caramel.ki
28.07.11, 15:22
zdarzylo mi sie ostatnio kilka, przykrych zdarzen.
wszystkie bliskie mi osoby sa na odleglosc skype'a.
chyba mi ich brakuje. chyba bardzo.
czyli, nikt mnie tu na miejscu nie przytuli.
widze, ze sie rozjezdzam.
tzn. codzienny plan dnia mi sie rozsypuje.
zaczynam wiecej zajmowac sie rzeczami, ktore robia takie zludzenie, jakby mnie jakos do nich zblizaly,
zamiast te wazne rzeczy, ktore trzeba robic kiedy czlowiek chce reazliowac sie w zyciu.
jak sie zebrac w calosc?
przecziez takim tesknieniem za nimi i wypelniaczami, w zadnym wymiarze zycia sobie nie pomagam. wprost przeciwnie.