Dodaj do ulubionych

Dlaczego faceci boja sie slubu?

IP: 157.25.92.* 16.08.01, 16:00
Moj ukochany "chce ze mna byc przez cale zycie". OK, ja z nim tez. Rodzice sugeruja
Obserwuj wątek
    • Gość: pirzmak Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: 62.233.139.* 16.08.01, 16:08
      A moj narzeczony wcale nie odwleka, przynajmniej tak mi sie wydaje. Znam
      natomiast kolezanke, ktore srednio raz na tydzien szantazuje swojego
      narzeczonego i pyta o termin slubu, wyprosila u niego pierscionek zareczynowy,
      po czym w histerii go oddała, mowiac, ze ma jej go oddac, jak sie zdecyduje. I
      tak sie wożą, daj Boże, trzeci rok, i konca nie widać. Byłoby to wszystko
      śmieszne, gdzyby nie to, że jest żałosne. Czemu nie chcą się żenić? Może nie
      lubią, jak się coś w ich życiu radykalnie zmienia?
      • Gość: Morin Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: 195.116.152.* 17.08.01, 12:16
        Po ślubie to juz nie jest to. Nasze kochane Panie bardzo się zmieniają - zaczynaja więcej brać a mniej
        dawać :)). Ich wymagania rosną w postępie geometrycznym a przede wszystkim koniecznie chcą nas
        zmienić - oczywiście dla naszego dobra (czytaj swojego). Zabawne też jest jak szybko się nami
        roczarowywują nawet te, które bardzo o nas zabiegały (przykłady na forum).
        Zawsze mnie interesowało dlaczego już małe dziewczynki koniecznie chcą wychodzić za mąż?,
        chłopcy nie pragną bo domyślają się co ich czeka ;))).
        • Gość: Maj68 Re: Morin IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.01, 12:54
          Gość portalu: Morin napisał(a):

          "Po ślubie to juz nie jest to [...] Ich wymagania rosną w postępie geometrycznym
          [...] a przede wszystkim koniecznie chcą nas
          zmienić - oczywiście dla naszego dobra (czytaj swojego).
          Zawsze mnie interesowało dlaczego już małe dziewczynki koniecznie chcą wychodzi
          ć za mąż?

          Mnie też...:-))
          Nic dodać nic ująć.

          pozdrawiam sedrdecznie
          • Gość: milady Re: Morin IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 20:53
            gdyz pragniemy, aby jakiś koleś przejął od rodziców ciężar naszego utrzymania.
            niebagatelny zresztą... krótko: chcemy co miesiąc dostawać kasę od obcych, bo
            rodzinę obciążać to straszny wyrzut sumienia.
            • Gość: Morin Re: Morin IP: *.markom.krakow.pl 19.08.01, 15:03
              Brawo za szczerość :)))
              Naprawdę jesteś kobietą?
              Jeśli tak to tylko pogratulować mężowi! Właśnie tego od Was oczekujemy i tak
              rzadko dostajemy :(.
              Pzdr.
    • Gość: Susan Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 16.08.01, 16:21
      Nie zgłębimy chyba tego do końca :-(
      Może boją się bycia z jedną kobietą tak definitywnie,
      tak naprawdę na zawsze, pod jakąś presją? Może przykra
      jest myśl, że nie będą to już randki, na których jest
      cudnie, ale jednak potem idzie się do własnego,
      oddzielnego domciu i łóżeczka. I myślą, że skończy się
      swobodne bycie z kumplami, męska swoboda, a zacznie
      praca, ciężka praca nad małżeństwem, nad związkiem, bo
      szczęście zawsze wymaga ogromnego wysiłku i wielu
      kompromisów. Może Oni boją się takiej miłości tak
      naprawdę na zawsze.
      Większośc jednak się żeni. Niektórzy z tych co pozostają
      samotnie na placu boju, późno, może za póżno zorientuje
      sie co stracili. A może, kto to wie, będzie im właśnie
      tak dobrze i przyjemnie ;-)

      • Gość: Anna26 Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.dialinx.net 17.08.01, 03:31
        Ja mam znowu przez Was ''flashback'', ludzie moi kochani.
        Moj maz tez mi niezle naszarpal nerwow zanim mnie popraosil o reke. Zrobil to
        dopiero wtedy, gdy;
        1) zagroszilam, ze odejde i rezczywiscie zaczelam sie wyprowadzac
        2) rzucalam noze w sciane, bo nie moglam w niego
        3) gadalam jak nakrecona, ze brak slubu mi ubliza i ze ja nie bylam na
        konkubine wychowywana jada, jada, jada...
        I wtedy po jakichs siedmiu miesiacach takej szarpaniny on zapytal: "Will you
        marry me?" Na pierscionek nie bylo go stac.
        Slub wzielismy tylko cywilny, bo Pan Maz tez nie chcial odatwaic ceregieli itd.
        Ale ja go i tak kocham nad zycie i uwielbiam...I jestem szczesliwa, bo dostalam
        czego chcialam.
        • Gość: Ped Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: 212.191.70.* 17.08.01, 09:52
          Bo pozniej moze byc juz tylko rozwod i podzial majatku
          . A bez slubu , te klopoty odpadaja . A przyczyna
          niewiary mezczyzn w niestalosc zwiazku jest
          emancypacja, prawa kobiet i utrata zaufania do plci
          zenskiej tym spowodowana.
          • Gość: jacek Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: 192.39.188.* 17.08.01, 10:28
            i tu masz 100% racje.
            jacek
    • Gość: Ewa Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 10:40
      wole takich co się boją i zastanawiają ..
      niz potem rozwodzą .. mówiąc ze się " lekko pomylili"...
      mam złe doświadczenia z takim typem .. co sie bardzo spieszył, był strasznie
      załamany tym ze chcę mieć podwójne nazwisko, płakał na slubie ze szczęścia...

      a potem stwierdził ze się " lekko pomylił".. i zaczęło się to bolesne "
      dzielenie wszystkiego"....

      dziewczyny NIE MA SIĘ DO CZEGO SPIESZYĆ !!!

      chyba nie chcecie usłyszeć po kilku latach .. ze to Wy tego chciałyście a nie
      ON .. biedny .. przymuszony ...

      • Gość: Z Re: Czyż można bać się ślubu? IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 17.08.01, 10:55
        Jeżeli oboje chcą - ok, Ale jeśli jedno chce 100 razy bardziej niż drugie -
        czyż nie jest coś tu nie tak? Albo to drugie nie dorosło jeszcze, albo coś
        ukrywa, albo wie że nie jest to ta/ten, ale nie stać go na zakończenie tej
        wygodnej sytuacji.
        Mimo wszystko ślub jest pewnym wyzwaniem. Z założenia kończy się coś ale i coś
        innego zaczyna. Pytanie w którym miejscu jest nam najlepiej?
        • julianna Re: Czyż można bać się ślubu? 17.08.01, 11:46
          Tylko, ktore nie doroslo, to ktore 100 razy bardziej chce czy to ktore chce
          podjac swiadoma decyzje a nie pod przymusem :)

          Gość portalu: Z napisał(a):

          > Jeżeli oboje chcą - ok, Ale jeśli jedno chce 100 razy bardziej niż drugie -
          > czyż nie jest coś tu nie tak? Albo to drugie nie dorosło jeszcze, albo coś
          > ukrywa, albo wie że nie jest to ta/ten, ale nie stać go na zakończenie tej
          > wygodnej sytuacji.
        • Gość: Maj68 Re: Czyż można bać się ślubu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.01, 13:03
          Gość portalu: Z napisał(a):

          "Jeżeli oboje chcą - ok, Ale jeśli jedno chce 100 razy bardziej niż drugie -
          czyż nie jest coś tu nie tak? Albo to drugie nie dorosło jeszcze"

          Ha Ha Ha -"Albo to drugie nie dorosło jeszcze", jakież to stonowane, jakie
          odpowiedzialne, jakie kobiece...:-)))))))
          Wy za to dorastacie bardzo szybko, bo -jak słusznie zuważył jeden z naszych
          przedmówców- już dziewczynki w wieku przedszkolnym doskonale wiedzą kogo poślubią.

          No, nie dąsaj się Mała. Zapalimy jointa?


          • Gość: Wredna Re: Czyż można bać się ślubu? IP: *.dialinx.net 17.08.01, 16:47
            Moze faceci nie chce slubu bo wiedza, ze zostaniemy z nimi nawet, gdy sie nigdy
            nie ozenia. Ja bym nie zostala. Prosta zasada. Nie chcesz sie ze mna ozenic
            to chuj Ci w dupe. Koniec milosci. Majtki na dupe i spadaj facio.
            • Gość: Maj68 Re: Wredna -trzy spojrzenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.01, 20:33
              1.
              No dobra, ale znowu wychodzi na to że was bardziej interesuje własny tyłek
              (zasłonięty w tym wypadku cudowną suknią ślubną) niż facio, którego rzekomo
              kochacie. O co tak naprawdę chodzi? O to żeby wasze koleżanki miały o czym
              pogadać, o ich zazdrosne spojrzenia, o to żeby poczuć się jak xiężniczka? A
              może nie lubicie pytań starych ciotek "kiedy wreszcie znajdziesz sobie jakiegoś
              kawalera". Nie dziwie się -też bym nie lubił.
              Wiesz, gdyby to jeszcze była kwestia jakiś zasad (chociażby religijnych) np.
              nie ożenisz się ze mną - to nie dostaniesz wianka i "chuj Ci w dupę". Wtedy co
              innego -pełny szacoonek... Ale oboje wiemy że takie przypadki zdarzają się
              rzadko i coraz rzadziej. Wiesz, kiedyś śluby miały sens, bo sankcjonowały pewne
              rzeczy -głównie sex, a teraz? Po co chcecie wychodzić za mąż skoro on tego nie
              chce, a i tak wasze życie w ogóle się nie zmieni, bo wy już dawno wszystko mu
              dałyście? Poza tym dziś możesz na szczęście robić co chcesz -bez ślubu- i nikt
              nie będzie za to rzucał w ciebie kamieniami na ulicy. Dodam że sam nie mam nic
              przeciwko swoobodzie seksualnej ale staram się rozumować logicznie. Po co robić
              coś co nic nie daje, skoro jedna ze stron tego nie chce? Żeby się rozwodzić?
              2.
              Jest cała masa kobiet które są fantastycznymi dziewczynami, kochankami etc. ale
              po prostu nie nadają się na żony. Małżeństwo wyłącznie z miłości jest decyzją
              tak samo kretyńską jak małżeństwo wyłącznie z rozsądku. Z miłości można się
              kochać, być ze sobą, gotować se żarcie i wspólnie się kąpać na golasa ale żeby
              się żenić potrzebne jest jeszcze coś. Trzeba się -moim zdaniem- trochę poznać.
              Kobiety niestety często zakuchują się i od razu słyszą tętęnt ślubnych
              orszaków. A was nie jest łatwo rozpracować dlatego jesteśmy ostrożni.
              3.
              A gdy już się dobrze znacie i gdy jest miłość (mówię o wypróbowanym uczuciu a
              nie jakiś chujach mujach -"gołąbki se w parku gruchają"), to w sumie zajebiście
              jest się pobrać. A jeśli on nadal nie chce - to trochę dziwne. (ja w takiej
              sytuacji bym chciał:-))Wiesz, może on taki po prostu jest że organicznie się
              brzydzi ślubem, a może wcale go tak dobrze nie znasz? Pogadajcie po prostu jak
              ludzie. Jakoś sprawę trzeba załatwić.

              p.s
              Wredna - jesteś w porzo!
              Podoba mi się Twój styl...
              • Gość: Susan Można się wtrącić? IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 17.08.01, 21:10
                Dlaczego chcemy wychodzic za mąż?
                Może przedstawię, nie zanudzając mam nadzieje, parę moich
                przemysleń.
                Ja na ten przykład chcę, bo :-) bardzo chcę mieć
                dzieci.Dlaczego pragnę aby urodziły się w usankcjonowanym
                związku? Może dlatego iż takowy jednak do czegoś
                zobowiązuje, może to kwestia statusu dzieci. Oczywiście
                facet może się na mnie i nasze dziecko wypiąć także i po
                ślubie ale... pozostaje choc nikła nadzieja, że w takiej
                sytuacji dwa razy przemysli czy tylko dopadła go typowa
                panika czy naprawde już mnie nie chce. Jeżeli naprawdę nie
                chce - krzyżyk mu na drogę w każdym przypadku, przy
                jakichkolwiek zobowiązaniach.
                A może to kwestia mojego statusu... Może nie chcę być
                starą panną... Oczywiście zawsze można się rozwieść. Ale
                nadal mam nadzieję że w wypadku "papierka" obydwoje dobrze
                się zastanowimy czy zabić ten związek. Może to kryzys do
                przezwyciężenia? Ja wiem już że nie warto pochopnie z
                miłości rezygnować...
                Fakt, ma na nas wpływ rodziny, środowiska, koleżanek i...
                naszych kobiecych marzeń.
                Dlaczego jednak tego nie zrobić? Powiesz: co wam szkodzi
                brak tego papierka. A ja powiem: cóż wam szkodzi jego
                istnienie. To nie kajdany. Jasne - małżeństwo to cholernie
                ciężka robota. Ale czasem warto jest razem się pomęczyć:-)
                Oj, także wielu panów zupełnie nie nadaje się na małżonka
                :-( Ale nam kobietom czasem zdarzy się i w takich
                zakochać... I jak głupie czekamy... Ale tak robić nie
                należy. Czasu żal. Życia. Płodnych lat ;-)) Przecież
                jeżeli chce sie koło nas codziennie budzić, to nie
                odstraszy go ślubna perspektywa. A jeżeli okaże się że tak
                naprawdę nie chce i jest mu wygodnie tylko we własnym
                łóżku... No to nie będę sie wyrażać, ale wiadomo :-) bye
                bye dear
                pozdrawiam, Susan
                • Gość: Maj68 Re: Można się wtrącić? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.01, 21:22
                  Nic dodać nic ująć.
                  Szkoda że nie przeczytałaś mojego do końca bo nie tylko że nigdzie nie pisałem
                  że ludzie nie powinni się pobierać ale stwierdziłem że to jest zajebiście fajne
                  gdy tylko spełnione są pewne warunki. Jasne że można dyskutować o tych
                  warunkach, czy to rzeczywiście takie i czy na pewno muszą być spełnione ale tu
                  chyba już każdy ma swoje zdanie i nie ma co się przekonywać.

                  hi hi
                  Lubię was obie:
                  Wredną za formę
                  Ciebie za treść
                  :-))
                  • Gość: Susan jeszcze cosik :-) IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 17.08.01, 21:35
                    Czytałam, choć na szybcika :-)) Wiem że nie mówisz że nie
                    powinni, tak sobie dywagowałam i rozważałam hipotetyczne
                    stanowiska męskie. Nie ma co uogolniać i wszystkim
                    przypisywać jednych chęci czy niechęci, prawda? Wybacz nam
                    kobietom ewentualne spaczenia spowodowane trafianiem na
                    tych co to nigdy nie uważają małżeństwa, ani trwałego
                    związku za zajebiste ze spełnionymi warunkami i bez nich
                    :-((
                    Też cię lubię :-) I za treśc i za formę :-)
                    Dobrej nocki, Susan
              • Gość: Sławek Re: Wredna -trzy spojrzenia IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 17.08.01, 23:06
                Ja co prawda nie jestem osobą wierzącą ale w naszym kraju jest ich podobno
                większość. A jak wiadomo dla ludzi wierzących związek bez ślubu jest rzeczą nie
                do przyjęcia. Nawet jeśli życie przed i po ślubie jest dokładnie takie samo, to
                jest to sakrament bez którego ani rusz. I to też trzeba uszanować mimo, że
                komuś nie wydaje się to zbyt logiczne i racjonalne.
              • Gość: Milena Do Maj68 IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 17:51
                Lubię Twoje gadanie: jesteś rzeczowy i nie owijasz w bawełnę. Trzym się.
    • Gość: Maj68 SPOJRZENIE CZWARTE - CAŁA PRAWDA... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.01, 20:48
      Zdecydowana większość par nie kocha się tylko "chodzi ze sobą" - i to jest
      przyczyna! Bo nadchodzi ten moment, gdy panna zaczyna się dopominać od swojego
      faceta oświadczyn, bo dla niej kurewsko ważny jest rytułał, ta cała FORMA* -że
      już nie będzie starą panną, że będzie w białej sukni, że zrobi to co wszystkie
      koleżanki już dawno zrobiły, że matka przestanie jej zawracać dupę itd. A wielu
      facetów, to w gruncie rzeczy idealiści. Oni czują że to nie jest do końca tak
      jak powinno być -i instynktownie bronią się...

      pozdro
      *-Forma w znaczeniu Gombrowiczowskim.
      • Gość: Susan Pytanie IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 17.08.01, 21:12
        Cytuję: "Oni czują że to nie jest do końca tak jak powinno
        być -i instynktownie bronią się..."

        Czemu ? Dlaczego tak czują i bronią się?
        S.
        • Gość: kaja Re: Pytanie IP: *.acn.waw.pl 17.08.01, 21:56
          Gość portalu: Susan napisał(a):

          > Cytuję: "Oni czują że to nie jest do końca tak jak powinno
          > być -i instynktownie bronią się..."
          >
          > Czemu ? Dlaczego tak czują i bronią się?
          > S.
          Być może jest to lęk przed odpowiedzialnością, przed nadchdzącą próbą bycia w
          końcu dorosłym.
          • Gość: Soonia Re: Zrozumienie IP: *.regionet.pl 17.08.01, 23:30
            Czytając te posty w końcu zrozumiałam dlaczego jest
            tyle zdrad i tyle rozwodów. Jak można kogoś zmuszać
            czy choćby nalegać, do małżeństwa?
            • Gość: Susan Re: Zrozumienie IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 17.08.01, 23:34
              Czasem mam wrażenie że bez odrobinki nalegania... nie
              czarujmy się... ogromnej wiekszości małżeństw by nie
              było ;-) No I oczywiscie co za tym idzie rozwodów ;-)
              • Gość: Janek O...... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 00:29
                Kobiety, facet boi się z Wami ożenić bo:
                1/ nie chce zostać przerobiony na Waszą modłę. Chcecie facetów zmieniać i tyle
                (dla Jego oczywiście dobra),
                2/ sądzi, że zechcecie go sobie podporządkować

                A tak na marginesie: przestajecie o siebie dbać, bo już faceta macie w ręku.

                Pozdrowienia
                • Gość: kaja Re: O...... IP: *.acn.waw.pl 18.08.01, 00:42
                  Drogi O chyba nie trafiłeś na odpowiednią kobietę skoro tak piszesz.Być może
                  rzeczywiście jest tak że niktóre kobiety przestają o siebie dba, ale w końcu
                  kiedy niejednemu z was wyrasta brzuszek,kruszeją mięśnie i raz po raz wracacie
                  z męskich bibek do domu na niezłym chaju... zastanów się sam... kto z kim
                  przystaje...
                • Gość: Matylda Re: O...... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 17:58
                  A tu się akurat nie zgodzę. To mężczyźni są mistrzami zaniedbywania się, gdy
                  pani jest już zaklepana: dziurawe skarpety, nieogolenie, brzuszek....... i tak
                  możnaby długo.
              • Gość: Soonia Re: Zrozumienie IP: *.regionet.pl 18.08.01, 23:22
                Gość portalu: Susan napisał(a):

                > Czasem mam wrażenie że bez odrobinki nalegania... nie
                > czarujmy się... ogromnej wiekszości małżeństw by nie
                > było ;-) No I oczywiscie co za tym idzie rozwodów ;-)

                To prawda, ale to jeszcze nie znaczy że tak być powinno i że to jest dobre.
                Ja tez chce mieć dzieci ale nie za wszelką cenę!!! Nie chciałabym ich za nic
                wychowywać w chorej rodzinie, lub skazywać na przeżywanie rozwodu, a jak facet
                sie nie chce zenic to znaczy że coś jest nie tak.(i to ma swoje psychologiczne
                konsekwencje dla pózniejszego przebiegu małzenstwa)Jeśli kobieta nalega bo nie
                chce zostać starą panną to znaczy że traktuje faceta przedmiotowo, jako narzędzie
                do uzyskania określonego statusu.
                Zresztą co tu dalej pisać: Maj 68 ma swiętą rację, nic dodać nic ująć:)

                a gdzie nasza duma - prosić sie o slub???!
                Susan czy naprawdę sądzisz że prawdziwa miłość potrzebuje papierka aby przetrwać?
                Też nie tęsknię za obrączką, a powody są następujące
                1. mam opinię publiczną(w tym ciotki) w ...głebokim poważaniu
                2. poważna niechęc do imprez typu wesele i innych rodzinnych "spedów"
                3. pomimo głębokiego uczucia jakim darze mojego wybranka wcale nie jestem na 100%
                przekonana że jestem dla niego własnie TĄ(idealnie pasującą połówką)
                4. Jest mi dobrze tak jak jest.

                pozdrawiam



    • Gość: renka Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.sympatico.ca 18.08.01, 09:08
      Bo nie potrafia byc prawdziwymi facetami.Moj maz(prawdziwy facet) zostal moim
      mezem po wygraniu konkursu na (mojego) meza , ktory oglosilam wsrod swoich
      wielbicieli.Wygial na trwale prawdziwa stalowa podkowe.Inni probowali..i nic.A
      on naprawde bardzo chcial.Ta podkowa to nasz talizman.
      Slub byl w Sw. Annie, w Warszawie, nie mialam bialej sukni, tylko bezowa,
      krotka przed kolana i bukiet czekoladowch storczykow.Do slubu jechalismy
      dorozka, po drodze mielismy wypadek, niegrozny , ale jeden kiosk ruchu zostal
      przedziurawiony.Do tego wszystkiego nasz swiadek, serdeczny przyjaciel,po
      ceremonii wyprowadzil mnie przed kosciol, gdzie zostalismy obsypani ryzem i
      smiechem (jak zauwazono pomylke!) Moj maz jednak pojawil sie po kilku minutach
      sam ledwo widoczny zza kwiecia slubnego ! To sa chwile do wspominania cale
      zycie!Nawiasem mowiac, nie wiem, czy on to pamieta ze szczegolami tak jak ja.To
      jemu nogi bardziej drzaly podczas ceremonii niz mi.
    • Gość: pd Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.uia.ac.be 18.08.01, 18:15
      Mysle,ze to logiczne.On nie potrzebuje gosci i obraczek bo chce byc z Toba a obraczki i cala oprawa
      typu wesele,poprawiny i cala reszta to tylko klopot.
    • Gość: Irka Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 22:13
      Nie wszyscy panowie boją się ślubu. Mój mąż oświadczył się mi w pierwszym
      miesiącu spotykania się ze sobą.Nie ukrywam, że byłam mocno zaskoczona, ale
      zaryzykowałam i się zgodziłam. No cóż - pomyślałam - w ostateczności rozwód, a
      na szczęście nie ma recepty, bo co ma się wydarzyć to i tak się wydarzy.
      Pobraliśmy się po pół roku bycia ze sobą.
      Obecnie jesteśmy już trzy lata po ślubie i jesteśmy szczęśliwi i dalej w sobie
      zakochani. Oby tak dalej.
      I.
      • Gość: salton Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 22.09.01, 17:49
        Susan ma rację. nikt nie ma ochoty tak definitywnie się zadeklarować, a poza
        tym ta odpowiedzialność.....
        pozdr
    • Gość: kwieto Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.ipartners.pl 22.09.01, 18:39
      Nie rozumiem Anny26 - rzucac nozami w sciane, zeby sie oswiadczyl??? a czemu tak
      pragniesz slubu - co on wlasciwie zmienia - NIC...

      Nie rozumiem tez Wrednej, choc ma zdrowe podejscie (nie podoba sie, to do widzenia).
      Tylko problem ten sam co u Anny26 - Ty chcesz slubu a on nie, i Ty go wymuszasz...
      Nawet jesli robisz to nieswiadomie, stawiajac sprawe n"a ostrzu noza", wymuszasz
      pewne decyzje.

      To moze ja opowiem dlaczego ja nie chce sie zenic

      1. Bo to absolutnie nic nie zmienia, jesli chodzi o uczucie
      2. Bo nie wyobrazam sobie swojego wesela, tego rodzinnego spedu z podla muzyka...
      3. Bo musialbym ganiac po prawnikach i spisywac intercyze, rozdzielnosc majatkowa
      (tak, tak, w dobie rozwodow, i pomyslow niektorych poslanek, zeby byly maz placil
      bylej zonie pensje po rozwodzie (sic!) wole sie wczesniej zabezpieczyc, a zarazem
      zabezpieczyc Ja - tak aby klotnie rozwodowe ograniczyly sie do minimum)
      4. A tak na prawde bardzo podobalo mi sie stwierdzenie pewnego pana przeczytane w
      jakiejs prasie - ze ozenil sie po 9 latach znajomosci, bo stwierdzil, ze jesli tyle czasu sa ze
      soba, i pasuja do siebie, nie mecza sie wzajemnie, to moga wziac slub - w sumie komu
      to szkodzi?

      Natomiast wymuszanie malzenstwa, szantaze (ja sie wyprowadze jesli sie ze mna nie
      ozenisz) sa zalosne...
      • Gość: dopisek Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.ipartners.pl 22.09.01, 18:43
        dodam tylko, ze argument "chcialabym miec dzieci a malzenstwo to sankcjonuje" tez jest
        malo powazny. Moi rodzice sie rozwiedli, gdy mialem osiem lat (jakos malzenstwo nie
        zapobieglo rozpadowi zwiazku). I mysle, ze wtedy dla mnie jako dziecka, o wiele mniej
        bolesne byloby, gdyby rodzice nie mieli slubu - nie musialbym uczestniczych w
        rozprawach sadowych (bo dziecko musi wypowiedziec sie, z ktorym z rodzicow chce
        zostac), nie przechodzilbym podzialu majatku, itd. itd...
      • Gość: julianna Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.*.*.* 24.09.01, 14:56
        Kwieto - popieram w calej rozciaglosci ! :)

    • Gość: niuniek Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.opole.dialup.inetia.pl 22.09.01, 18:54
      przecież instytucja małżeństwa w dotychczasowej formie, w obecnych czasach nie
      ma żadnego sensu, ślubowanie miłości i wierności to kpina, nie lepiej w Sądzie,
      albo w internecie zarejestrować jako jakąś spółkę, imprezę tzw.weselną, można i
      po tym zorganizwać,
      • Gość: Anna26 Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.dialinx.net 24.09.01, 15:10
        Faceci boja sie slubu bo nie wiedza jaka to fajna sprawa. Moj chlop tez sie
        bal, a dzisiaj jest mi wdzieczny. I bardza szczesliwy!!!
        • Gość: kwieto Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 24.09.01, 15:21
          Wiesz, Anna26, ja nie mam w zwyczaju uszczesliwiac innych na sile, i nie chce
          byc przez innych uszczesliwiany. To co dla Ciebie jest fajna sprawa, moze byc
          dla innych koszmarem, nie uwazasz?
        • Gość: Anna26 Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? Do kwieto IP: *.dialinx.net 24.09.01, 15:35
          Nie mowilam o uszczesliwianiu innych na sile. Jestem zajeta tylko
          uszczesliwianiem samej siebie. Ale czasami moje szczescie zalezy od kooperacji
          innych. Jestem jak Ameryka w interperetacji G.W. Busha.... albo sie ze mna
          wspolpracuje, albo sieje zniszczenie.

          A ludzie czesto boja sie nowosci. Kazdy psychylog Ci to powie.
          • Gość: kwieto Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? Do kwieto IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 25.09.01, 10:26
            Ja jesli sie ze mna nie wspolpracuje - po prostu przestaje wspolpracowac. NIe
            mam zamiaru siac zniszczenia, bo po pewnym czasie zostala by wokol mnie tylko
            gastka tchorzy i pochlebcow.

            A stwierdzenie "moj maz sie opieral, nie wiedzial jakie to szczescie, a teraz
            jest wniebowziety" (cyt. z pamieci) zalatuje mi wlasnie wtlaczaniem innych w
            swoj wlasny wzor szczesliwosci. Niezaleznie czy chca tego, czy nie.
      • Gość: królik Re: Dlaczego faceci boja sie slubu? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.01, 15:18
        nie tylko faceci ... ja jestem może w mniejszości, ale nie marzyłam o ślubie,
        białej sukni,itp. wystarczyłby mi poprostu dobry związek. Ale trafiłam na
        tradycjonalistę, na szczęście nie fanatycznego, jestem po ślubowaniu. I
        wyobrażcie sobie, że to jednak coś zmienia, mam takie uczucie. Może to
        małżeńska przysięga i włączenie do tego wyższej instancji, związek jest teraz
        dla mnie poważniejszy. Samo słowo mężatka brzmi strasznie poważnie i
        statecznie. Coś w tym jest.
        • Gość: Lucy Re: Chyba nie wszyscy IP: 195.94.198.* 25.09.01, 14:03
          Gość portalu: królik napisał(a):

          > nie tylko faceci ... ja jestem może w mniejszości, ale nie marzyłam o ślubie,
          > białej sukni,itp. wystarczyłby mi poprostu dobry związek. Ale trafiłam na
          > tradycjonalistę, na szczęście nie fanatycznego, jestem po ślubowaniu. I
          > wyobrażcie sobie, że to jednak coś zmienia, mam takie uczucie. Może to
          > małżeńska przysięga i włączenie do tego wyższej instancji, związek jest teraz
          > dla mnie poważniejszy. Samo słowo mężatka brzmi strasznie poważnie i
          > statecznie. Coś w tym jest.

          W zupełnosci zgadzam się z królikiem. Niby ślub nic nie zmienił, mieszkaliśmy
          razem tak przed, jak i po, ale jednak jest zupełnie inaczej, człowiek jakoś
          inaczej oddycha, ciężko mi jest to racjonalnie wytłumaczyć ale różnica jest
          ogromna. To chyba tak jak ujęła króliczka "włączenie do tego wyższej instancji"
          uroczysta przysięga przed Bogiem, świadkami...
          Oczywiście mówię tu o ślubie kościelnym, innego nie mam.
          I od razu zaznaczam, nikogo nie zmuszałam, decyzja była wspólna a mój mąż
          oświadczył się z własnej i nieprzymuszonej woli, pierścionek kupił maleńki i
          skromniutki, bo tylko na taki było go stać, był wtedy w wojsku i wydał na niego
          cały swój żołd. I wiecie... ten maleńki pierścioneczek jest dla mnie teraz
          najcenniejszy, choć później kupił mi wiele innych i droższych...


          • Gość: królik Re: Chyba nie wszyscy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.01, 14:51
            Cieszę się, że nie tylko ja mam takie odczucia.
            Pozdrawiam =:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka