toksyczna przyjaciółka?

13.09.11, 19:55
Przyjaźnie się z nia od dwaudzistu lat (no od zawsze;), wspólne spędzanie wolnych chwil, wspólna ławka w podstawówce, liceum, teraz na studiach, zawsze razem. Dziewczyna miła, śliczna, inteligentna, gwiazda wszystkich imprez. Ja spokojna bardziej poukładana, na imprezach wolę przesiedzeć w jej cieniu. Ostatnie lata między nami pojawiają się coraz częstsze kłótnie, wyzwiska, często mam jej dosyć, nie odzywam się miesiącami do niej (teraz przez całe wakacje- zero rozmów). W październiku- studia, nie chcę już wspólnego pokoju, ale ona jednak na to nalega. Praktycznie ZAWSZE to ona wyciąga pierwsza rękę do zgody, ja ulegam ( przecież tak długo się znamy). Dobrze robię? Dla mnie to jest normalne, że jak wpadnie do mnie to nawet mimo nieporozumień znajdę dla niej czas, no i wtedy- do kolejnej kłótni jest miło. Dzięki za kogoś rozsądną opinie.
Przyjaźń z życiem nie jest łatwa, ale jak się uda FAJNIE JEST ;)
    • to.niemozliwe Re: toksyczna przyjaciółka? 13.09.11, 20:35
      Z jednej strony, to czasem taka osoba potrzebuje takiej formy interakcji. Okazania swoich emocji, ktore sa tlumione. Kto wtedy bedzie obok, jak nie przyjaciel lub ktos bliski?
      Z drugiej strony nie mozna byc na dluzsza mete zsypem na czyjes frustracje.
      Z tego, co piszesz, to Wasza znajomosc oparta jest o cechy komplementarne. Jesli jedna z osob chce wyjsc z tej roli, jaka byla skuteczna, czy wlasciwa dla ekspresji cechy, to znajomosc sie rozpada.
      • ir1.easy Re: toksyczna przyjaciółka? 13.09.11, 22:55
        hm... ciekawe. Coś takiego mam za sobą. Ale odwrotnie. Otóż miałam kiedyś przyjaciółkę. Od liceum. Miłość siostrzana itd. Trwało dalej, choć studiowałyśmy inne kierunki i w innych miastach. Po latach przyjaźń się skończyła - tj. ja ją przerwałam (z bólem) z różnych powodów, głównie agresywnych, a nie zrozumiałych dla mnie pretensji przyjaciółki. Okazało się, napisała mi, że: zawsze byłam atrakcyjna (-sza niż Ona), zdolniejsza (- niż Ona), bardziej błyskotliwa i inteligentna itp. brednie; i Ona mi zazdrościła i żyła w moim cieniu itp. Idiotyzm totalny. To są tylko czyjeś (Twoje) odczucia, a nie rzeczywistość. Tak samo jak mojej byłej przyjaciółki. To są rany, które same sobie zadajecie. Myślicie wyłącznie o sobie.
        • ir1.easy Re: toksyczna przyjaciółka? 13.09.11, 22:56
          I sorry - dla mnie to Ty jesteś toksyczna. Nie ona.
          • ir1.easy Re: toksyczna przyjaciółka? 13.09.11, 23:04
            aha .... ja też zawsze pierwsza wyciągałąm rękę., nigdy nie chciałam konfliktu, i szłam na wszelkie ustępstwa. To Ona prowokowała konflikt, do którego w końcu dochodziło. A ja chciałam by tak nie było. W końcu zrozumiałam, że Ona chce rozstrzygnięcia - tak jak Ty teraz. Więc skoro tak - bądź uczciwa wobec siebie i wobec swojej przyjaciółki Pozdrawiam.
    • jubale lata nie maja znaczenia... 14.09.11, 12:41
      No chyba zes historyk z powolania. To z latami to bzdura...
      Ogolnie mowi sie ze osoby toksyczne, to osoby ktore jada po innych, dominujace, rzucaja sie, sloganem mowiac, wozi sie taki/taka jakby byla nie widomo kim....

      To nie jest przyjaciolka...Skresl ja z listy i bez sentymentow...Tutaj gdzie mieszkam dba sie o tzw, zdrowie psychiczne pracownikow, wszak wiadomo psyche wiaze sie z cialem. Najpierw wysiada czloiwekowi psychika, a pozniej wysiada zdrowie fizyczne. Dlatego osoby tzw, toksyczne sa szybko usuwane z miejsca pracy, bo kosztuja podatnikow miliardy rocznie...

      Radze zadbac o siebie i swoj komfort psychiczny... A kolezanke skoro toksyczna pozegnac na wieki i nie szukac kontaktu z takimi ludzmi...Sa tez i inni ludzie...
    • paco_lopez Re: toksyczna przyjaciółka? 14.09.11, 14:22
      ja bym sugerował separację. po długim odpoczynku i przetasowaniu się w towarzystwie innych ludzi łatwiej ci bedzie o własciwe roziązanie.
    • uleczka_k Re: toksyczna przyjaciółka? 14.09.11, 14:30
      Kto inicjuje kłótnie? Z jakich powodów? Dlaczego jest toksyczna? Czy to ona korzysta z Twojego uporządkowanego podejścia do życia? Czy raczej Ty korzystasz z jej popularności? Dlaczego ona dąży do zgody a nie Ty?
      Piszesz, że zawsze znajdujesz dla niej czas, domyślam się zatem, że podajesz ten fakt w opozycji do jej braku zainteresowania Tobą w niektórych (może niewygodnych) dla niej sytuacjach?
      • ewelinna91 Re: toksyczna przyjaciółka? 14.09.11, 16:08
        Kłótnie wynikają stąd, że jeśli znamy się tak długo, to możemy porozmawiać z sobą szczerzej i dosadniej niż niż po krótszej znajomości. Określenia potocznie uważane za obraźliwe wyrażane przez nas obie w kierunku tej drugiej są uznawane często za "normalne". Wiem, że dla kogoś z zewnątrz to wygląda zabawnie.
        Czy korzystam z jej "imprezowego" stylu życia? hm.. szczerze mówiąc wyciaga mnie do ludzi nawet gdy ja chętnie posiedziałabym w domu. Czuję że na siłe wciąga mnie w towarzystwo osób z którymi kompletnie nic innego mnie nie wiąże, no oprócz tych wspólnych wypadów. Ona się z nimi "zaprzyjaźnia" ja potrzebuje do tego znacznie więcej czasu, niż wspólne wekkendy. Ale też korzysta z tego, że może zawsze do mnie wpaść, wygadać się.
        • uleczka_k Re: toksyczna przyjaciółka? 14.09.11, 16:32
          Nadal nie mamy odpowiedzi na pytanie kto inicjuje te kłótnie i dlaczego ona chce się z Tobą potem pogodzić. Czy poza jej znajomymi masz swoją grupę, z którą chcesz się spotykać?
          Przepraszam, że tak bombarduję pytaniami. Jestem właśnie ciekawa skąd ta toksyczność i kto jest jej źródłem.
          • ewelinna91 Re: toksyczna przyjaciółka? 14.09.11, 18:53
            Dziękuję za te pytania i być może jakąś poradę:) Kłótnie? Zdarza się że wychodzą z mojej inicjatywy, ale nie mam potem żadnych wyrzutów sumienia ani nic z tych rzeczy. Nie rusza mnie. Nie przepraszam. W odezwie słyszę od niej sterty wyzwisk, obelg- także ona nie pozostaje dłużna, za każdym razem słyszą to wszyscy ludzie wokół. Znajomych mamy w sumie tylko wspólnych. Żadnych innych, ani ona, oni ja. Bo w końcu skąd mamy ich brać jak prawie cały czas spędzamy razem(?). Oczywiście żadnych chłopaków/partnerów w tym czasie też nie miałyśmy. W wakacje, gdy nie widziałyśmy się razem (chwila odpoczynku od siebie) nasi wspólni znajomi podzielili swój czas na nas dwie (piątek jedna, sobota- druga).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja