nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!!!!!!!

IP: *.chello.pl 18.05.04, 16:07
Czy jest cos takiego jak bezinteresowna miłośc kobiety do mężczyzny
(niewchodżmy w inne opcje K+K M+M)za to jaki jest?

Wiem że ja moge kochac kobietę bez względu na to kim jest co robi moge ja
kochać za to jaka jest.

Nie patrzę na to co może mi zaoferować, pomijając względną urodę (fizyczny
pociąg jak wiadomo jest ważny dla obu stron)

Lecz kobiety (które mnie pociągają i na ich podstawie opisuje) według mnie i
nie tylko ja to wiem one tez to wiedzą nie potrafią?, nie chcą?, nie umieją?
kochac bezinteresownie.

Testują faceta co on może im zaoferować nie potrafią kochac za to jaki jest.
Mają to głęboko w genach i chyba kierują się tylko "zwierzęca" biologią :))
hehe

-Facet zostaje zeskanowany pod względem dopasowania do ich potrzeb. Czyli czy
to co może im zaoferowac jest tym czego one oczekują.

przykład choćby bezpieczeństwo, posiadana przez niego władza (oj władza
podnieca hehe)
Poczucie humoru, pieniądze, zaradnośc życiowa.............................itd

Jeżeli następuje jakiś mismatch oczekiwań z tym co może dostać...facet
dostaje kopa.

a teraz skrót mojej teorii

Kobieta widzi faceta (hehe)

-Akceptuje go pod względem fizycznym
-Akceptuje go pod względem psychicznym
-Sprawdza zbieżność z oczekiwańiami (tego co moze jej zaoferować facet)
-Akceptuje lub nie

A teraz chodzi mi o różnice w priorytetach u kobiet i u facetów odnośnie
zbieżności z oczekiwaniami co moge od drógiej osoby dostać.(bezpieczeństo,
pieniadze,pewna przyszłośc.....)

Czy jest to tak ważne dla kobiet

Wniosek

My faceci wybieramy na podstawie urody,psychiki,itp

Kobiety wybieraja tak samo uroda,psychika.itp
lecz u kobiet dochodzi jeszcze taki bardzo wazny punkcik który jezeli nie
zostanie spełniony to reszta nic nie pomoże.Co może mi zaoferowac facet!!!!
(a może jestem w błedzie one wybieraja głównie na podstawie tego co może im
zaoferować facet i to jest głównym motywem wyboru)

Nie istnieje czysta bezinteresowna miłość (romantyczna,pokonująca wszystko)
przynajmniej ze strony kobiet.

Taka miłość jest mi nieznana i jest mi z tym smutno.

Choć możliwe że jest możliwa, że ktoś własnie takiej doświadczył.

Może to chodzi o społeczeństwo im bardziej rozwinięte lub mniej tym
wazniejsze staje się to czy tamto.( w kwestii doboru partnera na podstawie
korzysci z jego strony)

Jest to mój subiektywny sposób widzenia oparty na własnych doświadczeniach i
przemyśleniach prawdopodobnie zakrzywionych(błednych) informacji
sensorycznych.

Chętnie usłysze opinię forumowiczów dotyczącą powyższej teorii

Dochodzi jeszcze wiele wątków i możliwości o których nie wspomniałem

Kendy aka Bohdan
    • kvinna Przeczytaj siebie jeszcze raz 18.05.04, 16:13
      Ty też kochasz "interesownie".
      • Gość: kendy Re: Przeczytaj siebie jeszcze raz IP: *.chello.pl 18.05.04, 16:23
        kocham kobietę za to jaka jest
        nie za to co może mi dać ponad to czego sama odemnie oczekuje
        nie oczekuję niczego ponad to by była
        natomiast ona oczekuję oprócz tego jescze bezbieczeństwa pieniędzy pewnej
        przyszłości i jakichś innych rzeczy ( w sumie kobietą nie jestem)

        nie chce krytykować, zmieniac, natury ,rzeczy być może oczywistych, ja chcę
        tylko skonfrontowac moja opinię.

        Luz
        • kwieto Re: Przeczytaj siebie jeszcze raz 18.05.04, 16:48
          > kocham kobietę za to jaka jest

          A jak taka nie jest? :"P
          • komandos57 [...] 18.05.04, 16:50
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • iwan_w Miłość niebezinteresowna? 18.05.04, 16:16
      Czy to nie oksymoron?
      • Gość: kendy Re: Miłość niebezinteresowna? IP: *.chello.pl 18.05.04, 16:26
        sam jesteś oksymoron ale mi to nie przeszkadza więc luz
        • iwan_w Ale mnie przeszkadza... 18.05.04, 16:31
          ...niespójność w Twojej terminologii.

          Piszesz: nie wierzę w bezinteresowną miłość.

          A contrario: wierzysz w miłość interesowną (w jej istnienie). Inaczej
          napisałbyś: nie wierzę w miłość.

          Więc jak? Wierzysz czy nie?
          • komandos57 Re: Ale mnie przeszkadza... 18.05.04, 16:39
            iwan_w napisał:

            > ...niespójność w Twojej terminologii.
            >
            > Piszesz: nie wierzę w bezinteresowną miłość.
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            Czyc ty nie jestes kochanie kandydatka na moja zone?Poszedles w partyzanty.No i
            bzdzisz straszliwie.
    • Gość: Fakir Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 16:44
      No więc.......czytając to co napisałeś napisałbym dokładnie to samo, zakladając
      że by mi się chciało (leniwy troche jestem hehe)......ale moim zdaniem masz
      rację, kobiety nie są zdolne do prawdziwej miłości a to co tak nazywają
      miłością prawdziwą (czyli bezinteresowną) nie jest. Zawsze chodzi o
      zaspokajanie jakichś potrzeb. Niekoniecznie materialnych. Wazniejsze wydaje mi
      się jest zaspokajanie potrzeb psychicznych. Dopóki mężczyzna zaspokaja potrzeby
      psychiczne kobiety wszystko jest ok. Ale jezeli z jakichś powodów nie jest w
      stanie - np. ma duże problemy, kobieta odsuwa się i przestaje kochać. Taka
      prawda - kobiety to większe egoistki, dlatego żyją dłużej.......



      I to tyle....Nie chce mi się dyskutować na ten temat......
      • Gość: Gabi Chwila, moment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 17:16
        na podstawie jakich badań, twierdzisz Fakir, że kobiety nie są zdolne do
        prawdziwej miłości?
        Miłość sama sobie to zaspakajanie następujacych potrzeb: bycia
        kochanym,całowanym , pieszczonym, chwalonym ,ważnym w czyimś życiu.To możliwość
        założenia rodziny, domu, posiadania dzieci.To poczucie bezpieczeństwa,
        opiekowanie się nawzajem, wspieranie, pomaganie.
        Miłość to oferowanie siebie nawzajem, to oczarowanie, postrzeganie przez różowe
        okulary, ustawiczny kompromis,to rezygnacja ze swojego egoistycznego ego.
    • Gość: Imagine Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.unl.edu 18.05.04, 16:45
      masz calkowita racje. mezczyzna kocha kobiete BEZWARUNKOWO, natomiat milosc
      kobiety do mezczyzny jest WARUNKOWA. to jest podstawa SEKSU TAOISTYCZNEGO,
      nawiasem mowiac, jednego, zdrowego, seksu. Kobieta nie jest w stanie kochac
      ciapy, flaka bez cienia energii, tylko za to, ze nosi spodnie. Ona potrzebuje
      tej meskiej energii do swego dobrego samopoczucia i spelnienia sie. My nie mamy
      tych samych wymagan. Dlaczego ? Bo kobieta NIGDY SKAPCANIEC NIE MOZE, ona
      zawsze jest taka jak jest, jest caloscia i niczego dodawac, niczego utracic nie
      moze.
      Amen.
      • kwieto Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! 18.05.04, 16:49
        Imagine, to po diabla nam w takim razie w ogole kobiety?
        • Gość: Imagine Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.unl.edu 18.05.04, 17:02
          a po co nam filary podtrzymujace most, a po co nam gleba, po co nam
          powietrze ... kwieto ? umiesz sobie wyobrazic swiat bez kobiet ?
          kobieta, wedlug niektorych ( i z tym sie zgadzam)stoi znacznie wyzej od
          mezczyzny jesli chodzi o rozwoj duchowy, znacznie wyzej. my, chlopy,
          podciagamy sie przy niej, uczymy sie. jedyna przewage, jaka ma mezczyzna, jest
          jego sila fizyczna ... to wszystko na co cie stac, kwieto. zapier ... w ataku
          szalu. na nic wiecej.
          Imagine.
          • komandos57 Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! 18.05.04, 17:05
            aj jak ty duchowo jestes do przodu,ajajaj.Imamie,kubel i po klopocie
            • Gość: ryb Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 18.05.04, 17:47
              I twoje refeksje sa sluszne, jednak nie do konca prawdziwe. A nie do konca
              prawdziwe poniewaz napisales o kobietach madrych, ktore potrafia kalkulowac czy
              liczyc. Jednak sa cale masy kobiet, ktore nic nie potrafia oprocz zajscia w
              ciaze...i to zazwyczaj w nieodpowiednim czasie. Takie kobiety w pozniejszym
              okresie malzenstwa czy znajomosci, tak do konca nie wiedza co ich trafilo. A
              trafila ich glupota, ich wlasna glupota...

              • Gość: Imagine Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.unl.edu 18.05.04, 17:57
                o czym tu ryb pierd .... ? przeciez one nie sa wiatropylne, tylko wspolzyja
                ze spuszczaczami, ktorzy nie umieja nic kontrolowac w swym zyciu, a juz
                najmniej swoj wytrysk ...
                Imagine.
                • Gość: ryb Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 18.05.04, 18:06
                  No wlasnie o tym pier... ze one tylko ze spuszczaczami sie koleguja...Gdyby
                  mialy wiecej rozumu to zaczelyby w koncu liczyc...
                  • Gość: Imagine Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.unl.edu 18.05.04, 18:09
                    to arcyciekawe co mowisz. znowu nieodpowiedzialnosc mezczyzny jest swieta krowa.
                    a moze ten, co tak siorbie przyjemnosc z zycia z kobieta zacznie liczyc ... TO
                    TEZ JEGO POTOMSTWO !!!!!!! nie myslisz ? kobieta to spluwaczka ?
                    • Gość: ryb Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 18.05.04, 18:21
                      No chyba nie sadzisz ze facet idac do lozka z kobieta mysli o potomstwie. Mysli
                      tylko i wylacznie o seksie. A jaka bedzie odpowiedzialnosc faceta to mysle ze
                      wkrotce sie przekonamy, jak srodek antykoncepcyjny dla facetow wejdzie do
                      masowej produkcji...Wtedy mysle, ze zacznie sie prawdziwy koniec swiata, bo w
                      krajach cywilizowanych kazdy facet zacznie po cichu lykac pigulki. I co lepsze,
                      mysle i mam nadzieje, ze my faceci wrocimy do pelnej glory. Bo to kobiety beda
                      nas prosily (na kleczkach) o potomstwo, a seks beda uprawialy w nadziei ze
                      zapomnial lyknac pigulke...
                      • Gość: Imagine Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.unl.edu 18.05.04, 18:32
                        sorry, dobrze slyszalem ? ty mowisz o glorii, KOGO ? facetow ???? przestan pic
                        ryb, prosze, z cala sympatia ...
                        Imagine.
                        • Gość: ryb Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 18.05.04, 18:43
                          :))) pic? o nie, ja nie pije :)

                          Imagine, my faceci jestesmy na wymarciu, skazani za zaglade...nawet ze wzgledu
                          na babskie hormony grasujace w pitnej wodzie. One juz o tym wiedza, dlatego
                          chca jak najszybciej zalapac sie na ginacy gatunek w imie milosci (to taka
                          sciema). Te madrzejsze sa badziej wybredne, te glupsze zrobia wszystko zeby nie
                          byc same na starosc...

                          A my, zeby pomoc sobie, nie powinnismy pakowac sie w zadne zwiazki i solidarnie
                          odmawiac seksu :)
            • caorle Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! 18.05.04, 18:17
              Kendy, miłośc jest, jest - nie trać wiary i zapału.

              Spotykasz na swej drodze jakies monstra.
              Tylko ciekawe dlaczego spotykasz właśnie takie...
              Coś w tym musi być.
              :-)





              • Gość: ryb Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 18.05.04, 18:23
                Po co mu taki kit wciskasz? Facet zrozumial o co w tym wszystkim chodzi a Ty mu
                Biblie cytujesz:)
                • caorle Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! 18.05.04, 18:26
                  Rybie.
                  Młody człowiek musi być pełny wiary, zapału i entuzjazmu.
                  Taki stary pryk jak ty - już nie musi:-)))
                  Żartuję, oczywiście.;_)

                  Kendy, miłość jest, jest!
                  Nie słuchaj jak Ci mącą we łbie !:-)
                  • Gość: ryb Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 18.05.04, 18:27
                    Ale sie zdenerwowalem, ide zapalic, i to dwa naraz :)
                  • caorle Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! 18.05.04, 18:30
                    Kendy, gdzie ty się tego nauczyłeś?

                    Tylko córki badylarzy...:-)?
          • kwieto Placzesz. 18.05.04, 19:46
            Bo ja tu czegos nie rozumiem. Napisales tak:

            > mezczyzna kocha kobiete BEZWARUNKOWO, natomiat milosc
            > kobiety do mezczyzny jest WARUNKOWA.

            (innymi slowy kobieta jest w stanie kochac wylacznie "interesownie", milosc "za nic" nie miesci sie w jej
            pojeciach)

            Potem stwierdzasz:

            > kobieta, wedlug niektorych ( i z tym sie zgadzam)stoi znacznie wyzej od
            > mezczyzny jesli chodzi o rozwoj duchowy,

            Innymi slowy, wg Ciebie kierowanie sie "zyskiem" w milosci (a skoro w milosci to i gdzie indziej) jest
            przejawem wyzszego rozwoju duchowego.

            Innymi slowy "drapiezny kapitalizm" jest systemem najbardziej wyrafinowanym pod wzgledem
            duchowym. Czemu wiec jest krytykowany? (rowniez przez Ciebie).
            Poza tym interesownosc to przejaw egoizmu, a sam namawiasz do "pozbycia sie ego". Dlaczego
            namawiasz do duchowej degradacji?

            > jaka ma mezczyzna, jest
            > jego sila fizyczna ... to wszystko na co cie stac, kwieto. zapier ... w ataku
            > szalu. na nic wiecej.

            Wiec sugerujesz ze jestem w stanie permanentnego szalu? :"P
            Mow za siebie, prosze :")

            I nie rozumiem po co mezczyznie kobieta, skoro jakoby jego milosc do niej nie jest interesowna. Jesli
            nic od niej nie chce to po co zabiega o jej wzgledy?
            I znowu niespojnosc - albo mezczyzna kocha kobiete bezinteresownie, albo jest mu potrzebna by "sie
            podciagnac, uczyc", jak to ujales.

            Dwa posty, a kompletnie sam sobie zaprzeczyles :"P
            • Gość: Imagine Re: Placzesz. IP: *.unl.edu 18.05.04, 20:25
              kwieto, nie jestem mistrzem logiki i wyplywajacej z niej jasnosci wypowiedzi.
              ja operuje plamami, bez wyraznych konturow, czasem po omacku i moze i bez sensu
              sa moje wypowiedzi w "pierwszym czytaniu". ale jest sens w tym co pisze.
              wyobraz sobie kobiete i mezczyzne stojacych na roznych wysokosciach rozwoju.
              mezczyzna wielbi kobiete za to czego nie ma sam, zazdroszczac nieswiadomie
              jej wyzszosci, dlatego wielbi ja cala, bez zadnych warunkow wstepnych.
              kobieta stojac wyzej, nie wielbi mezczyzny za to, czego sama niema i bez czego
              nie moglaby sie obejsc, ale za to, co moglby dla niej zrobic, by wyniesc ja
              jeszcze wyzej. tak, to wyglada jak instrumentalne podejscie do partnera
              meskiego, ale w gruncie rzeczy jest to niesamowita szansa dla mezczyzny. bez
              pomocy kobiety, jestesmy skazani na repetowanie w tej samej klasie wciaz i
              wciaz. pamietaj, ze one juz byly w tej klasie i z jednej strony pomagaja nam
              dostac promocje a z drugiej my im ulatwiamy bycie conajmniej na poziomie, ktory
              juz osiagnely.
              przyjrzyj sie codziennemu zyciu. potwierdzenie tego o czym mowie znajdziesz na
              stronach tego forum. ile to razy kobiety opisywaly sytuacje, gdy mezczyznie
              wystarczala obecnosc zony czy dziewczyny by ja kochac (tak twierdzi duzy procent
              mezczyzn)podczas gdy one nie sa w stanie tego powiedziec o swoim ziolka pijacym
              i onanizujacym sie wieczorami przed kompem, mezem ... zapytales sie dlaczego ?
              bo one nie sa w stanie kochac biernosci, pustych slow i swych wlasnych
              wyobrazen o idealnym partnerze. oni, z drugiej strony, sa w stanie tak
              egzystowac, nie dotykac zony, nie zadowalac jej i ciagle opowiadac, ze ja
              kochaja. jak wiec widzisz, mezczyznie wystarcza sama obecnosc by kochac, jej
              potrzebna jest akcja, czyli cos za cos.
              powiem ci kwieto, nie dziwie sie kobietom. mezczyzna jest ginacym gatunkiem,
              przestraszonym wzrastajaca dominacja kobiety. to fakt i nie umkniesz nigdzie
              przed tym. Mamy jedyne wyjscie. PODCIAGNAC SIE. I dac im milosc a one za to nas
              pokochaja.
              Pozdr, Imagine.
              PS. a kapitalizm krytkuje i nie znosze go, tu masz racje.

              • caorle Re: Placzesz. 18.05.04, 20:35
                Imaginie
                a ja wierzę i wiem, że mężczyzna nie stoi ode mnie niżej.
                Ba - wolę jak facet jest trochę wyżej nawet...
                A może ja mam po prostu szczęście w życiu.
                pozdr.:-)
                • Gość: Imagine Re: Placzesz. IP: *.unl.edu 18.05.04, 20:42
                  nie masz zadnego szczescia. twoj sposob myslenia to wynik odwiecznej niewoli,
                  w jakiej sie znajdujesz. nie jestes swiadoma swego potencjalu i ktos ci wmowil,
                  ze musisz miec swego przewodnika w postaci mezczyzny. ale nie zamierzam cie
                  przekonywac, ze jestes w bledzie.
                  Imagine.
                  • tati123 Aaaa... mój kolega mówi że... 18.05.04, 20:54
                    ... zerżnąłby coś a la Pamela Anderson, Kvinna, Claudia Schifer, Caorle, Naomi
                    Campbel, Hanna Suchocka, witch-witch.... itp.
                    Czy jest tu taka? Eeeee... mówi, że jakby co to może zerżnąć nawet Polaka z
                    zagranicy. Ważne aby miał dupę, był kosmopolitą - równiachą i nie przeklinał!
                    • caorle Re: Aaaa... mój kolega mówi że... 18.05.04, 21:10
                      A ja bym dała w morde komuś z Tahiti.
                      Znasz koleś kogóś ztamtund?
                      Serdeczne pozdrowienia przesyła Całorle.
                      • tati123 Re: Aaaa... mój kolega mówi że... 18.05.04, 21:41
                        caorle napisała:

                        > A ja bym dała w morde komuś z Tahiti.
                        > Znasz koleś kogóś ztamtund?
                        > Serdeczne pozdrowienia przesyła Całorle.

                        Kolesiem byłam ale jajcy i penkę zgubiłam....
                        • caorle Re: Aaaa... mój kolega mówi że... 18.05.04, 21:44
                          A ile płacisz za stałe łącze?
                          • tati123 Re: Aaaa... mój kolega mówi że... 18.05.04, 21:55
                            caorle napisała:

                            > A ile płacisz za stałe łącze?

                            Tacy jak ja nie płac/z/ą
                            • caorle Re: Aaaa... mój kolega mówi że... 18.05.04, 21:57
                              No, no już się łamiesz.
                              :-)))
                  • kwieto Caorle 18.05.04, 20:57
                    Caorle, albo myslisz tak jak Imagine, albo jestes niewolnica :"PPP
                  • caorle Re: Placzesz. 18.05.04, 20:58
                    Imaginie,
                    to TY nie jesteś świadomy swego potencjału. Przecież stoisz na "niższym
                    schodku". Sam tak o sobie piszesz.Jesteś przecież mężczyzną, prawda?

                    A ja lubię otaczać się ludżmi mądrymi i mądrzejszymi od siebie.
                    I już.
                    A zniewolona jestem tylko przez Forum od 2 tygodni. A ty od ilu..?:-)
                    • kwieto hahahahahahahaha 18.05.04, 21:03
                      > Imaginie,
                      > to TY nie jesteś świadomy swego potencjału. Przecież stoisz na "niższym
                      > schodku". Sam tak o sobie piszesz.Jesteś przecież mężczyzną, prawda?

                      Strzal w dziesiatke :"))))
              • kwieto Re: Placzesz. 18.05.04, 20:56
                > mezczyzna wielbi kobiete za to czego nie ma sam, zazdroszczac nieswiadomie
                > jej wyzszosci

                mow za siebie, hehe. Poza tym, jesli "wielbi ja za to czego nie ma sam" to gdzie tu bezinteresownosc?
                I gdzie milosc, ja widze raczej stosunek podleglosci, a milosc to uklad rowny z rownym.
                Znow sobie przeczysz.

                > kobieta stojac wyzej, nie wielbi mezczyzny za to, czego sama niema i bez czego
                > nie moglaby sie obejsc, ale za to, co moglby dla niej zrobic, by wyniesc ja
                > jeszcze wyzej.

                Czyli jest wyrachowana egoistka, myslaca wylacznie o wlasnej korzysci. Ty TU widzisz wyzszy rozwoj
                duchowy??????

                > tak, to wyglada jak instrumentalne podejscie do partnera
                > meskiego, ale w gruncie rzeczy jest to niesamowita szansa dla mezczyzny.

                Czy jest to szansa czy nie, to inna sprawa. W kazdym razie wedlug Twych slow kobieta nie posluguje
                sie kryteriami szans danych mezczyznie a wlasna korzyscia.
                Ponawiam pytanie - skrajny egoizm jest wg Ciebie swiadectwem wyzszego rozwoju duchowego????

                > pamietaj, ze one juz byly w tej klasie i z jednej strony pomagaja nam
                > dostac promocje a z drugiej my im ulatwiamy bycie conajmniej na poziomie, ktory
                > juz osiagnely.

                Znowu - mow za siebie.

                > przyjrzyj sie codziennemu zyciu. potwierdzenie tego o czym mowie znajdziesz na
                > stronach tego forum.

                Ja widze cos wrecz odwrotnego - szereg kobiet ktore nie radza sobie z samymi soba.
                Znowu przeczysz sobie - skoro sa na wyzszym poziomie rozwoju, to skad choralny placz z powodu
                mezczyzn (ze nie kocha, ze rzucil, ze kocha za bardzo, ze zdradza itd.)?
                Sorry, ale na im wyzszym poziomie rozwoju jestem tym mniej sie przejmuje duperelami wspomnianymi
                wyzej. Znowu dochodzimy do wniosku, ze za wyzszy rozwoj uwazasz degradacje.

                > bo one nie sa w stanie kochac biernosci, pustych slow i swych wlasnych
                > wyobrazen o idealnym partnerze.

                Ja tez nie potrafie - jestem kobieta? :"P

                > PS. a kapitalizm krytkuje i nie znosze go, tu masz racje.

                To dlaczego pochwalasz egoizm i wyzysk?
                • Gość: Imagine Re: Placzesz. IP: *.unl.edu 18.05.04, 21:16
                  twoj ruch ...
              • procesor Re: Placzesz. 18.05.04, 21:32
                Gość portalu: Imagine napisał(a):
                > przyjrzyj sie codziennemu zyciu. potwierdzenie tego o czym mowie znajdziesz
                > na stronach tego forum. ile to razy kobiety opisywaly sytuacje, gdy
                > mezczyznie wystarczala obecnosc zony czy dziewczyny by ja kochac (tak
                > twierdzi duzy procent mezczyzn)podczas gdy one nie sa w stanie tego
                > powiedziec o swoim ziolka pijacym i onanizujacym sie wieczorami przed kompem,
                mezem ... zapytales sie dlaczego ?

                KŁAMSTWO!!!!!!!!
                Mężczyźnie wytarcza obecność żony?? Nieparlamentarne słowa mi się na usta cisną!

                Mężczyźnie wytarcza obecność nie żony - tylko robota wieloczynnościowego:
                gotująco-piorąco-prasująco-sprzatająco-opiekującego_sie_dziecmi+ funkcje
                seksualne!!
                Tylko w takiej sytuacji może mu wystarczyc jej OBECNOŚC!! Najlepej bezszmerowa,
                bezobsługowa (nawet w seksie - antykoncepcją niech ONA sie zajmie),
                bezawaryjna. Przeglądy tez niech sama załatwia..

                Ten którey prawdziwie KOCHA - NIGDY nie zadowoli się sama obecnoscia. Będzie
                potrzebował interakcji. POczucia jednosci, chęci porozumienia.
                • Gość: ryb Re: Placzesz. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 18.05.04, 22:30
                  Mezczyzna nie potrzebuje zony. Moze miec sprzataczke, kucharke i kochanke kiedy
                  tylko mu sie podoba. I to za male pieniadze, ktore sa nic nie warte. Po co mu
                  stres w domu, krzyk dzieciakow i marudzaca zona, ze jest przykuta do domu ba ma
                  dzieci. Ma bo chciala, ech...kurde w poprzednim zdaniu zapomnialem o piwie...
                  • procesor Re: Placzesz. 18.05.04, 22:48
                    Gość portalu: ryb napisał(a):
                    > Mezczyzna nie potrzebuje zony. Moze miec sprzataczke, kucharke i kochanke
                    > kiedy tylko mu sie podoba. I to za male pieniadze, ktore sa nic nie warte. Po
                    > co mu stres w domu, krzyk dzieciakow i marudzaca zona, ze jest przykuta do
                    > domu ba ma dzieci. Ma bo chciala, ech...kurde w poprzednim zdaniu zapomnialem
                    o piwie...

                    Czemu więc masz żonę Rybie drogi?
                    Sterroryzowała cie? :)

                    Ja bym to odwróciła - to kobiety powinny zrozumieć że facetów nie potrzebują -
                    ile harówy odpadnie..

                    Ciekawe dokąd by zaprowadziło takie rozgrodzenie płci. Czytałam coś takiego, z
                    gatunku fantastyki. Ciekawe ale niezbyt optymistyczne..
                    • Gość: ryb Re: Placzesz. IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 18.05.04, 23:47
                      A czym moja zona mnie mogla sterroryzowac? Nie ma takiej mozliwosci...A mam
                      zone i wcale nie narzekam ze ja mam, narzekam ze nie moge miec drugiej i
                      trzeciej, bo komus sie w glowie pokickalo i porobili jakies dziwne prawa...cos
                      tam zwiazane z bigamia czy czyms tam. Pomysl tylko, jak byloby kobietom
                      latwiej, jedna gotuje zupe, druga sprzata, trzecia pierze...a ja zapieprzam na
                      nie wszystkie w pocie czola...ach, tylko pomarzyc mozna :)))

                      PS. Ide juz spac, jutro pomysle o odwroceniu rol...:))) Dobranoc.
                  • Gość: Tropicana Club Re: Placzesz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 00:51
                    Qrwa najmądrzejsza wypowiedź jaką tu kiedykolwiek przeczytałem, gratulacje.
    • tati123 Miłość taoistyczna.... 18.05.04, 18:39
      Po kilku nocach kochanka Imagine,a - Coolle skarży się matce:
      - Wiesz mamo już kilka nocy śpimy razem i nic, jeszcze nie poruszał tyłkiem...
      - Ależ córeczko, może jest zestresowany
      - Ale mamo, on tylko książkę taoistyczną czyta, i wcale nie zwraca na mnie
      uwagi
      - Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi to może ja się położę zamiast
      ciebie i sprawdzę, o co chodzi.
      I tak zrobiły. Imam w łóżku czyta książkę o Tao, starucha się kładzie i leży,
      nagle Imagine wsuwa rękę pod kołdrę i w majteczki zaczyna rękę wkładać.
      Wyskoczyła stara z łóżka i do córeczki:
      - Ależ kochanie, chwile leżałam i zaczął się do mnie dobierać
      - Tak, tak..., Palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta...
      • Gość: Imagine Re: Miłość taoistyczna.... IP: *.unl.edu 18.05.04, 18:54
        buahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha !!!!!!!!!!!!!!!
        ale nuuuuuumer, hahahahahahahahahahahaha, dzieki, wspaniale !!!!!!!!!!!!
        Imagine.
    • Gość: kidada Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 23:37
      Coś w tym jest, a nawet sporo prawdy, tak już wymozaikowane jest życie,
      tyle że tęskni się za atmosferą bajkową rodem :) . Taka miłość, gdzie liczy się
      bycie za wszelką cenę z drugim duchem za wszelką cenę,zdarza się w wieku
      młodzieńczym, kiedy to konsumpcyjny sposób patrzenia na życie, nie wyżera oczu,
      a potem się dorasta :(............ech, szkoda gadać
      PS. Za spadające "pały" w trolejbusach :D
    • Gość: ryb Kendy... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 18.05.04, 23:51
      Zignoruj moje posty...To tak na dobranoc, co wcale nie znaczy ze nie przyznaje
      Ci racji :)))


      Pozdr.


      ryb
    • jmx Re: nie wierze w bezinteresowną miłość!!!!!!!!!!! 19.05.04, 01:05
      Gość portalu: kendy napisał(a):

      > Wniosek
      >
      > My faceci wybieramy na podstawie urody,psychiki,itp


      Jaki ładny wniosek dotyczący "bezinteresownej" miłości mężczyzny do
      kobiety - "za urodę". I to jest ta kwintesencja i definicja romantycznej
      miłości, pokonującej wszystko, trwająca do "pierwszej zmarszczki", ewentualnie
      do kilku nadprogramowych kilogramów. Dziękuję za otowrzenie mi na to oczu.
      • Gość: kendy KonieC IP: *.chello.pl 19.05.04, 15:32
        Czytaj dalej -------------------------------
        Kobiety wybieraja tak samo uroda,psychika.itp
        lecz u kobiet dochodzi jeszcze taki bardzo wazny punkcik który jezeli nie
        zostanie spełniony to reszta nic nie pomoże.Co może mi zaoferowac facet!!!!

        Tak to juz jest w życiu kieruje nami również biologia cielesność.
        Ale tego chyba nie musze tłumaczyć. Nie tylko facetami
        a cielesnośc jest głeboko powiązana z miłością chemia musi działać jakoś.
        I napewno nie jest to miłość do pierwszej zmarszczki ale jakiś bodziec(
        przeważnie fizyczny) jest konieczny , normalny na początku.

        Oj co tu się kórde oszukiwać rzadko spotyka sie pary które nie sa dla siebie
        atrakcyjne (choc trochę) fizycznie a są razem z innych powodów wiadomo że to
        może nie jest najważniejsze (fizyczność) ale zdaje się byc normalne i w pewnym
        stopniu ważne.

        Pokochasz pana leppera za to jaki jest wewnętrznie bez patrzenia czy stymuluje
        cię zewnętrznie choć odrobinkę.
        Wiem że wszyscy sie leppera czepiają i może to nie jest najlepszy przykład.

        Nevermind


        4 ALL

        Dziękuję za poszerzenia moich horyzontów będe miał możliwosc na zmodyfikowanie
        ewentualne przemyslenie mojej teorii.

        Temat uważam za zamknięty
        raczej

        Bohdan aka kendy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja