Respekt do przełożonego w pracy WTF?????

21.11.11, 21:05
Witam, mam problem, mam 26 lat, pół roku temu rozpocząłem swoją kolejną pracę. Problem polega na tym, że za każdym razem, w każdej pracy, w której pracowałem mam jakiś dziwny "szacunek/respekt" do przełożonego tak, jakbym czuł, że te osoby są ode mnie lepsze. Nie potrafię przejść ze swoimi przełożonymi na tzw. "stopę koleżeńską" , rozmawiam tylko rzeczowo itp. Utrzymuję spory dystans w kontaktach. Jestem troche nieśmiały, ale bez przesady, mam też przyjaciół i znajomych, więc jakimś totalnym odludkiem nie jestem. Poradźcie proszę co zrobić, by to jakoś zmienić.
    • jedr-ek28 Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 21.11.11, 21:27
      Powiem Ci tak. Z doświadczenia wiem, że są różni kierownicy i każdy z nas postrzega ich inaczej. Np. pracuję w korporacji i miałem kierowniczkę, która za każdym razem jak koło mnie przechodziła to trzęsły mi się nogi i cały drżałem a teraz mam taką kierowniczkę, że mogę nie dość, że porozmawiać z nią otwarcie na temat tego, co mi się nie podoba jak i podoba w pracy to jeszcze mogę iść z nią na piwo. To też kwestia, jak my sami ich postrzegamy. Np. mam znajomych, którzy jak ja, po prostu nie znoszą obecności naszej wcześniejszej kierowniczki, bo czuli się przy niej spięci, byli zdenerwowani, ogólnie czuli się niekomfortowo a są też tacy, którzy potrafią z nią normalnie rozmawiać. Teraz, z kolei, mam kolegów w zespole, którzy uważają, że obecna kierowniczka jest nie do pogadania i jej nie lubią a są tacy, którzy mają z nią świetne relacje. Nie ma więc reguły. Wiedz też jedno, kierownicy to ludzie, którzy nie są już dla innych tymi dobrymi starymi przyjaciółmi, którymi kiedyś zwykli być, teraz mają inne role - być kierownikiem. To specyficzni ludzie, do tego dołóż jeszcze charakter i obraz kierownika masz gotowy. Nawiasem mówiąc, moja była kierowniczka zespołu to 40-kilku letnia kobieta, która ma problemy w życiu osobistym (sama mi o tym powiedziała) a kto nie ma szczęścia w miłości ten musi znaleźć zastępcze zajęcie. W jej przypadku to drugie wychodzi chyba aż za dobrze. Powodzenia
    • red_boots Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 21.11.11, 22:22
      u mnie jest podobnie, ale nie odbieram tego jako przypadłości :) źle znoszę cudze zwierzchnictwo nad sobą, z wiekiem coraz gorzej. jak tak dalej pójdzie, będę musiała założyć własną działalność i wtedy sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem :)

      jeśli chodzi o Ciebie: zastanów się, z czego to się bierze i nad tym pracuj. to może być problem z poczuciem własnej wartości (piszesz, że odbierasz przełożonego jako kogoś lepszego od siebie), z poczuciem mniejszej kompetencji (on bardziej kompetentny), ogólnie z autorytetami, nie lubisz zwierzchnictwa, problem władzy: on wyżej, Ty niżej. opcji może być kilka.
      a jeżeli Ci to jakoś bardzo nie przeszkadza, zostaw to tak, jak jest.
    • georgia241 Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 21.11.11, 22:31
      Ja mam odwrotnie. Nie czuję ani trochę tego respektu i to widać.
      • red_boots Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 21.11.11, 22:43
        georgia241 napisała:

        > Ja mam odwrotnie. Nie czuję ani trochę tego respektu i to widać

        LOL moje kierownictwo na mój widok zwiewa na drugi koniec korytarza. respekt można czuć do kierownictwa, które wypracowało sobie autorytet u pracownika. a jeżeli kierownictwo nie wypracuje? no cóż...
        wbrew pozorom, niechęć do bratania się z kierownictwem nie musi wynikać z nadmiernego respektu wobec kierownictwa, tylko właśnie z braku tegoż respektu.
        • ir1.easy Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 22.11.11, 01:26
          hmm... miałam podwładnych z którymi się kolegowałam i wspólnie chodziliśmy do pubów. Otwarcie (po godzinach) rozmawialiśmy i o sprawach firmowych i osobistych. Każdy znał swoje miejsce i było wiadomo kiedy i co wolno (w pracy byłam szefem; poza pracą kumplem). Ale miałam też wyłącznie podwładnych - kontakty tylko służbowe, ale koleżeńskie. A także jeden raz podwładną, wyjątkowo niekompetentną, w dodatku wyjątkowo mną zestresowaną. Kobieta wręcz sztywniała gdy się zbliżałam, totalny paraliż, ledwo mówiła, ręce się jej trzęsły, mózg wysiadał. Raz mi powiedziała, że to ja ją tak poważnie stresuję - odparłam (wściekła, bo babka znów coś zawaliła), że przecież nic jej nie mogę zrobić ponadto, że najwyżej ją zwolnię z pracy (15 lat temu - nie było bezrobocia). I potem omijałam ją szerokim łukiem (żeby nie stresować). - Nie pomogło. Przeszeregowałam Ją do innego działu. Do działu kierowanego przez Jej koleżankę, która wcześniej rekomendowała Ją do pracy. Po niedługim czasie kobieta została zwolniona z pracy. Jej koleżanka/nowy przełożony Ją zwolniła. Powiedziała mi: "no, miałaś rację - ona była do niczego; nie chodziło o to, że ty ją stresujesz; po prostu nie nadawała się".
          • red_boots Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 22.11.11, 21:41
            ir1.easy, piszesz, że byłaś kierownikiem. gdybyś miała porównać 2 style zarządzania: klasyczny (wyraźna granica kierownictwo-podwładny, nie ma bratania się) i integracyjny, podobny do tego, co opisałaś (wspólne wypady do pubu, imprezy integracyjne itd.), który z nich według Twoich obserwacji/ doświadczeń się bardziej sprawdza pod kątem efektywności, motywowania pracownika, itd.?
            • ir1.easy Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 22.11.11, 22:40
              myślę, że najlepsze jest coś pomiędzy. Tj. wyraźne stawianie granic i "bratanie się" jednocześnie. Jednak w takiej sytuacji potrzebna jest duża doza samokontroli oraz wcześniej trzeba zbudować w pracownikach autorytet swój i firmy. Nie można wypaść z roli. I nie można dopuścić by pracownik mógł przejąć nad tobą kontrolę w jakimkolwiek aspekcie. Prywatnie, i w pubie też trzeba trzymać klasę, nic kompromitującego nie może ci się przytrafić - w takich prywatnych sytuacjach nie jesteś szefem, ale musisz pozostać liderem.
              Styl zarządzania zależy też od sytuacji i od kultury organizacyjnej firmy. Znam przykłady "klasycznego" jak to nazywasz zarządzania - bardzo efektywnego. To nie mój styl, ale na wiele osób działa. Może nawet na większość. "Zamordyzm" jest bardzo skuteczny. Ja miałam to szczęście, że zawsze mogłam sama dobierać sobie współpracowników, dobierałam więc indywidualności, osoby często zdolniejsze ode mnie - a tacy "klasycznemu" zarządzaniu nie mogły podlegać, ponieważ niebyły by w ten sposób motywowane a tłamszone. Obawiam się, że nie pomogłam :-(
              • red_boots Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 23.11.11, 23:16
                pomogłaś, dzięki :)
                też mi się wydaje, że złoty środek byłby najlepszy, ale jeszcze czegoś takiego nie uświadczyłam :)
                w poprzednich pracach panował styl klasyczny, jak to ładnie nazwałaś "zamordyzm". w obecnej jest integracyjny. stanów pośrednich nie zaobserwowałam. i mam wrażenie, że klasyczny sprawdzał się bardziej. miałam kiedyś kierowniczkę, która go stosowała i wszystko chodziło, jak w zegarku. oczywiście lekki stresik był, ludzie stawali na palcach, żeby jej dogodzić.
                obecnie mam styl integracyjny, który próbuje być łączony z klasycznym, ale chyba nie za bardzo to wychodzi. w każdym razie integracyjny przeważa i w porównaniu z zamordyzmem panuje lekkie rozprzężenie :) atmosfera luzik, ale ludzie sobie trochę zlewają i kierownictwo musi się czasami nagimnastykować, żeby osiągnąć to, co chce. ale myślę też, że wiele zależy od samych pracowników, jakimi są typami: czy bardziej konformiści (tu zamordyzm się sprawdzi) czy indywidualiści z tendencjami wolnościowymi :), czy lubią wykonywaną pracę (tym samym potrafią się sami motywować), czy przychodzą, żeby odbębnić i wyjść.
                zauważyłam też, że styl integracyjny wchodzi do firm wraz z młodym kierownictwem. ci ze starszego pokolenia częściej stosują klasyczny.
                • ir1.easy Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 24.11.11, 21:00
                  bardzo celne masz obserwacje. Tak właśnie jest jak piszesz. A kierownik jest od tego by rozpoznać z kim ma do czynienia i jaki styl zarządzania zastosować (style mogą być mieszane; wobec jednych zamordyzm, wobec innych luz - ale tu kierownik musi umieć uzasadnić dlaczego różnie traktuje poszczególnych podwładnych. Niestety niewielu to potrafi). Jeżeli tego nie rozpoznaje - jest do luftu. I tyle.
    • to.niemozliwe Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 22.11.11, 09:12
      Wydaje mi się, że nie powinieneś szczególnie nalegać na stopę koleżeńską. Co prawda cierpi na tym Twoje poczucie przynależności i akceptacji przez przełozonego, a także możesz być postrzegany jako wyobcowany, ale rozsądni przełożeni (mniejszość) nie kierują się stopą koleżeńską, tylko zdolnością do realizacji zadań zespołu, którym kierują. I dopóki jesteś efektywneym, sprawnym, wiarygodnym, asertywnym i rzetelnym członkiem takiego zespołu, a także wykonujesz swoje obowiązki wystarczająco dobrze i jednocześnie Twoje zaangazowanie w pracę zespołu, nie będące zakresem Twoich obowiązów - jest w zdrowej proporcji pomiędzy Uważny-Nieofensywny, to jest OK. Uważny-Nieofensywny ... mam na mysli sytuację, kiedy nie jesteś obojętny na kwestie, które nie są bezpośrednio Twoim zakresem odpowiedzialności, czyli zapytany o opinię - odpowiadasz, ale nie wymądrzasz się, że "ja bym to zrobił lepiej"; pomagasz, ale nie wyręczasz.
      Koleżeństwo w pracy jest trudnym tematem. Bowiem głównym przedmiotem relacji nie jest koleżeństwo. Jest wiele typów funkcjonowania organizacji biznesowych, wśród nich typ towarzyski (Reddin). Trzeba uważać, zeby ta towarzyskość i dbanie o koleżeństwo nie było przegięte. Niektórzy szefowie mają potrzebę akceptacji od podwładnych, bo władza alienuje.
      Robią dużo, by pozory tej koleżeńskości zachować. Dla mnie to błędne podejście, bo przywodztwo w organizacjach opiera się na utrwalonych od setek tysięcy lat nawykach ze stad i hord. Ktoś tu słusznie zauważył, że nie musi lubić przełożonego, może lubić, ale musi za to szanować. I to w sensie osobistego, uzasadnionego uznania jego osoby, starań, kompetencji i wiarygodności.
      Choć obecnie Twoja nieufność i odczuwane kłopotymoże wydawać Ci się trudne, to
      jeżeli dostosowując się miałbyć zaprzeczyć swojej tożsamości, lub udawać kogoś innego, to nie warto. Bo zatrzymasz się na pewnym etapie.
      To jest także kwestia tego, co chcesz dalej robić? Jeżeli chcesz przetrwać, to pójdziesz w konformizm, jeżeli chcesz się rozwijać, to jedynie w oparciu o akceptację siebie. Pomocnym może być dla Ciebie studiowanie zasad asertywności i samoocena Twojego własnego zachowania pod tym kątem. Piszesz o swojej nieśmiałości - to jest przejaw nadmiernej wrażliwości na oceny innych. Twój wewnętrzny czujnik "co oni o mnie pomyślą" jest za wysoko podkręcony. Jęsli będizesz rozmawiał w sytuacjach profesjonalnych rzeczowo i kompetentnie, to zyskasz w oczach przełozonych. Jeżeli poczujesz akceptację na poziomie profesjonalnym, to nic się nie stanie jeżeli w luźniejszej atmosferze pozwolisz sobie na spojrzenie na szefów także jak na ludzi. Wierz mi, sprawowanie władzy stygmatyzuje w oczach innych, zaburza samoocenę, wstawia na ciągły osąd i alienuje, zarówno wewnętrznie, jak i w oczach innych. Pod tym względem, Ty, jako pracownik rzetelny, a równoczesnie nieofensywny towarzysko mozesz tylko zyskiwać.
    • juliaiga Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 22.11.11, 14:46
      Spróbuj rozdzielić te dwie części,jak rozmawiasz z nim na temat neutralny niech będzie to kolega a jak na temat pracy niech będzie to szef
      • to.niemozliwe Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 22.11.11, 15:02
        To trudne, tak rozdzielić. To trochę jak małżeństwa pracujące razem (czasem wręcz wspólnie). Mi się wydaje, że to nierealne, żeby mieć takie klapki, albo jakiś switch w głowie on-off. Raczej bym widział jakieś pośrednie wyjście...być trochę bardziej na luzie, ale pamiętać, że w sprawach służbowych relacje podporządkowane są innemu, dokładnemu celowi.
        • juliaiga Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 23.11.11, 15:39
          A ja mam właśnie w głowie taki switch i się tak przerzucam,naprawdę:)
    • token1985 Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 22.11.11, 20:13
      To prawda, nie cierpię podporządkowania, jednak przy tak sztywnych relacjach, ciężko jest odmówić wykonania jakiegoś polecenia. Problem, w tym, że z takim podejściem trudno będzie mi awansować, lub dostać jakąś podwyżkę, praca jest w dość sporej korporacji, ponad 1500 w jednym biurze, jak ktoś chce coś załatwić, liczą się głównie relacje. Ludzie w moim dziale to osoby ok. 35-50 lat, kierownik jest po 40 więc ciężko łapie się jakiś wspólny temat. W każdym razie myślę nad zmianą roboty, ale czy to coś da??
      • red_boots Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 22.11.11, 21:22
        wiesz, gdybym ja miała 26 i kierownika po 40 też pewnie byłoby mi ciężko znaleźć z nim wspólny język. no chyba, że byłby młody duchem :)
        relacje liczą się wszędzie, często jest to czynnik decydujący o awansie. w mojej pracy część osób awansowała za kompetencje, ale większa część niestety za umiejętne lizanie tylka kierownictwu.
        możesz próbować zagadywać kierownika, ale to musi wychodzić z Ciebie naturalnie, nie może być wymuszone, bo kierownik od razu wyniucha i nic Ci po tym.
        nad zmianą pracy też możesz pomyśleć, o ile masz taką możliwość. ale szukaj może pod kątem młodszego zespołu i kierownictwa zbliżonego wiekiem, może będzie Ci łatwiej złapać kontakt.
    • sabinac-0 Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 23.11.11, 18:01
      token1985 napisał:

      > mam jakiś dziwny "szacunek/respekt" do przełożonego tak, jakbym czuł, że te oso
      > by są ode mnie lepsze.

      Dlaczego "dziwny"?
      W koncu z jakiegos powodu sa przelozonymi.

      > Nie potrafię przejść ze swoimi przełożonymi na tzw. "sto
      > pę koleżeńską" , rozmawiam tylko rzeczowo itp. Utrzymuję spory dystans w kontak
      > tach.

      To chyba dobrze.
      Bratanie sie z przelozonymi lub podwladnymi nie jest niczym wlasciwym, chyba ze po wielu latach wspolnej pracy (a i to nie zawsze).

      > Poradźcie proszę co zrobić, by to
      > jakoś zmienić.

      Ale po co to zmieniac?
      Utrzymanie dystansu i szacunek dla przelozonych to objaw wysokiej kultury.
      • ir1.easy Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 23.11.11, 18:21
        hmm.... w Cesarstwie austryjackim (czyli jeszcze w XX w.) był w administracji taki obyczaj, że kierownik po wygłoszeniu jakiejś mowy do podwładnych składał im, tym podwładnym, głęboki ukłon (skłon do kolan). Była to oznaka szacunku dla ich pracy i symbol służby: jestem waszym szefem, co oznacza, że nie tylko wydaję polecenia, ale także służę wszelką pomocą; jestem tu by wam pomóc. Ładne, prawda? :-)
        • to.niemozliwe Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 23.11.11, 19:58
          Ladne. Ja w ogole uwazam, ze tak naprawde dobre zarzadzanie zespolem, to w pewnym sensie redukcja lekow u ludzi.
          Tzn. sprawianie tego, zeby byli lepsi niz sa i chcieli byc lepsi w tym co robia. W tym celu trzeba dobrze rozumiec co ich ogranicza i jaki to ograniczenie ma wplyw na skutecznosc zespolu.
          • ir1.easy Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 23.11.11, 20:48
            pełna zgoda. Ale też trzeba przy okazji znaleźć balans między traktowaniem różnych swoich pracowników. Bo grupa, jej członkowie mogą nie rozumieć dlaczego ten i ów jest inaczej traktowany. Każdy musi być ważny, doceniony.
        • sabinac-0 Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 23.11.11, 20:41
          Ladne.
          Znajomy Japonczyk opowiadal mi, ze w Japonii pod koniec dnia roboczego przelozony zegnajac sie z podwladnymi klania sie i mowi "dziekuje za wykonana prace" a podwladni odpowiadaja uklonem i slowami "dzien byl owocny".
          • ir1.easy Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 23.11.11, 21:26
            też ładne. Warte by inkorporować. Może ukłon byłby u nas odebrany jako śmieszny, ale postawa w sensie psychologicznym, interpersonalnym byłaby pożądana. Wyraźne pożegnanie pracowników, co także wymusiłoby na nich pożegnanie zwrotne :-)
            • red_boots Re: Respekt do przełożonego w pracy WTF????? 23.11.11, 23:24
              ja bym nie miała nic przeciwko pokłonom :) fajnie by było usłyszeć od szefa "dziękuję za wykonaną pracę", zawsze jakiś czynnik motywacyjny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja