z zupełnej innej beczki

31.08.11, 21:31
czy lubicie tańczyć ? jak do tego podchodzicie. jak pies do jeża, czy swobodnie i bez uprzedzeń.
jesli lubicie to co wam to daje/robi i co najchętniej lubicie tańczyć. ja mam wrażenie, że byłem na dyskotekowo bluesowym obozie dla niepełnos[rawnych. polecam wszystkim. może byście tak gęgać przestali i zwrócili uwage na to, że wszystkie zdrowe cztery łapy to surplus jednak.

let it roll baby roll all night long.
    • ir1.easy Re: z zupełnej innej beczki 31.08.11, 23:05
      lubię; lubię szybko lub wolno - zależy od okoliczności, ale wolę szybko i ekspansywnie, żeby się wyżyć. Podchodzę do tego różnie, zależy od nastroju, muzyki i partnera ewentualnego. Ale głównie pozytywnie, z otwartością, i gibam się jak umiem, poza tym co umiem. Co daje? Wyzwolenie, zapomnienie. Taniec jest super. I nawet rytmy i mody nieznane - tracą na znaczeniu gdy się łapie rytm i/lub wpada w trans. Szybkie rytmy są lepsze z tego punktu widzenia, wyłączając tango (na bazie tanga), które bywa i takie, i takie. Jeśli mam ochotę tańczyć, po swojemu, szalejąc, to w wypadku diskopolowych partnerów staram się to urozmaicić, a jak się nie da to rezygnuję i załatwiam sprawę sama.
      • paco_lopez Re: z zupełnej innej beczki 02.09.11, 08:32
        no własnie mam bardzo podobne podejście. nie łapię fazy na trzymanie za rączki i obrociki. taniec towarzyski wyuczony to tez nie moja domena. byłem kiedyś na wczasach i był tam o bok obóz szkoleniowy teneczny dla ludzi w różnym wieku. obserwowałem ich i stwierdziłem , ze ta społeczność ma coś w sobie co mnie odstręcza.
    • out23 Re: z zupełnej innej beczki 01.09.11, 12:02
      Taniec jest doskonałym sposobem komunikacji niewerbalnej. To atawizm odziedziczony po przodkach - element kultury. Plemiona afrykańskie, polinezyjskie, indianie tańczyli z różnych powodów: przed wyprawą wojenna, przed przesileniem dnia i nocy, przed inicjacją, w trakcie wypełniania rytuałow, przed i po udanym polowaniu. Nie wiem nic o tańcach Eskimosów (Farley Mowat "Ginące plemię"). Przykład lokalny - dożynki.
      Prawdopodobnie obecne tańce dyskotekowe sa jak się wydaje pod wpływem kultury muzycznej afroamerykańskiej na bazie work song, bluesa i rockndrola i odrobina reggae w kierunku trance.
      Dawniej w uproszczeniu wpadanie w trans przy prostych powtarzających się dźwiękach bębna zastąpionych obecnie przez elektronikę.
      Teraz czesto w oparach ekstazy albo na innych doplaczach ucieczka przed stresem cywilizacyjnym i próba odreagowania napięć.
      • ir1.easy Re: z zupełnej innej beczki 02.09.11, 03:13
        wow!
      • to.niemozliwe Re: z zupełnej innej beczki 02.09.11, 03:49
        Farley Mowat napisal tez swietna ksiazke o wilkach. "Cry wolf", nie znam tytulu po polsku.
        • out23 Re: z zupełnej innej beczki 03.09.11, 10:37
          to.niemozliwe napisał:

          > Farley Mowat napisal tez swietna ksiazke o wilkach. "Cry wolf", nie znam tytulu
          > po polsku.
          "Never cry wolf"... "Nie taki straszny wilk" i ponadto "Zwariowana łódka" ( nawet posiadam:)) ..w swoim czasie to było niezłe..i zabawne moze i kształcące ..
    • to.niemozliwe Re: z zupełnej innej beczki 02.09.11, 03:47
      Jasne, ze lubie, najbardziej taniec towarzyski. Co daje? Rusza cialo, ja jak sie ruszam, to czuje, ze zyje ;-).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja