Gość: magggie
IP: 80.72.34.*
03.06.04, 18:18
Mój ojciec obraził się na mnie, bo mam opory przed poręczeniem jego kredytu.
Dodam, że przez parę lat pożyczył ode mnie kilkadziesiat tysięcy - głównie na
zaległe płatności. Nie ma głowy do interesów, ale jak mu mówię, żeby
zastanowił się przed podjęciem decyzji to słyszę, że jestem przeciwko niemu.
Długo by opowiadać moją historię... Grunt, że nie mam w nim żadnego oparcia,
ale jak on coś potrzebuje to od razu biegnie do mnie.
Nie bardzo wiem co robić - zgodzić się na to poręczenie i żyć ze
świadomością, że zaraz będę musiała za niego spłacać ten kredyt (bo on nie ma
z czego go spłacać), czy nie zgodzić się i mieć na pieńku z ojcem?