Gość: Krakowianka
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
01.06.04, 14:42
Nadal jestem młodą (30 lat), bezdzietną, samodzielną, zadbaną, w sumie nie
głupią i nie brzydką dziewczyną. Ktoś mi ostatnio powiedział, że tak naprawdę
to DOPIERO TERAZ (po tym co przeszłam z moim już ex-mężem) stałam się
wartościową kobietą, partnerką, przyjaciółką, kochanką, a w przyszłości może
żoną i matką. Doświadczenia małżeńskie, zdrada męża i rozwód wiele mnie
nauczyły ale cóż z tego jeśli jakoś nie mogę teraz trafić na "konkretnego"
faceta. Gdy poznaję kawalera to jestem z góry przegrana (rozwódka) a jeśli
żonatego to szczęśliwie żonatego szukającego tylko skoku w bok. Nie szukam
faceta na siłe, nie szukam męża ale nie ukrywam, że chciałabym jeszcze ułożyć
sobie z kimś życie. Czy będąc rozwódką jestem już na straconej pozycji???