Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
25.05.04, 16:10
no tak, w USA zaczyna sie dokladne przygladanie drugiej stronie medalu,
jakim jest prawo do zakladania zwiazkow malzenskich. prawo to, to nie tylko
kobierzec slubny, 20 minut deklaracji o dozgonnym (hmmm) zwiazku, ale i
o wiele bardziej skomplikowana sprawa zwana rozwodem. Tu sprawy ciagna sie
miesiacami i latami, i to co mialo byc wspaniala przygoda, dla wielu konczy
sie koszmarem, alimentami, podzialem majatku, wywlekaniem brudow sypialnianych
na swiatlo dzienne itp.
Zapytowuje sie, czy to o taka wolnosc walcza geje i lesbijki ? Czy walcza o
prawo nazywania sie starym ramolem czy stara lampucera, zasiedzianymi w
zwiazkach bez sensu i przyszlosci ? Po co wsiadaja do tego tonacego statku
zwanego malzenstwem ? Czy to doswiadczenie jest im do czegos potrzebne ?
Imagine.