problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog?

22.11.11, 21:08
Witam. Pewnie podobne watki juz sie kiedys pojawialy, ale mimo wszystko bardzo prosze o odpowiedzi. Moja sytuacja jest nastepujaca: od poczatku prawie roku mieszkam ze swoim facetem, jestesmy ze soba juz kilka lat i bywalo roznie jak w kazdym zwiazku, jednak odkad mieszkamy razem zauwazylam ze moj facet czesto przychodzi po pracy wypity, czasem upija sie na amen, raz nawet mu sie zdarzylo ze pijac u kupla zostal u niego na noc o czym mnie nie powiadomil i myslalam ze zwariuje zamartwiajac sie o niego. Nie wiem juz co robic. Zawsze jak jest po spozyciu alkoholu miedzy nami dochodzi do klotni czy niedomowiem. Pewnego dnia wyznaczylam dzien kiedy odbedziemy powazna rozmowe na temat naszego zwiazku, uprzedzialm go aby czasem wtedy nie pil. Kiedy wrocilam z pracy kazda moja proba podjecia tematu konczyla sie podniesionym glosem u niego a nawet krzykiem, wiec w koncu dalam sobie spokoj. Do tego okazalo sie ze wypil wczesniej co najmniej jedno piwo. Nadal mnie to gryzie, nie wiem co zrobic. Wiem ze nie chce tak zyc, ale tez nie wyobrazam sobie zycia bez niego, jak moge na niego wplynac by mnie wysluchal i postaral sie zminic choc troche? Ja nie kaze mu przestac pic, chce tylko aby robil to z glowa, nigdy po pracy, ani poza domem, jesli chce wypic to mozemy zaprosic znajomych do nas - takie spozywanie alkoholu dopuszczam. Nie potrafie jednak dotrzec do niego i pogadac z nim o tym. Jeszcze niedawno myslalam ze zestarzeje sie przy tym czlowieku, a teraz wiem ze jesli tak dluzej bedzie to nie wytrzymam. Najchetniej zmienilabym miejsce zamieszkania na jakis czas, tylko tu pojawia sie problem finansowy - taka zmiana wiaze sie z dodatkowymi kosztami za czymsz, a juz i tak splacamy kredyt mieszkaniowy. Obawiam sie ze nie dam sobie wtedy rady finansowo, a w okolicy w ktorej miszkam nie mam zadnej rodziny do ktorej choc na jakis czas moglabym sie wprowadzic. Co moge zrobic? Jak do niego dotrzec? Czy jesli oboje pojdziemy do psychologa to to pomoze? Poza tym ze lubi alkohol nie mamy wiekszych problemow, jest pracowity, pomocny w obowiazkach domowych,a takze w roznych innych sytuacjach kiedy nie wiem co zrobic, nie chce z nim zrywac, kocham go najbradziej na siwecie i chce z nim zyc, ale tez chce aby ograniczyl spozywanie alkoholu. Czy jakas terapia moze w tym pomoc?
    • to.niemozliwe Re: problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog 22.11.11, 21:15
      Psycholog to nie wiem, ale paru pacjentow to by sie znalazlo.....
    • yoma Re: problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog 22.11.11, 21:15
      Może. Pod jednym warunkiem: że pacjent chce się leczyć.
    • to.niemozliwe Re: problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog 22.11.11, 21:29
      Proponuje poczytac forum Uzaleznienia, lub najlepiej zamiescic tam ten watek.
      • andalus Re: problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog 22.11.11, 21:39
        zajrzyj na forum uzależnienia. tam poza niepijącymi alkoholikami znajdziesz też osoby w podobnej do ciebie sytuacji, które sobie z tym radzą lub znalazły jakieś rozwiązanie.
        osoby nawet psycholog niezwiązany z tematem niwiele ci pomoże
    • gadagad Re: problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog 22.11.11, 21:47
      Już się szarpiesz z pijakiem. Czyj jest ten kredyt? Spłacanie będzie na twojej głowie. A jego jeszcze karmić będziesz musiała. Jemu jest z tym fajnie i nie ma argumentu, by mu przeszło. Tak za dziesięć lat, może dwadzieścia.
    • lifeisaparadox Re: problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog 22.11.11, 21:50
      Alkoholizm i nic więcej, szukaj terapii od uzależnień, sposobów z tym związanych. Odwyk to cała, oddzielna branża.
      • gadagad Re: problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog 22.11.11, 21:54
        Może już uzależniony, bo ma na to podatny organizm, może tylko pijący ryzykownie, bo pić lubi, tak czy inaczej, woli chlanie od ciebie.
    • voxave Re: problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog 12.01.12, 16:08
      O matko-----Ropuszek.
    • nosorozecwlochaty Re: problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog 13.01.12, 00:36
      Czy sam się przyznaje, że ma problem z alkoholem?

      Może zaproponuj mu niech sobie wszyje esperal na rok?
    • mona.blue Re: problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog 13.01.12, 09:18
      Terapia jak najbardziej, ale tam trzeba pójść dobrowolnie, chyba, że mu postawisz warunki, bo jak widać on nie widzi problemu, zreszta to typowe, to choroba zaprzeczeń.
      Dla Ciebie mogłaby pomóc terapia współuzaleznienia albo grupy Al-Anon, jeżeli powaznie myslisz o związku, ale to sporo pracy, nie wiem, czy będzie Ci sie opłacało.
      Ja po takiej terapii sie rozwiodlam z exem nadużywającym alkoholu, ale tam były jeszcze inne przyczyny.
      • lila122 Re: problem w zwiazku, jest tutaj jakis psycholog 15.01.12, 21:50
        Dobrze,ze nie masz dzieci,ale to nie zaden argument.Nie podoba mi sie ten Twoj kredyt na mieszkanie i to niestety komplikuje sprawe.....
        On ma problem z alkoholem na 100% i to samo nie minie.
        Piszesz,ze juz teraz sa krzyki na Ciebie.......a co bedzie pozniej??????.......pozniej bedzie jeszcze gorzej,zapewniam Cie.Jesli nie poznasz faceta dokladnie to nie pakuj sie od razu w jakies kredyty.Moglas wynajac z nim mieszkanie,bo kupno wlasnego na kredyt......to niestety jest ryzyko,jesli sie okarze,ze ludzie do siebie nie pasuja.Ty poprostu nie chcesz widziec problemu i nawet jesli on Ci pomaga w domu,to wcale nie oznacza,ze jest "taaaaki dobry misio".Alkoholizm to nie tylko problem samego pijacego,ale wszystkich jego bliskich.Alkoholizm to narastajace problemy w pracy,ukrywanie butelek,wieczny argument do wypicia,delirium......i duzo gorszych rzeczy:(
        Nie wiem jak jest w Polsce,ale idz o porade do adwokata,Banku-zapytaj co masz zrobic,powiedz jaka masz sytuacje.Zapytaj o rade rodzine.
        Terapia?.....hmmmmm......moze,ale za dlugo trwa i nie daje gwarancji,ze facet wyjdzie z tego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja