              > zainteresowany "zadami" to raczej poszukałby tego w soim najbliższym
              > otoczeniu.
              > Pewnie niejdna koleżanka z pracy z chęcią pocieszyłaby młodego żonkosia
              > zmęczonego życiem rodzinnym.

              gg i sms ma ta zalete ze daje jednak wieksze zabezpieczenie przed wsypa, poza
              tym partnerzy sa z roznych miejsc i srodowisk. no bo w pracy zaraz roznosza sie
              plotki, moga byc klopoty z szefem a usluzni doniosa zonie.

              Tego ze w tym przypadku bylo gg i sms nie nalezy lekcewazyc choc wygladalo
              niewinnie. Jezeli facet powiedzialby na terapii ze wspolzycie uklada sie
              znakomicie to byloby niewinnie ale i tak dosc dziwnie bo bardzo zadowoleni
              faceci nie maja sil na inne kontakty hehe.

              Ale w tym przypadku mozna sie zalozyc ze facet by raczej mowil ze ma sine jaja.
              No a w takim przypadku jak wiadomo automatycznie wlacza sie mechanizm szukania
              jakiegos zadu mimo ze facet wie jakie to jest ohydne i ma male dziecko.
              • jmx Re: jmx nie lekcewaz 19.05.04, 01:24
                seksuolog napisała:

                > Tego ze w tym przypadku bylo gg i sms nie nalezy lekcewazyc choc wygladalo
                > niewinnie. Jezeli facet powiedzialby na terapii ze wspolzycie uklada sie
                > znakomicie to byloby niewinnie ale i tak dosc dziwnie bo bardzo zadowoleni
                > faceci nie maja sil na inne kontakty hehe.

                Czyli każdy kontakt żonatego z inną kobietą jest podejrzany i naganny?
    • megxx Re: czy to jest zdrada? 17.05.04, 16:12
      Czy Twój mąż nie jest trochę znudzony waszym życiem? Mężczyźni inaczej
      odbierają małżeństwo, obowiązki itp. Ty jesteś na wyciągnięcie ręki, a jemu
      marzy się jakaś tajemnica...
      Rada? Wyjdź z domu, nie czekaj w oknie na męża, zostaw jego telefon(mniej
      okazji do stresu), też flirtuj na gg, po prostu żyj. Nawet przy małym dziecku
      Tobie należy się czas dla Ciebie, mąż świetnie sobie poradzi, gdy Ty wyskoczysz
      do znajomych, czy na basen. Nic tak nie niszczy jak nuda, rutyna, czy hasło:
      nie da się!
    • witch-witch Re: czy to jest zdrada? 17.05.04, 17:08

      Bardzo ci wspolczuje nie ma nic gorszego jak zwiazek z mezczyzna, ktory jest
      slabym facetem. Zamiast na rekach cie nosic i cieszyc sie ze go obdarzylas
      potomkiem to on flirtuje przez telefon z jakimis glupimi piz...ami, niestety.
      Bo przeciez q..rwa wie, ze ma zonatego chlopa przed soba?!Sprawdz czy nadal
      ucina sobie takie flirty, a jezeli tak to spakoj mu manatki i z hukiem wywal z
      domu...po co ci gnojek.To co mi sie nie podoba w twoim mailu to fakt ze ktos ci
      w glowie przekrecil i tak lagodnie go traktujesz, usprawiedliwiasz- to dorosly
      facet. Wiedzial jak dziecko robil, jest dorosly - to powinien tez umiec zajac
      sie zona i rodzina.Bedziesz tolerowac te male wybryczki to wkrotce bedziesz
      zdradzana i oszukiwana zona ktora on bedzie manipulowal.Po co ci to. Wy zyjecie
      dla swojego dziecka, ktore potrzebuje spokojnego domu, aby sie rozwijac na
      zdrowego czlowieka- a nie dla jakis glupich ilekkomyslnych zabaw i flirtow z
      obcymi osobami przez telefon czy internet.Trzeba w tym zyciu koniecznie gdzies
      byc serio powaznym i zaczac stawiac wartosc siebie i swojej rodziny na
      pierwszym miejscu, a nie na drugim tak jak ty to robisz albo co niektorzy ci
      doradzaja.
      Zrob sobie plan dzialania i konsekwetnie go wykonuj.Co jest teraz najwazniejsze
      dla ciebie jako matki ,kobiety i zony.
      Powodzenia
      • Gość: dru Re: czy to jest zdrada? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.04, 18:18
        To być może była zdrada. Nigdy się o tym prawdopodobnie nie dowiesz.Zaakceptuj
        to ,że faceci lubią czasem niezobowiazująco poflirtować,albo odejdź od męża i
        żyj sama.Osobiście myśle ,ze to ostatnie było by najgłupszym rozwiązaniem .
        W kazdym facecie drzemie zdobywca, co nie znaczy że każdy facet chędoży kobietę
        która mu się podoba. Najczęściej tylko z nią trochę porozmawia ,powie
        komplement itd. Bardzo rzadko zdarza się ,aby doszło do czegoś więcej .
      • Gość: Lea Re: czy to jest zdrada? IP: *.54.152.44.tisdip.tiscali.de 17.05.04, 18:20
        podzielam zdanie witch-witch, jakkolwiek nie uwazam, ze przy kazdej okazji masz
        mu robic awantury. Sam flirt byc moze nie jest jeszcze niczym groznym. Uwazam
        jednak, ze maz dal Ci powody ku temu,zebys byla nieufna i tak trzymaj .
        Wyjasnienia ze strony obojga moga byc absolutnie prawdziwe, albo i nie w
        zaleznosci od typu "pani"...Okaz mu wiecej milosci, ale pozostan czujna.
        Jesli maz Cie kocha, a teraz po waszych rozmowach wie napewno, ze Cie zranil
        zerwie te kontakty, czego Ci serdecznie zycze.pozdr.
        • Gość: Lea Re: czy to jest zdrada? IP: *.54.152.44.tisdip.tiscali.de 17.05.04, 18:39
          mysle, ze zdrada ma swoj poczatek zawsze w psychice, niezaleznie od tego czy i
          kiedy doszlo do intymnego zblizenia.
          Czy maz mowil Ci o czym tak chetnie dyskutuje z ta kobieta? Moga byc to
          zupelnie niewinne rozmowy. Czy wychodzicie gdziekolwiek razem? Osobno? Jak
          spedzacie wolny czas? Zdaje sobie sprawe z tego, ze jest go niewiele, ale
          powinniscie, pomimo wszystko cos razem przedsiewziac, cos co WAm obojgu sprawi
          przyjemnosc, odswiezy rutyne zycia
    • Gość: Ela Re: czy to jest zdrada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 18:47
      owszem istnieje przyjaźń miedzy kobieta a mezczyzna ale wtedy gdy nie maja ich
      relacje podtekstu erotycznego a to jest mozliwe gdy nie istnieje pociag
      fizyczny miedzy nimi
      zas to co ty znalazlas - nie mozna w zadnym wypadku nazwac przyjaznią
      po prostu twoj maz poznal jakas pania i gadal z nia na gg, dal swoj numer
      telefonu, bo mniemam ze sama go nie zdobyla
      wiec skoro to zrobil to musisz sie zastanowic dlaczego? bo to on jej podal ten
      numer jak sadze po to zeby moc z nia porozmawiac czy wyslac smsa - a wiec,
      chyba chcial tego
      jak sama mowisz dzwonil do niej ale nie mow ze przypadkiem zobzczylas to w jego
      komorce!;)) po prostu sprawdzalas to i tyle
      zas jezeli bedziesz go naciskac i zakazywac mu to uzyskasz tylko tyle ze twoj
      maz bedzie to robil po kryjomu
      poza tym np. ja tez mam kilkaosob znajomych z netu, ktorzy maja zony/dziewczyny
      i czasami rozmawiamy czy normalnie smsujemy bez zadnych podtekstow a nawet
      poznalam te panie, wiec wszystko zalezy od kontekstu znajomosci
      a na to moze ci tylko szczerze odpowiedziec twoj maz i to bez zadnych zakazow z
      twojej strony a na szczerze poruszony temat, inaczej zamknie sioe wsobie i
      zacznie to robic po kryjomu a owoc zakazany jeszcze bardziej smakuje

      zachowujesz sie jak małolataPo tym wszystkim sytuacja
      > jest naprawde nieciekawa. Ja nie moge o tym zapomniec i caly czas w rozmowie
      > z mezem nawiazuje do tej sprawy, zarzucam mu, ze ma dalej z nia kontakt

      sama powodujesz ze w koncu jak nie z tą to z inną nawiąze kontakt poto chocby
      zeby twoje pretensje były uzasadnione
      jak ty bys sie czula na jego miejscu?
      poza tym nie mozesz zakazac nikomu kontaktu z innymi, zyjemy wsrod ludzi i w
      ten sposob myslenia to on nie powinien sie odzywac do zadnej kobiety na swiecie?
      owszem rozumiem ze mozesz sie bac romansu ale postepujac jak histeryczna
      malolata nie polepszasz sytuacji a wrecz sama pchasz go w ramiona jakiejs ktora
      powie TAK

      "kiedy co wieczor urzadzam scene ze lzami i powtarzam w kolko to
      > samo."
      na miejscu twojego męza albo bym zamknela drzwi z drugiej strony albo porządnie
      wybiła ci te łezki sierpowym -mimo ze jestem kobietą

      "Kiedy chce sie zachowywac normalnie boje sie, ze jestem dla niego mila
      > i dobra,a on na to nie zasluguje i wydaje mi sie, ze w jego oczach tez
      > trace, bo on wie, ze nie musi sie starac o moje uczucie, bo i tak bede go
      > zawsze kochac mimo wszystko. "

      na tym polega milosc na tym ze sie kocha mimo wszystko, a sceny nawet zazdrosci
      trzeba robic z głową i mądrze a nie jak histeryczny babsztyl
      poza tym, nie ma nic zlego w tym ze ktos wie ze bedzie kochany zawsze a mimo to
      ma swiadomosc ze nie moze sobie na wszystko pozwolic - ale tego nie osiaga sie
      poprzez wylewanie lezek i ciagle awantury
      a Ty co? jak widac wolisz "zachowywac twarz" i robic "złą" minę zeby
      przypadkiem nie mógł stwierdzic ze kochasz go bardzo/????? i co? uwazasz ze to
      pomoze ratowac wasze malzenstwo?
      przeciez nawet jezlei mu zalezy na tej kobiecie. czy innej to nic nie
      osiagniesz zachowujac sie w ten sposob, to on powinien wybrac a tak nawet nie
      wiesz na czym stoisz , zas on moze w koncu miec dosyc tych zali i zrobi cos po
      to zeby udowodnic "swoją winę"

      "Wymyslilam sobie, ze zaczne mu dawac jakies powody do zazdrosci,
      > zeby poczul sie zagrozony i sam zapragnal ratowac nasze malzenstwo, "
      powinnas chyba sie leczyc, sorry ale podstawa malzenstwa dobrego jest dialog,
      prawda i szczerosc a nie tanie gierki, w ktore naprawde najbardziej zamota sie
      ten co je uprawia

      poza tym on pewnie
      > nie umie tak do konca pogodzic sie z tym, ze zona, do tej pory niezalezna i
      > energiczna kobieta wiekszosc swego czasu poswieca na prozaiczne czynnosci
      > domowe.

      nie ma nic złego w zajęciach domowych a już na pewno nie umiejsza to energii
      zyciowej kobiety, ktora potrafi sie znaleźć w roznych sytuacjach
      panie ktore pracuja zawodowo dlugo i sa takie business women przewaznie maja
      pomoce domowe bo same nie potrafia umyc jednego talerza i juz potrzebna im
      zmywarka

      wyluzuj
      pogadaj z nim szczerze
      oraz zacznij zachowywac sie normalnie
      kochaj go ale zdrową normalną miłością a nie niewolniczopoddancza
      zas po urodzenia dziecka i zalozeniu rodziny - wiele rzeczy sie zmienia i to
      nie tylko u kobiety ale tez u faceta i kazdy rozsadny czlowiek to rozumie
      a zycie to nie tylko wyjscia i wyjazdy, to rowniez podstawa czyli wlasny DOM
      • katja Re: czy to jest zdrada? 17.05.04, 21:07
        To jest wrecz niesmaczne, zeby facet po zaledwie 2 letnim malzenstwie i
        malutkim dziecku zajmowal sie jakimis babami na GG.
        Zamiast cieszyc sie malenstwem i mloda zona on juz cie zdradza. Wcale nie musi
        z nia isc do lozka, ale piszac do niej za twoimi plecami jest juz zdrada. Mozna
        powiedziec ze gdyby nadarzyla sie okazja to juz by cie zdradzil. Podajac
        falszywe dane ma napewno ten zamiar, zeby potem nie wyszlo na jaw, trudno wtedy
        sprawdzic kto jest kim.
        Znam wielu facetow ktorzy zaczynali niewinne flirty z "kolezankami" jak to
        nazywali na necie a potem one i tak ladowaly w ich lozkach podczas nieobecnosci
        zony.
        Nie mow o sobie tak jakbys ty byla winna. Nie , powinnas byc dumna , jestes
        mloda mama , zajmujesz sie domem i dzieckiem, potem wrocisz do pracy zawodowej
        i za to nalezy ci sie zaufanie i milosc meza a nie jakies takie latanie po GG,
        wstretny facet. Nie podoba mi sie. Zostaw mu dzieciaka pod opieke , sama wyjdz
        sobie na disco , to nie bedzie mial czasu na flirty.
        • jmx Re: czy to jest zdrada? 18.05.04, 02:04

          Dla mnie niesmaczne jest grzebanie w cudzych rzeczach i czytanie sms-ów nie
          adresowanych do siebie. Szczególne to powody do dumy.


          > Mozna powiedziec ze gdyby nadarzyla sie okazja to juz by cie zdradzil.

