ewelinna91
13.09.11, 19:55
Przyjaźnie się z nia od dwaudzistu lat (no od zawsze;), wspólne spędzanie wolnych chwil, wspólna ławka w podstawówce, liceum, teraz na studiach, zawsze razem. Dziewczyna miła, śliczna, inteligentna, gwiazda wszystkich imprez. Ja spokojna bardziej poukładana, na imprezach wolę przesiedzeć w jej cieniu. Ostatnie lata między nami pojawiają się coraz częstsze kłótnie, wyzwiska, często mam jej dosyć, nie odzywam się miesiącami do niej (teraz przez całe wakacje- zero rozmów). W październiku- studia, nie chcę już wspólnego pokoju, ale ona jednak na to nalega. Praktycznie ZAWSZE to ona wyciąga pierwsza rękę do zgody, ja ulegam ( przecież tak długo się znamy). Dobrze robię? Dla mnie to jest normalne, że jak wpadnie do mnie to nawet mimo nieporozumień znajdę dla niej czas, no i wtedy- do kolejnej kłótni jest miło. Dzięki za kogoś rozsądną opinie.
Przyjaźń z życiem nie jest łatwa, ale jak się uda FAJNIE JEST ;)