lila122 17.12.11, 13:48 ........zainteresowany mna???? Moze to glupie,ale nie wiem czy mam szanse:( Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
to.niemozliwe Re: Facet przedluza rozmowe.... 17.12.11, 15:10 Piszesz o sobie w formie "szansy". Czy dobrze odczytuje, ze nie masz przekonania, że jesteś warta jego zainteresowania? Czy to oznacza, że z jakichs powodow wierzysz w to, ze nie jesteś, ale chciałabyś? Skąd przekonanie, że w ogole przedluża? Co to znaczy przedłuża? Wolniej mówi, pyta po kilka razy w gruncie rzeczy o to samo, tylko innymi słowami? :) Odpowiedz Link Zgłoś
wltch Re: Facet przedluza rozmowe.... 17.12.11, 17:42 Czy mam szanse? Ohhh, na co masz te szanse miec? przeciez koniec jest i tak tragiczny...Prawie u kazdej takiej niepewnej siebie niuni...Jajecznica, pranie kalesonow, skarpet i innego barlachla, do tego iskanie wszow po kochance.... Odpowiedz Link Zgłoś
spin0za Re: Facet przedluza rozmowe.... 17.12.11, 18:20 Może chce tylko bzyknąć. Trzeba zapytać wprost. Odpowiedz Link Zgłoś
lila122 Re: Facet przedluza rozmowe.... 17.12.11, 19:15 .....a moze to ja chce "bzyknac"?;).........kiedys wreszcie trzeba;) Tak na powaznie.......... Mialam termin w domu z "pracownikiem firmy"(tak myslalam). W rozmowie przez telefon wyjasnil mi,ze wszystko potrwa max.20 min. Przyjechal i siedzial w sumie 1 godz. i 20 min.Wszystkie urzedowe papiery byly juz dawno podpisane,ale on dalej siedzial,chociaz wcale nie musial.Zdziwilo mnie,ze zaczal mowic o swoich prywatnych sprawach.Nie jest polakiem,ale zaczal opowiadac jak mu ukradli auto,kiedy przebywal w Polsce.Powiedzialam na zarty,ze tez mu ukradne,bo z Polski jestem..........przynajmniej bede miala za to auto troche groszy na zaplacenie prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego.......;) Nie wiem,ale jakos tak samo poszlo.Pokazalam mu album o Polsce,a pozniej jak sobie zazartowalam,ze daje pewnie kazdej kobiecie wizytowki to......pokazal mi komorke,ze tam nie ma zadnych numerow od kobiet.To mnie troche zaskoczylo,bo przeciez nie musial mi pokazywac co ma w telefonie i tlumaczyc sie. Wreszcie powiedzial,ze musi juz isc i podal mi reke na dowidzenia,ale jak bylismy w przedpokoju,a ja-otworzylam mu drzwi............to musialam znowu je zamknac,bo on nadal chcial ze mna rozmawiac.Nie pamietam dlaczego,ale znowu zazartowal,ze moge mu ukrasc auto.Powiedzialam,ze nie wiem gdzie on mieszka.......a on na to,ze mam na wizytowce adres.Powiedzialam,ze nie wiem gdzie ta ulica jest,bo nie znam dobrze tego miasta,a on........ze moge przyjechac taksowka:) Mam pare problemow,a on do mnie:"ja wiem,ze bedzie lepiej".Powiedzial to tak spokojnym glosem,ze zrobilo mi sie glupio i patrzylam w podloge.To cale"ja wiem"......przeciez on mnie nie zna. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: Facet przedluza rozmowe.... 17.12.11, 19:55 Czy on jest pracownikiem socjalnym, czy kims w tym stylu? Odpowiedz Link Zgłoś
lila122 Re: Facet przedluza rozmowe.... 17.12.11, 20:17 Nie,on nie jest pracownikiem socjalnym. On jest dyrektorem w firmie. Wiesz,ja jestem osoba na luzie i na takim wlasnie luzie......rozmawialam z nim........jak wyszedl to dopiero wtedy zobaczylam na wizytowce,ze on jest dyrektorem.My rozmawialismy tak jakbysmy sie juz znali pare lat.Ja nie udaje,jestem naturalna. Oczywiscie......wyznal,ze wyjechal ze swojego kraju w wieku paru lat,ale........jak mi pozniej powiedzial,ze w wieku 11 lat zamieszkal z ojcem,a nie z matka......to poczulam,ze ta granica prywatnosci zostala przekroczona,ale rowniez radosc,ze obcy czlowiek tak mi zaufal i mowi rzeczy,ktorych.......nie musi mowic,bo jest to juz za bardzo prywatne. W czasie rozmowy mowil,ze najwazniejszy jest charakter u kobiety,a on sam-wie juz po 3 minutach jesli kobieta jest glupia. Ach!.......zapomnialam napisac,ze jak byl juz na dworze przy aucie to widzialam jak sie odwrocil i spojrzal na moje okno. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: Facet przedluza rozmowe.... 17.12.11, 20:41 Chcialabys, zeby czym stala sie ta znajomosc? Odpowiedz Link Zgłoś
lila122 Re: Facet przedluza rozmowe.... 17.12.11, 21:03 Hmmmmm...........ja nic nie planowalam:)....ale podoba mi sie:):):) W sumie to pytanie pasuje do niego. Mysle,ze najpierw trzeba dana osobe poznac wiecej,aby cokolwiek powiedziec. Jednak przyznam,ze ujelo mnie to iz facet jest naprawde inteligentny i jest w nim taki spokoj. Jesli nawet chcialabym go poznac,to jak mam to zrobic,aby nie pomyslal,ze sie narzucam? Np.czy wypada abym wyslala do niego sms z zyczeniami na Boze Narodzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: Facet przedluza rozmowe.... 17.12.11, 21:11 Skad wiesz, ze nie jest zajety? Zonaty? Odpowiedz Link Zgłoś
gadagad Re: Facet przedluza rozmowe.... 17.12.11, 22:15 Facet się składa z ciała i poglądów. Baba z poglądów i ciała. Jeśli aż tak go trzymało gadane przy tobie, to ciało mu mówiło, że chce mu się ciebie bzyknąć. Tobie poglądy mówią, że nie wypada zaryzykować uzależniania go od orgazmów z tobą, tylko najpierw trzeba go przekonać o twoim charakterze. Odpowiedz Link Zgłoś
lila122 Re: Facet przedluza rozmowe.... 18.12.11, 10:48 Pisze sie"rozmawiac",a nie-gadac:) Nie jest zonaty........wyszlo przy rozmowie. Jak facet chce tak bardzo "bzyknac"kobiete,to idzie do pierwszej knajpy na rogu ulicy.Nie trzeba sie"produkowac"przez dlugie godziny i ma sie to co chce. Chyba wiesz,ze "do zycia" zaden facet nie chce "latwej dziewczyny". Poza tym,nie wiesz jak rozmawial ze mna i gdyby chcial mnie"tylko bzyknac",to zrobilby te czynnosc juz po godzinie;););) "to.niemozliwe"................czekam na Twoja odpowiedz,bo zawsze lubilam Twoje wpisy:) Odpowiedz Link Zgłoś