Nie umiem pomóc przyjacielowi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 18:46
Znam osobe, która na pozór jest bardzo miła , ma mnóstwo znajomych, udziela
się publicznie, no dosłownie lubi być w centrum. Do czasu, gdy nie poznałam
tej osoby bliżej wszystko w niej wydawało mi sie OK, nawet imponowało mi to,
że jest taka przebojowa. Nasza znajomość przeradzała się w przyjażń i z
biegiem czasu poznawałam , że w gruncie rzeczy mam do czynienia z kimś bardzo
kruchym, wrazliwym jak mimoza, podatnym na zranienia.Osoba ta najpierw lgnęła
do mnie, widziałam, że szuka mojej pomocy, ale gdy tylko zbliżyłam się zbyt
mocno odrzuciła mnie brutalnie a nawet chamsko twierdząc, że ta pomoc nie
jest jej potrzebna. Dodam, że osoba ta samookalecza się, mam wrażenie , jakby
karała się za coś albo... sprawdzała, czy nadal żyje.... Zwazywszy na to, że
nie potrafię przestć traktować kogoś jak przyjaciela tylko dlatego, że mnie
rani ( w końcu jest wybaczenie) nadal chciałabym temu komuś pomóc - tylko
jak, jesli powrót do relacji, które były jest niemozliwy?????
    • ten_sam Wszystko jest mozliwe!!! 04.06.04, 19:10
      Wypijcie wiadro wodki i skoncza sie smutki.

      A to ze ktos jest zaradny, nie znaczy ze jest twardzielem i odwrotnie.
      Czasami najwiekszy nawet twardziel ma jakies slabosci i jest na COS wrazliwy.
    • randybvain Re: Nie umiem pomóc przyjacielowi 04.06.04, 20:09
      To pomóż mu nie pomagając.
      • Gość: Ewik Re: Nie umiem pomóc przyjacielowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 20:52
        Jak??Nic nie robiąc?
    • komandos57 Moje dziewczeta w akcji. 04.06.04, 20:54
      slicznie moje .....koszmarki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja