Tylko do psychologow: czy wierzycie w Boga?

IP: *.pppool.de 03.03.02, 13:18
Badania Europejczykow Zachodnich dowodza, ze psychologowie to jedna z grup,
ktora najrzadziej wierzy w Boga. A wy poslcy psychologowie? Wieczycie w Boga
(a moze bostwo, sile wieksza niz wy sami? Jesli nie (lub tak) to dlaczego?
Znowu jestem b. ciekaw. A na dodatek to tez niedzielny temat.
    • Gość: fnoll Re: Tylko do psychologow: czy wierzycie w Boga? IP: *.bydgoska.krakow.pl 03.03.02, 15:22
      gatunek: homo sapiens
      rasa: europejczyk
      grupa: zachodni
      profesja: psycholog
      status majatkowy: klasa srednia
      wyznanie: ateista
      numer identyfikacyjny: 666

      ech, sliczne te etykietki, sliczne :))))

      [tak na marginesie: jakem niedoszly psycholog mowie wam, stokroc ciekawsze
      jest pytanie generalne ktore wyraze metaforycznie: czy Bog wierzy w
      psychologow? jaka jest ich rola w kontekscie zbawienia? no i moznaby jeszcze
      zapytac o role psychologow w kontekscie innych niz chrzescijanskie wyznan,
      szczegolnie kontekst Buddyzmu jest niezwykle ciekawy bo tez kladzie nacisk na
      wysilki "psychiczne" i "jednostkowe" - jednak cele stawia zupelnie inaczej]

      pzdr

      fnoll
      • Gość: Mart@ Re: Tylko do maleka: tu forum otwarte! IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 03.03.02, 16:04
        Gość portalu: fnoll napisał(a):
        > wyznanie: ateista

        Dobrze, fnollu, ja nie wierzę w psychologów wierzących w Boga :-)
        Inne profesje toleruję, szczególnie piekarzy.
        Pozdrawiam całotygodniowo
        Marta
        • Gość: fnoll a'propos piekarzy ;) IP: *.bydgoska.krakow.pl 04.03.02, 21:53
          nie wierz tym nocnym istotom! - im chodzi tylko o jedno: zebysmy jedli jak
          najwiecej i tyli, tyli, tyli, im grzech lakomstwa jest na reke!

          co innego, jakby kazdy sam sobie piekl chlebek, jak za starych, dobrych
          czasow, gdy ludzie prosta, dobra wiara zyli, a nie zadzami zmyslowymi...

          strzez sie piekarzy! powiadam ci...

          fnoll
        • Gość: Otryt Tolerancja IP: 195.117.141.* 05.03.02, 08:37
          Gość portalu: Mart@ napisał(a):

          ja nie wierzę w psychologów wierzących w Boga :-)
          > Inne profesje toleruję, szczególnie piekarzy.

          To tak jak było w ZSRR. Przyznający się do polskości mogli co najwyżej zrobić
          karierę jako sprzątaczka lub... piekarz.

          Pozdrawiam
          :-(
          Otryt
    • Gość: Pablo Re: Tylko do psychologow: czy wierzycie w Boga? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.02, 16:00
      Wierzę, nawet bardzo. I jestem psychologiem.
      • Gość: lorenz Re: Tylko do psychologow: czy wierzycie w Boga? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.02, 18:37
        Drogi Fnoll,uderz wstół a zaraz się psycholog odezwie.Wierzę w Boga,bo bywają
        przypadki w psychoterapii ,które tylko Ktos mądrzejszy od nas psychologów
        rozwiazuje i czasem całkiem nieoczekiwanie i niezgodnei z zasadami np. Gestalt!!
        • Gość: malek1 Do lorenza - jesli spytac wolno IP: *.pppool.de 03.03.02, 19:16
          To zaczy, ze punktem wyjscia dla wiary jest granica psychologii?
          • Gość: lorenz Re: Do lorenza - jesli spytac wolno IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.02, 19:51
            Tak też można sądzić.
            • Gość: malek1 Re: Do lorenza - jesli spytac wolno IP: *.ppp.lrz-muenchen.de 03.03.02, 21:56
              Krotkie odpowiedzi sa krotkie. Dluzsze czasem sa lepsze. Ciekaw jestem dalej.
              Bo wydaje mi sie, ze psychologia religii nie wyklucza i odwrotnie. Aby uprawiac
              je profejonalnie nie nalezy ich mieszac, ale tez nie wykluczac (albo - albo).
              Wydaje mi sie, ze pomagac czlowiekowi wierzacemu (jesli do wiary wage jakas
              przywiazuje) jest latwiej, bo JEST TEN TRZECI.
              • Gość: lorenz Re: Do lorenza - jesli spytac wolno IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.02, 22:31
                Masz całkowitą racje, z mojej praktyki zawodowej wynika,że to czy pacjent
                wierzy wBoga czy nie jest bardzo istotne dla przebeigu terapii. Udowodniono,że
                głeboko wierzący rzadziej mają klopoty z psychiką, a odmawianie różańca to
                przecież rodzaj medytacji i uspokaja !!
                • Gość: alka_x Re: Do lorenza - jesli spytac wolno IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.03.02, 22:50
                  Gość portalu: lorenz napisał(a):

