moguncja
29.01.12, 17:21
Nie udzielam się na tym forum, ale śledzę je z uwagą i sympatią. Teraz jednak proszę was o pomoc, sytuacja nie jest można trudna, dla wielu pewnie banalna :-) ale fakt, że jestem w nią mocno zaangażowana emocjonalnie odbiera mi dystans i trzeźwe spojrzenie.
A więc tak: mam przyjaciela, cudownego kumpla, między nami zawsze było lekkie napięcie, być może wynikające z tego, że mu się podobam jako kobieta (w uroczy sposób to komunikował). Im dłużej go znam, tym bardziej utwierdzam się w tym, że przyjaźń to dla mnie za mało. Chcę to zmienić. I tu zaczynają się schody, bo nie wiem jak. Żeby nie wystraszyć go wynurzeniem o uczuciu, no i żeby nie skończyło się na seksie z przyjacielem. Proszę, proszę, proszę was tęgie psychologiczne głowy o rady.
Dzięki wielkie!