          O, i tu jest sedno. Po pierwsze - braku zaufania i po drugie doszukiwania się
          złych intencji w człowieku, którego się podobno "kocha". Jeśli chodzi o okazje,
          to pewnie miał sporo, i kto wie czy już z nich nie skorzystał? Koleżanki w
          pracy, jakieś delegacje, wyjazdy integracyjne... Jak ktoś chce to okazje
          znajdzie i nie potrzeba do tego wcale internetu. A zona sie o tym nie dowie, bo
          nie po to się kogoś w tajemnicy zdradza, żeby potem zostawiać ślady w telefonie
          w rodzaju pikantnych sms-ów. No chyba, że ma się męża idiotę ale to już
          pretensje należy mieć do siebie...
    • Gość: Agnieszka Re: czy to jest zdrada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 23:14
      Moim zdaniem to jest zdrada .Sama otoczka sytuacji wysyłania sms-a ,dreszczyk
      wybierania jej numeru.Jeżeli Jemu to sprawia większą satysfakcję ,niż powrót do
      domu i przebywania z Tobą i Córą.On jest jak małpa ,która uczepiła sie jednej
      gałęzi i dopóki nie znajdzie drugiej -to tej pierwszej się nie odczepi.Znajdzie
      druga gałązke to z pierwszej raz dwa trzy się wyczepi,ale dopóki nie znajdzie
      tej drugiej nie będzie pewien czy przypadkiem ta pierwsza gałązka nie da mu
      większej stabilności.I nie puści Cię .Trzymaj się ciepło.
    • Gość: Agnieszka Re: czy to jest zdrada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 23:18
      Na pocieszenie powiem Tobie, że zwisa mi taki jeden tatuś na mnie .Od 5
      miesięcy .Po za nim jeszcze nasz syn 4 lata -lecz on jest ukochanym ciężarem.
    • bart68 Re: czy to jest zdrada? 18.05.04, 01:04
      Strasznie jesteście buńczuczne i jednocześnie naiwne, moje drogie Panie.
      Większośc facetów z dostępem do netu i wszelkich komunikatorów ucina sobie
      takie niezobowiązujące pogawędki, znajomości (Wasi faceci i mężowie zapewne
      też, tylko o tym nie wiecie :). Dlaczego ? Bo w domu krzyczy małe dziecko, bo
      żona nie ma ochoty na sex, bo tęskni się za tajemnicą. Za tym wcale nie musi
      iść zdrada, tylko znużenie monotonią codzienności. Zdrada może się pojawić w
      następstwie zrzędzenia i wiercenia dziury w brzuchu przez zazdrosnej małżonki.
      Dlatego odpuść sobie i jemu a wszystko się ułoży.
    • alfika Re: czy to jest zdrada? 18.05.04, 07:40
      postaraj się nie brać serio "opinii" panienek rodem z cosmopolitan, że to jest
      zdrada, matkoboska, co za wróżki się tu namnożyły!!!

      na razie robisz z igły widły,
      tylko dlatego, ze on nie przytula Cię na pstryknięcie palcami - a jak ma się
      domyślić ze Ty akurat sobie życzysz przytulania?
      Mówi, ze ten temat jest zakończony, bo dla każdego po cowieczornej awanturze by
      był!

      rozmawiasz czasem z mężczyznami? listonoszem? sprzedawcą?
      na Twój watek odpowiadają mężczyźni?
      hmmmm, czy to nie jest podejrzane?...

      mam wrażenie, ze najważniejsze dla Ciebie jest utrzymać faceta przy sobie, nie
      okazując mu za dużo uczuć - jakby to miało jego uczucia rozbudzać
      zamęczysz go takim psychicznym kieratem, będzie przy Tobie i będzie
      najzwyczajniej nieszczęśliwy

      zrób też coś dla siebie - idź do pracy, idź do fryzjera, kosmetyczki, kina,
      biblioteki - zrób cokolwiek, co sprawi, ze poczujesz się ciekawą, atrakcyjną
      kobietą

      nie żal Ci tego czasu, który możecie przeżyć razem, po prostu się tym ciesząc?

      a jak jutro będzie koniec świata?
      a skąd wiesz, że nie będzie?
    • j_ar Re: czy to jest zdrada? 18.05.04, 10:16
      facet rozmawia sobie z kobitka na gg- coz w tym zlego? a ze go fantazja ponosi
      czasem...no to co?.. toz to zwykly czlowiek, czasami sobie pofantazjuje... ze
      jestescie malzenstwem to nie znaczy, ze masz byc tylko jedna i jedyna kobieta z
      ktora sie spotyka, towarzysko jak najbardziej, i rozmawia i sie smieje i byc
      moze bedzie mial za przyjaciela kobiete, ..nie jestes jedyna kobieta na
      swiecie, ale jestes jedyna z ktora sie ozenil, czego ty chcesz jeszcze?.. czy
      on ci zabrania rozmawiac z facetami czy jak?... po takich awanturach z takiego
      idiotycznego powodu to ja tez bym sie wk...rwial..
      • witch-witch Re: czy to jest zdrada? 18.05.04, 21:06
        j_ar napisał:

        > facet rozmawia sobie z kobitka na gg- coz w tym zlego? a ze go fantazja
        ponosi
        > czasem...no to co?.. toz to zwykly czlowiek, czasami sobie pofantazjuje... ze
        > jestescie malzenstwem to nie znaczy, ze masz byc tylko jedna i jedyna kobieta
        z
        >
        > ktora sie spotyka, towarzysko jak najbardziej, i rozmawia i sie smieje i byc
        > moze bedzie mial za przyjaciela kobiete, ..nie jestes jedyna kobieta na
        > swiecie, ale jestes jedyna z ktora sie ozenil, czego ty chcesz jeszcze?.. czy
        > on ci zabrania rozmawiac z facetami czy jak?... po takich awanturach z
        takiego
        > idiotycznego powodu to ja tez bym sie wk...rwial..
        .........................
        j_ar ty tutaj gadu gadu jak taki typowy kurdupel "mizogyna".A co on jej laske
        zrobil ze on sie z nia ozenil?!"czego ty jeszcze chcesz" takie zdanie potrafi
        wyprowadzic z rownowagi kazdego troche bardziej trzezwo myslacego czlowieka.
        Owszem ludzie powinni miec kontakty czysto towarzyskie z osobami spoza
        malzenstwa o ile nie przekraczaja one granic przyzwoitosci. Jej jako zonie
        nalezy sie szacunek..tu nie chodzi o pierwszenstwo, bo to nie sa wyscigi konne
        miedzy kobietami tylko o zachowanie granic lojalosci i zdrowej ludzkiej
        przyzwoitosci.Jak mozna ufac osobie, w ktorej telefonie znajduje sie numery do
        obcej kobiety? Ona ma prawo a nawet obowiazek byc podejrzliwa i zadac wyjasnien
        bo jest niespokojna o swoj zwiazek w ktory ogromnie zainwestowala calym swoim
        zyciem.

        "facet rozmawia sobie z kobitka na gg- coz w tym zlego? a ze go fantazja ponosi
        > czasem...no to co?.. toz to zwykly czlowiek,"
        Jaka fantazja go ponosi? Co to, zona mu juz nie wystarczy jako podnieta do
        fantazji? Nie jest jego przyjacielem? To kto ma nim byc!
        Oj, j-ar nadajesz sie tylko do kopania rowow, kobieta ktora trafila na takie
        gowno jak ty ma naprawde ciezkie zycie, i nic wiecej!


        • procesor Re: czy to jest zdrada? 18.05.04, 21:21
          witch-witch napisała:
          > Jak mozna ufac osobie, w ktorej telefonie znajduje sie numery
          > do obcej kobiety? Ona ma prawo a nawet obowiazek byc podejrzliwa i zadac
          > wyjasnien bo jest niespokojna o swoj zwiazek w ktory ogromnie zainwestowala
          > calym swoim zyciem.

          Nie przesadziłaś?
          Jestem kobietą ale jakbym była taka paranoiczka by każdy adres w notesie męża,
          każdy numer w telefonie nalezący do kobiety miał tak na mnie działać.. to by
          sie POSZŁA LECZYĆ.
          Każda z nas MA PRAWO ufać kochanej osobie. Nie trzymac jej na smyczy, w
          kagańcu. Nie, raczej na łańcuchu przy budzie.. Boicie się że jak spuścicie go z
          oka to od razu zdradzi, oszuka, zawiedzie?? Tak, moż eise tak zdarzyć. Ale..
          zawsze jestescie wobec każdego w zyciu tak nastawione?

          Jak dla mnie autorka wątku chyba przesadziła z reakcją. Owszem, warto zaznaczyć
          że czujemy sie zagrożone takimi flirtami na GG. Warto wyraźnie powiedziec o
          swoich uczuciach. Al enie drążyć bez końca.
          Jeśli będziesz dla niego najwspalnialsza kobietą - inne nie maja szans. :)
          Więc nią dla niego bądź!
          Szpiegowanie, szperanie, zrzędzenie, podejrzliwość i sceny to nie są atuty
          kochającej żony....
          • Gość: Lea Re: czy to jest zdrada? IP: *.54.135.25.tisdip.tiscali.de 18.05.04, 22:55
            witch-witch ma sporo racji w tym co pisze i ty rowniez. Trzeba tylko pamietac o
            tym, ze ten swiat nosi kupe tchorzy i gnojkow na swoim karku, a zaufaniem
            obdarza sie tego, kto na to zasluguje. Czasem jednak sie mylimy, czasem
            doswiadczamy tego po wielu latach.. Napewno nie ma jednak sensu trzymanie
            owego "gnojka", czy tez "gowna" pod czujna obserwacja / w mysl zasady okazja
            czyni zlodzieja/, wypuscic na szerokie wody- jesli chce, a potem sie pozegnac.
            • jmx Re: czy to jest zdrada? 19.05.04, 01:21
              Gość portalu: Lea napisał(a):

              > witch-witch ma sporo racji w tym co pisze i ty rowniez. Trzeba tylko pamietac
              o
              >
              > tym, ze ten swiat nosi kupe tchorzy i gnojkow na swoim karku, a zaufaniem
              > obdarza sie tego, kto na to zasluguje.

              A po co wychodzi się za mąż za "gnojka" i "tchórza"?
              • Gość: Lea Re: czy to jest zdrada? IP: *.54.190.53.tisdip.tiscali.de 20.05.04, 00:10
                rozni ludzie pobieraja sie w roznym czasie i z roznym nastawieniem do zycia.
                Nie pisze o sobie ... Jesli przeczytales wiecej niz ostatnie dwa posty, to sie
                z tego wycofasz.
                • jmx Re: czy to jest zdrada? 20.05.04, 01:01

                  To nie jest pierwszy wątek o zdradzie na tym forum w jakim się wypowiadam
                  (hehe, specjalistka ;-D) i szczerze powiem, nie bardzo widzę powody, z których
                  miałabym się wycofywać z tego co napisałam.

                  "Różni ludzie pobierają się z różnych powodów" - jasne, ze tak, ale w
                  konsekswencji można mieć pretensje tylko do siebie, że dokonało się złego
                  wyboru albo pochopnie podjęło decyzje o małżeństwie. Osoby trzecie są wtórnym
                  problemem w takiej sytuacji.
        • Gość: Ela Re: czy to jest zdrada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 23:15
          witch-witch napisała:
          Jak mozna ufac osobie, w ktorej telefonie znajduje sie numery do
          > obcej kobiety?
          normalnie - tak samo jak w telefonie kobiety znajduje sie telefon do obcego
          faceta - bo moze to byc zwykły kontakt w roznego rodzaju sprawach,
          niekoniecznie od razu romans
          ostatnio oddawalam kota panu i mam jego telefon w komorce, czy moj facet tez
          powinien byc zazdrosny o to ze znajdzie telefon do faceta ktorego nie zna w
          mojej komorce??? i do tego jak bedzie grzebał w niej pod moją nieobecnosc????

          Co to, zona mu juz nie wystarczy jako podnieta do
          > fantazji? Nie jest jego przyjacielem? To kto ma nim byc!

          nie - ona nie jest jego przyjacielem, jest rozhisteryzowaną pipa robiącą mu
          awantury o byle co i roniącą łezki ze spazmami myśląc ze tym wzbudzi jego
          zainteresowanie albo litosc
          owszem moze wzbudzic odrzucenie a nawet wrogosc bo niewiele osob lubi takie
          szlochajace babsztyle
          jakby mu raz gora dwa razy szczerze i dobitnie powiedziała ze jej sie to nie
          podoba i sobie tego nie zyczy - powiedziala to zachowujac pełną klasę jako
          babka zapamiętałby to na całe zycie, podczas gdy takie lezki powoli on ma w
          d..... i skutek bedzie taki ze nawet jezeli jeszcze tego nie zrobil to moze
          zrobic, moze ja zdradzic - nie mowie tylko o seksie z kims ale o zdradzie
          psychicznej

          • Gość: Lea Re: czy to jest zdrada? IP: *.54.135.25.tisdip.tiscali.de 18.05.04, 23:36
            ...no to miejmy nadzieje, ze facet ma tez klase, bo innaczej to zalamana ma
            straszliwego pecha...
            • Gość: Lea Re: czy to jest zdrada? IP: *.54.135.25.tisdip.tiscali.de 18.05.04, 23:39
              a tak naprawde. to sa czyste spekulacje, bo nie znamy tresci owych sms-ow, czy
              tez archiwow gg
        • alfika Re: :))) 19.05.04, 07:54
          Czy w tym, że ona "zainwestowała całe swoje życie w ten związek", a to, że on
          sie z nią ożenił nie ma właściwie żadnego znaczenia, bo stwierdzenie faktu, że
          to zrobił może "wyprowadzić z równowagi trzeźwo myślącego człowieka" - nie brak
          pewnej niezbędnej ilości sensu?
          Bo mam takie nieodparte wrażenie...
          ;)

          Nie dajmy sie zwariować, bo bzdury wyjdą i rozwiedziesz W-W każdą parę :)))
        • j_ar Re: czy to jest zdrada? 19.05.04, 08:10
          > j_ar ty tutaj gadu gadu jak taki typowy kurdupel "mizogyna".A co on jej
          laske zrobil ze on sie z nia ozenil?!

          oj witch witch, no ty jak zawsze najpierw cos powiesz a potem pewnie moze i
          pomyslisz, ech... aa.. zapomnial bym 'tylko nie kurdupel, tylko nie kurdupel'
          hahaha


          > Owszem ludzie powinni miec kontakty czysto towarzyskie z osobami spoza
          > malzenstwa o ile nie przekraczaja one granic przyzwoitosci.

          a jakie ty masz te granice przyzwoitosci skoro tutaj tyle zlego sie doszukalas?


          >Jej jako zonie
          > nalezy sie szacunek..tu nie chodzi o pierwszenstwo, bo to nie sa wyscigi
          konne
          > miedzy kobietami tylko o zachowanie granic lojalosci i zdrowej ludzkiej
          > przyzwoitosci.

          skad wiesz, ze on jej nie szanuje? skad tyle sobie dopowiadasz?


          >Jak mozna ufac osobie, w ktorej telefonie znajduje sie numery do
          > obcej kobiety? Ona ma prawo a nawet obowiazek byc podejrzliwa i zadac
          wyjasnien bo jest niespokojna o swoj zwiazek w ktory ogromnie zainwestowala
          calym swoim zyciem.

          obce telefony..taaaaak...rusz troche ta zapewne sliczna glowka to moze i
          wymyslisz skad moga byc obce telefony w komorce, jezeli ci sie nie uda to ci
          cos podpowiem, ok? dziiiiz


          > Jaka fantazja go ponosi? Co to, zona mu juz nie wystarczy jako podnieta do
          > fantazji? Nie jest jego przyjacielem? To kto ma nim byc!

          a kto powiedzial, ze nie jest jeo przyjacielem? a to nie mozna miec przyjaciol
          spoza kregu rodzinnego? co ty pleciesz?


          > Oj, j-ar nadajesz sie tylko do kopania rowow, kobieta ktora trafila na takie
          > gowno jak ty ma naprawde ciezkie zycie, i nic wiecej!

          ech.... chcialoby sie chcialoby sie ciebie obrazic, ale ... tak jakos szkoda,
          jakas taka biedna jestes w tym wszystkim ;(.. no.. trzymaj sie, i glowa do
          gory, ludzie nie sa tacy zli....
    • noie Re: czy to jest zdrada? 19.05.04, 00:00
      Wow....odpowiedzi sa super...te ktore sie na facecie zawiodly rycza "
      Zdrada!" " Wywal gada!" Ludzie...opanujcie sie...Czy po tak krotkim czasie
      brakuje juz zaufania do partnera??? przeciez wiadomo jest ogolnie ze po jakims
      czasie zaczyna panowac nuda w malzenstwie wiec.....Plec zenska flirtuje gdzie
      sie tylko da, siada rowniez do kompa lub...czyta romanse!!!! Czy to zdarada?
      Czy facet jest inny? Wydaje mi sie ze on poprostu z nia gada! I owszem, wiem ze
      mozliwa jest przyjzn miedzy plcia meska a zenska ( bez seksu).Czy wedlog was od
      razu jak sie na gg z kims gada lub sms-y wysyla to znaczy ze juz nie kocha lbo
      rozwodu chce? Wydaje mi sie ze w 80 % do rozwodu dochodzi wlasnie z powodu
      zazdrosci i utrudnianiu zycia niz takiej niby zdrady ( Nie mylic ze zdrada
      prawdziwa prosze). I jeszcze cos...zanim kamieniem zucicie...Czy wy macie
      tylko "swoja" plec na gg ? Czy wy tylko " waszej " plci na np.forum tutaj
      odpisujecie ? Czy nie macie takich malych pogaduszek z plcia przeciwna? Nie???
      jesli nie...to prosze...zdradzam meza bo pisze listy z innym....Zdradzam meza
      bo mam od innych nie tylko numery ale i adresy .... prosze...teraz mozecie mnie
      ukamieniowac....
      Pozdrawiam :-)
      noie
      • j_ar Re: czy to jest zdrada? 19.05.04, 08:12
        o moj boze!!!!.. gdzie ja mam ten kamien hahahahahaha ;)
    • Gość: zalamana Re: czy to jest zdrada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 23:19
      Dziekuje serdecznie za wszystkie odpowiedzi. Przepraszam, ze nie bralam
      czynnego udzialu w dyskusji, ale w pon wieczorem siadl mi totalnie komputer.
      Przyznam szczerze, ze kazda z odpowiedzi dala mi duzo do myslenia. Przykro mi
      bylo bardzo, gdy czytalam negatywne wypowiedzi na moj temat - i tutaj pragne
      sprostowac - nie jestem niemyslaca kukla, panna, ktora za wszelka cene chce
      zatrzymac przy sobie meza, nie myslac przy tym o konsekwencjach swego
      zachowania. Jestem wyksztalcona i zadbana kobieta. Caly czas mialam swiadomosc,
      ze moje zachowanie (awantury i lzy) nie prowadzi do niczego dobrego, ale czulam
      sie na tyle zle, ze ciezko mi sie bylo zebrac "do kupy". W kwestii dbania o
      sobie, chcialabym wspomniec o tym, ze uchodze za atrakcyjna kobiete, wiem o
      tym, ze wiekszosc kolegow meza zazdrosci mu zony. Przed calym tym zamieszaniem
      maz nie dawal mi w zaden sposob do zrozumienia, ze w jakiejkolwiek kwestii nie
      spelniam jego oczekiwan. W trakcie trwania calej tej sytuacji rowniez
      zachowywal sie wobec mnie jak kochajacy maz - nie dostrzeglam w jego zachowaniu
      oznak znudzenia moja osoba - w zwiazku z tym cala ta sprawa wydaje mi sie byc
      dziwna. W tej chwili wnioskuje, ze byc moze maz chcial sie dowartosciowac w ten
      sposob, sprawdzic, czy jego meskosc jeszcze dziala na kobiety.
      Po dlugim zastanowieniu doszlam do wniosku, ze rzeczywiscie nie ma co
      rozdzierac szat. Przeprowadzilismy kolejna dluga rozmowe, ja obiecalam, ze
      koncze ze scenami zazdrosci i kontrolowaniem jego telefonu,a on, po raz
      kolejny, obiecal ze nie zrobi nic,co mogloby mi sprawic przykrosc.
      Prawdopodobnie moim histerycznym zachowaniem doprowadzilabym do tego, ze
      zdradzilby mnie chocby po to, aby moje oskarzenia nie byly bezpodstawne.
      Rozumiem to, ze w kazdym, nawet najlepszym, zwiazku zdarzaja sie gorsze chwile,
      kazdemu zdarzaja sie przelotne zauroczenia. Postanowilam stac sie bardziej
      niezalezna od meza, mam juz kilka planow na zagospodarowanie swojego czasu i
      mam nadzieje, ze to pozwoli mi zapomniec o tych niemilych wydarzeniach.
      Pozdrawiam
      • seksuolog Poczucie humoru 20.05.04, 15:45
        Gość portalu: zalamana napisał(a):
        > Rozumiem to, ze w kazdym, nawet najlepszym, zwiazku zdarzaja sie gorsze
        >chwile, kazdemu zdarzaja sie przelotne zauroczenia. Postanowilam stac sie

        Zaczynasz nabierac doswiadczenia jako mezatka. Staraj sie spojrzec z perspektywy
        ze malzenstwo dlatego jest ciekawe bo zdarzaja sie rozne aferki a sztuka jest
        by z nich wyjsc w dobrej formie.

        > bardziej niezalezna od meza, mam juz kilka planow na zagospodarowanie swojego
        > czasu i mam nadzieje, ze to pozwoli mi zapomniec o tych niemilych
        >wydarzeniach.

        To bardzo rozsadne. Poza tym bardzo wazne jest poczucie humoru wiec sprobuj
        wymyslic z mezem dowcipy np. na temat gdy wyrzucalas go z domu albo tluklas
        talerze. Dopiero gdy potraficie sie z tych wydarzen rechotac jak norki to
        sprawa jest zalatwiona. Najgorsza jest smiertelna powaga hehe.
      • noie Re: czy to jest zdrada? 21.05.04, 12:21
        Witam...
        Przepraszam jesli troszke cie zdenerwowalam. Niechcialam bys sie tak zle
        poczula. Widze jednak, ze troszke pomyslalas o tym. Ciesze sie. Poniewaz z
        doswiadczenia wiem, ze wlasnie takie podejrzenai i taka zazdrosc prowadzi do
        rozbicia zwiazku. Mysle ze czasem musisz wyjsc gdzies na
        impreze,dyskoteke...lub z duzy gronem do kina...(sama /bez meza) :moze
        poczulabys sie troche lepiej rozluzniajac sie i nie kontrolujac meza( no bo
        moze ktoras na niego inaczej spojrzy lub z ktoras za dlugo bezdie rozmawiac-
        znam to ) pomysl troszke o sobie. Zycze Ci szczescia w zwiazku :-)
        Pozdrawiam
        noie
Pełna wersja