z kumpla - facet. ale jak?

29.01.12, 17:21
Nie udzielam się na tym forum, ale śledzę je z uwagą i sympatią. Teraz jednak proszę was o pomoc, sytuacja nie jest można trudna, dla wielu pewnie banalna :-) ale fakt, że jestem w nią mocno zaangażowana emocjonalnie odbiera mi dystans i trzeźwe spojrzenie.

A więc tak: mam przyjaciela, cudownego kumpla, między nami zawsze było lekkie napięcie, być może wynikające z tego, że mu się podobam jako kobieta (w uroczy sposób to komunikował). Im dłużej go znam, tym bardziej utwierdzam się w tym, że przyjaźń to dla mnie za mało. Chcę to zmienić. I tu zaczynają się schody, bo nie wiem jak. Żeby nie wystraszyć go wynurzeniem o uczuciu, no i żeby nie skończyło się na seksie z przyjacielem. Proszę, proszę, proszę was tęgie psychologiczne głowy o rady.
Dzięki wielkie!
    • jedr-ek28 Re: z kumpla - facet. ale jak? 29.01.12, 17:41
      Musisz wiedzieć, czym jest miłość...Z resztą z tego, co piszesz, to oboje żywicie do siebie jakieś uczucia...
    • lifeisaparadox Re: z kumpla - facet. ale jak? 29.01.12, 18:22
      Nie ma rady, musisz mu paść w objęcia i zobaczyć jak to pójdzie. Podejście taktyczne niczego nie gwarantuje.
      • moguncja Re: z kumpla - facet. ale jak? 29.01.12, 18:37
        dzięki :-)
        • to.niemozliwe Re: z kumpla - facet. ale jak? 29.01.12, 19:16
          W uzupelnieniu Lifeisaparadoks...w sytuacji, kiedy macie czas i odpowiednie miejsce, nikt wam nie przeszkodzi, doprowadz do tego, zeby fizyczny dystans miedzy wami sie zmniejszyl, np. usiadz obok blisko, taniec, dotyk rak, mozesz udac, ze cos ma we wlosach...;-). Potem powinno pojsc samo....:-D
    • caloka Re: z kumpla - facet. ale jak? 29.01.12, 21:16
      Ale ładnie..romantycznie..:)

      Też jestem za zdaniem przedmówców:)

      Powodzenia!:)
    • paco_lopez Re: z kumpla - facet. ale jak? 29.01.12, 21:36
      dobrze rokuje. z kumpelą mam dwoje dzieci. ostatnio bywaliśmy z dwoma innym parami długoletnimi i tam strasznie kwasiło o różne pierdoły , a u nas nie.
      • moguncja Re: z kumpla - facet. ale jak? 30.01.12, 09:30
        ooo, ale masz fajnie :-)
        też bym tak chciała, tylko boję się jak cholera, bo w sprawach sercowych zupełnie mi się nie udaje...
        • caloka Re: z kumpla - facet. ale jak? 01.02.12, 00:19
          moguncja napisała:

          > też bym tak chciała, tylko boję się jak cholera, bo w sprawach sercowych zupełn
          > ie mi się nie udaje...

          Rozwiąż sytuację ze swoim kolegą, wtedy być może zamienisz to zdanie na czas przeszły:)
          PS A odnośnie strachu... jak się zaczniesz bać, to szybko pomyśl co możesz zyskać próbując:)

          ( Warto przyjąć taką zasadę:) Nawet jeśli to będzie kolejny raz, bo coś tam się wcześniej nie powiodło):)
          • moguncja Re: z kumpla - facet. ale jak? 04.02.12, 22:18
            dzięki za dobre słowo! będę pamietać :-)
            • caloka Re: z kumpla - facet. ale jak? 04.02.12, 22:25
              :)Proszę:)

              PS. A jak sytuacja?:)
              Jak będzie pozytywna, to daj znać:)
              • moguncja Re: z kumpla - facet. ale jak? 05.02.12, 15:44
                oj, chyba nie wyszło pozytywnie... próba skrócenia dystansu fizycznego nie spotkała się z jakimkolwiek odzewem... ehhhhh
                • to.niemozliwe Re: z kumpla - facet. ale jak? 05.02.12, 22:07
                  To teraz w druga strone, subtelnie sie oddalic, troche zdystansowac, wziac sobie kilka dni, tygodni wolnego od tej znajomosci.
                  Jesli oddalenie da taki sam skutek, jak proba zblizena, to chyba wszystko jasne.
                • caloka Re: z kumpla - facet. ale jak? 05.02.12, 22:57
                  moguncja napisała:

                  > oj, chyba nie wyszło pozytywnie... próba skrócenia dystansu fizycznego nie spot
                  > kała się z jakimkolwiek odzewem... ehhhhh

                  No to w takim razie, porozmawiaj:)
                  Może bez wynurzeń, tak jak to już sama wcześniej napisałaś:)
                  Czyli nie o miłości do końca świata, tylko tak...wprost:)
                  Np. tak jak to napisałaś w pierwszym poście w od słów "Im dłużej":)Tylko zamień "go" na "Cię" i może omiń proszenia i podziękowania:))
                  • hatroha (...)że przyjaźń to dla mnie za mało. 06.02.12, 00:20
                    Będą takie chwile gdy Miłość to będzie za mało, gdy pokora to dla Ciebie będzie za mało.
                    Będą chwile tak ciężkie, że zwątpisz w jakiekolwiek uczucie.
                    Najtrudniejsze jest to, że facetem, mężczyzną staje się najczęściej wraz z wiekiem a nie z tzw. dojrzałością...Czasami po 12 latach małżeństwa okazuje się jakim stał się facetem.
                    Każda próba planowania związku jest do bani, choć jest jedna rada w tej kwestii. Zamieszkaj nie z nim, ale jego rodzicami. Tak na 1 rok...
                    Wynurzenia, jeśli chodzi o mnie, wystarczyło, że kobieta miała jakąkolwiek do mnie sympatię a już chciałem się jej oświadczać u takim o to sposobem mam całkiem pokaźną listę rozwodów...
                    • caloka Re: (...)że przyjaźń to dla mnie za mało. 06.02.12, 00:51
                      hatroha napisał:

                      > Będą takie chwile gdy Miłość to będzie za mało, gdy pokora to dla Ciebie będzie
                      > za mało.>Będą chwile tak ciężkie, że zwątpisz w jakiekolwiek uczucie.

                      Hmm..bo człowiek może jednak dąży do tej doskonałości, albo to może też wynikać ze zwykłej ciekawości: co też kryje się za rogiem.
                      Czyli wynika z tego pewien paradoks- że zahamowanie sprzyja rozwojowi?

                      > Najtrudniejsze jest to, że facetem, mężczyzną staje się najczęściej wraz z wiek
                      > iem a nie z tzw. dojrzałością...Czasami po 12 latach małżeństwa okazuje się jak
                      > im stał się facetem.
                      Ale to chyba obydwoje się zmieniają. Ktos (psycholog?nie pamiętam) mówił, że ludzie długo nie mogą być razem, bo nieustannie"się rozwijają". Zakładając indywidualizm jednostki, to nie mają szansy ze sobą być. To wydaje się mało pozytywne:)
                      • hatroha Re: (...)że przyjaźń to dla mnie za mało. 06.02.12, 01:23
                        ludzie długo nie mogą być razem, bo nieustannie"się rozwijają".

