jak odbudować zaufanie w związku?

04.12.11, 11:17
Witam,

może ktoś będzie mi w stanie pomóc w moim problemie. Chodzi o to, że przez kilka lat okłamywałem moją żonę w sprawach mniejszych i większych. Nie chodzi tu o zdrady. Nie zdradziłem jej nigdy. Chodzi o wiele rzeczy naprawdę z szerokiego przekroju, przez które ona teraz nie ma do mnie zupełnie zaufania. Sytuacja przez to robi się fatalna, bo obecnie cokolwiek bym nie powiedział, ona nie wie, czy mi wierzyć, czy nie. Jest to męczące dla niej i dla mnie.

Chciałbym być osobą, której partner(ka) życiowa może ufać, przy której czuje się pewnie i przy której nie boi się, że zaraz gdzieś znienacka wypłynie jakieś moje kłamstwo. Czy tę sytuację mogę jakoś naprawić? Jak się zachowywać? Pewnie być szczerym... Myślę, że to mi obecnie wychodzi, ale co zrobić z tym, że ona zapamiętała, że ją okłamywałem i na tej podstawie ma prawo sądzić, że mogę ją okłamywać w każdej sprawie? Chodzi mi o to, co JA mogę zrobić. Nie chcę, żeby ona dodatkowo musiała się przejmować, jak tutaj teraz naprawić sytuację, w której psuciu miałem udział przede wszystkim ja.

Jak wziąć się za odbudowanie zaufania do siebie? Doradźcie coś, proszę... I z góry dziękuję za pomoc
    • elzbietaplonka1970 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 04.12.11, 11:29
      Na to potrzeba czasu,zaufanie buduję się latami.Jeżeli żona zobaczy że nie kłamiesz,nie oszukujesz,starasz się,z czasem zaufa.W pamięci pozostaje co dobre i złe
      • elzbietaplonka1970 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 04.12.11, 11:32
        A, przypomniała mi się,opowieść o chłopcu-kapiąc się w rzece krzyczał pomocy,pomocy-ludzie biegli na pomoc-on żartował,okłamywał.Kiedy naprawdę się topił,nikt nie pomógł i sie utopił-zaufanie,prawda
      • jiri-3 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 05.12.11, 17:14
        Dziękuję za podbudowującą odpowiedź. Tylko jeden problem w tym jest - druga osoba nie widzi czy ja kłamię, czy mówię prawdę, nie zna moich myśli. O moich myślach tylko ja mogę opowiedzieć, a tu już jest podejrzenie, że mogę kłamać.

        W niektórych sytuacjach mogę dawać dowody i jeśli mogę to pewnie powinienem je dawać. Ale zdarzają się i takie, w których nie ma szans dla osoby z zewnątrz, żeby mogła WIEDZIEĆ czy mówię prawdę czy kłamię. Co z takimi przypadkami?
        • juliaiga Re: jak odbudować zaufanie w związku? 05.12.11, 18:14
          Jiri-3 wiesz gdzie Ty masz problem?Ty nie wierzysz sam sobie,ta zmiana którą zrobiłeś ma być taka powierzchowna,dla oka,na odczepnego.Niech ona myśli że ja jestem ok.a ja dla siebie będę nie ok.mi to nie przeszkadza.Zmień się naprawdę,dla siebie a co żona uważa to nie jest istotne.
          • jiri-3 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 05.12.11, 19:34
            oj przeszkadza mi to, sam przez swoje kłamstwa sporo tracę. po pierwsze czas, który straciłem na kłamanie, po drugie ten, który tracę na prostowanie tych kłamstw i po trzecie ten, który straciłem na kluczenie między tymi kłamstwami. Jakbym się jeszcze chwile zastanowił, to bym pewnie wymienił inne rzeczy też.
            To fakt, chcę żeby ona myślała, że jestem OK i sam się staram być okej, chociaż przyznaję, że często mam coś takiego (i to nie tylko względem jej), że jak ktoś mi zadaje jakieś pytanie, to ja przez chwilę się zastanawiam, jakiej odpowiedzi oczekuje ode mnie i zaczynam kombinować. Staram się to powstrzymywać, chociaż gdzieś to we mnie siedzi.
            • spin0za Zespół Münchhausena 05.12.11, 20:12
              Cierpisz na Zespół Münchhausena. Czy ty nas na forum nie nabierasz?
              • jiri-3 Re: Zespół Münchhausena 06.12.11, 23:55
                Jeszcze nie czytałem, co to zespół Münchhausena, ale już mogę powiedzieć, że nie nabieram. Tak mam niestety
                • juliaiga Re: Zespół Münchhausena 13.12.11, 18:43
                  Masz zespół Minchauzena?
            • juliaiga Re: jak odbudować zaufanie w związku? 05.12.11, 21:28
              dbasz o wizerunek i chcesz zarazem spełniać oczekiwania?a zrób test on jest na tej stronie:
              www.enneagram.pl/
              Według mnie jesteś Trójką albo Dwójką.A Spinozą się nie martw on sam ma zespół Minchauzena
              • spin0za Re: jak odbudować zaufanie w związku? 05.12.11, 22:26
                A Ty chyba spamujesz.
                Mnie wychodzi 4w5 :)
                • juliaiga Re: jak odbudować zaufanie w związku? 12.12.11, 16:26
                  Trzeba było nie odgapiać testu ode mnie to by Ci wynik inny wyszedł,mi też wychodzi 4w5:)A co Ty z tym zespołem Minchauzena?Ponoć to się objawia tak,że najbliżsi kierują osobę zdrową do szpitala i jej wmawiają różne choroby,ona przechodzi kolejne operacje,na tym to polega
              • jiri-3 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 06.12.11, 23:53
                a czemu akurat ten test? ma to jakiś sens?
                • juliaiga Re: jak odbudować zaufanie w związku? 12.12.11, 16:31
                  Według teorii Enneagramu możesz być Dwójką.To są ludzie którzy chcą się czuć potrzebni i każdemu pokazują inna twarz.Może Twój problem jest z pogranicza naturalności,może już taki jesteś że ludziom pokazujesz czegoś co nie ma ale co mogłoby być by ich zadowolić.Jeśli zrobisz test to będzie wiadome czy masz problem z etyką i trzeba to zmienić czy jesteś sobą i możesz mieć niedobranie w związku
        • spin0za Re: jak odbudować zaufanie w związku? 05.12.11, 19:24
          Jaki miałes cel w okłamywaniu żony, bo to jakieś dziwne jest. Co to były za kłamstwa? Może uzasadnione? Straciłeś pracę, ale udawałeś, że pracujesz. Przegrałeś kasę w karty, a karciane długi są święte.
    • spin0za nie da się 04.12.11, 12:33
      Jesli stracisz rękę, to ona nie odrośnie. Można co najwyżej założyć protezę. Żona może nauczyć się żyć w małżeństwie z amputowanym zaufaniem. Jeśli można żyć bez ręki, to można i bez zaufania.

      Drugie wyjście, to zmienić żonę, i tej nowej nie dać powodu do nieufności. Tak jest z alkoholikami. Jeśli trwale przestaną pić, to powinni zmienić żonę, bo ta pierwsza nigdy już nie zaufa.
      • wltch Re: nie da się 04.12.11, 13:02
        Ech, straszne piszesz! :=) jak z ciemnej i przepastnej bajki. Zmienic zone nie da sie, to nie rzecz, nie para trzewikow.


        Do autora postu.

        To jest powazny problem. Dlatego ze chodzi o pewne juz utrwalone dzialanie w mozgu. Kilka pierwszych lat zwiazku utrwala najmocniej dalszy jego rozwoj.

        Mozg nasz dziala podobnie zasadom np. komputera. Komputer to niesomowity zbior przroznych 'szufladek', gdzie kazda czynnosc jest zaprogramowana i 'zaszufladkowana'. I tak pewne reakcje zostaly w jej mozgu podobnie jak w komputerze zaszufladkowane.

        I teraz podobnie jak w programowaniu musisz dostac sie do pewnych schowkow i szufladek i albo dodac szufladek albo je: ZAMIENIC NA INNE. To oczywiscie moze miec wplyw na pochodne do owych szufladek ale nie na wszystkie.