                  ... że to czy pacjent
                  > wierzy wBoga czy nie jest bardzo istotne dla przebeigu terapii. Udowodniono,że
                  > głeboko wierzący rzadziej mają klopoty z psychiką, a odmawianie różańca to
                  > przecież rodzaj medytacji i uspokaja !!



                  Witaj lorenz

                  A mozesz mi zdradzic , kto i kiedy takie zwiazki wogole badal, ze piszesz
                  iz "udowodniono..."?

                  Czy dla niewierzacego psychologa , rzeczywiscie ma znaczenie wiara jego pacjeta?
                  Te odmawiane rozance-medytacje, te szeptane cicho zdrowaski? Chyba cos
                  pokreciliscie szamani...

                  Wiara pacjeta jest jego sprawa prywatna i do terapii profesjonalnej ma sie jak
                  przyslowiowa piesc do oka...
                  Nie udalo mi sie spotkac lekarza , ktorego by interesowal problem mojej wiary!!!
                  A moze po prostu mialam pecha?

                  alka

                  • alka_xx Re:jeszcze do lorenz ... 03.03.02, 23:16
                    Zaraz, zaraz! A moze wlasnie mialam szczescie?
                • Gość: ESL Udowodniono? IP: *.sympatico.ca 03.03.02, 23:32
                  Gość portalu: lorenz napisał(a):

                  > Masz całkowitą racje, z mojej praktyki zawodowej wynika,że to czy pacjent
                  > wierzy wBoga czy nie jest bardzo istotne dla przebeigu terapii. Udowodniono,że
                  > głeboko wierzący rzadziej mają klopoty z psychiką, a odmawianie różańca to
                  > przecież rodzaj medytacji i uspokaja !!

                  Czy mozesz podac zrodla tych udowodnien?
                  Z moich doswiadczen wynika bowiem, ze np. procent samobojstw wsrod tzw. "clergy"
                  jest rowny procentowi samobojstw w danej grupie wiekowej w reszcie populacji.
                  Wnioski moga byc rozne ale chetnie poznam zrodla, w ktorych ktos dokumentuje,
                  ze "gleboko wierzacy rzadziej maja klopoty z psychika".
                  A swoja droga, to jak sie mierzy glebokosc wiary?
                  • Gość: lorenz Re: Udowodniono? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 01:03
                    Badania angielskie i amerykanskie,na priva moge podac konkretną bibliografię.
                    Pamietajcie,że terapeuta,który poważnie bierze pod uwagę to w co wierzycie
                    lubnie czyli wasz system wartości też, jest dobrym terapeutą.
                    • Gość: A27 Re: Udowodniono? IP: *.proxy.aol.com 04.03.02, 05:02
                      Ja kiedys chodzilam do zydowskiej pani psycholog na pre-marriage counseling. I
                      prywatnie ona chodzila do synagogi a zawodowo doradzal mi katoliczce i mezowi
                      agnostykowi jak byc dobrym malzenstwem. Chyba nie ma reguly - ale chyba dobry
                      psycholog musi szanowac poglady religine innych.
                      • Gość: Pablo Re: Udowodniono? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 20:39
                        Tak, powinien szanować poglądy religijne klienta (pacjenta)i ogólnie po prostu
                        przyjmowany przez zgłaszającą się do psychologa osobę system wartości. Na tym
                        polega profesjonalizm i "Lorenz" dobrze napisał, że taki terapeuta jest dobry.
                        System taki jest integralną częścią osoby i ludzie, którzy niezgodnie ze swoim
                        systemem wartości postępują - cierpią.
                    • Gość: alka_xx Re: Udowodniono? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 20:36
                      Gość portalu: lorenz napisał(a):

                      > Badania angielskie i amerykanskie,na priva moge podac konkretną bibliografię.
                      > Pamietajcie,że terapeuta,który poważnie bierze pod uwagę to w co wierzycie
                      > lubnie czyli wasz system wartości też, jest dobrym terapeutą.



                      Znow Cie witam lorenz- mam wrazenie ze mnie unikasz! Czy sie myle???:)))

                      Przyznaje, ze wlasnie w tym duchu odpowiedzi spodziewalam sie od Ciebie!
                      / Tez Cie obserwuje!/:)

                      Angialscy i amerykanscy badacze udowodnili...heeeee, a czy oni tam takze wierza w
                      uzdrawiajaca moc rozanca ?

                      Ale powiedz mi , czy sa moze jakies polskie wyniki badan na ten temat?
                      Bo z tego co mi wiadomo to metody diagnozowania i leczenia w naszych gabinetach
                      lekarskich to mamy raczej czysto polskie / rzeczywiscie czasem najkuteczniej
                      wypadaja rozancowo - zdrowaskowe z duza domieszka kopertowych!/

                      Wiec jak to jest wlasciwie z tym systemem wartosci dobrego terapeuty tez?

                      Bo jak jest z moim jako pacjenta to ja doskonale wiem. I upieram sie , ze
                      wiekszosci lekarzy dusz i cial takze, wcale to nie interesuje. Moze go i
                      szanuja / ten moj system / ale jakos mocno to ukrywaja przede mna.

                      pozdrawiam Cie
                      alka

                      • Gość: Pablo Re: Udowodniono? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 20:42
                        Jeżeli nie interesują się "systemem" (tak już sobie umownie nazwijmy) to głupio
                        robią, utrudniają sobie pracę, bo trudniej jest im poznać osobę i jej motywy, w
                        związku z tym trudniej pomóc.
                    • allymcbeal Re: Udowodniono? 20.03.02, 16:54
                      Czesc,
                      bardzo Cie prosze o badania na temat wiary psychologow...pomocne mi to bedzie w
                      pracy magisterskiej:-)
                      Dzieki, e-mail: allymcbeal@poczta.gazeta.pl
                  • Gość: fnoll jak zmierzyc glebokosc wiary? sposobow kilka ;) IP: *.bydgoska.krakow.pl 04.03.02, 22:14
                    jak powszechnie wiadomo (cyt. za Common Sense) najglebsza wiara jest u tych, u
                    ktorych jej wcale nie widac (bo taka gleboka), a najplytsza u tych, u ktorych,
                    ze tak powiem, unosi sie po wierzchu czestokroc obryzgujac innych

                    co niezwykle ciekawe obserwacja ta jest, paradoksalnie, prawdziwa zarowno w
                    znaczeniu ironicznym, jak i wprost - i tego nie da sie pojac rozumem, to sie
                    czuje :)

                    inna metoda badania glebokosci wiary, zarzucona w naszych upadlych czasach, to
                    wszelkiego rodzaju tortury, jak przypalanie, lamanie kosci, odcinanie
                    kolejnych fragmentow ciala etc.

                    glebokosc wiary mozna takze widziec w perspektywie pokoleniowej - czyli
                    ze "przechrzta" wierzy plycej niz wierzacy z dziada pradziada (metoda do dzis
                    stosowana, choc jej zalozenia trudno pojac bez uprzedniego staniecia na glowie)

                    glebokosc wiary jest takze doslownie wymierna - precyzyjnie mozna ja okreslic
                    wysokoscia datkow na dane wyznanie w odniesieniu do posiadanego majatku


                    to nie wszystkie sposoby, ale co bede przynudzal


                    chodzi o to, ze glebokosc wiary jak najbardziej DA SIE ZMIEZRZYC i wielu ludzi
                    para sie tym na codzien (nawet w sejmie) ;)

                    pzdr

                    fnoll
                    • Gość: malek1 Re: jak zmierzyc glebokosc wiary? sposobow kilka ;) IP: *.ppp.lrz-muenchen.de 04.03.02, 22:21
                      To tak jak druga swiezosc jesiotra.
                      Dla psychologa takich kategorii (raczej) nie ma. Jest tak zwany wymiar
                      konsekwencji wiary (czy to co robie koresponduje z wymaganiami mojej wiary?),
                      ale jest to tylko jedyn z wymiaro i nie ma on zabarwienia wartosciujacego.
                      Kto mierzy glebokosc wiary moze sie utopic... w piekle ma sie rozumiec.
                      • Gość: fnoll do malek1 IP: *.bydgoska.krakow.pl 04.03.02, 22:36
                        serwus malek1 :)

                        co ty taki powazny?

                        [tu mi sie kojarzy sredniowieczny dylemat opisany przez Umberto Eco, podczas
                        rozwazania ktorego niejeden polemista stracil zycie - czy Bog sie smieje?]

                        pzdr

                        fnoll
                        • malek1 Re: do malek1 04.03.02, 22:40
                          oczywiscie, ze Pan Bog sie smieje. Ale potem jest mu glupio.
                          Ale ja nie jestem Panem Bogiem :))))))
        • Gość: fnoll lorenz, lorenz... IP: *.bydgoska.krakow.pl 04.03.02, 22:57
          nie uczono cie o roznicy miedzy obserwowana korelacja a dowiedzionym zwiazkiem
          przyczynowo-skutkowym? coz, albo sie nie uwazalo, albo sie tej psychologii nie
          studiowalo... (mi osobiscie na psychologa nie wygladasz, no chyba ze jakiegos
          dramatycznie niedoksztalconego - ale to tylko taka intuicja, projekcja jaka moze
          czy diabel wie co)

          przypadki rozwiazywanie niezgodne z zasadami gestalt!? niezly kwiatek...
          ciekawym co to za zasady "poprawnego rozwiazywania przypadkow", zdaje sie ze
          twoje przesady na temat terapii za bardzo ja myla z medycyna - a zapewniam cie,
          ze istnieja tu istotne roznice

          ale coz, na forum kazdy moze byc kim chce :)

          psychoterapeuto lorenz - pozdrawia cie admiral floty czarnomorskiej

          fnollowicz
          • Gość: lorenz Re: lorenz, lorenz... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 23:47
            Drogi fnoll,nie teoretyzuj, nie jesteś terapeutą więc nie wiesz jak to naprawdę
            jest.Znałam takiego,który wg podręcznika krowy hodował, nie zdązyły dać mleka...
            • Gość: fnoll Re: lorenz, lorenz... IP: *.bydgoska.krakow.pl 05.03.02, 00:34
              przepraszam, juz nie bede...

              bo i po co teoretyzowac w kierunku kogos, kto nie zna teorii, a juz na pewno
              nie potrafii sie w jej obrebie poruszac? wybacz, to bylo mlodzienczo
              lekkomyslne...

              ta, znalem takiego, co znal historie i prawo, a jego polemisci i tak
              interesowali sie wylacznie jego napletkiem - wiec po co mu bylo to cale
              wyksztalcenie? zyd to zyd, teoretyk to teoretyk, kropka

              pzdr

              admiral fnollewicz
              • Gość: ESL Z podziekowaniem do Fnolla IP: *.sympatico.ca 05.03.02, 04:00
                Wielkie dzieki skladam za oswiecenie mnie, prostego zreszta aptekarzyny,
                w kwestii tak donioslej jak mierzenie glebokosci wiary.
                Teraz bede mogl nie tylko pomierzyc wszystkich blizszych i dalszych
                deklarujacych takowaz ale rowniez rozwazyc sprzedaz takiej dobrze odmierzonej -
                jak lokiec sukna, Panie albo i kwaterke wodki.
                Skoro cos sie da zmierzyc i zwazyc, i policzyc, to na pewno da sie sprzedac.
                A moze ja sie juz na taki targ spoznilem? Moze juz inni kupcza tym od wiekow?
                I chyba niezle na tym wychodza tylko co to ma wspolnego z psychologia?
                Tego to juz aptekarz nie zrozumie:-(
                Do tego trzeba wiekszych - lorenzowych, milkowych, moze i fnollowych glow :-)
                • Gość: fnoll Re: Z podziekowaniem do Fnolla IP: *.bydgoska.krakow.pl 05.03.02, 11:21
                  co ma psychologia wspolnego z kupczeniem wiara? ha! czesciowo ma - bez wiary w
                  moc sprawcza psychologii nie sprzedalyby sie tysiace self-help book'ow i
                  innych "psycho" ksiazek - ale zwiazek jest tylko czesciowy, bo przez
                  wiekszosc "profecjonalistow" niezamierzony - to wolny rynek wykorzystuje
                  wszystko jak chce, trudno obarczac przeciez hierarchie koscielna
                  odpowiedzialnoscia za sprzedaz fluorescencyjnych chrystuskow u wrot
                  czestochowskiego klasztoru ;)

                  ale, ale - drogi ESL, mam propozycje korzystajac z twego zainteresowania
                  interesem robionym na akcie wiary: czy nie zechcialbys jako zachodni inwestor
                  wejsc na rynek polski ze swoim kapitalem? ja daje technologie i biore 15%
                  udzialow w przedsiewzieciu - co ty na to? wiare bysmy wydobywali w polsce i
                  eksportowali do krajow zachodnich bardziej zlaicyzowanych :))) to bylby taki
                  historyczny odwet za chrystianizacje slowianszczyzny przez zywiol germanski ;)

                  pzdr

                  fnoll
                  • Gość: ESL Inwestycja IP: *.sympatico.ca 05.03.02, 13:12
                    A gdzie proponujesz zagniezdzic main office? Malopolska? Podhale? Slask? Czy moze wsrod owieczek
                    pomorskich ksiedza Jankowskiego?
                    • Gość: fnoll Inwestycja [tajne, nie dla urazliwych religijnie] IP: *.bydgoska.krakow.pl 05.03.02, 14:31
                      Czestochowa, drogi inwestorze, Czestochowa - choc Krakow bylby mi bardziej na
                      reke i tez ma bogate zloza (na plantach klerykow odlawiac mozna siecia), to
                      jednak Czestochowa, no ewentualnie Lichen, najlepiej wypada w badaniach
                      teologicznych

                      jest jeden problem - troche bedzie trzeba wydac na przekonanie
                      administrujacych wiara, ktorzy z dzikim uporem kieruja ja na wschod, kiedy to
                      sie wcale nie oplaca

                      bo gdzie bedzie centrum wiary gdy wejdziemy do UE? no gdzie?

                      w Czestochowie, drogi inwestorze, no i tez troche w Wadowicach :)

                      bo po Rzymie to za przeproszeniem same manifestacje gejow i prostytutek
                      chodza... a widzial inwestor co takiego w Czestochowie? nie, byl jeden taki
                      guru Matuszewski - to go zamkneli w wiezieniu i psychiatryku no i spokoj jest

                      szczegolowy biznesplan przesle przez zaufanego :)

                      pzdr

                      fnoll
                      • malek1 O Panu Bogu i psychologii 10.03.02, 22:52
                        Czy jako wierzacy psycholog trzeba ostro rodzielac kompetencje?
                      • hookean Re: Inwestycja [tajne, nie dla urazliwych religijnie] 10.03.02, 23:14
                        Gość portalu: fnoll napisał:

                        > bo gdzie bedzie centrum wiary gdy wejdziemy do UE? no gdzie?
                        > w Czestochowie, drogi inwestorze, no i tez troche w Wadowicach :)
                        > bo po Rzymie to za przeproszeniem same manifestacje gejow i prostytutek
                        > chodza... a widzial inwestor co takiego w Czestochowie? nie, byl jeden taki
                        > guru Matuszewski - to go zamkneli w wiezieniu i psychiatryku no i spokoj jest

                        Drogi fnoll toż właśnie Częstochowa pozostanie nadal tą zacofaną w wolności
                        wyrazu społecznych problemów mieściną teoretycznej wiary, która to nie wzbudza aż
                        takiego zachwytu inwestorów jakbyśmy chcieli. Natomiast za manifestacje gejów,
                        prostytutek i innych ludzi nie musisz przepraszać nawet gdybyś sam je organizował.

                        Ps. gratuluję wiary w to co piszesz(nawet jeśli tylko z przymróżeniem oka:))

                        • malek1 A moze jest tu jeszcze jakis Psycholog, he? 16.03.02, 22:38
                          Przybywajcie brachy i brachmanki. O Bohu rozprawiac bedziem
    • malek1 Psychologi, co z Bogiem 19.03.02, 20:31
      Jesli nie wierzycie to dlaczego: CIEKAW JESTEM I NIKOGO NIE ZAMIERZAM
      PRZEKONYWAC. overek
      • Gość: franka Re: Psychologi, co z Bogiem IP: 212.244.188.* 20.03.02, 12:44
        Jestem psychologiem. Po przeczytaniu wszystkiego co sie tu wyprawia,
        zdecydowanie, mocno i zarliwie wierze we fnolla:) Bardzo go serdecznie
        pozdrawiam,
        Franka jego fanka
        • malek1 Do Franki fnola fanki 20.03.02, 19:37
          No to sie ciesze, ze ten watus wiare wzbudzi. A moze jednak tylko pomogl
          wyartykulowac? Pozdrawiam Franke
Inne wątki na temat:
Pełna wersja