                        Podpisuje się pod tym! Mężczyzna powinien miec kilka kobiet
                        gdy ma 20-30 lat powinien mieć żonę głupią, naiwną i taką, która będzie mu przytakiwać i jego własne błędy traktować jak swoje. Taką do bicia.
                        gdy ma 30-40 lat, powinien miec kobiete o 10 lat starszą, by się w końcu nauczył czym jest kobieta, emocje, życie. By przy niej nauczył się panowania nad sobą.
                        gdy ma 40-60 powinien znaleźć sobie partnerke o 3 lata młodszą, by mógł to wszystko czego wcześniej się nauczyć wcielić w życie.
                        Po 60...jak dojde do 60 to napiszę jaką kobietę powinen sobie wziąć pod skrzydła ^^

                        ===>Tool - Vicarious<===
                        Angelspit - "100%" / ACDC - "Black Ice"
                        Faith No More - "Kindergarten"
                        HIROMI UEHARA - "Place To Be"
                        • caloka Re: (...)że przyjaźń to dla mnie za mało. 06.02.12, 01:30
                          hatroha napisał:

                          > Podpisuje się pod tym! Mężczyzna powinien miec kilka kobiet
                          > gdy ma 20-30 lat powinien mieć żonę głupią, naiwną i taką, która będzie mu przy
                          > takiwać i jego własne błędy traktować jak swoje. Taką do bicia.
                          > gdy ma 30-40 lat, powinien miec kobiete o 10 lat starszą, by się w końcu nauczy
                          > ł czym jest kobieta, emocje, życie. By przy niej nauczył się panowania nad sobą.
                          > gdy ma 40-60 powinien znaleźć sobie partnerke o 3 lata młodszą, by mógł to wszy
                          > stko czego wcześniej się nauczyć wcielić w życie.
                          > Po 60...jak dojde do 60 to napiszę jaką kobietę powinen sobie wziąć pod skrzydł
                          > a ^^
                          >
                          > ===>Tool - Vicarious<===
                          > Angelspit - "100%" / ACDC - "Black Ice"
                          > Faith No More - "Kindergarten"
                          > HIROMI UEHARA - "Place To Be"

                          :D
                          O.k, to daj znać wtedy tutaj na forum..:)))
                          Do kobiet analogicznie też się to odnosi?:))
                        • jeriomina Re: (...)że przyjaźń to dla mnie za mało. 06.02.12, 02:09
                          A teraz ile masz? I czegoś się faktycznie nauczyłeś?
                          • hatroha Re: (...)że przyjaźń to dla mnie za mało. 06.02.12, 15:06
                            rocznik 72. Ci którzy mnie nie znają muszą wiedzieć, że generalizuje i często moje wypowiedzi są na skróty, czyli nie do końca takie jak moje przekonania.

                            Związek powinien być święty i tego się nauczyłem, że rodzina jest najważniejszym moim dobrem.
                            Ktoś porównał związek do przeciągania liny. Sztuką jest tak przeciągać linę by nikt nie stracił równowagi. To nie ma znaczenia ile masz lat.
                            • caloka Re: (...)że przyjaźń to dla mnie za mało. 07.02.12, 21:58
                              hatroha napisał:

                              > Ktoś porównał związek do przeciągania liny.
                              Pewnie znowu psycholog:))
                              > Sztuką jest tak przeciągać linę by nikt nie stracił równowagi. To nie ma znaczenia ile masz lat.
                              Lina musi być mocna?:)
        • paco_lopez Re: z kumpla - facet. ale jak? 01.02.12, 21:30
          musisz sie po prostu koło niego kręcić. jak się lubicie, to on sie wykręcać nie powinien. luty to odpowiednia pora. oczywiście jak wam motyle przejdą, to możecie się nie poznawać na wzajem. to normalne.
          • caloka Re: z kumpla - facet. ale jak? 01.02.12, 23:59
            paco_lopez napisał:

            > musisz sie po prostu koło niego kręcić. jak się lubicie, to on sie wykręcać nie
            > powinien.
            będzie wkręcony?
            luty to odpowiednia pora. oczywiście jak wam motyle przejdą, to może
            > cie się nie poznawać na wzajem. to normalne.
      • larusse Re: z kumpla - facet. ale jak? 02.02.12, 07:52
        Z kumpela, z kumpela…
        Jakbys ty paco chociaz raz poczul (strzelam, ze nie poczules)
        taka milosc, ze dech w piersiach zapiera (doslownie)
        to nie wiem czy bys myslal, ze mozna z kumpela
        a moze bys myslal
        a nie wiem :)
        • paco_lopez Re: z kumpla - facet. ale jak? 05.02.12, 09:30
          opcji było naprawde mnóstwo. patrze na te opcje niektóre po dwudziestu latach, to uffffff.
    • l-witch-l Re: z kumpla - facet. ale jak? 06.02.12, 18:30
      A po co? Po co odbierac mu radosc gonienia kroliczka. Niech czuje ze to ON cie naprowadzil na wlasciwy tor....
      • caloka Re: z kumpla - facet. ale jak? 07.02.12, 22:01
        Racja:)
        Tylko zależy jak długą drogę ten króliczek już przebiegł..
        Bo jeśli długą ,i nadal biega w lesie, a ona już na polu, to jej nijak nie dogoni...:)
      • cotbus76 A jak się okaże, że króliczek tak bardzo goni, że 07.02.12, 22:06
        nie zauważy zaprzestania pogoni ?
        Albo co bardziej smutniejsze zacznie zwalniać a goniący też bo zobaczy jeszcze bardziej puszystego króliczka ?
        • caloka Re: A jak się okaże, że króliczek tak bardzo goni 07.02.12, 22:17
          cotbus76 napisała:

          > nie zauważy zaprzestania pogoni ?
          no właśnie...może też tak być...:)
          > Albo co bardziej smutniejsze zacznie zwalniać a goniący też bo zobaczy jeszcze
          > bardziej puszystego króliczka ?
          :D No ładnie...:))
          Hmm... no też jest taka opcja:)
          Albo obydwa zwolnią, bo zobaczą dwa inne króliczki...:):)
          I okaże się, że jeden bardziej puszty, a ten drugi biega na podobnych dystansach:)

          • cotbus76 Wszystko pięknie, ale widziałaś kiedyś króliczka w 07.02.12, 22:26
            depresji ? Te zmierzwione zaniedbane futerko, zasmarkany nosek, przekrwione oczki, wymiętolone od wycierania nosa uszy. Obraz nędzy i rozpaczy.
            Problem w tym, że wszystko zależy od tego czy króliczek jest świadomy pościgu i jak mu wychodzi znajdowanie innych królików. Jeśli to nieśmiały lub mniej puszysty od innych króliczków może tak bardzo potrzebować goniącego, że nawet nie pomyśli by zwolnic w celu spróbowania co będzie jak zostanie złapany. Upaja go sam udział w pościgu. A jak pomyśli to już jest za późno lub co gorsze był jedynie obiektem pogoni zastępczej na zasadzie " na bezrybiu i rak ryba'.
            • caloka Re: Wszystko pięknie, ale widziałaś kiedyś królic 07.02.12, 22:36
              cotbus76 napisała:

              > depresji ? Te zmierzwione zaniedbane futerko, zasmarkany nosek, przekrwione ocz
              > ki, wymiętolone od wycierania nosa uszy. Obraz nędzy i rozpaczy.
              Aaa.. to w tą stronę był ten drugi króliczek...:))Miałam obraz, że każdy spotka innego-swojego:)
              Tak, znam takie króliczki, szczególnie z tymi oczami..:)
              > Problem w tym, że wszystko zależy od tego czy króliczek jest świadomy pościgu i
              > jak mu wychodzi znajdowanie innych królików. Jeśli to nieśmiały lub mniej pusz
              > ysty od innych króliczków może tak bardzo potrzebować goniącego, że nawet nie p
              > omyśli by zwolnic w celu spróbowania co będzie jak zostanie złapany. Upaja go s
              > am udział w pościgu.
              Mhm:) Oj prawda:)
              A jak pomyśli to już jest za późno lub co gorsze był jedynie obiektem pogoni zastępczej na zasadzie " na bezrybiu i rak ryba'.

              No.. ładnie teraz napisałaś:):)
              Teraz już nie wiem co mogę dopisać:)
              Dokładnie:)Takie są zwyczaje króliczkowe...:)

              >
Inne wątki na temat:
Pełna wersja