        Podobnie jest z psychika, nalezy zaczac od tych pochodnych, bo po nich biegnie nitka do tej glownej szufladki. gdzie jest juz od lat zarejestrowane,zes nie wart wiary.
        Jezeli znajdziesz te drobiazgi ktore wywoluja ta nieufnosc mozesz zabrac sie na ZAMIANE glownej szufladki na inna.

        Te podszufladki to: np. mowa ciala, tonacja glosu, czynnosci wykonywane, styl bycia...to musisz zwrocic uwage, bo tam gdzies zaczynaja sie te wysylane sygnaly do jej podswiadomosci.

        Nastepnie gdy ona ci nie ufa, i zaczyna miec sowjego dola, zrobic jej jakas przyjemnosc. Pamietaj na 1 przykra sprawe nalezy zrobic conajmniej 5 aby wymazac ta jedna z przykrego rejestru.

        Poza tym moze porozmawiaj z nia, moze sie okazac,ze w tej szufladzie z brakiem zaufania jestes schowany nie tylko ty ale i cala gama osob, ktora juz dawniej ja zawiodla... A teraz tobie sie dostaje...

        A wiec to tez i jej praca nad soba...

        Powoli systematycznie a czasami wrecz gwaltownie przychodzi zmiana....Troche cierpliwosci...:=)

        Powodzenia zycze...:=)
        • spin0za Re: nie da się 04.12.11, 13:55
          Ech, straszne rzeczy piszesz. Człowiek, to nie kredens z szufladkami. Nawet dr La Mettrie w XVIII w. to wiedział.
          20-25% małżeństw w Polsce się rozwodzi. To dotyczny głównie młodych, pierwszorazowych związków. Uczą się na błędach.

          To co proponujesz, to jakaś tresura żony, na wzór psa Pawłowa.

          wltch napisała:
          > Nastepnie gdy ona ci nie ufa, i zaczyna miec sowjego dola, zrobic jej jakas prz
          > yjemnosc. Pamietaj na 1 przykra sprawe nalezy zrobic conajmniej 5 aby wymazac t
          > a jedna z przykrego rejestru.
          • wltch Re: nie da się 04.12.11, 14:11
            Ech...:=) To nie jest tresura. A rozwod to czasmi i przykre i kosztowne doswiadczenie, mozna i sa spoosby na ratowanie zwiazkow, nalezy z nich korzystac.


            Facet widac kocha zone i zona napewno jego tez, wiec po co maja sie rozwodzic, troche pracy nad zwiazkiem i wiele rzeczy moze sie jeszcze ulozyc.

            • spin0za Re: nie da się 04.12.11, 14:24
              Ech... miłość. Znana głównie z telenoweli.
              • wltch Re: nie da się 04.12.11, 14:47
                Kazdy zwiazek ma swoje problemy. Nawet nie masz pojecia ile osob boryka sie z podobnymi problemami co autor watka.

                Teorii jest duzo. Ja bym nie ratowala zwiazku z alkoholikiem i przemocowcem. Bo to sa zwiazki zawsze oparte na zasadzie slaby-silny, walka o wladze, dominacja, ofiara-kat, jednym slowem zycie z kims takim to pograzanie sie w piekle. Nie warto siebie ofiarowac...dla idei bycia z kims.

                Ale sa tez i zwiazki ludzi zwyklych i normalnych, bez extremalnych spraw, ktorym mozna troche pomoc, a pozniej zyja fajnie.

                Do tego sluza tzw. terapie rodzinne, wcale nie trzeba tam chodzic latami, wystarczy moze z kilka razy....O ile terapeuta ma talent, to pomoze...

                Juz same zrozumienie dlaczego sprawy sie tak czy nie inaczej maja, duzo pomaga.

                Wiele zwiazkow zyje tez wiele lat i sa w stanie zyc dluzej, o ile sa ze soba bezwzglednie szzczerzy i uczciwi, to jest fundament kazdej udanej relacji. Szczerosc i uczciwosc.

                Pozniej w zwiazkach jak ten powyzej opisany, gdzie jest zaburzona sfera komunikacji- jest potrzebny glebszy wglad w zwiazek.
                Np. Jaki rodzaj zwiazku mieli rodzice? Jak sie komunikowali? Czy w rodzinie byly np. zdrady? Czy w srodwisko w ktorym sie oboje obracaja zyja ludzie z zasadami czy kretacy, ktorzy zdradzaja i klamia? Moze ktos w pracy, moze znajomi...

                Wtedy nalezaloby sie odizolowac w pierwszym rzucie od tych ludzi.

                Tu jest sporo niewiadomych... Ale warto zawalczyc o siebie...
                • elzbietaplonka1970 Re: nie da się 05.12.11, 19:05
                  Zgadzam się z poprzedniczką,na zaufanie jak pisałam trzeba długo pracować,jeżeli się zawiodła-trzeba długiego czasu na odbudowę,jeżeli się będziesz starał żona to w końcu doceni,może z czasem zaufa ponownie.Ile to zajmie czasu?-zależy od charakteru człowieka, i od tego ile i jak się nabroiło.
    • gadagad Re: jak odbudować zaufanie w związku? 05.12.11, 19:06
      Nijak, jak ktoś rozgryzł mechanizm twojego działania, będziesz kontrolowany. Musisz wypracować zająca. Ktoś pobiegnie za tematem, by stwierdzić, że się myli, a ty w tym czasie robisz to, co nie chcesz, by było kontrolowane.
      • jiri-3 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 05.12.11, 19:36
        ale mi nie przeszkadza bycie kontrolowanym przez tę osobę. Ma do tego prawo. Głównie dzięki moim kłamstwom.
        • gadagad Re: jak odbudować zaufanie w związku? 05.12.11, 19:43
          Skruszony, nawrócony, w tydzień wymazać sprawę. Jedyne czego chcesz, to wrócić do stanu bezpiecznego . Nie ma, ktoś cię z pistoletem przy skroni do tego zmuszał? Taki jesteś. Co pstryk, inna osobowość, bo się rypło?
          • jiri-3 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 07.12.11, 00:02
            hmm, inna osobowość to chyba nie. To raczej nie tak łatwo. Ale jak mi zależy, to się mogę chyba starać panować nad niektórymi rzeczami - akurat o to kłamanie chodzi.

            I to nie jest jest kwestia tygodnia - ja jestem w stanie poświęcić na to dużo czasu. Może ona gorzej w tym względzie, może nie chce tyle czasu poświęcać, między innymi dlatego ja chciałbym to przyspieszyć. Do tej pory moim sposobem są codzienne pozytywne działania wobec żony, ale to chyba za mało. Dlatego zadaję Wam to pytanie z tytułu wątku.
            • cynta Re: jak odbudować zaufanie w związku? 07.12.11, 00:14
              dlaczego klamales? rozwin.... najlepszym sposobem na zmiane jest usuwanie przyczyn a nie objawow. Jezeli "dlaczego" przestanie istniec zona predzej uwierzy w zmiane. Tylko czy naprawde chcesz sie zmienic? czy tylko chcesz zeby zona ci wierzyla? bo do tego wystarczy lepiej klamac ... i zaczac szukac dobrego adwokata :)
              • to.niemozliwe Re: jak odbudować zaufanie w związku? 07.12.11, 01:45
                Tu klamanie ma na celu ucieczke przed odpowiedzialnoscia.
                Juri, kto powinien, Twoim zdaniem uczyc odpowiedzialnosci? Rodzice, szkola, sam sie czlowiek moze tego nauczyc?
                • spin0za Re: jak odbudować zaufanie w związku? 07.12.11, 09:55
                  Chłop się zapętlił. Kłamie, że chce przestać kłamać, kłamie, że chce odbudować zaufanie.
                  Billy Kłamca z królestwa Ambrozji. ;)
                  • to.niemozliwe Re: jak odbudować zaufanie w związku? 07.12.11, 11:07
                    Zależy, co rozumiec przez kłamstwo. Być może ma autentyczną chęć zmiany siebie, ale obawia sie, że nawyki będą i tak silniejsze, wiec daje temu wyraz.

                    > Billy Kłamca z królestwa Ambrozji. ;)
                    Kłamstwo jest podstawowym mechanizmem obronnym dającym ulgę od nieznośnej rzeczywistości. Wszyscy kłamiemy, wobec siebie także. Problem kiedy natężenie fałszu sprawia, że zyje się w jakimś matriksie.
                    W każdym razie sprawa jest bardziej złożona niż zwykłe wyśmianie, że oto śmieszny kłamca sie trafił.
                  • jiri-3 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 11.12.11, 14:50
                    spin0za napisał:

                    > Chłop się zapętlił. Kłamie, że chce przestać kłamać, kłamie, że chce odbudować
                    > zaufanie.

                    no tak, tak mogę być postrzegany przez żonę...
                • cynta Re: jak odbudować zaufanie w związku? 07.12.11, 14:08
                  to.niemozliwe napisał:

                  > Tu klamanie ma na celu ucieczke przed odpowiedzialnoscia.
                  > Juri, kto powinien, Twoim zdaniem uczyc odpowiedzialnosci? Rodzice, szkola, sam
                  > sie czlowiek moze tego nauczyc?

                  Nie wiem jak w Polsce ale w US dzieci, zreszta dorosli tez, maja taki odruch zeby na wszystko co sie dzieje potencjalnie negatywnego odpowiadac "it's not my fault" . Wydarzenie nie jest rozpatrywane w kategoriach: "stalo sie to i to jak temu zaradzic? jak przestrzec przed powtorka?" tylko " to nie ja" i to ma zdjac odpowiedzialnosc, strach, niechec do konsekwencji, ogolnie niech sie inni martwia. Ja to po prostu tlumacze, mowie ze wina nie jest istotna, wazne jest rozwiazanie. Czyli do wydarzenia "psy pogryzly pilota" nie dodaje " znowu go zostawilas na stole, tyle razy mowilam zeby chowac" tylko po raz kolejny tlumacze zeby chowac, sama chowam itp. ... no, mozna jeszcze pokazac w necie cene nowego pilota i efekty zjedzenia lub pogryzienia baterii przez jamniki dlugowlose ;)
                  • spin0za Re: jak odbudować zaufanie w związku? 07.12.11, 15:07
                    W Polsce nie mamy takich problemów, bo nie mamy pilotów. Jak chcę obejrzeć program drugi, to dziecko do telewizora wysyłam i ono mi taki obrotowy przełącznik z nr 6 na nr 9 przestawia.
                    • to.niemozliwe Re: jak odbudować zaufanie w związku? 07.12.11, 15:21
                      No cóż....
                      Hahaha :(
                • jiri-3 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 11.12.11, 14:48
                  sam się człowiek może nauczyć - według mnie przynajmniej.
              • jiri-3 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 11.12.11, 14:47
                ja chcę się zmienić... przynajmniej w kontaktach z tą osobą. Może to co powiem nie postawi mnie w dobrym świetle, ale chodzi mi zmienienie się w kontaktach właściwie TYLKO z tą osobą. Reszta to mnie tak średnio obchodzi, nie uważam, że z panią w banku, z lekarzem czy w ludźmi w pracy muszę być szczery. Ale z osobą, z którą jestem, chciałbym być blisko, chciałbym być szczery i chciałbym być przez nią akceptowany. Pewnie też to, że boję się, że mnie nie zaakceptuje, jest przyczyną mojego kłamania w części przypadków.
                • maggpie Re: jak odbudować zaufanie w związku? 11.06.12, 12:03

                  jiri-3 napisał:

                  > ja chcę się zmienić... przynajmniej w kontaktach z tą osobą. Może to co powiem
                  > nie postawi mnie w dobrym świetle, ale chodzi mi zmienienie się w kontaktach wł
                  > aściwie TYLKO z tą osobą. Reszta to mnie tak średnio obchodzi, nie uważam, że z
                  > panią w banku, z lekarzem czy w ludźmi w pracy muszę być szczery. Ale z osobą,
                  > z którą jestem, chciałbym być blisko, chciałbym być szczery i chciałbym być pr
                  > zez nią akceptowany. Pewnie też to, że boję się, że mnie nie zaakceptuje, jest
                  > przyczyną mojego kłamania w części przypadków.

                  To przestań sie tego braku akceptacji bać :) Pewnie nie ma czego :)
                  Podejrzewam, że większość ludzi ma takie obawy i... sie czai z różnymi takimi. Na wszystko trzeba czasu. Jeżeli czujesz, że jesteście dla siebie, to myślę, że nic, najbardziej dziwnego, śmiesznego czy 'mrocznego' wam nie zaszkodzi na tyle, że przestaniecie chcieć siebie dalej poznawać itd.
                  Głowa do góry. I powodzenia :)
                  Potrzebujesz czasu, niczego więcej. No, może oprócz uśmiechu :):)
    • dingdong To bardzo proste... 07.12.11, 16:07
      musisz sobie zadac pytanie, dlaczego ja oklamywales. I odpowiedz bedzie prosta, bo sie jej boisz. No wiec, musisz przestac sie jej bac...kazac jej usiasc i sluchac, mowiac: Tak dluzej nie moze byc, nie mozesz stwarzac atmosfery leku, bo zmusza mnie to do klamstw, nie chce sie bac ze mi bedziesz fochy stroic albo kazesz spac na podlodze w kuchni...albo jestesmy partnerami albo nie. Jak mam miec oboz koncentracyjny w domu, to wole do mamusi wrocic...
      No, powinna zrozumiec...tylko nie przeginaj, zeby czasami ona nie zaczela sie bac...bo zacznie cie oklamywac...:)
      • gadagad Re: To bardzo proste... 07.12.11, 19:10
        Czyli - Jirziczku, lasko ty moje, procz lżesz?
      • jiri-3 Re: To bardzo proste... 11.12.11, 14:52
        coś w tym jest co piszesz, ale muszę się nad tym zastanowić. Na pewno nie ma atmosfery lęku...

        Ale czego ona ma się zacząć bać wg Ciebie?
    • niki0118 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 08.12.11, 23:18
      Chyba powinieneś powiedzieć jej wprost że ją oszukiwałeś... i szczerze przeprosić tylko nie wysilaj się i nie zabierają ją na jakaś kolacje żeby jej to powiedzieć bo poczuje się jak idiotka.Poproś ją o szczerą rozmowę w domu.Kiedy już jest to powiesz zapewnij ją że to ona jest kobietą twojego życia i bardzo ją kochasz o ile to prawda po tym na początku może być źle ale później stopniowo to odbudujesz. Tylko się jej nie podlizuj... myślę że doceni twoją szczerość pokaż jej że jest Ci z tym naprawdę źle.
      • to.niemozliwe Re: jak odbudować zaufanie w związku? 08.12.11, 23:30
        Myslisz, ze to załatwi sprawe? Moze naprawde masz 17 lat...To co proponujesz jest oczywiste i uczciwe, ale ludzie zwykle mają kłopoty z realizacją prostych i oczywistych dzialań, jesli sa bezilni wobec wewnetrznych nakazów i ograniczeń.
      • jiri-3 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 11.12.11, 14:57
        to nie załatwi sprawy. ja już jej to powiedziałem, ona wie, że ją oszukiwałem, niektóre moje kłamstwa sam odkryłem przypadkiem.

        Fajnie by było, gdyby to było takie proste.
        • to.niemozliwe Re: jak odbudować zaufanie w związku? 11.12.11, 15:52
          To dzialaj, a nie gadaj. "Po owocach ich poznacie...".
        • cynta Re: jak odbudować zaufanie w związku? 13.12.11, 20:37
          Jiri, czy mozesz wyartykulowac dlaczego klamiesz? inni tlumaczyli ale Ty chyba tego jasno nie sprecyzowales.... czy mozesz napisac dlaczego i na czym te klamstwa polegaly? z tego mozna wywnioskowac co mialy na celu... Przerabialam w zyciu podobny temat ale ze tak powiem jednostkowo a tu widze wiecej takich sie zdarza, interesuje mnie czy jest za tym jakas teoria, jakis pathway ...

          jiri-3 napisał:

          > to nie załatwi sprawy. ja już jej to powiedziałem, ona wie, że ją oszukiwałem,
          > niektóre moje kłamstwa sam odkryłem przypadkiem.
          >
          > Fajnie by było, gdyby to było takie proste.
    • akadi80 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 10.04.12, 11:15
      Doskonale rozumiem Twoja partnerke bo sama znalazlam sie w identycznej sytuacji. Mimo staran mojego meza ciagle w glowie zapala sie zarowka ze wypowiadane przez niego slowa sa tylko kolejnym klamstwem. Probowalismy chyba wszystkiego ale jak dotad nic nie podzialalo. Zbyt duzo i zbyt dlugo klamal a raz zburzone zaufanie trzeba odbudowywac latami. Nie da sie obudzic pewnego pieknego poranka, pstryknac palcami i powiedziec sobie "ok, od teraz znowu bede mu ufac". Rany w sercu sa zbyt glebokie. Mysle ze w naszym przypadku jedyne co zostalo to terapia u dobrego specjalisty ktory podpowie nam obojgu jak pracowac nad soba i zwiazkiem i czy to w ogole dalej ma sens. Ze swojej strony moge powiedziec ze na pewno pomagaja rozmowy, nawet takie o niczym, opowiadanie co zdarzylo sie w ciagu dnia, mowienie samemu z siebie o tym co sie przydarzylo (niemile zdarzenia rowniez) a nie tylko odpowiadanie na pytania. Jesli partnerka musi pytac o wszystko co dotyczy Twojej osoby to kazda odpowiedz moze byc odbierana wlasnie jako klamstwo, a jesli opowiadasz bo tak chcesz to ona odbiera to jako Twoja chec dzielenia sie z nia tym co Ciebie dotyczny. Ja sama zbyt wiele wybaczalam mezowi w imie milosci i to mnie uposledzilo psychicznie. Moze gdybym w pore powiedziala STOP to on by sie opamietal a ja nie dzwigalabym teraz tego strachu i nieufnosci. Wspolczuje Wam bo wiem przez co sama przechodze. Czasem czuje sie jak agent wywiadu, wszedzie wesze oszustwo, kontroluje, doszukuje sie klamstwa, sprawdzam. I nie dlatego zeby znalezc dowody swiadczace przeciwko mezowi ale wlasnie po to by ich nie znalezc. Bo kiedy nie znajduje to robie malutki kroczek do przodu czujac ulge ze tym razem mowil prawde. Metody kontrolowania i sprawdzania opanowalam do perfekcji. Niestety jest to dla mnie strasznie meczace i nie wiem tak naprawde ile zdolam jeszcze tak zyc. Jak napisalam wczesniej powaznie rozwazamy pojscie na terapie w nadziei ze to pomoze uratowac nasz zwiazek. Pozdrawiam i zycze Wam powodzenia.
    • matematyk2 Re: jak odbudować zaufanie w związku? 08.06.12, 21:53
      A ja proponuje przeczytać razem z żoną książki Garego Chapmana "Małżeństwo o jakim marzysz" i "Sztuka wyrażania miłości w małżeństwie" i po prostu walczyć o tę relację. Wspólnymi siłami. Niech żona wie że Ci zależy. I niech widzi wszystkie Twoje działania i czas jaki na to poświęcasz :) Z serca życzę powodzenia!
      • renkaforever Re: jak odbudować zaufanie w związku? 08.06.12, 23:17
        Ja mysle, ze sie nie da tego odbudowac, bo ty "zawsze" bedziesz klamac. Tego sie nie nauczysz, to jest w genach i te teorie o leku, to stare jak swiat, a w sumie czesto chodzi o inne sprawy jak wywarcie nacisku , wrazenia, w celu uzyskania jakiejs korzysci..to tez wyuczone? dzieci klamia juz w wieku 3 lat, bo chca cos miec..a jak powiedza prawde, to nie dostana tego. Skad to wie taki maluch? Ze strachu ? nie, to sa geny. A dlaczego roczne dziecko, mimo, ze takie ogolnie "madre", na pytanie czy zrobilo kupke w majty odpowiada "nie"...mimo, ze smrodek sie rozchodzi ewidentny...przeciez nie ze strachu..z nieswiadomosci ?..:) nie to sa geny.
        Zatem odbudowa tego, co sie zniszczylo nie jest mozliwa, ale zycie z klamca jest mozliwe i dowodem na to jest wiele, wiele par, pozornie zgodnych, ktore oklamuja sie calymi latami i nie robia z tego ceregieli. Po prostu akceptuja to, co powiedziane, czy zrobione ,jako uczciwe, a skutki pokazuja jakie jest. Po prostu trzeba sobie wybaczyc i isc dalej. Szkoda czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja