Status spoleczny milosci

19.10.11, 13:18
Witam,
nie jestem czesta uczestniczka tego forum, czasem Was czytam i chcialabym zasiegnac opinii.
Problem dotyczy mojej wieloletniej milosci, szalenczej, lecz niespelnionej, nieodwzajemnionej. Tak na prawde nie wiem czy nieodwzajemnionej. Problem dotyczy statusu spolecznego.
Otoz moja milosc zyje z kobieta (tak ja nazwijmy), ma z nia dzieci, ale sama wiem, ze milosci tam nie ma. Mysle, ze kocha wlasnie mnie, lecz problemem sa roznice w wyksztalceniu. Powiedzial mi, ze roznimy sie zbyt wiele pod wzgledem statusu wyksztalcenia i intelektualnego. On wykonuje zawod uznawany za prestizowy, ja radzilam sobie w zyciu w sposob niegodny dla tych "sfer wyzszych". Nie poddaje sie jednak, z tej szalenczej milosci dopuscilam sie czynow takich, ze zostalam uznana chyba za najwieksze posmiewisko tego swiata. Nachodzilam ich sugerujac jej, ze zostanie sama z bachorami a ja zajme jej stolek. Reakcja byl smiech, lecz smieje sie ten, kto sie smieje ostatni.
Jej ojciec wczesniej odrzucil mnie wysmiewajac moje zachowanie, ktore bylo tylko dowodem milosci, wyszyszydzil moja matke, ktora jak to matka robila co mogla zeby pomoc corce. To jednak zapomnialam, ta milosc juz dla mnie nie istnieje.
Mam pytanie, jak przekonac kogos, ze nalezy wybierac sercem a nie wyrachowaniem. Tylko dlatego nie jest ze mna, ze rozni nas status spoleczny? Co mam zrobic, zeby zdecydowal sie na milosc prawdziwa, ktora moglibysmy razem dzielic na dobre i na zle no i bez tego statusu spolecznego?
    • izawawa Re: Status spoleczny milosci 19.10.11, 14:09
      Myślę, że bardziej mu chodziło o różnicę w poziomie intelektu a nie wykształcenia. Wyższe wykształcenie można mieć albo nie mieć (wiadomo - nie matura a chęć szczera), natomiast intelekt jest to coś z czym się człowiek rodzi, coś co rozwija i pielęgnuje przez całe życie, rozum, wiedza, poznanie, ciekawość świata. Jeśli na tym polu dwie jednostki się mijają to zapomnij o miłości i nie ma tu nic z wyrachowania.
      A co twoim zdaniem jest miłością prawdziwą?
    • hannaeva Re: Status spoleczny milosci 19.10.11, 14:13
      Możesz być pewna, że z jego strony (wnioskując po takich słowach) to nie jest "PRAWDZIWA MIŁOŚć" jak to okreslasz. Prawdziwa miłośc nie zna granic, pokona wszystkie przeszkody. Obudź się prędzej niż później unikniesz kłopotów nie tylko zdrowotnych.
    • nazzilla Re: Status spoleczny milosci 19.10.11, 14:21
      Celijeczko, jestes bardzo powaznie chora i powinnas poszukac dobrego lekarza zamiast skupiac sie na towarzystwie, ktore zrobilo sobie z Ciebie obiekt kpin i smiechu. Im predzej to pojmiesz, latwiej bedzie Ci oswoic sie z prawda. Unikaj tego towarzystwa jak diabel swieconej wody, bo dla nich jak widac robienie sobie z Ciebie zartow, czy tez jaj dziala jak woda na mlyn.
      Ja nie mam zwyczaju wysmiewac ludzi chorych, bo uwazam to zwyczajnie za niemoralne. Natomiast jak ty tego nie widzisz, nalezy zwyczajnie otworzyc Ci oczy.
      Status spoleczny... milosc nie zna czegos takiego. Nie da sie ukryc, ze najtrwalsze zwiazki tworza ludzie o podobnym poziomie intelektualnym, o podobnych priorytetach, zainteresowaniach, jednak nie masz co sie ludzic, ze milosc istnieje tam, gdzie facet powiedzial Ci niemal wprost, ze jestes dla niego za glupia. Ja nie twierdze, ze tak wlasnie jest, jak powiedzial obiekt Twojej niespelnionej milosci, mowie tylko powaznie, ze jestes bardzo chora i potrzebujesz specjalistycznej pomocy. Im szybciej, tym lepiej.
    • kimonabike Re: Status spoleczny milosci 19.10.11, 14:25
      Skądś znam ten styl pisania, hmmm... Trolujesz?
      Mam nadzieję.
      Opisujesz typowy przypadek stalkingu. To nie miłość, tylko obsesja, prześladowanie, nękanie. Ja bym na miejscu tego pana zgłosiła sprawę na policję. Twoja nieodwzajemniona "miłość" to nie jego problem.
      • nazzilla Re: Status spoleczny milosci 19.10.11, 14:28
        kimonabike napisała:

        > Skądś znam ten styl pisania, hmmm... Trolujesz?
        > Mam nadzieję.
        > Opisujesz typowy przypadek stalkingu. To nie miłość, tylko obsesja, prześladowa
        > nie, nękanie. Ja bym na miejscu tego pana zgłosiła sprawę na policję. Twoja nie
        > odwzajemniona "miłość" to nie jego problem.

        Tu musze przyznac Ci racje. Jest to obsesja, przesladowanie, co moze przybrac w przyszlosci powazne konsekwencje. Ludzie chorzy psychicznie potrafia byc bardzo niebezpieczni.
        • panna.m.igotka Re: Status spoleczny milosci 19.10.11, 15:45
          "Ludzie chorzy psychicznie potrafia byc bardz o niebezpieczni."

          Przykre jest to co piszesz, a właściwie Twoje spojrzenie na osoby o różnych schorzeniach i wrzucanie wszystkich, jak popadnie, do jednego wora.
          • nazzilla Re: Status spoleczny milosci 19.10.11, 15:47
            panna.m.igotka napisała:

            > "Ludzie chorzy psychicznie potrafia byc bardz o niebezpieczni."
            >
            > Przykre jest to co piszesz, a właściwie Twoje spojrzenie na osoby o różnych sch
            > orzeniach i wrzucanie wszystkich, jak popadnie, do jednego wora.

            Napisalam (jezeli przeczytalas ze zrozumieniem), ze potrafia, czy moga byc niebezpieczni. Nie wrzucilam do jednego wora sugerujac, ze dotyczy to wszystkich chorych.
          • kimonabike Re: Status spoleczny milosci 19.10.11, 16:22
            No właśnie. Niefortunne sformułowanie. Pewnie chodziło o to, że tego rodzaju obsesje mogą i często przeradzają się w coś bardzo niebezpiecznego.
            • nazzilla Re: Status spoleczny milosci 19.10.11, 18:04
              kimonabike napisała:

              > No właśnie. Niefortunne sformułowanie. Pewnie chodziło o to, że tego rodzaju ob
              > sesje mogą i często przeradzają się w coś bardzo niebezpiecznego.

              No wlasnie o to chodzi.
              Mozna przyjac, ze Celijeczka, u ktorej poziom swiadomosci nie jest wystarczajacy do rozumienia rzeczy oczywistych jest ofiara manipulacji. Jednak... mozna tez rzec, ze ma to na wlasne zyczenie.
              Tak naprawde ofiara tej paskudnej sytuacji jest zona/partnerka tego faceta i dzieci. To ta kobieta narazona jest na nieprzyjemnosci ze strony Cejineczki i na ewentualne niebezpieczenstwo jakie moze owa Celijeczka stwarzac w zwiazku ze swoja obsesja.
    • sabinac-0 Re: Status spoleczny milosci 19.10.11, 18:19
      celijeczka napisała:

      > Otoz moja milosc zyje z kobieta (tak ja nazwijmy), ma z nia dzieci, ale sama wi
      > em, ze milosci tam nie ma. Mysle, ze kocha wlasnie mnie,(...)
      > Nie podda
      > je sie jednak, z tej szalenczej milosci dopuscilam sie czynow takich, ze zostal
      > am uznana chyba za najwieksze posmiewisko tego swiata. Nachodzilam ich sugeruja
      > c jej, ze zostanie sama z bachorami a ja zajme jej stolek. Reakcja byl smiech,
      > lecz smieje sie ten, kto sie smieje ostatni.

      > Mam pytanie, jak przekonac kogos, ze nalezy wybierac sercem a nie wyrachowaniem
      > . Tylko dlatego nie jest ze mna, ze rozni nas status spoleczny? Co mam zrobic,
      > zeby zdecydowal sie na milosc prawdziwa, ktora moglibysmy razem dzielic na dobr
      > e i na zle no i bez tego statusu spolecznego?

      To jak w tej piosence:
      www.youtube.com/watch?v=q_GzPS2fE7c
      " to nie jest milisc, to, co czujesz nazywa sie obsesja".
      • to.niemozliwe Re: Status spoleczny milosci 20.10.11, 14:40
        Uzależnienie od obiektu swojego afektu, na granicy stalikingu. Nachodzenie, niewiara, że coś ich łaczy, dopowiadanie wielkiego, niespełnionego uczucia tam, gdzie go nie było.
        Facet wyraźnie chce się odciąć nie łącząc tego z jakimikolwiek uczuciami wyższymi, bo ich tam nie ma.
    • jubale A jakiz to status spoleczny... 19.10.11, 21:05
      Ma ta kobieta, z ktora mieszka pod jednym dachem?

      I jakiz to status musi kobieta miec aby jemu mialo to lechtac jego ego?

      napisz wiecej detali....
      • celijeczka Re: A jakiz to status spoleczny... 20.10.11, 13:57
        Widze, ze ty jedna mnie rozumiesz, wiec powiem ci.
        Jak dla mnie to ona jest zerem, zwykla szmata i nic wiecej, taki jest jej status spoleczny. Zgrywa nie wiadomo kogo, bo zaplacili za studia takie sumy, ze kazdy za takie pieniadze by je skonczyl. Krowie by zaplacili, to uwierz, ze i krowa by te studia skonczyla. To jest ten jej status zdobyty nie za madra glowe tylko za kase. Kto nie wezmie 20 tys zl za rok, tak jak mowie krowa za takie pieniadze tez by zdobyla status spoleczny.
        Ale nie chce ze mna zyc, tylko z tym pomiotlem oplacanym z cudzych pieniedzy.
        • uleczka_k Re: A jakiz to status spoleczny... 21.10.11, 14:29
          Nie obraź się, ale przemawia przez Ciebie zawiść i zazdrość. A ciekawa jestem skąd Ty tak naprawdę wiesz jaki jest poziom intelektualny tej kobiety, że tak umniejszasz jej osiągnięcia?
          Jak dla mnie, to plujesz jadem, celijeczka. Przeczytaj jeszcze raz swoje słowa.
      • nazzilla Dobre pytanie jej zadalas 21.10.11, 12:18
        jubale napisała:

        > Ma ta kobieta, z ktora mieszka pod jednym dachem?
        >
        > I jakiz to status musi kobieta miec aby jemu mialo to lechtac jego ego?
        >
        > napisz wiecej detali....

        Tylko Jubale, nie otrzymsz nigdy od takiej osoby obiektywnej, normalnej odpowiedzi. Ta kobieta ma rodzine- partner, dzieci, ktora wspolnie tworza (to jest jej status spoleczny-tak mi sie wydaje). Te rodzine rowniez wspolnie z nimi tworzy ten nieszczesny ojciec, co do ktorego rowniez miala roszczenia "milosne".
        Autorce wyraznie zalezy na rozbiciu tej rodziny. Rozwalenie tejze rodziny polechtaloby ego Celijeczk (nie tego faceta)i, podniosloby w jej mniemaniu cierpiacy status spoleczny. No bo patrz- ojciec nie chcial (pretensje do corki), po czym rowniez odrzucil partner obiektu nienawisci autorki. I tu skupia sie na bogu ducha winnej kobiecie cala zlosc, zazdrosc, zawisc, nienawisc, zolc wylewana rowniez na tym forum. Pomoc nie mozna, wspolczuc ciezko, o szacunku zapomniec. Tak to jest- ludzi nalezy szanowac, lecz nie wszystkich, bo nie wszyscy sobie na ten szacunek zasluguja, niewazne, czy sa zdrowi, czy chorzy jak autorka.
    • kolorowelatawce Re: Status spoleczny milosci 20.10.11, 14:24
      Ten facet Cie nie kocha, na prawde Cie nie kocha. Jesli sie kogos kocha to sie z tym kims jest, pragnie sie jego szczescia, radości, uśmiechy. \Nie szydzi sie z ukochanej osoby, nie wysmiewa, a status spoleczny nic nie ma do tego. Bo znam wiele par on wyksztalcony, a ona nie. Ty jesteś chora, przesladujesz ich. Ja miałam podobnie w wieku 17lat(myślę, że ten epizod mojego zycia był wywołany burzą hormonów, dorastaniem) męczyłam sie tak 2lata i szkoda, ze nie zgłosiłam sie wtedy do specjalisty bo dwa lata z zycia mi to wycieło. Chodziłam do niego, dzwoniłam, płakałam i błagałam zeby mnie pokochał, rzadałam, zmuszałam, nie dawałam spokoju. Chciał sie mnie pozbyc w sposob kulturalny, a potem juz siłą zebym dała mu spokój, a ja coraz bardziej i bardziej i kazdy jego usmiech znaczył,m ze jednak mu sie podobam, jednak mnie chce. Ile narobiłam sobie wtedy wstydu tylko ja wiem:). Przeszło samo i mam teraz normalny, udany związek i wiem co to znaczy jersli kogos sie kocha. Z tamtym panem sie kolegujemy. Jak mi ten epizod obsesji przeszedł przeprosiłam wyjasniłam, ze nie wiem co sie ze mna dziło i zwaliłam na głupote młodzieńczą. Całe szczescie, ze przeszło bo sie bardzo meczyłam i byłam bardzo samotna bo innych mezczyzn nie zauwazałam wówczas. Nie mecz sie tak jak ja idz do psychologa, psychiatry i bedzie dobrze. Jeszcze pokochasz kogos innego, a on Ciebie rowniez i stworzycie zwiazek. Mi sie udało i Tobie sie uda.
    • voxave Re: Status spoleczny milosci 20.10.11, 14:45
      Celijeczka------nachodzilas małżonkow usiłujac wyrwac kobiecie męża, wmawiajac im że sie nie kochaja ---postąpilas niegodnie .
      Udowodnili ci że sie jednak kochają.
    • herr_flieg Re: Status spoleczny milosci 20.10.11, 16:38
      celijeczka napisała:

      > On wykonuje zawod uznawany za prestizowy,
      > ja radzilam sobie w zyciu w sposob niegodny dla tych "sfer wyzszych".

      A coz takiego niegodnego robilas powiedz, jezeli to nie tajemnica hmmmmmmmmm zawodowa
      • voxave Re: Status spoleczny milosci 20.10.11, 17:16
        ---Herr-----czy my myślimy o tym samym ......to tak jest jak sa jakies niedopowiedzenia :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja