mambafizz
02.10.11, 22:56
Witajcie
Jestem już półtora roku po tym pięknym dniu, kiedy powiedziałam "dość, rozwodzę się". Oczywiście jeszcze się nie rozwiodłam, nie w tym systemie prawnym :)
Wyprowadziłam się z synkiem z domu, wynajęłam mieszkanie. W moim poprzednim związku on był stroną agresywną, bił mnie, wyzywał, kopał, wyrzucał mnie z domu, a kiedy tylko chciałam odejść - szantażował samobójstwem, udawał że jest chory, próbował się wieszać, mówił, że beze mnie i tak wszystko straci, więc będę go miała na sumieniu, ale mogę iść, skoro jestem taka, on się i tak nigdy niczego po mnie dobrego nie spodziewał...Ta farsa trwała ponad 10 lat.
Po narodzinach dziecka wiele się we mnie zmieniło, i mimo że wszyscy mi odradzali rozwód "bo przecież on jest takim cudownym człowiekiem", to jednak - zastraszona, przerażona i zaszczuta - uciekłam stamtąd. Nie wiem, jakim cudem, skoro byłam w takim stanie psychicznym, w jakim byłam, ale udało się.
Od początku roku jestem w nowym związku. Partner wie o tym, co się działo. I stara się mi pomóc dojść do normalności. Ja natomiast bardzo staram się stanąć na nogi. Problem polega na tym, że jak tylko sytuacja zaczyna mnie przerastać - usiłuję na siłę wepchnąć go w ten stary schemat.
Kocham go, nie chcę go krzywdzić. To dzieje się poza mną. On jest cierpliwy, sam zwraca mi uwagę na takie rzeczy. Zdarza się, że próbuję się z nim kłócić (jeszcze mi się nie udało :P), a im bardziej on jest spokojny, tym bardziej jestem rozwścieczona, że on taki spokojny! No przecież to się kupy nie trzyma! Ja nie chcę tak robić, nie chcę, nie chcę!
Inna sprawa, że partner nie rozumie, dlaczego ja tak długo nie odchodziłam. Wielokrotnie mówił mi, że miałam to na własne życzenie i najwyraźniej to lubiłam :(
Od kilku tygodni chodzę do psychologa i mam nadzieję, że będą jakieś efekty. Ale dlaczego tak się dzieje? Gdzie mogę o tym przeczytać, jak to zrozumieć? Może jakaś książka, artykuł Pełno jest materiałów o tym, jak wyjść z toksycznego związku i czym się on charakteryzuje, i nic na temat, co zrobić, jak już się z niego wyszło, co jest normalnym procesem dochodzenia do siebie, a co już np. wymaga pomocy specjalisty.
Bardzo proszę o pomoc.