Dodaj do ulubionych

Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T>

02.06.04, 09:15

Najpierw chciałam powiedzieć, że wywołałaś na mojej twarzy cichy uśmiech.

Nie cenię Cossy, bo niewiele wnosi swoimi postami.
Cossa ma mi pewnie za złe, że onegdaj napisałam, że jest posty są
rozwodnione. Bo są. Cossa mówi w próżnię, sobie a muzom. IMO.

Cossa nie ceni mnie - zwisa mi to :)

Cossa nie jest intelektualistką, a przyznaję, że intelekt cenię wysoko.
Cossa, do cholery, to forum (vide: góra strony) nie ma ostatecznie szyldu
PRALNIA!

Boli mnie uwaga iwana_w, bo go cenię, ale nie Cossy.
I nie Lutego, który pisze "wszytsko potrafisz sprowadzić do bzdury". Tak, gdy
rozmówca na to zasługuje. Wtedy robię sobie jaja.

Nie jestem zadufana w sobie. Znam swoją wartość, mam świadomość swoich
mocnych i słabych stron.

Cossa pisze na forum w masce miłej i ciepłej, i przyznaję, że jestem
cholernie ciekawa, co ma w CIENIU. Vide, Jung, dziewczynko. Przepraszam za
kąśliwość :)

Obserwuj wątek
    • Gość: krish Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.06.04, 09:40
      Kvinno, masz zły okres, ale po co tak emocjonalnie? Szukałaś casus belli? Takie
      wrażenie się odnosi po przeczytaniu Twojego postu. Ale:

      Co to jest być w sobie zadufanym, a co znać swoją wartość?
      Jesteś pewna że wiesz co Ty masz w CIENIU?
      Jeżeli kogoś nazywasz dziewczynką (mocno!), to nie przepraszaj w następnym
      zdaniu. Jak się kogoś policzkuje, to trzeba się liczyć z możliwością prania po
      pyskach, a nie liczyć na cywilizację i dobre obyczaje. Trochę konsekwencji.

      A w ogole nie wiem o co chodzi, nagle piszesz coś w stylu - możecie mnie
      wszyscy w dupę pocałować - wszyscy oprócz iwana. Gratuluję , iwanie.

      Ochłoń trochę i popatrz, że słońce świeci.
      Choć nie musisz wierzyć człowiekowi, którego nie cenisz. Nie jestem
      intelektualistą.
    • malvvina raz od swieta .. 02.06.04, 12:25
      ... wyjde z papci : kvinna jestes skonczona idiotka (zachowajcie do cytowania
      na przyszlosc ! zeby to bylo wiadomo jak malwina bluzga )
      a ci ktorzy patrza i punkty licza- nielepsi
      trybunal i lustracja - brawo
      mam mdlosci
      • kvinna miło mi :) 02.06.04, 12:31
        Serio, dostaje mi się za to, że nie cenię Malwiny, bo jest kiepska w swoim
        zawodzie :) Merytorycznie jest dętka.

        Uciekam, bo będzie rzucać kapciem :)
        Pa.
        • kvinna Mało ważna uwaga 02.06.04, 12:34
          Przeszkadza wam, że nie lubią was ci, których wy nie?
          Boicie się ostracyzmu?

          Mam cenić Malwinę za 3-wyrazowe zdania? To jakby trochę za skromnie...
          • gaba_2003 Re: Mało ważna uwaga 02.06.04, 12:38
            Mimo, że napisałam Malvvinie o rónowadze miedzy wypowiedziami cossy i twojej,
            Kvinno, to uwazam że jesteś masochistką. Zawsze tak czy przy okazji ostatnich
            przeżyć? Mimo wszystko ten watek nie ma sensu. Od samego poczatku.
            • kvinna Wiem 02.06.04, 12:41
              Grzebanie w ranie, prawda?

              Może czekam aż ktoś spojrzy sensownie? Swoisty papierek lakmusowy. Kilka osób
              zareagowało pięknie (Tobie też dzięki).

              Miałam nadstawić Cossie drugi policzek i skwitować milczeniem? Nie.

        • malvvina Re: miło mi :) 02.06.04, 12:38
          glupia dziewucho myslisz ze ja licze tych ktorzy mnie cenia a ktorzy nie ? ze
          czekam na twoja ocene ?
          dajze sobie spokoj z ta grupowa psychoterapia na forum- zacznij prawdziwa bo
          twoj przypadek przekracza mozliwosci "niezawodowcow"

          M.

          PS i odklej usmieszek sztuczny z twarzy - bedziesz ladniejsza

          > Serio, dostaje mi się za to, że nie cenię Malwiny, bo jest kiepska w swoim
          > zawodzie :) Merytorycznie jest dętka.
          >
          > Uciekam, bo będzie rzucać kapciem :)
          > Pa.
              • kvinna Myślisz, że jest 02.06.04, 12:48
                psychoanaliza klawiszowa?
                Omsknięcie palca na klawiaturze równoznaczne z przejęzyczeniem?

                Jak się potykasz i np. wpadasz na ścianę to też długo rozmyślasz, co by to
                mogło znaczyć?

                Jeśli nawet, to mi się podoba. Zamieniłabym na McWin(n)a, a dalszy ciąg
                skojarzeń zostawiam Tobie, pobaw się. EOT.
                • malvvina Re: Myślisz, że jest 02.06.04, 12:50
                  lubie jak sie ludzie tlumacza ...:-)))

                  > psychoanaliza klawiszowa?
                  > Omsknięcie palca na klawiaturze równoznaczne z przejęzyczeniem?
                  >
                  > Jak się potykasz i np. wpadasz na ścianę to też długo rozmyślasz, co by to
                  > mogło znaczyć?
                  >
                  > Jeśli nawet, to mi się podoba. Zamieniłabym na McWin(n)a, a dalszy ciąg
                  > skojarzeń zostawiam Tobie, pobaw się. EOT.
      • gaba_2003 Re: raz od swieta .. Malvvina 02.06.04, 12:35
        Cossie tez coś napisz.
        Tu cytat

        "pees. i dobra rada:
        uwazaj na szpilki, igielki w okolicy
        bo nie-daj-boze sie nadziejesz
        i cale powietrze ujdzie

        i bedzie po Kwince

        pees2. poznalas moje zdanie, moze jestes starsza niz kiedys Ci powiedzialam na
        ile "wygladasz" - nie zmienia to faktu, ze zachowujesz sie jak niedojrzala
        emocjonalnie skupiona jedynie na sobie nastolatka, ktora moze i cos wie, moze i
        cos czuje - co warto przekazac innym, ale woalka egocentryzmu bywa nie do
        zniesienia.

        jednak zycze szczescia
        i moze troche choc pokory

        pozdr.cossa"

        Tu całość

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=13063449&a=13084137
        Kwinka be bo bardziej dosłowna, cossa cacy bo forma subtelniejsza? Jaki epitet
        dla cossy? Zauważ, że wątek dotyczy smierci osoby bliskiej Kvinnie.

    • cossa Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 02.06.04, 13:34
      no ladnie ;)

      przede wszystkim Kvinna:
      nie zalozylabym osobnego watku, po prostu odpisalabym pod postem. kogo
      interesuje kogo Ty cenisz? przy okazji odalas mi niedzwiedzia przysluge -
      sympatycznie sie czyta opinie innych. niekoniecznie te pozytywne. interesuje
      mnie jak moge byc postrzegana. Ciebie to nie interesuje?

      nie pisalam tego, by wydrapywac sobie pozniej oczy czy walczyc w kisielu.
      kibicow przepraszam, ale przedstawienia nie bedzie.

      ciekawi Cie co w moim cieniu? kopie psa?
      ponizej pasa - to jakich argumetow uzywasz - swiadczy troche o Tobie, wiesz?

      sporo epitetow zapodalas pod nie tylko moim adresem
      takas pewna swego? nie znajac do konca czlowieka?
      pomijam siebie - za szybko oceniasz - wiesz kogo taka cecha charakteryzuje?

      gaba_2003: osoba, ktora faktycznie przezywa strate - nie pisze o sukience i nie
      epitetuje - to na marginesie. choc moze sie myle. odpisywalam na post nie
      zwiazany z glownym watkiem. oczywiscie to moje zdanie. tylko sugestia.

      pojawil sie tez glos o masce i udawaniu.
      nie mam sily tlumaczyc.

      matematyk w szkole sredniej mawial:
      "klasa dzieli sie na tych
      ktorzy sami rozwiarza zadanie
      tych, ktorym da sie zadanie podyktowac
      i tych, ktorym nawet nie da sie podyktowac zadania"


      pozdr.cossa
      • kvinna na Boga - rozwiaŻą! 02.06.04, 13:43
        jasne, to ważne, kto nas ceni.
        Różnimy się odbiorem świata i sympatiami.

        na pogrzeb poszłabyś goła?
        Zimno byłoby Ci w bóźnicy.

        Bo ja nie wierzę w Twoją ciepłą maskę. Kocham ludzi z krwi i kości. Którzy
        wiedzą o sobie, że bywają źli. Ludzkie.

        Zaatakowałaś wtedy, kiedy nie powinnaś.
      • kwieto Z ciekawosci: 02.06.04, 13:55
        > sporo epitetow zapodalas pod nie tylko moim adresem
        > takas pewna swego? nie znajac do konca czlowieka?

        A co powiesz o swoim poscie?
        Masz wylacznosc na bycie pewnym swego?

        > pojawil sie tez glos o masce i udawaniu.
        > nie mam sily tlumaczyc.

        Jaaaaasne.
        • cossa Re: Z ciekawosci: 02.06.04, 14:13
          kwieto napisał:

          > A co powiesz o swoim poscie?

          a co mam o nim powiedziec?
          napisalam go nie po to, by pozniej go oceniac?

          > > pojawil sie tez glos o masce i udawaniu.
          > > nie mam sily tlumaczyc.
          >
          > Jaaaaasne.
          >

          nie rozumiem kometarza
          nie kazdy ma tyle samo sil i checi
          no nieeee...?

          pozdr.cossa
          • kwieto Re: Z ciekawosci: 02.06.04, 14:21
            > a co mam o nim powiedziec?
            > napisalam go nie po to, by pozniej go oceniac?

            To czemu oceniasz cudze?
            Nie mowiac o tym, ze post Kvinny do "najmocniejszych" na forum nie nalezy, ani ten, ani ten ktory
            komentowalas wczesniej. Co Cie w nich tak ubodlo, ze skomentowalas akurat te (zwlaszcza pierwszy)?

            > nie rozumiem kometarza
            > nie kazdy ma tyle samo sil i checi
            > no nieeee...?

            Taaak, tylko niektorym sily i checi opadaja jakos dziwnie czesto w sytuacjach gdy nabroili.
            Odruch obronny?
            • cossa Re: Z ciekawosci: 02.06.04, 14:35
              kwieto napisał:

              > To czemu oceniasz cudze?

              cos Ci sie chyba kicka Kwieto
              czy oceniasz swoje posty jak innych?
              albo po prostu Cie nie rozumiem

              > Nie mowiac o tym, ze post Kvinny do "najmocniejszych" na forum nie nalezy,
              a
              > ni ten, ani ten ktory
              > komentowalas wczesniej. Co Cie w nich tak ubodlo, ze skomentowalas akurat te
              (z
              > wlaszcza pierwszy)?

              a kto mowi, ze byl mocny? co rozumiesz przez pojecie mocny post?

              > Taaak, tylko niektorym sily i checi opadaja jakos dziwnie czesto w
              sytuacjach
              > gdy nabroili.
              > Odruch obronny?
              >
              Twoja stara spiewka Kwieto..

              kto jak kto, ale Ty jestes tu nawet dluzej niz ja
              i nieraz wdawalam sie w dyskusje
              i nieraz probowalam przedstawic swoj ponkt widzenia
              (o matematyku swoja droga tez chyba juz pisalam)

              wiec jak?
              nieuwaznie czytasz?
              omijasz moje posty?
              nie zrozumiales?
              ..

              pozdr.cossa
              • kwieto Re: Z ciekawosci: 02.06.04, 15:10
                > cos Ci sie chyba kicka Kwieto

                Byc moze

                > czy oceniasz swoje posty jak innych?

                Jesli oceniam cudze, dlaczego dla swoich mam robic wyjatek?
                Logika Kalego?

                > albo po prostu Cie nie rozumiem

                Byc moze.

                > a kto mowi, ze byl mocny? co rozumiesz przez pojecie mocny post?

                Sadzac po reakcji - poruszyl Cie bardzo. Ciekawym, dlaczego akurat ten?

                > kto jak kto, ale Ty jestes tu nawet dluzej niz ja
                > i nieraz wdawalam sie w dyskusje
                > i nieraz probowalam przedstawic swoj ponkt widzenia
                > (o matematyku swoja droga tez chyba juz pisalam)

                Widzisz, Tylko Twoj punkt widzenia jest zwykle tak dookola i niekonkretny, ze tak jakby go nie
                bylo. Ja chlopak prosty, lubie prosta szczerosc.

                Co do matematyka - Jesli nie potrafi przedyktowac zadania tak by inni go zrozumieli, to jest to po
                prostu zly nauczyciel. Zreszta IMO przyklad matematyka jest mocno nietrafiony.

                > wiec jak?

                Komentuje co widze.

                > nieuwaznie czytasz?

                Byc moze

                > omijasz moje posty?

                Dlaczego mialbym to robic?

                > nie zrozumiales?

                Czego?
                Ja Ci po prostu nie wierze.
                • kvinna Ufff, dzięki 02.06.04, 15:14
                  Mocne. Ja też nie.


                  Nie wierzę w słowa Cossy.

                  Uff.

                  lektura dla Cossy:

                  Sheldon Kopp: Jeśli znajdziesz Buddę, zabij go

                  Stamtąd dowiesz się, Pani Cosso, dużo o cieniu. Miłego czytania.

                  p.s. Aha, i o słodkiej pani, która nie skrzywdziłaby roślinki...

            • malvvina Re: Z ciekawosci: 02.06.04, 19:00
              czesto aniolku kwieto czesto takie posty panna kvinna produkuje. Kompetencja ?

              PS nie zapomnij sie doszukac u mnie zlosliwosci, ironii, cynizmu i obrazy.
              Powinienes zrobic to nawet podwojnie - za tych u ktorych tego nie szukasz

              PS encore et encore
              naprawde nie zdenerwowana :-) i oczy otwarte :-)))

              Nie mowiac o tym, ze post Kvinny do "najmocniejszych" na forum nie nalezy, a
              > ni ten, ani ten ktory
              > komentowalas wczesniej. Co Cie w nich tak ubodlo, ze skomentowalas akurat te
              (z
              > wlaszcza pierwszy)?
              >
              > > nie rozumiem kometarza
              > > nie kazdy ma tyle samo sil i checi
              > > no nieeee...?
              >
              > Taaak, tylko niektorym sily i checi opadaja jakos dziwnie czesto w
              sytuacjach
              > gdy nabroili.
              > Odruch obronny?
              >
    • jmx roskład 02.06.04, 15:28
      kvinna napisała:


      > Najpierw chciałam powiedzieć, że wywołałaś na mojej twarzy cichy uśmiech.

      Taaa, widać po efektach ;-D

      > Nie cenię Cossy, bo niewiele wnosi swoimi postami.

      Co wnosisz Ty?

      > Cossa ma mi pewnie za złe, że onegdaj napisałam, że jest posty są
      > rozwodnione. Bo są. Cossa mówi w próżnię, sobie a muzom. IMO.

      Ty za to mówisz tylko do wybrańców. Najczęściej męskich ;-)

      > Cossa nie ceni mnie - zwisa mi to :)

      Nie umiesz kłamać :-)

      [...]
      > I nie Lutego, który pisze "wszytsko potrafisz sprowadzić do bzdury". Tak, gdy
      > rozmówca na to zasługuje. Wtedy robię sobie jaja.

      Myślę, że czasem "robienie jaj" wychodzi Ci mimochodem i całkiem
      niezamierzenie.

      > Nie jestem zadufana w sobie. Znam swoją wartość, mam świadomość swoich
      > mocnych i słabych stron.

      Za to kompletnie nie mam do siebie dystansu bo każdą uwagę krytyczną traktuję
      jak atak na własną osobę i moja reakcja jest niewspólmierna do "ataku".

      > Cossa pisze na forum w masce miłej i ciepłej, i przyznaję, że jestem
      > cholernie ciekawa, co ma w CIENIU. Vide, Jung, dziewczynko. Przepraszam za
      > kąśliwość :)

      Hoho, żebyś wiedziała co Ty masz w cieniu... Liczę, że kiedyś się dowiesz, z
      pożytkiem dla siebie jak i ogółu.
      • kvinna Męskie mózgi są ciekawsze 02.06.04, 15:33
        Nic na to nie poradzę.

        Wiem, co mam w cieniu.
        Jak mam Ci udowodnić, że nie cenię kogoś, kto łopatologicznie, ckliwie, bez
        grama wiedzy, ale nie tylko o to chodzi - patrzy na świat?

        Zabijesz mnie za to, że lubie sensowną Zet, a mierzi mnie :)))))))))) Alfiki?
        Że podoba mi się styl pisania coolie?

        Sensowna jest też jmx, aczkolwiek nie wtedy, gdy jest adwokatem diabła ;)



            • Gość: Oleńka Kvinna, co Ty pleciesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 16:00
              Nie ma czegoś takiego, jak męski, półmęski, damski, ćwierćdamski mózg. Ze niby
              jak analityczny i emocje go burzą to damski? A jak chłodno-logiczno-
              syntezoskłonny do męski? To są wytarte klisze sprzed 100 lat.

              Pociągający jest mężczyzna. I to jest pierwotne w stosunku do zachwytu jego
              mózgiem czy czymkolwiek innym.

              Czy gałka oczna ma płeć? Jak może nie mieć, skoro krecą nas męskie oczy? ;)
                    • Gość: Oleńka Re: Jego już nie ma... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 17:54
                      kvinna napisała:

                      > Będę się za niego modlić...
                      >
                      > Pochowaliśmy go wczoraj.
                      > Żal, ze nie pocałowałam go w czoło, bo już trumna była zamknięta.

                      Ty byś chciała, żeby ktoś otwierał Twoją trumnę, kiedy już nie będziesz miała
                      władzy nad własnym ciałem? Oj, kvinna...

                      Modlić mówisz. Teoretycznie powinno być tak, ze ludziom wierzącym łatwiej się
                      ze śmiercią pogodzić, niż niewierzącym. Mam wrażenie, że jest dokładnie
                      odwrotnie. Dziwny paradoks.

                      Jest jeszcze coś, co możesz dla siebie zrobić. Zastanowić się, czy kogoś ta
                      smierć nie dotknęła mocniej lub równie mocno. I temu komuś pomóc.


        • jmx Re: Męskie mózgi są ciekawsze 02.06.04, 16:05
          kvinna napisała:

          > Nic na to nie poradzę.

          Nie, ciekawsze są mózgi, które Ci pochlebiają w jakiś sposób. Ich "płeć" jest
          drugorzędna.

          > Wiem, co mam w cieniu.

          Polemizowałabym.

          > Jak mam Ci udowodnić, że nie cenię kogoś, kto łopatologicznie, ckliwie, bez
          > grama wiedzy, ale nie tylko o to chodzi - patrzy na świat?

          Tego się nie udowadnia. To się poświadcza czynami. Jak kogoś nie cenię - to się
          nim nie zajmuję. Proste. A już na pewno nie tworzę wątków pt. "jesteś do
          dupy". Wściekło Cię co napisała? Miało prawo. Trzeba było jej odpisać w tamtym
          wątku, jak ona to zrobiła gdy przeczytała akurat coś co ją sprowokowało do
          odezwania się, albo prywatnie. Ale wtedy by nie było widzów, prawda?

          I jeszcze jedno - nie jestem (tak i się przynajmniej wydaje ;-)) niczyim
          adwokatem, choć odezwałam się "przy okazji". Jedynie zastanawiam się co
          prezentuje sobą i co myśli na swój temat osoba, która nagminnie wystawia innym
          cenzurki. To wg mnie jest dowód zadufania a nie kwestia znania własnej
          wartości. Jak ktoś zna swoją wartość nie musi jej na każdym kroku podkreślać.

          A teraz muszę już znikać.
          • kvinna Nie, jmx 02.06.04, 16:14
            Fajne są palce stukające coś ciekawego. Niezależnie od płci.


            Jakich widzów? Prywatnie? Nie. Nie mailuję, bo nie lubię.
            I skrzynki nie mam. "Czytaj moje wpisy, pomijasz je specjalnie?" Niedobra ;)

            Tamten wątek był za długi.

            Ależ napisałam, że nie boję się ostracyzmu. A Ty? Powiedz, proszę.
            • jmx Re: Nie, jmx 02.06.04, 22:08
              kvinna napisała:

              > Fajne są palce stukające coś ciekawego. Niezależnie od płci.

              Palce, a więc już nie mózgi? Przynajmniej w kwestii płci jesteśmy zgodne.

              > Jakich widzów?

              Ten wątek ma ponad 100(?) wpisów.

              > Prywatnie? Nie. Nie mailuję, bo nie lubię.

              Ale ludziom publicznie "dokuczać" lubisz. Chwalebna bezinteresowność.

              > I skrzynki nie mam. "Czytaj moje wpisy, pomijasz je specjalnie?" Niedobra ;)

              ?

              > Tamten wątek był za długi.

              Za długi na jedną odpowiedź?

              > Ależ napisałam, że nie boję się ostracyzmu. A Ty? Powiedz, proszę.

              Ostracyzm tutaj? Ty mnie nie rozśmieszaj ;-)))
              Naprawdę sądzisz, ze ludzie tu piszący nie mają nic lepszego do roboty tylko
              zwracać uwagę na to kto (np. Ty) jak mówi o kimś i i zgodnie z tym zakladać
              jakieś koalicje?

              Nie raz mi dawano po głowie za moje poglądy (głównie gdzie indziej) ale to nie
              jest dla mnie żaden powód do chwały.

              I na zakończenie - odnośnie Twojej osoby. Bardziej wierzę swojej intuicji i
              umiejętności czytania niż Twoim zapewnieniom. Zmienię zdanie - to Cię o tym
              powiadomię, może nawet w osobnym wątku ;-).
        • malvvina i na koniec najwazniejsze 02.06.04, 19:08

          gowno mnie to zlotko obchodzi kogo cenisz kogo nie i tu o to chodzi
          zaloz se forum towarzystwa wzajemnej adoracji
          albo przedszkole ...

          a co czytam ponizej to jest nastepny stopien kretynstwa

          > Wiem, co mam w cieniu.
          > Jak mam Ci udowodnić, że nie cenię kogoś, kto łopatologicznie, ckliwie, bez
          > grama wiedzy, ale nie tylko o to chodzi - patrzy na świat?
          >
          > Zabijesz mnie za to, że lubie sensowną Zet, a mierzi mnie :)))))))))) Alfiki?
          > Że podoba mi się styl pisania coolie?
          >
          > Sensowna jest też jmx, aczkolwiek nie wtedy, gdy jest adwokatem diabła ;)
          >
          >
          >
    • cossa Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 02.06.04, 22:33
      zajrzalam wieczorkiem
      poczytalam na nowo
      wnioskow pare mi sie nasunelo :)

      podobnom "ciepla, wrazliwa"
      i pod maska cos kryje
      (okreslenie cien jest tu chyba lepsze
      - bardziej jednoznaczne ;)

      podobno w cieniu mym kryje sie agresja
      i inne niechlubne zachowania

      dziwi mnie jednak,
      ze czasem oberwie mi sie za poprawnosc polityczna
      a jak sie juz cos powiem (niepoprawnie)
      to dostaje po lapach ;)

      hehe.. jak tu dogodzic ludziom? ;)

      inna sprawa
      jak ktos bedzie chcial cos o swoim cieniu sie dowiedziec
      co sie w nim skrywa
      warto zapytac Kvinne
      wie co u niej
      (na mur)
      i mnie tez rozgryzla :)

      moze inni sie tez zalapia? ;)

      Rybie - przykro mi, ale nie bede walczyc :)
      nie mam i nie mialam takiego zamiaru - ciagle jestem w szoku!
      (125 postow w sumie za jedna sztuke)

      chcialbym tylko zwrocic uwage na jedna rzecz
      w poscie "0"
      oprocz powodow do napisania tego watku
      jest cos jeszcze
      szkoda, ze tego nie widac golym okiem

      nastepnym razem bardziej sie postaram
      ale za to bede slodsza
      i cieplejsza
      i wzniose sie na wyzyny wrazliwosci
      ...do wyrzygania ;)

      pozdr.cossa
      • melanie Dlaczego cenie cosse 02.06.04, 22:40
        cossa napisała:

        > nastepnym razem bardziej sie postaram
        > ale za to bede slodsza
        > i cieplejsza
        > i wzniose sie na wyzyny wrazliwosci
        > ...do wyrzygania ;)
        _______________
        Badz taka, jaka jestes, taka jaka cie znamy. Kon jaki jest kazdy widzi.
      • kwieto Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 03.06.04, 00:46
        > dziwi mnie jednak,
        > ze czasem oberwie mi sie za poprawnosc polityczna
        > a jak sie juz cos powiem (niepoprawnie)
        > to dostaje po lapach ;)

        Bo dziwi mowienie niepoprawnie w sytuacjach ktore sa stokroc lagodniejsze niz te w ktorych widac bylo
        poprawnosc. Juz Ci pisalem - mnie to smieszy.

        > hehe.. jak tu dogodzic ludziom? ;)

        A po co dogadzac ludziom?
        • kvinna Hej, Kwiatek 03.06.04, 09:04
          Pamiętasz? Wątek o charytatywkach. To ten obraz. Dogadzanie ludziom.
          Przecież "powszechnie wiadomo", że ten, który chciałby innym przychylić nieba,
          tak naprawdę pragnie przychylić je sobie.

        • cossa Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 03.06.04, 16:41
          kwieto napisał:

          > Bo dziwi mowienie niepoprawnie w sytuacjach ktore sa stokroc lagodniejsze niz t
          > e w ktorych widac bylo
          > poprawnosc. Juz Ci pisalem - mnie to smieszy.

          nie mierz wszystkich swoja miara
          "poty dzban wode nosi poki ucho sie nie urwie"

          tepiles inne postepowania
          ze spokoju sobie ludzie nie daja
          tylko na kazdym kroku niechec sobie okazuja

          ja zrobilam jedynie jeden krok
          tez Ci nie pasuje
          i smieszy

          co Ci pasuje?
          jak Twoim zdaniem mialam napisac to co napisalam i gdzie?
          moze zalozyc osobny watek?
          by nie zbaczac z tematu
          ktory i tak juz dawno zboczyl?

          > A po co dogadzac ludziom?
          >

          "dogadzac"
          dialog, w miare bez wyzwisk nastwiony na rozwiazanie
          a nie komplikowanie i robienie przedstawienia

          pozdr.cossa
          • kwieto Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 04.06.04, 00:13
            Widzisz,
            Niezaleznie od tego czy post Kvinny pod adresem Lutego zaslugiwal na komentarz (i jaki) czy nie, Twoj
            post w odnosi sie do niego w minimalnym stopniu
            Duzo w nim, ja wiem? czegos bardzo zapieklego. Widac, ze jest to erupcja dawniejszego zadraznienia,
            ktore siedzialo od dawno, teraz jedynie wybuchlo.
            I jest w Twym poscie duza nieszczerosc. Bo Tobie nie chodzi wcale o to, ze Kvinna stwierdzila iz "olewa
            Lutego". Gdyby tak bylo, sadze ze nie podsumowywalabys jej "za caloksztalt".
            I smieszy, ze Ty, "naczelna pielegniarka forum", glaszczaca po glowce wszelkich jego dewiantow, masz
            o cos zal akurat do Kvinny - ktora pokazuje sie tu tak od stron dobrych jak i od zlych - lecz jakze
            daleko jej do forumowych gwiazd, ktorych tworczosc Cie jakos nie razi.
            Smieszy wybiorczosc, i smieszy jej zaprzeczanie.

            Jak napisalem - nie wierze Ci.
            Jestes nieszczera.

            > "dogadzac"
            > dialog, w miare bez wyzwisk nastwiony na rozwiazanie
            > a nie komplikowanie i robienie przedstawienia

            To standard.
            Dogadzanie to bonus.
            • cossa Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 04.06.04, 00:28
              kwieto napisał:

              Bo Tobie nie chodzi wcale o to, ze Kvin
              > na stwierdzila iz "olewa
              > Lutego".

              oczywiscie, ze nie chodzi mi o to co powiedziala na temat Lutego.
              to byl jedynie pretekst, a moze raczej tam sie zatrzymalam, bo juz nie
              wytrzymalam. przypadek ze to akurat Luty.


              > I smieszy, ze Ty, "naczelna pielegniarka forum", glaszczaca po glowce wszelkich
              > jego dewiantow, masz
              > o cos zal akurat do Kvinny - ktora pokazuje sie tu tak od stron dobrych jak i o
              > d zlych -

              heh.. "naczelna pielegniarka forum". uroczy jestes.
              nawet jesli taka mam nalepke to nie moge zachowac sie inaczej?
              a dobre i zle strony - niezaleznie
              przyrawiaja mnie o mdlosci
              wiem, ze to moj problem
              czytalam ja, bo chcialam znalezc cos co mnie do niej przekona

              teraz juz wiem, ze omijac bede szerokim lukiem
              by czkawka znow sie nie odbilo


              lecz jakze
              > daleko jej do forumowych gwiazd, ktorych tworczosc Cie jakos nie razi.
              > Smieszy wybiorczosc, i smieszy jej zaprzeczanie.


              o nie moj drogi. z tych slow przebija cos
              czego widocznie sobie nie ulozyles jeszcze - gf na forum.

              >
              > Jak napisalem - nie wierze Ci.
              > Jestes nieszczera.

              to jeden z moich ostatnich w najblizszym czasie postow do Ciebie
              trudno rozmawiac z osoba, ktora Ci nie wierzy
              po prostu info

              >
              > > "dogadzac"
              > > dialog, w miare bez wyzwisk nastwiony na rozwiazanie
              > > a nie komplikowanie i robienie przedstawienia
              >
              > To standard.

              standard? gdzie takie mamy standardy? tutaj?
              przypominam - byly jeszcze ptaszki ("")

              pozdr.cossa
              • kwieto Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 04.06.04, 09:08
                > oczywiscie, ze nie chodzi mi o to co powiedziala na temat Lutego.
                > to byl jedynie pretekst, a moze raczej tam sie zatrzymalam, bo juz nie
                > wytrzymalam. przypadek ze to akurat Luty

                No i wlasnie fascynuje mnie to, ze nie zdzierzylas akurat Kvinny.
                Chyba ze Kvinna tez oberwala za "caloksztalt" (czyli rowniez innych
                forumowiczow)?

                > heh.. "naczelna pielegniarka forum". uroczy jestes.
                > nawet jesli taka mam nalepke to nie moge zachowac sie inaczej?

                Sama na ta nalepke zapracowalas, w swoim czasie.
                Oczywiscie ze mozesz zachowac sie inaczej. Akurat mysle ze akurat ten post do
                Kvinny byl bardzo szczery. Tyle ze stawia on pod znakiem zapytania szczerosc
                poprzednich Twoich postow, przynajmniej w moim odczuciu.

                > a dobre i zle strony - niezaleznie
                > przyrawiaja mnie o mdlosci
                > wiem, ze to moj problem
                > czytalam ja, bo chcialam znalezc cos co mnie do niej przekona
                > teraz juz wiem, ze omijac bede szerokim lukiem
                > by czkawka znow sie nie odbilo

                Znowu szczere, i bardzo dobrze.
                Tyle ze okazuje sie ze Twoje wczesniejsze, "zrownowazone" posty zalatywaly
                falszem. Byc moze (a nawet zapewne) powodowanym dobrymi checiami (zadowolic
                wszystkich).
                Troche jednak nie wierze w trwalosc tej szczerosci. Szkoda.

                > o nie moj drogi. z tych slow przebija cos
                > czego widocznie sobie nie ulozyles jeszcze - gf na forum.

                To znaczy?

                > to jeden z moich ostatnich w najblizszym czasie postow do Ciebie
                > trudno rozmawiac z osoba, ktora Ci nie wierzy
                > po prostu info

                OK.

                > standard? gdzie takie mamy standardy? tutaj?
                > przypominam - byly jeszcze ptaszki ("")

                Co oznacza "tutaj"? To forum, ta rozmowe?
                • cossa Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 04.06.04, 12:28
                  kwieto napisał:

                  > No i wlasnie fascynuje mnie to, ze nie zdzierzylas akurat Kvinny.
                  > Chyba ze Kvinna tez oberwala za "caloksztalt" (czyli rowniez innych
                  > forumowiczow)?

                  bynajmniej - nie reaguje "za miliony"

                  Akurat mysle ze akurat ten post do
                  > Kvinny byl bardzo szczery. Tyle ze stawia on pod znakiem zapytania szczerosc
                  > poprzednich Twoich postow, przynajmniej w moim odczuciu.

                  co jest dla Ciebie w tym przypadku szczeroscia? mowienie co sie mysli od razu? z
                  Kvinna nie wdawalam sie w zadne dyskusje, nie reagowalam na nia, bo jak
                  wspomnialam wczesniej borykalam sie z proba znalezienia w jej wypowiedziach
                  czegos co by mnie nie irytowalo. po prostu dlugo wytrzymalam (ani to dobre ani
                  zle). milczenie w tym przypadku jest brakiem szczerosci?

                  > Znowu szczere, i bardzo dobrze.

                  wybacz, ale nie bedziesz mi mowil co szczere a co nie
                  troche dziwna ta Twoja df szczerosci

                  > Tyle ze okazuje sie ze Twoje wczesniejsze, "zrownowazone" posty zalatywaly
                  > falszem. Byc moze (a nawet zapewne) powodowanym dobrymi checiami (zadowolic
                  > wszystkich).
                  > Troche jednak nie wierze w trwalosc tej szczerosci. Szkoda.

                  ktore posty?? do Kvinny? jak wspomnialam - nie pisalam raczej do niej
                  a moze do innych nie powinnam sie zwracac w naturalny dla mnie sposob
                  bo uwiera mnie egotyzm postow Kvinny?

                  >
                  > > o nie moj drogi. z tych slow przebija cos
                  > > czego widocznie sobie nie ulozyles jeszcze - gf na forum.
                  >
                  > To znaczy?

                  wiesz dobrze co to znaczy


                  > > standard? gdzie takie mamy standardy? tutaj?
                  > > przypominam - byly jeszcze ptaszki ("")
                  >
                  > Co oznacza "tutaj"? To forum, ta rozmowe?

                  to forum, ale nie ta rozmowe
                  po prostu ogolnie

                  pozdr.cossa
                  • kwieto Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 04.06.04, 12:36
                    > co jest dla Ciebie w tym przypadku szczeroscia? mowienie co sie mysli od
                    razu?

                    Przyznanie sie do wlasnej irytacji.

                    > wybacz, ale nie bedziesz mi mowil co szczere a co nie

                    Nie tak ostro. Mowie o swoich odczuciach, Ty albo sie z tym zgodzisz albo nie -
                    Twoj wybor

                    > troche dziwna ta Twoja df szczerosci

                    Byc moze.

                    > ktore posty?? do Kvinny? jak wspomnialam - nie pisalam raczej do niej
                    > a moze do innych nie powinnam sie zwracac w naturalny dla mnie sposob
                    > bo uwiera mnie egotyzm postow Kvinny?

                    Mnie dziwi, ze widzisz egotyzm Kvinny (i Cie drazni) a nie zauwazasz kompletnie
                    egotyzmu innych forumowiczow (a wrecz dziwisz sie ze ktos zauwaza).
                    To wlasnie nazywam nieszczeroscia.

                    > wiesz dobrze co to znaczy

                    Nie wiem.

                    > to forum, ale nie ta rozmowe
                    > po prostu ogolnie

                    Pamietasz moje (i nie tylko moje) rozmowy o tym jak traktowane jest to forum?
                    Pamietasz co wtedy mowilas? (np. Twoje rozmowy z Ta_ o Komandosie?)
                    Nie dziw sie wiec tutejszym standardom.
                    • cossa Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 04.06.04, 12:43
                      przypomnij
                      i nie dziwie sie, po prostu stwierdzam fakt

                      pozdr.cossa

                      kwieto napisał:

                      > Pamietasz moje (i nie tylko moje) rozmowy o tym jak traktowane jest to forum?
                      > Pamietasz co wtedy mowilas? (np. Twoje rozmowy z Ta_ o Komandosie?)
                      > Nie dziw sie wiec tutejszym standardom.
                      >
                      >
                      • kwieto Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 04.06.04, 12:52
                        Po prostu,
                        kiedy na forum trwal regularny mobbing, kiedy szla fala protestow przeciw
                        takiemu zachowaniu, prezentowalas postawe "morda w kubel".
                        Pamietasz tekst o pluciu i mowieniu ze pada deszcz?

                        A teraz dziwisz sie tutejszym standardom rozmow.
                        Kpisz?
                        • cossa Re: Dlaczemu nie cenię Cossy - O>T> 04.06.04, 16:54
                          moim zdaniem, to jest inne zachowanie

                          poza tym ja nikogo nie tepie i nie pouczam
                          jak ma sie zachowywac
                          nie wzywam narodu "do broni"
                          wyrazilam niesmak
                          nie szukalam poklasku
                          i potwierdzenia swoich odczuc
                          to wszystko

                          bezkrytycznie nie chyle czola
                          przed elokwencja, oczytaniem, intelektem
                          interesuje mnie czlowiek

                          komandos i jemu podobni na forum
                          mowia brzydko
                          lecz w sobie maja piekno
                          (nie wszyscy oczywiscie - swiat jest pelen oszolomow)
                          czesc inteligencji tutaj
                          uzywa ladnych slow
                          a mysli brzydko
                          i patrzy na innych z gory

                          cenie sobie to pierwsze
                          mimo wszystko

                          i skonczmy ten temat

                          jeszcze kwinka chwile popoluje na moje lapsusy
                          kupie sobie jaki lep
                          i bedzie spokoj
                          przynajmniej z mojej strony :)

                          pozdr.cossa
                          • Gość: az Zagwozdka IP: *.magtel.net.pl 04.06.04, 17:10
                            > komandos i jemu podobni na forum
                            > mowia brzydko
                            > lecz w sobie maja piekno
                            > (nie wszyscy oczywiscie - swiat jest pelen oszolomow)
                            > czesc inteligencji tutaj
                            > uzywa ladnych slow
                            > a mysli brzydko
                            > i patrzy na innych z gory

                            Oddam pół królestwa za informacje - jak dostrzegasz to piękno brzydko
                            mówiących, (w) czym się ono przejawia? Kogo masz na myśli poza komandosem?
                            Skąd Twoje cosso przekonanie, że Ci brzydko piszący nie myślą brzydko, że nie
                            patrzą na innych z góry?