szczesliwy_pierozek
30.09.11, 23:52
Zdrastvujtje ;-)
Od lat uwazam się za człowieka renesansu, mam szerokie zainteresowania i mnóstwo zapału - niekoniecznie słomianego, po prostu wiem, że jeśli odkładam coś to tymczasowo i ewentualnie kiedyś mogę wrócić do tematu i kontynuować dzieło. Więc ochoczo przeskakuję z projektu na projekt, z dziedzin humanistycznych do ścisłych, itd. Mam przekonanie, że wszystko jest w moim zasięgu i wszystkiego mogę dokonać, ale niełatwo mi podjąć poważną decyzję do czego właściwie dążyć w życiu i jakimi środkami?
Mam wrażenie, że w rezultacie rozmieniam się na drobne... W jednym tygodniu mam jeden pomysł na życie, w następnym już mam pomysł z zupełnie innej bajki, a ten poprzedni pomysł wydaje mi się jakimś koszmarem :/ W ostatnim czasie takie tendencje jeszcze bardziej się u mnie nasilają. Problem w tym, że jakkolwiek banalnie to zabrzmi, wymierne efekty daje tylko koncentracja na wybranym fragmencie rzeczywistości, prowadząca do tzw. specjalizacji. A taka koncentracja = brak czasu na rozwijanie się w innych kierunkach. W ten sposób koło się zamyka, ja nie wiem co począć, a czas mija. Czuję, że przedłużanie takiego stanu rzeczy będzie działać na moją niekorzyść.
Dzięki za przeczytanie :-) Zachęcam do podzielenia się swoimi przemyśleniami. Rzadko wystawiam swoje kłaki do publicznej wiwisekcji ;-)